PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 26 sierpnia 2005


KATARZYNA BUCZKOWSKA

Na prawdę
otwarci


Hiding and Seeking: Faith and Tolerance After the Holocaust (USA, 2004) - dokument w reżyserii Orena Rudavsky'ego i Menachema Dauma, opowiadający niezwykle dramatyczną historię spotkania ortodoksyjnych Żydów z polską rodziną Sprawiedliwych, która uratowała ich dziadka i jego dwóch braci, doczekał się telewizyjnej premiery. Odbędzie się ona 30 sierpnia (wtorek) br. na PBS na kanale 13 o godz. 22:00, w ramach programu "P.O.V." (Punkt widzenia). Po projekcji reżyserzy wezmą udział w dyskusji w telewizyjnym studiu.

Od ubiegłorocznych pokazów w nowojorskim kinie studyjnym Quad Cinema i lawiny pozytywnych recenzji dokument nieustannie podróżuje od ekranu do ekranu. Wywołuje owacje i burzliwe dyskusje. "To naprawdę cudowne, że miliony osób będą mogły obejrzeć Hiding and Seeking na PBS - mówi mi Oren Rudavsky - zwłaszcza że obraz prowokuje silne emocje wśród widzów".

W Polsce pokazywany pt. Gra w chowanego, otrzymał główną nagrodę, Złotego Feniksa, na Warszawskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym "Żydowskie motywy"; wyświetlany był na Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie, na Jerozolimskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym; został nominowany do Independent Spirit Awards (niezależne Oscary) w kategorii dokumentu. Był wyświetlany na uniwersytetach i w ośrodkach kultury, a także w Działoszycach, gdzie rozgrywa się akcja. Na uroczystym pokazie odczytano list od konsul generalnej RP w Nowym Jorku Agnieszki Magdziak-Miszewskiej, która przesyłała rodzinie Muchów wyrazy najwyższego uznania dla Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, państwa Matuszczyków (rodziców Honoraty Muchy). Poinformowała w nim także, że za sprawą Hiding and Seeking Działoszyce są teraz bardziej znane w Nowym Jorku niż Warszawa, co wywołało salwy dumnego rozbawienia wśród widowni.

"Nie spodziewałem się, że film odniesie taki sukces, jeśli tak to można nazwać - mówi mi Menachem Daum, gdy rozmawiamy o bujnym życiu dokumentu. - Byłbym zadowolony nawet gdyby ten film zdołał jedynie otworzyć oczy moim synom na szlachetność innych ludzi". Daum, zarówno w kadrach filmu, jak i na żywo, emanuje humanizmem, którym zwabił swoich sceptycznych dorosłych chasydzkich synów do odbycia podróży po Polsce, wcześniej uważanej przez nich za największy koszmar. Reżyser stwierdza, że rzeczą niezmiernie smutną jest to, że holocaust przesłania setki lat naszej wspólnej polsko-żydowskiej historii: "Potomkowie polskich Żydów często mówią o polskich kolaborantach, tak jakby tylko Polacy byli do tego zdolni, wygodnie lekceważąc fakt, że wśród Żydów było dużo takich, którzy kolaborowali przeciwko Żydom. W trudnych czasach my również byliśmy do tego zdolni".

Obaj reżyserzy, Rudavsky i Daum, mimo że ulepieni z cierpliwości, wnikliwości i zrozumienia, zdają się być uczuleni na jedno: jednostronne postrzeganie historii. Podczas poprojekcyjnych dyskusji delikatnie ukrócają znane wszystkim stereotypowe, obwiniające jedną tylko stronę tyrady. Sugerują bez moralizatorskiego prawienia, że zarówno Żydzi, jak i Polacy muszą być na prawdę otwarci, bowiem i polska, i żydowska społeczność mają wiele powodów do dumy, ale również obie strony winny rozpoznać fakty historyczne, które powodów do dumy nie dają.

Zwłaszcza w dzisiejszym świecie, najbardziej zagrożonym przez konflikty na tle etnicznym i religijnym, "wybielanie historii - zdaniem filmowców - jest tylko chwilowym pocieszeniem". "Postrzeganie żydowskiej historii bez Polaków i polskiej historii bez Żydów prowadzi do nierozumienia własnej historii" - mówi Rudavsky. Uważa on, że wszelkie próby lekceważenia lub zapominania splotów historii oddalają ludzi od ludzi i stanowią przeszkodę w pojednaniu. Cieszy go fakt, że bohaterstwo polskiej rodziny ukazane w Hiding and Seeking wyzwala pytania, których nie da się unieważnić lekceważącym machnięciem ręką. I w tym tkwi potęga tego dokumentu.

Zapytany, czy dokumentalny film może cokolwiek zmienić, Daum odpowiada: "Wszystko zaczyna się od małego kroku. Widzę ten dokument jako punkt wyjścia do dyskusji. Polscy widzowie byli wzruszeni Hiding and Seeking, niektórzy postrzegali go jako gałązkę oliwną, która inicjuje dialog, a niektórzy wykazywali postawę defensywną, mówiąc, że pokazałem jedną szlachetną rodzinę Muchów, jednocześnie jakby insynuując, że pozostali Polacy ponoszą jakąś winę. (...) Jestem również krytykowany przez niektórych w mojej społeczności za to, że odsłaniam nasze wady. Ale sądzę, że jeżeli jestem krytykowany przez skrajne stanowiska w obu społecznościach, to znaczy, że robię coś pożytecznego".

Proste credo - poszukiwanie prawdy - sprawiło, że Rudavsky i Daum kręcą kolejny dokument pt. Common Ground, również o Działoszycach. W przededniu wybuchu II wojny światowej 80% mieszkańców stanowili Żydzi, dziś ich obecność w miasteczku to jedynie wspomnienia starszych ludzi i kości zamordowanych przez hitlerowców, które wystają ze zwałów ziemi na ogromnym działoszyckim kirkucie. Daum i Rudavsky, często podkreślający swą "mistyczną więź" z Polską, chcieliby jedynie uchronić dusze nieobecnych Żydów od zapomnienia. W rozmowach z polską młodzieżą inspirują ich wypowiedzi w rodzaju: "Nie ma historii Działoszyc bez historii Żydów", i ten imperatyw wypowiedziany w miasteczku o 350-letniej polsko-żydowskiej tradycji brzmi prawdziwie i budująco.

Trudno nie przejąć się wzruszeniem Menachema Dauma, kiedy opowiada, jak podczas ostatniej wizyty w Działoszycach, przy pomniku żydowskich ofiar nazizmu natknął się na dziesiątki świeczek. "Było ich dwadzieścia albo ze trzydzieści w miejscu, gdzie przed kilku laty widniało graffiti - relacjonuje Daum. - Takie świeczki z krzyżem na wieczku, takie same jakie Polacy stawiali na ulicach swojemu Papieżowi".

Hiding and Seeking nawołuje do szacunku i pojednania. Warto ten film zobaczyć.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail