Przegląd Polski 3 listopada 2006
- Kartki ze skażonej strefy - Ewa Berberyusz
- Przygody kobiety niepokornej - Aneta D. Jadowska
- Żabką przez Atlantyk- Marek Kusiba
Żabką przez Atlantyk
Ewolucja październikowa
Gdyby wiceminister edukacji RP nazywał się tak, jak wiceminister obrony narodowej - Marek Zająkała, pozostające na usługach szatana media mogłyby sobie dworować, że się zająknął, nazywając teorię ewolucji kłamstwem. Nazywa się wszak Mirosław Orzechowski i łże-media żartują teraz niewybrednie, że bracia Kaczyńscy mają przez niego twardy orzech do zgryzienia, gdyż niedobitki ludzi myślących, które dzięki opieszałej lustracji uchowały w różnych PAN-ach, komitetach i towarzystwach krzewienia nauk, domagają się jego usunięcia za głupotę i brak kompetencji. Ba, gdyby takie kryteria decydowały o obecności u steru, dawno by nie było rządu z niepowetowaną stratą dla Polski, Europy i reszty świata. Myli się także 67 narodowych akademii nauk, m.in. z USA, Francji i Wielkiej Brytanii, uświadamiając naszych ministrów, że Darwin żadnej małpie spod ogona nie wypadł. Do kabaretu nadaje się też dowodzenie akademików o empirycznych ustaleniach na temat pochodzenia i ewolucji Ziemi oraz rozwoju życia, skoro Polacy jak zawsze wiedzą lepiej. Ministerstwo panów Giertycha i Orzechowskiego, podważając teorię bezbożnika Darwina, zaproponowało w październiku ludzkości (r)ewolucję moralną.
Jest to wydarzenie na miarę rewolucji październikowej i doprawdy nie wiem, dlaczego poważni ludzie dyskwalifikują ignorantów z ministerstwa edukacji, zamiast ich popierać. Co bowiem lepszego może dać Europie współczesna Polska, poza zakorzenioną w tradycji niezgodą na tyranię obcych teorii, prądów i poglądów? My mamy swoje własne, sprawdzone i przetarte ścieżki, którymi podążamy swoim własnym, a nie cudzym wozem drabiniastym. Abp Józef Życiński zabrał głos w imieniu katolickich wykładowców filozofii przyrody niepotrzebnie! Co z tego, że "nikt poważny nie odrzuca teorii ewolucji, a sugestie, że jest ona niezgodna z nauczaniem chrześcijańskim, są krzywdzące dla chrześcijaństwa", co z tego, że Jan Paweł II w swym przesłaniu do papieskiej Akademii Nauk sprzed dekady podkreślał, iż nie istnieje konflikt między ewolucyjną teorią powstania człowieka a chrześcijańską koncepcją stworzenia, skoro kościelna wizja współpracy nauki i wiary jest dla warszawskich fundamentalistów jedynie wyzwaniem i wezwaniem do działania. Polega ono w skrócie na tym, że papieże Pius XII i Jan Paweł II nie zwalczali teorii ewolucji, a jedynie dodawali do niej interwencję Boga w dziedzinie duszy. Papieże polskiej edukacji postanowili być bardziej święci od papieży Kościoła, wyrzucając ewolucjonizm na śmietnik. Orzechowski wyraźnie stwierdził: "Teoria ewolucji to kłamstwo. Mam przekonanie, że to pomyłka, którą zalegalizowano jako obowiązującą prawdę. Dla mnie to opowieść o charakterze literackim, mogłaby np. stać się kanwą filmu science fiction".
Nie wiem, czy Orzechowski nie pije w tym miejscu do filmu science fiction O dwóch takich, co ukradli księżyc, bo sam z Giertychem chciałby zagrać w remake'u o tytule O dwóch takich, co ukradli Ziemię... A jest co kraść. Ziemianie potrzebują autorytetów, które przywróciłyby jako taki ład i porządek. A nic tak nie pomaga w zaprowadzeniu porządku, jak cofnięcie się do źródeł, powiedzmy do średniowiecza. Anty-Galileusz Orzechowski zaprzecza pomysłowi, jakoby istoty ludzkie rozwinęły się z wcześniejszych gatunków zwierząt. Za nic sobie ma stwierdzenie papieża Benedykta XVI, że krytyka współczesnego rozumu "nie oznacza cofnięcia zegarów do czasów sprzed oświecenia i odrzucenia dorobku epoki nowoczesnej. Pozytywne aspekty nowoczesności należy uznać bez zastrzeżeń". Nic to dla ministerstwa edukacji IV RP, któremu pewnie marzą się stosy z płonącymi podręcznikami do biologii. Na ich miejsce wprowadzi się nowe podręczniki z jedynie słuszną i obowiązującą doktryną kreacjonizmu. Wiceminister stwierdził autorytatywnie (i autorytarnie): "Darwizm był tylko motywacją intelektualną dla ludzi niewierzących. Tymczasem w chrześcijaństwie przetrwała 2000 lat inna koncepcja: kreacjonizm. To cywilizacyjna prawda, która płynie z wiary".
Idea Intelligent Design może być dobra dla Amerykanów, ale nie dla Polaków. Mają oni inne problemy z projektowaniem. W centrum Warszawy, gdzie toczą się rewolucyjne debaty o pochodzeniu człowieka, otwarto piątą z kolei publiczną toaletę. Na połowę przyszłego roku w Śródmieściu zapowiedziano uruchomienie szóstego miejskiego szaletu. Z prostego rachunku wynika, że od zakończenia wojny raz na dekadę oddawano jedną toaletę, oddając turystom bramy do dyspozycji w celu załatwiania swoich potrzeb cielesnych. Ale co tam ciało, które może nawet i powstało w wyniku ewolucji, skoro w Polsce zawsze ważniejszy był duch, co powstał w wyniku interwencji Pana Boga. Nie wiem tylko, w wyniku czyjej interwencji powstał przeciw Karolowi Darwinowi i Karolowi Wojtyle minister Orzechowski. Chyba tylko w wyniku interwencji szatana, kto wie, czy nie powiązanego z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, który w całym zamieszaniu uniknął jakimś cudem lustracji...

