PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 9 września 2005


"Wratislavia Cantans" po raz czterdziesty

Festiwal prawdziwie międzynarodowy

Z dyrektor generalną Lidią Geringer d'Oedenberg rozmawia Elżbieta Sitek


Jubileusze skłaniają do statystyk - podczas 40 lat trwania Międzynarodowego Festiwalu "Wratislavia Cantans" odbyło się 1100 koncertów, w których wystąpiło ponad 60 tysięcy artystów, w tym 2700 solistów i dyrygentów; gdyby policzyć łączną liczbę dni koncertowych, byłoby ich 422, czyli 14 miesięcy, a w 52 salach (przede wszystkim kościołach i obiektach zabytkowych) zasiadło 620 tysięcy melomanów. Jubileuszowy, 40. Międzynarodowy Festiwal "Wratislavia Cantans" odbędzie się we Wrocławiu w dniach od 9 do 18 września.

Elżbieta Sitek: - Kontynuując jubileuszową statystykę, zacznijmy rozmowę od danych dotyczących tegorocznego festiwalu.

Lidia Geringer d'Oedenberg: - Po raz pierwszy festiwal jest w pełni międzynarodowy ze względu na publiczność, artystów i miejsca, gdzie będzie się odbywał, ponieważ po raz pierwszy przekraczamy granice organizując koncerty także w Niemczech i Czechach. Moim zamysłem było zaprezentowanie muzyki naszego regionu - Śląska. A była to kraina, którą władali Czesi, Austriacy, Niemcy, Polacy - mamy wspólną kulturę i tradycję. W jednym z projektów przedstawiamy muzykę śląskiego baroku: utwory polskiego kompozytora Gorczyckiego, Austriaka Dittersdorfa i Niemca Telemanna; wszyscy tworzyli w tym regionie, w którym dziś mieszkamy, w tym samym mniej więcej czasie; można zatem powiedzieć, że jest to nasze wspólne dziedzictwo. Przekonałam władze Goerlitz w Niemczech i Kraju Libereckiego w Czechach, że warto podkreślać wspólne korzenie i warto złożyć się na ten projekt. Natychmiast został zaakceptowany, a przecież rzadko się zdarza, żeby na pierwszym spotkaniu od razu zapadła wiążąca decyzja, łącznie z finansowaniem. Goerlitz chce wykorzystać "Wratislavię Cantans", żeby promować miasta Zgorzelec-Goerlitz jako przyszłą stolicę kulturalną Europy w 2010 roku, my w Polsce będziemy mieli taką szansę najprawdopodobniej dopiero w 2016 roku. Wspieram zatem tę inicjatywę i jako dyrektor festiwalu, i jako eurodeputowana w Parlamencie Europejskim, w którym mam zaszczyt zasiadać od roku.

Wracając do statystyki: tegoroczny festiwal jest rekordowy pod każdym względem: 25 miast, w których odbędą się koncerty, 3 kraje, 2000 artystów, 47 koncertów - jest to więc największy w historii festiwal, jeśli weźmie się pod uwagę zasięg i liczbę imprez. Nie jest największy, jeśli chodzi o budżet, przydałoby się więcej pieniędzy, ale i tak zbieraliśmy fundusze robiąc oszczędności w poprzednich latach, aby tegoroczny, jubileuszowy festiwal miał wyjątkową oprawę: specjalne wydawnictwo - książkę i płyty, dwie wystawy...

Tegoroczny jubileusz to też swoista klamra łącząca przeszłość z przyszłością. Koncertem inauguracyjnym z Missa Solemnis Beethovena rozpoczyna festiwal Tadeusz Strugała, znakomity dyrygent, wieloletni dyrektor artystyczny "Wratislavii"; on jest artystą, który przypomni przeszłość. W przyszłość wprowadzi słuchaczy obecny dyrektor artystyczny Jan Latham-Koenig, który dyrygować będzie ostatnim festiwalowym koncertem. Będzie to Messa da Requiem Verdiego zapowiadająca 41. "Wratislavię Cantans", bo przyszłoroczny festiwal jest już w zasadzie zaplanowany. Artystów zapraszamy znacznie wcześniej, wiemy, kto wystąpi już nawet za dwa lata.

- Które z koncertów odbywających się we Wrocławiu i w 24 miastach Dolnego Śląska można już teraz uznać za wydarzenia?

- Zawsze wyróżnikiem "Wratislavii Cantans" były prezentowane tu prawykonania, co oczywiście jest najtrudniejsze do osiągnięcia. Mamy jubileuszowy utwór, który skomponował Krzysztof Penderecki. Będzie to pierwsze pełne światowe wykonanie jego Requiem polskiego. Ostatnia część tego dzieła powstała na wieść o śmierci Jana Pawła II. To smutne wydarzenie zainspirowało kompozytora do dokończenia tego utworu, który - jak przyznaje sam mistrz - powstawał przez wiele lat. Krzysztof Penderecki poprowadzi koncert i będzie to na pewno znaczące dla naszego festiwalu i samego dzieła, że prawykonanie odbyło się właśnie we Wrocławiu. Następnym ważnym utworem, również związanym z muzyką współczesną, jest Sinfonia de Motu, czyli Symfonia o ruchu Wojciecha Kilara. Kompozytor także przybędzie na "Wratislavię Cantans", będzie możliwość spotkania z nim, zresztą to jest również nasza tradycja - spotkania z twórcami, z artystami. Dzieło Kilara to monumentalny utwór, w którym wystąpi 216 artystów. Dwa projekty z muzyki dawnej - Jordi Savall - genialny instrumentalista, mistrz muzyki dawnej, który przyjeżdża na festiwal po raz pierwszy, jest to wizyta bardzo oczekiwana, jeszcze tego nazwiska nam "do kolekcji" brakowało. Bardzo się cieszę, że usłyszymy znakomitego wokalistę José van Dama, którego koncert połączony będzie z prezentacją multimedialną. Przedstawi on Podróż zimową Schuberta i ta podróż widoczna będzie na ekranie; a zatem nie tylko wspaniały śpiew, ale i szczególna atmosfera. To będzie na pewno koncert wyjątkowy. Jan Krenz - wielki mistrz, miał wystąpić na "Wratislavii" w 1997 roku, ale z powodu wielkiej powodzi we Wrocławiu koncert zaplanowany na wrzesień nie odbył się. Poprosiłam, żeby zechciał wrócić do tego projektu z tym samym programem i tym samym zespołem. Zgodził się, co więcej, zrobił nam wielki prezent na jubileusz - jeden z jego najnowszych utworów Amen zabrzmi jako prawykonanie światowe na naszym festiwalu.

- I oczywiście znakomity Jerzy Semkow...

- Myślę, że Jerzy Semkow zaczyna mnie nie lubić, ponieważ po raz kolejny pozbawiam go wakacji zaplanowanych właśnie na tę część roku, ale myślę, że zaczyna coraz bardziej kochać swoje powroty do kraju... Tego artysty nie było na festiwalu przez 39 lat, ubiegłoroczna pierwsza wizyta i wielki sukces, koncert, który poprowadził we Wrocławiu - II symfonia Gustawa Mahlera - uznany został za "Koncert roku 2004 w Polsce". Uprosiłam go, żeby zechciał zaprezentować kolejne dzieło Mahlera, III symfonię. Zgodził się! Długo trwały rozmowy, ponieważ jest to utwór trudny, także jeśli chodzi o skład orkiestry, trzeba dobrać odpowiednich instrumentalistów; szczególnie trudna jest do skompletowania sekcja dęta, a ponadto wymagane są specjalne głosy - udało się nam zaprosić znakomitą Elenę Zarembę, występującą na najlepszych scenach operowych świata. Na pewno będzie to koncert niezapomniany, tak jak i poprzedni.

Mamy zaplanowanych 47 koncertów w 25 miastach Dolnego Śląska i za granicą, i jest to na pewno największy projekt, jaki realizujemy jako instytucja kultury; inauguracja festiwalu odbędzie się w pięciu miastach, nie tylko we Wrocławiu, o tej samej porze - o godzinie 7 wieczorem 9 września. Zaplanowaliśmy też specjalną uroczystość z okazji 40-lecia, podczas której w ratuszu podziękujemy instytucjom i osobom współpracujących z nami co najmniej 10 lat. Mamy dla nich przygotowane specjalne statuetki i medale.

- Taka statuetka należy się również Pani - z "Wratislavią" jest Pani związana jest dłużej niż 10 lat...

- To również mój mały jubileusz. Można powiedzieć, że pierwsze 10 lat należało do Andrzeja Markowskiego - twórcy festiwalu, potem były dwie dekady Tadeusza Strugały. Moja jest ta ostatnia dekada. Żegnam się z "Wratislavią", ponieważ chcę skupić się na pracy posła w Parlamencie Europejskim. Tej nowej dla mnie pracy jest bardzo dużo i jest ważna dla Polski. Ostatni rok był bardzo dla mnie trudny, ogrom obowiązków związanych z kierowaniem Filharmonią Wrocławską (z którą występowaliśmy w kwietniu tego roku także w Nowym Jorku - koncerty w Lincoln Center i katedrze Świętego Patryka cieszyły się dużym powodzeniem) oraz jubileuszowa "Wratislavia Cantans". Wszystko działo się kosztem czegoś... Nie miałam żadnego weekendu wolnego, ani dnia urlopu - a tak nie powinno się pracować. Żegnam się z festiwalem po dziesięciu latach, myśląc, że jakoś zaznaczyłam się w jego historii. Chciałabym, żeby pewne idee były kontynuowane, ja też rozwijałam to, co moi poprzednicy wnieśli do "Wratislavii Cantans". Myślę, że wciąż jest miejsce na wprowadzenie pewnych innowacji przez następcę. Ale... ja nie dostanę medalu ani statuetki, ja je będę wręczać.

- Zanim została Pani dyrektorem generalnym festiwalu, była Pani dziennikarką telewizyjną relacjonującą "Wratislavię", potem jej rzeczniczką prasową, dyrektorem nowo powstałej instytucji "Wratislavia Cantans" - można zatem powiedzieć, że poznała Pani festiwal bardzo dobrze.

- Znam festiwal rzeczywiście z każdej strony. Jest to wspaniała impreza, znakomity pomysł, który jednoczy mnóstwo ciekawych ludzi i łączy wiele dziedzin muzycznych, a ci wszyscy, którzy pracują przy festiwalu - czy to jest Wrocław, czy małe miasteczko - czują, że coś współtworzą. To buduje swoistą jedność "Wratislavii Cantans". To wspaniałe, że robimy coś razem, cieszymy się z tego, cieszymy się z muzyki, która rozbrzmiewa jako efekt naszej pracy.

- Dziękując za rozmowę mogę tylko życzyć sukcesów w pracy w Parlamencie Europejskim równych tym przy współtworzeniu festiwalu "Wratislavia Cantans".


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail