Przegląd Polski
28 listopada 2008

Żabką przez Atlantyk

Amazonki z Masłomęcza

Marek Kusiba

Zastanawiam się, dlaczego polskie kobiety w polskiej literaturze występują tak rzadko w rolach głównych bohaterek, tak rzadko pełnią rolę dostojnego mamuta (dostojnej mamucicy?), podczas gdy polskie pisarki w literaturze polskiej grają pierwsze skrzypce? Albo jest to jakiś figiel historii, nie tylko literatury, albo naznaczenie genetyczne brzydszej połowy pisarskiej populacji. Wyznaczyliśmy bowiem kobietom historyczne role "puchów marnych", "istot wietrznych", Jagny gniotącej orzechy swoimi wdziękami, głupiutkiej Panny Młodej, pustej i niemoralnej lalki Izabeli Łęckiej, moralnej aż do obrzydzenia pani Dulskiej, zepsutej Telimeny demoralizującej Tadeusza (i mrówki też), Anielki, która umiera młodo, i Orszuli, która umiera za młodo.

Jest też Siłaczka i kilka Emancypantek, jest Cudzoziemka, jest Poganka, są Panny z Wilka - ale nie ma kobiety z krwi i kości, wojowniczej amazonki, która nie byłaby tylko literackim pretekstem do pokazania dominującej roli mężczyzny - niczym rozsławiona przez Adama Mickiewicza w przekłamanym, jak się okazuje, wierszu Śmierć pułkownika, Emilia Plater. Jak bowiem twierdzi profesor Józef Bachórz z polonistyki Uniwersytetu Gdańskiego, młodziutka Emilia nie miała stopnia oficerskiego i nie zmarła od ran, ponieważ nie brała udziału w powstańczych starciach: "Chciała naśladować Joannę d'Arc albo Grażynę Mickiewicza, która powiodła przeciwko Krzyżakom oddziały swego męża. Jej udział w powstaniu żołnierskim, według dokumentacji pamiętnikarskiej, ma bardzo rozmaite konotacje. Najczęściej są one krytyczne, związane z tym, że kobieta na wojnie raczej stanowi zawadę niż pomoc. Niektórzy pamiętnikarze narzekają na to, że trzeba było oddelegowywać żołnierzy do pilnowania heroiny i jej koleżanki. A to przecież absorbuje, ambarasuje bardziej niż pomaga". No i masz, Emilio, placek...

Zupełnie inny obraz kobiety wyłania się z list bestsellerów, gdzie znajdujemy przede wszystkim damy: Julię Hartwig, Olgę Tokarczuk, Małgorzatę Szejnert, Izabelę Filipiak, nie wspominając nawet o Joannie Chmielewskiej, Wiesławie Grocholi czy Dorocie Masłowskiej, okupujących te listy od zarania ich dziejów (list), niczym Amazonki miejscowość Masłomęcz na Zamojszczyźnie. Pojawiła się bowiem hipoteza, że Amazonki z czasów Gotów mieszkały właśnie w Masłomęczu - i to chyba stamtąd się wiedzie nazwisko Masłowska.

To tam, nad Huczwą, niedaleko współczesnego Hrubieszowa, już w II wieku Gotowie budowali domy z kanalizacją, znali jedwab, a do grobów wkładali wyłącznie kobiety i dzieci, gdyż sami woleli zginąć na wojnach lub pochować się z dala od dam, co jest nietrudne do zrozumienia, gdy mamy do czynienia z damą wojującą. Co robiły samotne kobiety Gotów, gdy mężowie udawali się na kilkuletnie, wojenne delegacje? Rodziły im dzieci z niewolnikami. Raz do roku (powiedzmy) udawały się na randkę. Gdy urodziła się dziewczynka, była chowana na wojowniczkę.

W relacji podróżnika arabskiego Ibrahima Ibn Jakuba, o którym wspomina Jan Parandowski w Mitologii, czytamy wszak: "Na zachód od Burus, leży Miasto Kobiet. Ma ono ziemie i niewolników, a one zachodzą w ciążę za sprawą swych niewolników. Jeżeli kobieta urodzi chłopca, zabija go. Jeżdżą konno i osobiście biorą udział w wojnie, a odznaczają się siłą i srogością. Powiedział Ibrahim syn Jakuba Izraelita: wieść o tym mieście (jest) prawdą: opowiedział mi o tym Hotto, król rzymski".

O Masłomęczu i Amazonkach wspomina też Joanna Sokołowska-Gwizdka w tekście o Teresie Fabijańskiej-Żurawskiej, wybitnym historyku sztuki ("Z rodzinnego albumu. Życie pod zaciemnieniem", Gazeta, 6/2006). Ciekawe rozwinięcia intrygującej historii polskich Amazonek znalazłem też na forum historycznym Histmag.org. Piszą na nim przeważnie kobiety, i to jak zajmująco. Na przykład Agniecha: "Trzeba też pamiętać, że plemię to zmarłych ćwiartowało, otwierano wielokrotnie groby, odejmowano kości, by prawdopodobnie do ´świeżegoª pochówku dodać np. ciała dzieci".

Niektóre średniowieczne źródła także mówią o walecznych Amazonkach tudzież Mieście Kobiet na terenie obecnej Polski. Miasto Kobiet to po prostu Gdańsk. A skoro Gdańsk i gdańskie Amazonki, to Dorota Masłowska. I to zapewne z Masłowskiej i jej Miasta Kobiet, a nie z Masłomęczy wiodą się polskie Amazonki, co wyjaśnia ich wojownicze okupowanie list bestsellerów.

Ale nadal nie wiem, dlaczego brakuje Polek-Amazonek w literaturze. Do dzieła, Amazonki pióra, do dzieła, bo jak same o sobie nie napiszecie, to nikt o was nie napisze - tak pięknie, jak np. badający nekropolię w Masłomęczy archeolog prof. Andrzej Kokowski. Wysnuł tezę, że stanowi ona niezbity dowód istnienia na ziemiach polskich legendarnego państwa Amazonek. Tezę ma podpierać informacja, że w jednym z grobów sprzed 1700 lat odkryto obok szczątków kobiet potężne żebra mamuta.

Co tym bardziej nie wyjaśnia, dlaczego kobiety w polskiej literaturze tak rzadko pełnią rolę dostojnej mamucicy...

komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail