WITOLD J. ŁAWRYNOWICZ
Piłsudskiego myśli
o niepodległości
W
tym roku listopadowa rocznica odzyskania niepodległości sąsiaduje
z czwartymi już wyborami prezydenckimi w III Rzeczypospolitej.
Oba te wydarzenia, pomimo dzielącego je od siebie okresu blisko
90 lat, mają wiele wspólnego. Bowiem dzięki odzyskaniu niepodległości
w roku 1918 Polska nie stała się 16. republiką ZSRR w roku
1948 i teraz na początku XXI wieku może wybierać swojego prezydenta
w powszechnych, równych i bezpośrednich wyborach.
Spoiwem łączącym wydarzenia sprzed 90 lat z październikowymi
wyborami prezydenta Rzeczypospolitej jest niepodległość. Piłsudski
odzyskaniu niepodległości poświęcił swą młodość, jej obronie
pełnoletniość i dbał o nią do ostatnich swoich dni udzielając
wskazówek dotyczących polityki zagranicznej jeszcze na siedem
dni przed śmiercią. W październiku br. Polacy mieli okazję
wypełnić podstawowy obowiązek, a zarazem prawo wolnego obywatela:
wybrać przywódcę swego kraju - prezydenta. Tylko połowa z
nich to uczyniła.
Pomostem między dawnymi a nowymi czasy mogą być maksymy wypowiedziane
w różnych okolicznościach przez Piłsudskiego. Historia zapisała
setki sentencji, zwykle będących częścią dłuższych wypowiedzi,
jakie Piłsudski wygłosił na temat Polski, niepodległości,
wolności czy demokracji. Bardzo wiele z nich odnosi się do
niepodległości. Warto choć kilka z nich przypomnieć, skomentować
i może zapamiętać. Mają nieprzemijającą wymowę, równie mocną
tak w dniu ich zapisania, jak też teraz.
Józef Piłsudski w r. 1893 napisał:
"Wybory odbyły się cicho i spokojnie, gdyż większość ludności
wcale się nimi nie interesuje...".
Patrząc na frekwencję wyborczą w październiku 2005 r. można
przyznać rację słowom Piłsudskiego. Polacy po doświadczeniach
rozbiorów, dwóch wojen światowych i pół wieku komunizmu mają
podobny stosunek do wyborów jak Polacy z końca XIX wieku znajdujący
się pod zaborem rosyjskim. Jest to smutne doświadczenie ostatnich
wyborów.
Piłsudski przywiązywał ogromną wagę do urzędu prezydenta
Polski i po przejęciu władzy przez prezydenta Gabriela Narutowicza,
14 grudnia 1922 r., podczas śniadania w Belwederze powiedział:
"Panie Prezydencie, jako jedyny oficer polski służby
czynnej, który dotąd nigdy przed nikim nie stawał na baczność,
staję oto na baczność przed Polską, którą Ty reprezentujesz...".
Podobnie było z Sejmem. 30 listopada 1918 r., zaledwie w
trzy tygodnie po objęciu władzy jako Naczelnik Państwa, Piłsudski
powiedział do dr. Felicjana Sławoja-Składkowskiego:
"Chcę oddać władzę Sejmowi. Wybory muszą się odbyć w
spokoju...".
W r. 1918, w momencie budowania zrębów państwa, pragnął jak
najszybszego zorganizowania reprezentacji narodu i powołania
Sejmu. Wydarzenia lat późniejszych spowodowały pogłębiające
się rozczarowanie demokracją parlamentarną.
Jeszcze w r. 1926 Piłsudski powiedział:
"Demokracja... polega na wyraźnej odpowiedzialności
władzy wykonawczej".
Jest to jednoznaczne określenie tego, jak obieralna władza
w systemie demokratycznym jest kontrolowana i jakie są jej
granice. Odpowiedzialność członków rządu musi być jasno określona
i bezwzględnie egzekwowana.
W wielu momentach Piłsudski rzucał myśli, które miały znaczenia
bardziej uniwersalne niż tylko w odniesieniu do działań socjalistycznego
przywódcy z początku XX wieku. Myśląc o sposobach walki o
Polskę, napisał:
"Walka więc nasza o zmianę ustroju politycznego jest
niczym innym jak walką o niepodległość".
Tę myśl udowodnił ruch społeczny Solidarność, który walczył
o związki zawodowe, czyli mniej niż zmianę systemu gospodarczego,
a doprowadził do powtórnego w XX wieku odzyskania przez Polskę
niepodległości. Jak tego dowiodła historia, Piłsudski poprawnie
zdefiniował zależność między wymuszoną zmianą ustrojową a
wolnością powstałego w tych warunkach państwa.
Już w 1916 r. Piłsudski myślał o wolnej Polsce i przewidywał
trudności w jej tworzeniu. Jego słowa świetnie nadają się
do skomentowania sytuacji politycznej panującej nie tylko
w okresie międzywojennym, ale również teraz. Napisał:
"Trzeba baczyć, aby nie powstało coś, co, chociaż będzie
nazywało się państwem niepodległym, nie będzie miało samoistności
i nie zdobędzie miłości narodu polskiego".
Czy trzeba tę wypowiedź komentować? Przecież tylko 50% uprawnionych
do głosowania wzięło w udział w wyborach! Czy pozostałym jest
obojętne, kto przejmie ster nawy państwowej, czy może popadli
w apatię zrażeni jakością życia politycznego w III Rzeczypospolitej?
Jak znam rodaków, w krótkim czasie wielu będzie narzekać na
rząd, prezydenta i jakość życia. A przecież połowa z nich
nie głosując wykazała całkowitą obojętność na kierunek, jaki
przyjmie kraj w najbliższych latach. Za to też trzeba ponosić
odpowiedzialność. Piłsudski odniósł się do takiej postawy
pisząc w 1919 r.:
"U nas ludzie nie są przyzwyczajeni do ponoszenia konsekwencji
swych czynów i słów".
Można to zacytować każdemu, kto nie głosował i narzeka po
fakcie.
Jeszcze w czasie wojny, w r. 1915 Piłsudski w wyborny sposób
określił odpowiedzialność przyszłego rządu i przewidział,
że oczy kraju będą zwrócone na jego siedzibę. Napisał:
"To, co w Warszawie się dzieje, to szybko staje się
własnością myślową Polski, więc kompromitować się można
w Pacanowie czy gdzie indziej, w Warszawie kosztuje to bardzo
drogo".
Wspominając losy rządzących od 1989 roku partii politycznych
III Rzeczypospolitej, trudno jest odmówić mu słuszności. Każda
znajdująca się u władzy partia, która zszargała sobie opinię
- czy to przez nieudolność, czy przez korupcję i skandale,
została zmieciona w następnych wyborach. Sądząc po rozmiarach
złożonych obietnic przedwyborczych, nowa partia rządząca startuje
z ciężkim bagażem. W r. 1920, jakby komentując jakość kandydatów
do życia politycznego, Piłsudski napisał:
"Służyć tylko cnocie potrafi niewielu". I właśnie takich
trzeba wybierać.
Dalszym komentarzem jest stwierdzenie z r. 1923:
"Polskie społeczeństwo chętnie wierzyło kłamstwu, dając
tym dowód swej słabości. Jest to rzecz niebezpieczna dla
bytu naszego jako państwa i narodu".
Nic się pod tym względem nie zmieniło. Kolejne kampanie wyborcze
potwierdzają, że demagog podrzucający bardziej barwne obietnice
zdobywa głosy elektoratu i wygrywa. W tym też czasie społeczeństwo
rozlicza jego poprzednika, który zrobił to samo kilka lat
wcześniej: obiecał, wygrał, nie dotrzymał obietnic i w konsekwencji
przegrał. Żadna z partii politycznych, które wcześniej wygrały
wybory, już nie istnieje. Zatem ani społeczeństwo, ani politycy
nie wyciągają wniosków z własnych błędów.
Piłsudski wielokrotnie przestrzegał przed politycznym gadulstwem
połączonym z brakiem działania nad najbardziej palącymi problemami
rzeczywistości. W mowie na zjeździe legionistów w Kielcach
26 sierpnia 1926 r. powiedział:
"Gdakały o nas poważne kaczory, gdakały poważne kaczki...
W błocie brakowało pożywienia, nie przeszkadzało to jednak
nigdy gdakać dalej".
Dorzucić trzeba tu jeszcze sentencję wypowiedzianą w r. 1932,
po doświadczeniach rządów "sejmokracji" i rządów jednostki,
która wiąże się z poprzednim tematem. Piłsudski ostrzegał:
"Nie wolno robić myśli i planów ponad wytrzymałość instrumentu,
który ma je wykonać, bo wszystko robią ludzie".
Składanie obietnic narodowi musi mieć granice, bo obietnice
bez pokrycia stają się zalążkiem przyszłej klęski wyborczej.
Wygląda na to, że w III Rzeczypospolitej nikt jeszcze tej
prostej prawdy nie dostrzegł.
W r. 1923 Piłsudski wyznaczył zadanie, jakie należało wykonać
w Polsce:
"Stanęliście do pracy odrodzenia w odrodzonej ojczyźnie,
aby odrodzić dusze, które się w niewoli splugawiły i znikczemniały".
Podobną pracą należy zająć się i teraz, bo komunizm, podobnie
jak zabory, niszczył dusze Polaków. Od czasu do czasu wychodzą
na jaw pozostałości komunistycznego myślenia, które potem
trzeba naprawiać. Pracy nad zmianą duszy narodu pozostało
jeszcze dużo.
Myśląc o przyszłości kraju, w r. 1916 Piłsudski powiedział:
"Cechą dobrego polityka jest, między innymi, że umie
znaleźć silnego sprzymierzeńca, co przecież daje większą
rękojmię zwycięstwa".
W świetle ostatnich przepychanek parlamentarnych słowa Piłsudskiego
nabierają ponownie świeżości. Stają się komentarzem do życia
politycznego Polski XXI wieku, imperatywem przy poszukiwaniu
silnego układu politycznego w Sejmie i wytyczną dla polityki
zagranicznej.
Sława twórcy niepodległości zapisała Piłsudskiego w historii
Polski, a suma jego cech jako polityka i wodza zapisała jego
imię w zbiorowej pamięci narodu. W r. 1922 powiedział:
"Chciałbym, by każdy z was kładąc się do grobu, tak
samo dumnie mógł te same słowa powiedzieć: ´Zdałem
egzamin życiowyª".
------------------------
Korzystałem z książek:
Józef Piłsudski. Maksymy,
idee, uwagi, myśli opracowanej i wydanej przez dr. Ryszarda
Świętka, Warszawa 2005;
Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe;
Wacław Jędrzejewicz, Kronika życia Józefa Piłsudskiego.
|