PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 7 lipca 2006


SŁAWOMIR JACEK ŻUREK

Pomiędzy "dawidowym osamotnieniem"
a "czarnoleską mową"

Czuję się tu zabłąkany, pomiędzy światami. Pomiędzy żywymi a zmarłymi, Żydami a Polakami, nie moimi pokoleniami. Nie należę ani tu, ani tam. Albo jednocześnie i tu, i tam.

Henryk Grynberg,
Prawda nieartystyczna

Urodził się trzy lata przed wybuchem drugiej wojny światowej - 4 lipca 1936 r. w Warszawie. Wczesne dzieciństwo Henryk Grynberg (na zdjęciu obok) spędził w środowisku religijnych Żydów polskich we wsi Radoszyna (gmina Dobre koło Mińska Mazowieckiego), w bliskości żydowskiego miasteczka - sztetł, o którym później pisał zawsze jak o bliskiej osobie. Dziś w Polsce nie ma żydowskich miasteczek. To miejsce, ta pustka "krzyczy".

"Najpierw było słowo, a potem zbrodnia" - pisał Grynberg, być może komentując wypowiedź samego Abrahama Heschela, który twierdził, że Holokaust nie rozpoczął się od budowania krematoriów, a Hitler nie doszedł do władzy za pomocą czołgów i broni. Początek stanowiło wypowiadanie złych słów, zniesławienie, język propagandy - gdyż to właśnie słowa tworzą rzeczywistość.

Przeżył Holokaust, ukrywał się wraz z rodzicami na Podlasiu, w lasach i wsiach wschodniego Mazowsza. Doświadczył wielu upokorzeń i tragedii, z których największą była śmierć ojca, zamordowanego przez polskich chłopów. Członkowie rodziny, chowający się przed prześladowcami (ostatecznie prawie wszyscy zostali zgładzeni), przedstawieni są w jego poezji jako "pomordowane imiona". Konsekwencją tragicznych lat 1939-1945 stało się w twórczości Grynberga wejście w świat umarłych, wegetacja "wśród nieobecnych".

Ocalały na aryjskich papierach, po wojnie zamieszkał w Łodzi. Tam chodził do szkoły, zdał maturę, tam też związał się najpierw z Organizacją Harcerską (OH), a następnie ze Związkiem Młodzieży Polskiej (ZMP). W latach 1954-1958 studiował na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego. Był aktywnym uczestnikiem wydarzeń Października '56, a następnie demonstracji w roku 1957, związanych z zamknięciem tygodnika Po prostu. Od 1956 r. pracował jako aktor Państwowego Teatru Żydowskiego im. Estery Racheli Kamińskiej w Warszawie (gdzie trafił, jak pisał później, w poszukiwaniu swej żydowskiej tożsamości). Jako pisarz debiutował w roku 1959 na łamach warszawskiego dwutygodnika Współczesność opowiadaniem Antygona. (W roku 1963 w Państwowym Instytucie Wydawniczym ukazał się jego pierwszy tom opowiadań Ekipa Antygona). Największym sukcesem prozatorskim młodego Grynberga było wydanie w roku 1965, najpierw w Twórczości, a potem nakładem Czytelnika, krótkiej powieści Żydowska wojna, wstrząsającej relacji dziecka patrzącego na świat Zagłady.

Głos zza oceanu (1967-1986)

W roku 1967 Grynberg wyjechał z Teatrem Żydowskim na tournée do Stanów Zjednoczonych, gdzie zdecydował się pozostać na stałe. W ten sposób rozpoczął się emigracyjny rozdział w jego biografii i twórczości. Bezpośrednią przyczyną decyzji o pozostaniu w Ameryce była narastająca antysemicka nagonka oraz ocenzurowanie bez wiedzy autora opowiadania Buszujący po drogach, opublikowanego w Twórczości. Grynberg zdał sobie sprawę z tego, że pozostanie w Polsce, niezależnie od tego, za kogo sam by się uważał, grozi mu umieszczeniem poza nawiasem życia kulturalnego i społecznego. Były to bowiem - jak pisał później M.C. Steinlauf - "początki przedziwnego mariażu autorytarnych tendencji komunizmu i szowinistycznego nacjonalizmu, co nazwano później ´endokomunizmemª". W Polsce w drugiej połowie lat 60. zabrakło miejsca dla Żydów, których przodkowie zamieszkiwali ten kraj od wieków i którzy, będąc polskimi patriotami, pragnęli jednocześnie zachować swą żydowską tożsamość. Gomułka, a za nim jego marcowi poplecznicy, wprost twierdził, że "w stosunku do ludzi, którzy mają 2 dusze i 2 ojczyzny, muszą być wyciągnięte wnioski".

W Ameryce Henryk Grynberg rozpoczął nowy rozdział w twórczości, zarówno prozatorskiej, jak i poetyckiej - stał się poszukiwaczem korzeni antysemityzmu, pokazując, iż nienawiść do Żydów zagraża istnieniu nie tylko ich samych, lecz w ogóle całego świata. Dla pisarza ta nienawiść jest przede wszystkim stanem zwyrodnienia, jakiemu uległa część ludzkości.

W latach 1967-71 studiował rusycystykę na Wydziale Slawistyki Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. Od 1971 r. zamieszkał na stałe pod Waszyngtonem. Był redaktorem miesięcznika Ameryka i współpracownikiem Głosu Ameryki - pracował w sekcji angielskiej tej rozgłośni (przez 10 lat występował przed mikrofonem jako Robert Miller). W roku 1975 został laureatem nagrody londyńskiego tygodnika Wiadomości za powieść Życie ideologiczne. Natomiast za całokształt twórczości uhonorowano go nagrodą nowojorskiej Fundacji Alfreda Jurzykowskiego (1990 r.). W okresie 1968-1986, mieszkając w Stanach Zjednoczonych, wszystkie utwory drukował w Europie - w polskich oficynach emigracyjnych - lub w kraju, w drugim obiegu. Opublikował następujące tomy prozy: Zwycięstwo (Paryż 1968), Ojczyzna (Kultura 1970, nr 12 i 1971, nr 1-2), Życie ideologiczne (Londyn 1975), Życie osobiste (Londyn 1979), Życie codzienne i artystyczne (Paryż 1980), Dziedzictwo (Londyn 1993) oraz tomy wierszy: Antynostalgia (Londyn 1971), Wiersze z Ameryki (Londyn 1980), Po zmartwychwstaniu (Londyn 1982), Wśród nieobecnych (Londyn 1983), Pomnik nad Potomakiem (Londyn 1989), Wiersze wybrane z lat 1964-1989 (Warszawa 1985, pod pseudonimem Józef Salmanowicz). Przygotował do druku i wydał tom esejów Prawda nieartystyczna (Berlin Zachodni 1984), a także dramat Kronika (Berlin Zachodni 1987).

Powroty (1986-2006)

Oficjalnie w literaturze polskiej (tzw. pierwszy obieg) Henryk Grynberg był nieobecny przez prawie dwadzieścia lat (1968-1986). Jego pisarskie powroty do Polski nastąpiły dopiero w drugiej połowie lat 80. Autor długo się do nich przygotowywał. Swoje oczekiwania wobec przyjęcia go w Polsce zwerbalizował chyba najpełniej w wierszu Wróciłem (z tomu Wśród nieobecnych), który później stał się tytułem pierwszej, wydanej już w wolnej Polsce (w roku 1991), antologii jego poezji:

Wróciłem lecz nikt mnie nie czekał
miasto urosło przerosło
dziewczyna się zestarzała
czas dawno odszedł
ulica którą tak dobrze znam
wcale mnie nie zauważa
jakbym w czapce-niewidce
albo po śmierci wrócił

Tak więc powrót pisarza do literatury polskiej to kolejne wejście w świat nieobecnych. W oficjalnym obiegu krajowym w latach 1987-2000 ukazały się następujące dzieła Henryka Grynberga: prozą - Kadisz (Kraków 1987), Szkice rodzinne (Warszawa 1990), Pamiętnik Marii Koper (Warszawa 1993), Dzieci Syjonu (Warszawa 1994), Drohobycz, Drohobycz (Warszawa 1997), Memorbuch (Warszawa 2000), Szmuglerzy (Warszawa 2001), Monolog polsko-żydowski (Wołowiec 2003), Uchodźcy (Warszawa 2004); wierszem - Wróciłem. Wiersze wybrane z lat 1964-1989 (Warszawa 1991), Rysuję z pamięci (Poznań 1995) oraz Z Księgi Rodzaju (Warszawa 2000). Ponadto Grynberg regularnie zamieszczał szkice krytyczne w Res Publice Nowej, a wiersze i opowiadania m.in. w Odrze, Kresach i Kwartalniku Artystycznym. Jego utwory w ostatnim czasie, szczególnie w drugiej połowie lat 90., były często recenzowane w krajowych czasopismach kulturalnych.

Jako poeta, do "oficjalnej" literatury krajowej Grynberg najpełniej powrócił w tomie Rysuję w pamięci, w którym znalazły się wszystkie publikowane wiersze powstałe po przełomie 1989 r. Utwory te są głęboko zakorzenione w tradycji żydowskiej - poprzez zastosowanie gatunków znanych z literatury postbiblijnej (takich jak midrasz i hagada), a także poprzez odniesienie w warstwie tematycznej do problematyki judaizmu i teologii żydowskiej. Grynberg analizuje w nich problem zbawienia i odkupienia, znaczenie szabatu w aspekcie kultury, teologii i antropologii, kwestie eschatologiczne w ujęciu judaistycznym, żydowską architekturę sakralną, przywołuje w nich wybitnych mężów żydowskich. Dokonuje także rozrachunku z polską i żydowską pamięcią o Zagładzie oraz osobistego rozliczenia z przeszłością.

Chociaż twórczość Grynberga tak mocno zakorzeniona jest w judaizmie, to jednak samego autora nie można nazwać poetą żydowskim. Wprawdzie jest on - jak pisał już w swoich wcześniejszych lirykach - spadkobiercą każdego drgnienia/ starej skołatanej i zdartej/ do ostatniej struny/ [...] harfy/ odosobnienia/ i marnego niekrólewskiego cierpienia (Dziedzictwo), kontynuatorem takich poetów, jak Zuzanna Ginczanka czy Władysław Szlengel (których pamięci dedykuje wiersz Retoryczne pytanie), czy też wielkich twórców, takich jak Primo Levi, Bogdan Wojdowski, Jerzy Kosiński, lecz czuje się na wskroś poetą polskim:

Zasłuchałem się w wierzbowej fujarce
zapędziłem się boso po rosie
zapatrzyłem się w czarnolesie
zabłądziłem na amen
po co mi ta polka mazurka
ni do tańca ni do różańca
dziwią się sumiaste strzechy
pod które wstęp wzbroniony
i prorocy z nieba kiwają
ciężkimi żydowskimi głowami
że w czarnolesie im się zgubiłem
na wieki wieków amen
Humanum est

Obciążony spuścizną judaizmu, historyczną obecnością Żydów w kulturze europejskiej i polskiej, a potem Zagładą, zarazem akcentując swoją polskość - Grynberg staje się poetą "pomiędzy" żydowskością i polskością, "dawidowym osamotnieniem" i "czarnoleską mową" (W świecie świetlików). To jeden z ostatnich polsko-żydowskich poetów powojennych, podejmujący, w sposób jak nikt inny dogłębny, kwestię obecności Żydów w kulturze polskiej, samej Zagłady, a także znaczenia tej tematyki w "świecie bez Żydów".

Sławomir Jacek Żurek - dr hab., historyk literatury z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II; jego zainteresowania badawcze skupiają się wokół historii literatury polskiej, teologii judaistycznej, teorii kultury, ekumenizmu i dydaktyki. Jest autorem m.in. książki Synowie księżyca. Zapisy poetyckie Aleksandra Wata i Henryka Grynberga w świetle tradycji i teologii żydowskiej (Lublin 2004), członkiem Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem Rady Episkopatu Polski.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wysłać e-mail