[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 10 września 2004


39. Międzynarodowy Festiwal "Wratislavia Cantans"

Poznajmy muzykę krajów,
które wstąpiły do Unii Europejskiej

Z Lidią Geringer de Oedenberg rozmawia Elżbieta Sitek


Z dyrektor generalną Festiwalu "Wratislavia Cantans" i Filharmonii Wrocławskiej spotykam się po konferencji prasowej, podczas której mówiono o 50., jubileuszowym sezonie tej instytucji oraz planowanym na kwiecień 2005 roku tournée po Stanach Zjednoczonych i w dwa dni po konferencji prasowej poprzedzającej 39. Międzynarodowy Festiwal "Wratislavia Cantans". W tym roku to święto muzyki oratoryjnej i kantatowej rozpoczyna się we Wrocławiu 10 i potrwa do 19 września.

Elżbieta Sitek: - Który to festiwal przygotowany przez Panią?

Lidia Geringer de Oedenberg: - Jako dyrektor organizuję już festiwal po raz dziewiąty, natomiast rok wcześniej pracowałam jako rzeczniczka prasowa, tak więc to już 10 lat, mój mały jubileusz. Natomiast z "Wratislavią" jestem związana od dawna. Kiedy pracowałam w Telewizji Polskiej, relacjonowałam festiwal na antenie - reportaże, transmisje... dużo ciekawej pracy. A jeszcze wcześniej nie tylko bywałam na koncertach jako melomanka - jestem z wykształcenia muzykiem - ale pamiętam, że ucząc się w szkole muzycznej występowałam w chórze podczas jednej z małych, towarzyszących festiwalowi imprez. Fakt uczestniczenia w takim wydarzeniu był dla nas, kilkunastoletnich chórzystów, niezapomnianym przeżyciem.

- Można zatem powiedzieć, że ma Pani bardzo osobisty stosunek do festiwalu. Czy to wpływa na budowanie zarówno programu, jak i szczególnej atmosfery wokół tego wydarzenia?

- To nie jest praca, do której się przychodzi i po kilku godzinach wychodzi. To praca, która stała się pasją, moim życiem - inaczej więc podchodzę do wielu spraw i traktuję je bardzo osobiście. Tak jakby to był mój festiwal, a ja przecież tylko nim kieruję.

"Wratislavia Cantans" ma już 39 lat. Pierwszych 10 "należało" do Andrzeja Markowskiego, który festiwal stworzył, następnych 20 - do Tadeusza Strugały, a nawet więcej, bowiem wcześniej współpracował on z Andrzejem Markowskim, a następnych prawie 10 - do mnie. Jest to festiwal bardzo ważny dla całego środowiska, stąd wzbudza różne emocje. Są festiwale, które po prostu się odbywają, na których się bywa lub nie - i one nie wywołują żadnych ataków ani specjalnych pochwał. W przypadku "Wratislavii" jest to sinusoida - wszystko jest albo cudowne, wspaniałe, najlepsze na świecie, albo dostają się nam baty, bo coś się krytykom nie spodobało.

Natomiast czymś stałym jest zadowolenie publiczności. Z roku na rok jej przybywa. Kiedy zaczęłam kierować festiwalem, było to około 8 tysięcy osób, teraz jest 40 tysięcy, i to nie tylko we Wrocławiu, ale w dwudziestu miastach na Dolnym ląsku. Zatem wielka sztuka rozbrzmiewa także w małych ośrodkach. Ktoś, kto mieszka w Oławie, Miliczu, Oleśnicy czy w kilku mniejszych miastach Dolnego ląska, nie wybrałby się na koncert do Wrocławia, bo to daleko - 60 czy 100 km, po drugie drogo - bo bilety we Wrocławiu znacznie więcej kosztują. A teraz, kiedy realizujemy projekt "Poznajmy się. Kultura muzyczna krajów wstępujących do Unii Europejskiej", dofinansowany przez Unię - dostępność tych koncertów jest rzeczywiście bardzo duża, ponieważ wszędzie poza Wrocławiem bilet kosztuje 5 złotych. W tym przypadku cena nie będzie więc przeszkodą uniemożliwiającą uczestnictwo w koncercie.

Ten projekt jest zachętą do odkryć. Jeśli ktoś spojrzy na program festiwalu i zobaczy nieznanych kompozytorów, mało znane w Polsce zespoły z dziewięciu państw, które wstąpiły do Unii Europejskiej - może powiedzieć: skoro ja ich nie znam, to może nie są dobrzy... ale oni są znakomici. Program został przygotowany wspólnie z ambasadami i ministerstwami kultury Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier, Litwy, Łotwy, Estonii, Grecji i Cypru, aby stworzyć projekt-wizytówkę kultury danego kraju. Nie jest to więc przypadkowy wybór, a propozycja, która ma pokazać z najlepszej strony muzykę najbliższych nam i tych bardziej odległych sąsiadów. Taka na przykład "przejażdżka" od starożytności po współczesność, którą będą nam prezentowali artyści z Cypru i z Grecji, to program przygotowany na nasze zamówienie i zespół, który powstał na nasze zamówienie. Na Cyprze są zespoły folklorystyczne, ale chcieliśmy czegoś specjalnego, dlatego poprosiłam znakomitego, światowej sławy tenora greckiego Zachosa Terzakisa, żeby stworzył razem ze swoimi kolegami artystami program, który będzie pokazywał historię Cypru i Grecji - pełną wspaniałych mitów, wydarzeń związanych z krzyżowcami, ale także lepiej znany dzięki turystyce folklor. Ta podróż w czasie i w przestrzeni odbywać się będzie tylko w miastach i miasteczkach Dolnego ląska. W samym Wrocławiu prezentujemy muzykę w formule tzw. najstarszej "Wratislavii", czyli oratoryjną i kantatową.

- Oprócz tego, że poznamy kulturę muzyczną krajów, które wstąpiły właśnie do Unii Europejskiej - co wyróżniać będzie tegoroczny festiwal?

- Na pewno jest to największy z organizowanych do tej pory, z największą liczbą koncertów, w największej liczbie miast - codziennie od trzech do ośmiu koncertów w tym samym czasie w różnych miejscach. Jest to zatem dla nas również duże wyzwanie logistyczne. Stałe biuro instytucji, liczące tylko 8 osób, w czasie festiwalu rozrasta się do kilkuset, głównie z mniejszych miast. To właśnie oni, pracując na co dzień w świetlicach, ośrodkach i domach kultury, wiedzą, jak takie wydarzenia przygotowywać i promować.

- A muzycznie czym będzie się wyróżniał?

- Chyba nigdy nie prezentowano tak dużo mało znanej w Polsce muzyki - zarówno na przykład z Łotwy czy Słowenii, jak i... znanego kompozytora Franciszka Liszta. Zostanie wykonane oratorium więty Stanisław. Oratorium - ukłon Liszta dla naszego świętego - zaginęło. Zrekonstruowano je z zachowanych fragmentów i w ubiegłym roku pierwsza światowa prezentacja odbyła się w Stanach Zjednoczonych; pierwsza europejska będzie na festiwalu "Wratislavia Cantans". Podobnych odkryć będzie więcej. Uważam, że na takie miano zasługuje nowa interpretacja dzieł Witolda Lutosławskiego "odczytanych" przez maestro Leona Botsteina, dyrektora artystycznego American Symphony Orchestra i jednocześnie dyrektora artystycznego filharmonii w Jerozolimie. Jest to wielki mistrz, którego - i mogę sobie trochę to przypisać - zaraziłam muzyką Lutosławskiego. Botstein uwielbia muzykę współczesną, ceni i wykonuje muzykę Karola Szymanowskiego, o czym mogą zaświadczyć melomani bywający w Avery Fisher Hall, gdzie koncertuje - natomiast Lutosławskiego grał raczej sporadycznie. Poprosiłam, aby pomyślał o takim koncercie z wielu powodów: po pierwsze, ze względu na 10. rocznicę śmierci kompozytora, po drugie - Lutosławski w ostatnich miesiącach życia był na festiwalu i poprowadził wykonania swoich utworów. To będzie powtórka tego, co zdarzyło się przed jedenastu laty na "Wratislavii Cantans". A ponadto wystąpi nasza Filharmonia Wrocławska, która nosi imię Witolda Lutosławskiego. I dodatkowe ważne argumenty - z tego koncertu powstanie płyta, będzie transmitowany przez Telewizję Polską i Polskie Radio. Pamięć o wielkim mistrzu jest we Wrocławiu ciągle bardzo żywa.

- A koncert pod dyrekcją Jerzego Semkowa?

- Ten wielki dyrygent nigdy nie pojawił się na "Wratislavii". Trochę to wstyd, ale maestro doskonale zna nasz festiwal. Zwykle terminy nie pasowały, a były również inne względy, o których nie chciałabym mówić. Mogę natomiast powiedzieć, że cieszę się przyjaźnią Jerzego Semkowa, przygotowaliśmy razem serię koncertów w czasie festiwalu "Europalia 2001. Polska" w Belgii, Holandii i Luksemburgu właśnie z zespołem Sinfonia Varsovia. Zaprosiłam go do udziału we "Wratislavii", choć zaplanował tegoroczne wakacje na wrzesień. "Termin dla pani znajdę - powiedział - ale wrzesień - nie!". Długo rozmawialiśmy. Tak długo, że mamy w tym roku nie jeden koncert, ale dwa i umówieni jesteśmy także na rok przyszły. Orkiestra Sinfonia Varsovia pod dyrekcją Jerzego Semkowa wykona II symfonię c-moll Gustawa Mahlera - monumentalne dzieło, obsada ponad 200-osobowa. Będzie to niewątpliwie wielkie wydarzenie, bo maestro jest wybitnym interpretatorem muzyki tego kompozytora; w drugim koncercie poznamy jego interpretacje Mozarta i Brahmsa. A na przyszły rok - III symfonia Mahlera, jesteśmy już umówieni. Znowu Jerzy Semkow nie będzie miał wakacji...

- Trochę statystyki - 39. Festiwal "Wratislavia Cantans" w liczbach. Warto się tym pochwalić.

- Rzeczywiście warto - ponad 2 tysiące artystów z 17 krajów świata; 38 solistów, 15 dyrygentów; 10 dni w 20 miastach na Dolnym ląsku; 49 koncertów i bardzo ciekawa wystawa prac artysty, który stworzył projekt graficzny dla tegorocznego festiwalu. Na obrazie można podziwiać ptaka zamieniającego się w drzewo i jednocześnie grającego na skrzypcach - to pełne symboli dzieło znakomitego Rafała Olbińskiego. Jest on znany z tego, że tworzy obrazy, które potem stają się plakatami zapowiadającymi wielkie dzieła operowe, wielkie festiwale, ale również okładkami poczytnych pism na świecie.

Rafał Olbiński ma studio w Nowym Jorku, jest w Ameryce jednym z bardziej wziętych artystów polskich, a do tego po prostu wspaniałym człowiekiem. Przyjął bez wahania nasze zamówienie, wykonał je w błyskawicznym tempie - jesteśmy w posiadaniu diapozytywów od listopada ubiegłego roku, mogliśmy zatem spokojnie przygotować wszystkie projekty związane z "Wratislavią". We Wrocławiu Olbiński pokaże obrazy pochodzące z wielu kolekcji polskich i zagranicznych na wystawie w Ratuszu. To będzie inauguracja festiwalu: o 12:00 w południe hejnał - to chyba jedyny festiwal na świecie, który ma swój hejnał - a później wernisaż z udziałem artysty. Mam nadzieję, że uda mi się namówić go do współpracy w przyszłym roku.

- Skoro wspomniała Pani o przyszłym roku - to już będzie 40., a więc jubileuszowy festiwal. Jakie są plany, na co mają się przygotowywać melomani?

- W programie znajdą się największe i najczęściej wykonywane na naszym festiwalu dzieła oratoryjne - zatem można powiedzieć, że będzie festiwalem festiwali - zabrzmi Carmina Burana Orffa, Requiem Mozarta, oczywiście nie może zabraknąć Mesjasza Händla, którego graliśmy wiele razy. Chcę przypomnieć w nurcie oratoryjnym dzieła cieszące się największym powodzeniem. Pierwszy koncert poprowadzi Tadeusz Strugała - wieloletni dyrektor artystyczny festiwalu i znakomity dyrygent, a ostatni - Jan Latham-Koenig, który jako nowy szef artystyczny wprowadzi "Wratislavię Cantans" w następne 10-lecie.

- Dziękując za tę rozmowę, wypada mi zatem życzyć zrealizowania wszystkich planów.



komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wysłać e-mail