Wiadomości lokalne sobota, 10 maja

Masa paczek jedzie do Polski

Polacy w Nowym Jorku chętniej teraz wysyłają do ojczyzny niektóre towary niż pieniądze. W pierwszych latach po wprowadzeniu wolnego rynku spadła liczba wysyłanych do Polski paczek, ponieważ dominowało przekonanie, że w kraju można już wszystko kupić i jest taniej niż w USA. Wygląda jednak na to, że utrzymująca się już od długiego czasu mocna złotówka w połączeniu z wysokimi cenami w Polsce niektórych towarów - jak np. elektronika - doprowadziła do odwrócenia tej tendencji.

Polacy w USA coraz rzadziej przesyłają do Polski pieniądze, bo słaby dolar zniechęca do takich operacji. "Coraz bardziej opłacalne staje się natomiast wysyłanie po prostu towarów, nawet markowych ubrań czy butów, na które przelicznik w Polsce jest niemal trzykrotny - wyjaśnia Grażyna Bułka, dyrektor firmy wysyłkowej Polamer na Wschodnie Wybrzeże. - Obserwuję także żywiołowy rozwój nowego zjawiska - sklepy w Polsce kupują towary w USA przez firmy internetowe i następnie zlecają ich wysyłkę firmom paczkowym takim jak Polamer" - mówi.

W związku z tym polonijne firmy export-import mają od pewnego czas rekordowe zamówienia. Wzrost eksportu z USA jest tak duży, że brakuje kontenerów na zapakowanie wysyłanych towarów. "Trzeba teraz zamawiać kontenery przynajmniej na 2 miesiące naprzód" - mówi Ludwik Wnękowicz, właściciel polonijnej firmy wysyłkowej Doma Export. Zdaniem Wnękowicza zakupy dla Polaków w Ameryce stały się bardziej opłacalne, zwłaszcza kupno samochodów i ich transport do Polski, co stało się wśród polonijnych drobnych przedsiębiorców bardzo popularnym biznesem. Kolejnym powodem - zdaniem szefa Domy - jest zwiększona liczba wysyłek mienia przesiedleńczego. Ludwik Wnękowicz, który kieruje swą firmą od 25 lat, twierdzi, że nigdy dotychczas nie obserwował tak wielkiego ruchu. "Agencje Polameru na Greenpoincie także obserwują wzmożony ruch paczkowy. Ludzie wysyłają do Polski nie tylko samochody, łodzie i quady (czterokołowe motocykle), ale dużo sprzętu komputerowego" - potwierdza pani Bułka.

CK, (R)

5 tys. dolarów za pierwszą komunię

Dla rodziców dzieci przystępujących do komunii to nie tylko wydarzenie, ale także duży wydatek. Koszty wysłania dziecka do komunii wraz z urządzeniem komunijnej imprezy sięgają już kilku tysięcy dolarów.

"Szacuję, że wydam około 5 tys. dolarów" - powiedziała nam jedna z matek, której syn uczęszcza do szkoły św. Stanisława Kostki na Greenpoincie i przystąpi do komunii w najbliższą sobotę. "Garnitur, koszulka i nowe buty to około 300 dol. Do tego dochodzi opłata szkolna w wysokości 70 dol. na świece, kwiaty i inne dodatki. Chodzi o to, aby wszyscy tego dnia wyglądali elegancko jednakowo. Najdroższym wydatkiem jest oczywiście organizacja komunijnego przyjęcia. Niektórzy rodzice urządzają imprezy w domach, inni w lokalach. W tym ostatnim przypadku trzeba liczyć się z wydatkiem 80 dol. od osoby. Z opowiadań wiem, że dużo osób zaprasza również rodzinę z Polski, często płacąc za ich przeloty" - wymienia. W miejscach sprzedających komunijne stroje już od kilku miesięcy panuje ożywiony ruch. Zamówienia na komunijne sukienki składane są dużo wcześniej. "Zwykle suknie komunijne klienci wolą kupić, natomiast smoking (tuxedo) dla chłopców najczęściej wypożyczamy - mówi Janina Kamiński prowadząca sklep Bridal Boutique przy Manhattan Ave. - Sukienki są u nas w przedziale 120-150 dol., wypożyczenie tuxedo to koszt 100 dol. Klienci zwykle zgłaszają się do nas na około 3 miesiące przed komunią. W tej chwili sprzedajemy około 10 sukienek tygodniowo. Oprócz tego mamy w ofercie rozmaite komunijne dodatki - rękawiczki, wianuszki i weloniki. Drukujemy również zaproszenia" - zachwala.

W szkole św. Stanisława Kostki na Greenpoincie przyjęcie sakramentu komunii poprzedza okres wielotygodniowych przygotowań. Każdy element uroczystości wymaga dokładnego przećwiczenia. "Dwa tygodnie temu dzieci były u pierwszej spowiedzi i od tamtej pory ćwiczymy już tylko przygotowania do komunii. Dzieci bardzo się tym wszystkim przejmują. Robimy wszystko, aby przygotować je jak najlepiej" - mówi Krystyna Umbarila, nauczycielka ze szkoły św. Stanisława Kostki.

"W kościele ćwiczymy godzinę codziennie po szkole - mówi uczęszczająca do 3 klasy Carmen Kujawska z Greenpointu. - Najbardziej się stresuję, aby opłatek mi nie upadł w trakcie komunii".

MARCIN ŻURAWICZ

Obama ogłosi w maju zwycięstwo?

Takie sygnały docierają z kampanii demokratycznego senatora z Illinois, który w tym tygodniu wygrał w Karolinie Płn. i minimalnie przegrał w Indianie.

Doradcy senatora dali do zrozumienia, że wkrótce po zakończeniu 20 maja prawyborów w Kentucky i Oregonie planuje on ogłosić swe zwycięstwo w potyczce o partyjną nominację prezydencką z byłą Pierwszą Damą Hillary Clinton. Zespół wyborczy Obamy podziela zdanie Krajowego Komitetu Demokratycznego (DNC), że dla wygranej należy uzyskać poparcie 2025 delegatów, którzy na sierpniowej konwencji nominują kandydata partii na prezydenta. Nie uwzględnia przy tym delegatów Florydy i Michigan, ponieważ stany zostały ukarane przez szefostwo Partii Demokratycznej za przeprowadzenie prawyborów wcześniej, niż planowano. Obama pewnie nie uzyska 20 maja wymaganych 2025 delegatów. W tej chwili dysponuje 1851 głosami. Tak czy inaczej - wygra zapewne większość z ogólnej liczby 3253 delegatów oraz większość głosów wyborców w demokratycznych prawyborach. Senator z Illinois dogania także Hillary Clinton pod względem liczby superdelegatów. W piątek przeszło do jego obozu 3 kolejnych superdelegatów, co oznacza, że ma w swoim obozie 266 spośród demokratycznych gubernatorów oraz innych członków partyjnej elity w porównaniu z 271 głosami na koncie pani Clinton. Obama uzyskał też w piątek poparcie kolejnego związku zawodowego - Amerykańskiej Federacji Pracowników Rządowych (AFGE). W czwartek Obama niespodziewanie przybył na Kapitol, gdzie wielu demokratycznych kongresmanów tytułowało go już "panie prezydencie". Powiedział on, że nie traktuje swej nominacji za pewną. Tymczasem, mimo niepomyślnego wyniku ostatnich prawyborów i nacisków, żeby zrezygnowała z dalszej walki o nominację prezydencką demokratów, Hillary Clinton zapowiedziała, że nie zamierza skapitulować. Prowadzi obecnie kampanię w trzech stanach, w których odbędą się kolejne prawybory: Wirginii Zachodniej, Nebraski i Kentucky.

AD, ZB, (PAP), (R)

"Jasminum" na otwarcie festiwalu

Czwarty Nowojorski Festiwal Polskich Filmów rozpoczął się w piątek od spotkania w Konsulacie RP organizatorów, filmowców, aktorów i zainteresowanych osób.

Pierwszym zaplanowanym do prezentacji w ramach festiwalu w piątek filmem był fabularny obraz "Jasminum" Jana Jakuba Kolskiego (powtórzony zostanie w sobotę 10 maja) oraz dokument Rafała Skalskiego "52%".

Festiwal - zorganizowany jak co roku przez Hannę Hartowicz (Filmart) - trwać będzie do 13 maja. Pokazanych zostanie 10 najnowszych i najlepiej ocenianych polskich filmów fabularnych, w tym nagrodzony na festiwalu w Gdyni w 2006 r. "Plac Zbawiciela" Krzysztofa Krauzego i Joanny Kos-Krauze oraz szereg obrazów krótkometrażowych. Pokazy odbywać się będą w Anthology Film Archives (32 2nd Ave.)

"Katyń" Andrzeja Wajdy zostanie zaprezentowany 11 maja o godz. 7 wieczorem na specjalnym pokazie w Museum of Modern Art oraz powtórzony na zamknięcie festiwalu 13 maja.

Współorganizatorem imprezy jest Stowarzyszenie Filmowców Polskich, a mogła dojść do skutku dzięki pomocy Polskiego Instytutu Filmowego, Konsulatu RP w Nowym Jorku oraz Fundacji Kościuszkowskiej.

CK

INTERNET: Szczegółowy repertuar i inne informacje na stronie: www.nypff.com

Unia rozdała stypendia na studia

Podczas uroczystości w Princess Manor na Greenpoincie wręczono stypendia Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej 112 absolwentom szkół średnich, którzy na jesieni tego roku rozpoczną studia.

Przedstawiciele P-SFUK wręczyli 97 stypendiów w wysokości 500 dol. i 15 stypendiów wysokości 1750 dol., które przypadły autorom najlepszych esejów. "Musiałem odpowiedzieć na pytanie, co zrobić, aby osiągnąć w życiu szczęście" - powiedział Adam Majchrzak wybierający się na Baruch College. "W swoim eseju zawarłem myśl, że chcąc być w życiu szczęśliwym, należy pomagać innym i nie postępować egoistycznie. Cieszę się, że Unia doceniła moją pracę. Pieniądze zawsze są potrzebne" - dodał Adam, któremu stypendialne fundusze pomogą opłacić czesne na uczelni.

"Jesteśmy z was bardzo dumni" - zwróciła się do stypendystów Małgorzata Wądołowska, przewodnicząca Komisji Stypendialnej Rady Dyrektorów P-SFUK. "Wielu z was chodzi do szkoły, udziela się społecznie i jeszcze pracuje po szkole, aby pomóc swoim rodzicom. Chciałabym, abyście wiedzieli, że my to doceniamy, dostrzegamy wasz potencjał i wierzymy w to, że będziecie osiągać dalsze sukcesy. Wasz sukces jest również naszym sukcesem. Duma nas rozpiera, że mamy tak wspaniałą młodzież" - chwaliła.

Wyróżnieni uczniowie, którzy oprócz stypendiów odebrali pamiątkowe dyplomy, nie kryli radości z otrzymanych nagród. Wielu z nich wybiera się na bardzo prestiżowe uczelnie, m.in. na Harvard i Columbię. "Stypendia są jedną z najważniejszych form pomocy, jaką udzielamy naszym członkom, a w tym przypadku polonijnej młodzieży" - mówił Krzysztof Matyszczyk, przewodniczący Rady Dyrektorów P-SFUK. "To właśnie młoda Polonia będzie stanowić o przyszłości naszej instytucji, jak również o przyszłości i znaczeniu polskiej emigracji w Stanach Zjednoczonych" - dodał.

W tym roku P-SFUK przeznaczyła na program stypendialny kwotę 275 tys. dol., w tym 75 tys. dol. dla absolwentów szkół średnich. Wkrótce stypendia rozdane zostaną także studentom uczelni. Program stypendialny Unii ma już 7 lat. Dotychczas na stypendia instytucja ta przeznaczyła około 1,3 mln dol.

MARCIN ŻURAWICZ

Komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail
Ostatnia modyfikacja: Fri May 9 14:01:58 2008