PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 25 listopada 2005


KAZIMIERZ BRAUN

Pamięć
o Mickiewiczu

26 listopada 2005 mija 150 lat od śmierci Adama Mickiewicza, którego dzieło stało się jednym z kamieni węgielnych polskiej kultury, polskiej literatury, polskiego etosu w ogóle. Czy jednak są powody, aby o Mickiewiczu wciąż pamiętać? Dlaczego, jak twierdzą jedni, Mickiewicza można się bez szkody dla polskiej kultury pozbyć, nawet wykreślić jego dzieła z kanonu lektur szkolnych? Dlaczego, jak twierdzą inni, jego stała obecność - a więc pamięć o nim - jest dla polskiej kultury niezbędna?

 

Pamięć włącza mnie w strumień własnego życia; włącza mnie w dzieje makrokosmosu: narodu, kultury, religii i w historię mikrokosmosu: rodziny, grupy zawodowej, miejsca pracy, parafii. Pamięć pozwala mi odnaleźć swoje miejsce na mapie, jak urządzenie GPS i moje miejsce w czasie - dostarcza bowiem punktów odniesienia. Pamięć łączy to, co było, z tym, co jest. Pomaga rozeznawać to, co będzie. Jest szczególną zdolnością człowieka do przyjmowania i zapamiętywania informacji, doświadczeń, wiadomości, wzruszeń, wszelkiego typu impulsów. Gdy zaś jakieś dane zostały raz wprowadzone do pamięci, potrafimy je przechowywać. Pamięć ma funkcje łączenia, spajania, zbliżania ludzi, pokoleń, wspólnot.

Jej przekazywanie może być trudne, niebezpieczne. Do legendy mojej rodziny weszła związana z Mickiewiczem przygoda, jaka przydarzyła się mojej matce. Był rok 1913. Matka miała wtedy siedem lat. Jechała ze swym ojcem pociągiem z Krakowa do Kielc. Jadąc wtedy z polskiego Krakowa do polskich Kielc trzeba było przekroczyć granicę państwową pomiędzy Austrią i Rosją, w Słomnikach. Po wyruszeniu z Krakowa ojciec dał jej tom poezji Mickiewicza, aby schowała go na spodzie swego koszyczka z jedzeniem na drogę, zarazem objaśniając bardzo poważnie, co to za książka i dlaczego trzeba ją ukryć. Bowiem wtedy, choć pod zaborem austriackim Mickiewicza wolno było już czytać jawnie, a nawet grać go w teatrze, to pod zaborem rosyjskim jego książki były nadal surowo zakazane. Matka zapamiętała to zdarzenie bardzo dokładnie. Była zemocjonowana i dumna, że przypadł jej zaszczyt przewożenia przez granicę nielegalnej literatury. Rosyjscy żandarmi nie zajrzeli do koszyczka małej dziewczynki. Udało się. Mickiewicz został przeszmuglowany do zaboru rosyjskiego.

Bez pamięci wszelkie struktury społeczne się walą, a jednostki stają się samotne, podatne na manipulację czy propagandę, łatwiej przyjmują kłamstwo, nie są zdolne rozeznawać prawdy. Wiedziały o tym reżimy totalitarne. Aby skutecznie rządzić społeczeństwami, zakazywały pamiętania, odbierały ludziom pamięć. Amerykański historyk Daniel Boorstin napisał kiedyś: "Planowanie przyszłości bez wiedzy o przeszłości jest jak sadzenie ciętych kwiatów".

Natomiast posługiwanie się pamięcią i opieranie prac teraźniejszych na przeszłych doświadczeniach, czerpanie wiedzy i wzorców z przeszłości, przynoszą wielkie wartości. Co więcej, tylko pamięć gwarantuje tożsamość - jednostkom, narodom, wszelkim grupom ludzkim. Tak właśnie, Pamięć i tożsamość, zatytułował swą ostatnią książkę Jan Paweł II, wskazując na nierozdzielny związek tożsamości z pamięcią.

Pytania o sens czy bezsens, wartość czy bezwartościowość pamięci o Mickiewiczu i jego dziele zadajemy w naszym czasie. Jest to czas walki o pamięć - i walki z pamięcią. Potężne siły walczą z nią. Obrońcy nie poddają się, gromadzą i formułują argumenty za pamiętaniem. Ten konflikt toczy się na wielu polach - które zresztą nakładają się na siebie - polityki, kultury, sztuki. Jak, na tym tle, naszkicowanym tu zresztą tylko, jawi się nam Mickiewicz?

Był pisarzem pamięci religijnej. Jego religijność, niekiedy doprowadzona aż do egzaltacji, była jednak zawsze niepodważalna, rzeczywista, głęboka. Ileż razy modlił się w swoich dziełach. Jego modlitwy z inwokacji Pana Tadeusza uczyły się na pamięć pokolenia Polaków: "Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy/ I w Ostrej świecisz Bramie!". Modlitwą jest widzenie Księdza Piotra w Dziadach: "Panie! Czymże ja jestem przed Twoim obliczem...". Księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego kończy potężna Modlitwa pielgrzyma i następująca po niej Litania pielgrzymska. Modlitwą jest Rozmowa wieczorna zaczynająca się od słów: "Z Tobą ja gadam, co królujesz w niebie...". W eschatologicznej perspektywie dziejów przewidywał, że "Wyjdzie z zamętu świat ducha".

Mickiewicz był pisarzem, a także wykładowcą i mówcą o szczególnej pamięci historycznej. Posiadał głęboką, szczegółową, erudycyjną, znajomość historii Polski, Litwy, Słowiańszczyzny, historii starożytnej i historii powszechnej, w tym historii literatury. Dawał temu wyraz zarówno w dziełach poetyckich, jak artykułach i przemówieniach, a zwłaszcza w wykładach swego kursu literatur słowiańskich. Uderza w nich, z jednej strony, jego wyczucie ciągłości historycznej, rozumienie następstwa, wynikania z siebie kolejnych zdarzeń politycznych i utworów literackich. Z drugiej, wiąże on ze sobą wypadki i dzieła, widzi ich kontekst, ogarnia i przebiega jednym rzutem myśli całą historię Polski, Słowiańszczyzny, Europy.

Był pisarzem pamięci narodowej. Jeśli patriotyzm określa się jako szczególną lojalność wobec wartości realizowanych i chronionych przez dany naród, to Mickiewicz był w pełny i jednoznaczny sposób polskim patriotą. Jego patriotyzm - jak każdy zdrowy patriotyzm - nie był wszakże zamknięty, ksenofobiczny, przeciwnie, był otwarty na każdego "zamieszkałego w Polszcze", na "ludy pobratymcze", na "brata Rusa" i na "Izraela, brata starszego" (to sformułowania ze Składu zasad). Jego patriotyzm wynikał z pamięci o tym, co w narodzie polskim dobre, szlachetne, piękne, godne pielęgnowania i naśladowania. Nikt nigdy z większą miłością nie opisał dawnej, wolnej Polski niż autor Pana Tadeusza. A poemat ten jest zarazem najbardziej namiętnym i rozpaczliwym wyrazem pamięci Polaka-emigranta o utraconym kraju - kraju "świętym i czystym" - "gdzie człowiek po świecie/ Biegł jak po łące, a znał tylko kwiecie/ Miłe i piękne, jadowite rzucił" (z Epilogu Pana Tadeusza).

Nikt nigdy nie dotarł głębiej do istoty cierpienia-doświadczenia polskości pod zaborami niż autor wiersza Do Matki Polki i twórca postaci Pani Rollison w Dziadach. Mickiewicz był pisarzem pamięci literackiej i kulturowej. Znał Reja, Kochanowskiego, Trembeckiego. Tak jak znał Homera i Horacego, Petrarkę i Dantego, Byrona i Goethego. Znał kulturę duchową i materialną Polski, Litwy, Słowiańszczyzny, Europy. W kulturze duchowej Polski wyróżniał religijność, tolerancję, a nade wszystko umiłowanie wolności. W dziedzinie kultury materialnej był znawcą legend, baśni, obyczajów i tradycji ludowych. Przekazywał swą pamięć kulturową prosto i jasno, sam mówiąc o swych dziełach, że są "proste jako piosenki" - jak piosenki wiejskie, ludowe, zrozumiałe dla wszystkich. To zresztą jedna z tajemnic jego twórczości: powszechna dostępność wyszukanej poezji.

Był więc Mickiewicz pisarzem pamięci. Pamiętał, przypominał, przekazywał pamięć. Taki poeta był nie do przyjęcia dla zaborców i okupantów Polski, którzy świadomie starali się naród pamięci pozbawić, zamiast dziejów Piastów i Jagiellonów kazali uczyć historii rodu Rurykowiczów czy Habsburgów, a później zamiast biografii Piłsudskiego wprowadzali do podręczników życiorys Stalina. Zamiast Dziadów kazali wystawiać w teatrach Brygadę szlifierza Karhana czy Kremlowskie kuranty. Taki poeta był zarazem natchnieniem, źródłem i prorokiem dla Polaków, którzy chcieli pamiętać, że są Polakami, chcieli przy polskości trwać przez lata zaborów, pod niemiecką i sowiecką okupacją, pod rządami komunistów. To dlatego moja matka "szmuglowała" go z Galicji do Kongresówki.

Polacy pamiętali o Mickiewiczu. W 1890 r. sprowadzono jego prochy na Wawel i pochowano w krypcie królów polskich. W 1898 r. z okazji stulecia urodzin wystawiono mu pomniki w Krakowie i Warszawie, a potem jego pomniki stanęły we Lwowie (na zdjęciu), w Wilnie, Poznaniu i innych miastach. Ale najlepszym, najpiękniejszym pomnikiem dla niego jest pamięć.

Okazją do tej refleksji o Mickiewiczu jest rocznica - 150 lat od śmierci poety. Ale to nie tylko okazja. To potrzeba. Pamięć o Mickiewiczu i jego dziele, powracanie do niego i czerpanie z niego jest jednym z tych ważnych czynników, które zapewniają trwałość, ciągłość, tożsamość i dynamizm polskiej kultury.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail