BEATA M. IHNATOWICZ
Renesans Rybczynskiego
we Wloszech
"Nie wiem, skad wynika to nagle zainteresowanie moimi pracami we Wloszech" - mowi rezyser o zbiegu paru wydarzen artystycznych zwiazanych z jego tworczoscia, a niedawno majacym miejsce w tym kraju. No bo czym wytlumaczyc, ze niemal rownoczesnie odbyla sie wielka retrospektywa filmow, ukazal esej poswiecony Orkiestrze piora samego Umberto Eco oraz komplet DVD prezentujacy wybor jego filmow?
"Czuje sie bardzo wyrozniony poprzez fakt, iz moje filmy i wideo zostaly po raz pierwszy opublikowane we Wloszech. Jestem pod tak duzym wplywem wielu artystycznych wydarzen, jakie od niemalze trzech tysiecy lat maja miejsce w tej magicznej krainie, ze naprawde czuje sie w tej chwili jak ledwo poczatkujacy student sztuki, otwierajacy swe cieniutkie portfolio z paroma szkicami przed najswietniejszymi z mistrzow i nauczycieli - tak we wstepie do wspomnianych DVD okresla swoj stosunek do Wloch rezyser. - Zaczalem kariere jako malarz, lecz potem, w koncu lat 60. uznalem, ze malarstwo jest juz martwa sztuka. Pragnalem ruchu, a nie bezruchu, przeto zwrocilem sie ku filmowi. Lecz tu pojawil sie inny problem - mianowicie robiac filmy zazwyczaj rejestrujemy to, co jest przed obiektywem kamery - to, co realne. Mnie chodzilo natomiast o to, by uchwycic rzeczy nie istniejace obiektywnie, lecz o egzystencji ktorych jestesmy zupelnie przekonani. Chcialem zarejestrowac obrazy ze swoich mysli, marzen i snow... to jest dla mnie jedyna realnosc, jedyna rzeczywistosc, ktora jest wazna".
Dalszy ciag juz znamy. Zbig - bo pod takim imieniem zaslynal na swiecie - rozpoczal serie eksperymentow z medium filmowym, a pozniej wideo HDTV, trwajacych do dzis. "Wieczny eksperymentator" nie ustaje w swych wysilkach i podaza za swoja wizja - a jest to wizja wyjatkowa. Stad jego firma, pod szyldem ktorej wyprodukowal wszystkie dotad zagraniczne filmy, nazywa sie Zbig Vision.
Za nowatorskie prace zostal wyrozniony wieloma nagrodami na calym swiecie, w tym dla filmowcow najwazniejsza - Oscarem. Lecz to mu nie wystarcza. Ciagle marzy o tym, by pewnego dnia nie tylko on, lecz i inni filmowcy robili filmy proponowana przez niego metoda "kina na zywo" - bez ciagnacego sie latami procesu przygotowawczego, bez wielomilionowych budzetow, bez ogromnych ekip. "Moim zdaniem praca nad filmem powinna zdecydowanie bardziej przypominac jazzowa jam-session, gdzie muzycy wspolnie improwizuja i tworza cos nowego, nizli owe dokladnie zaplanowane z detalami produkcje, przywodzace na mysl raczej operacje wojskowe, a nie czysta tworczosc".
Takie tez bylo przeslanie rezysera przekazane zarowno uczestnikom przegladu jego filmow na 39. Miedzynarodowym Festiwalu Nowego Filmu w Pesaro i spotkania dyskusyjnego po projekcji, jak i w paru udzielonych prasie i telewizji wywiadach (m.in. "To dla mnie nadzwyczaj wazne: eksperymentowac i eksperymentowac" - rozmowa z Simone Ciaruffoli dla internetowego czasopisma www.sentieriselvaggi.it).
Tegoroczny program festiwalu w Pesaro (trwajacego od 21 do 29 czerwca), procz rozlozonej na pare dni retrospektywy Zbiga, proponowal takze spojrzenie wstecz na tworczosc dwoch innych, jakze roznych od Rybczynskiego rezyserow: Johna Saylsa - jednego z najwazniejszych niezaleznych filmowcow Stanow Zjednoczonych (Sunshine State) oraz Katalonczyka José Luisa Guerina. Poza tym oferowano widzom ciekawy przeglad mlodego kina francuskiego, m.in. szkoly Le Fresnoy, a takze eksperymentow filmowych. Pokazano filmy Nicolasa Philiberta (Byc i miec), Philippe'a Ramosa, Mariny de Van i braci Larrieu. Wydarzeniem specjalnym byl natomiast przeglad dorobku Ermanno Olmiego i projekcja jego glosnego filmu Giovanni of the Black Bands. Mieszkancy Pesaro chetnie ogladali wieczorne - i darmowe - projekcje filmow na rynku.
Ale wrocmy do Zbigniewa Rybczynskiego. Podczas pobytu w Pesaro jako zagorzaly milosnik sztuki w wolnych chwilach podrozowal po okolicznych miasteczkach i zwiedzal zabytki Umbrii i La Marche. Nic dziwnego, ze ponownie trafil do Urbino, gdzie w ogromnym i pieknym wczesnorenesansowym Palazzo Ducale wisza niezwykle wazne dla niego dwa obrazy. Pierwszym jest Biczowanie Chrystusa pedzla Piero della Francesca - obraz najpelniej prezentujacy zasady swiezo wtedy odkrytej perspektywy linearnej. Drugim - Miasto idealne Luciano Laurany, prezentujacy owczesna wizje miasta doskonalego i - co niezwykle - zupelnie pozbawionego ludzi... "Urbino to kwintesencja ladu, harmonii i tego wszystkiego, co wniosl ze soba renesans. Tam renesans sie rozpoczal i tam uwazny obserwator moze odnalezc zrodla tego wszystkiego, co nazywamy nowoczesnoscia" - komentuje rezyser, ktory nazywa Urbino sredniowiecznym Cape Canaveral. I do tej mysli powrocil na spotkaniu w Palazzo Isimbardi, kolejnej z wielu starych rezydencji wloskiej arystokracji, tym razem juz w Mediolanie, gdzie odbyla sie La Milanesiana, czyli czwarta juz nader ciekawa impreza poswiecona literaturze, muzyce i filmom.
Zbig byl tu jednym z honorowych gosci, a caly wieczor z jego udzialem przebiegl pod intrygujaco brzmiacym haslem "Europa podaza na Wschod". Zainteresowanie spotkaniem - wzmozone na pewno ukazaniem sie tego dnia obszernego artykulu o Rybczynskim w La Repubblica ("Se il mondo e metamorfosi" autorstwa Pico Floridi) - bylo tak duze, ze na palacowym dziedzincu nie zmiescili sie wszyscy chetni. Po otwarciu uroczystosci przez Elisabette Sgarbi, ktora organizuje La Milanesiana, a na co dzien kieruje wydawnictwem Bompiani w Mediolanie, enrico ghezzi (zawsze pisze swe nazwisko z malej litery), kontrowersyjny i powszechnie znany we Wloszech krytyk-filmowiec, od wielu lat propagujacy tworczosc Zbiga, wprowadzil publicznosc w filmowy swiat rezysera.
Nastepnie odbyla sie projekcja Tanga, Capriccia no 24, fragmentow Orkiestry, Imagine, Steps i The Fourth Dimension. W jej trakcie publicznosc nagradzala filmy gromkimi brawami.
Najwazniejszym dla Zbigniewa Rybczynskiego wydarzeniem - nie tylko owego wieczoru, lecz calej wizyty we Wloszech - bylo spotkanie z mistrzem piora, wybitnym semiotykiem i pisarzem (a takze honorowym profesorem Akademii Sztuk Pieknych w Warszawie) Umberto Eco. Na podium autor odczytal po raz pierwszy publicznie jeden z esejow wchodzacych w sklad najnowszej jego ksiazki Dire quasi la stessa cosa z podtytulem Esperienza di traduzione (wydawnictwo Bompiani, 2003 r.).
Esej ten poswiecony jest problematyce przekladu i interpretacji, tym razem przekladu dziela muzycznego na filmowe, czyli ruchomy obraz. Eco analizuje dwa utwory - Fantazje Walta Disneya, uznana za film jego zycia, oraz Orkiestre Rybczynskiego. Porownujac sposob, w jaki filmowcy odniesli sie do zwiazkow muzyka-obraz, rytm i melodia, doslownosc przeciwstawiajac wolnej interpretacji i artystycznej inspiracji, pisarz konkluduje, iz Rybczynski (w przeciwienstwie do Disneya) stwarza zupelnie oryginalna, choc scisle z muzyka zintegrowana nowa wartosc, ktora moze - ale nie musi - istniec samodzielnie rownie dobrze z Marszem zalobnym Chopina i Bolerem Ravela, jak i bez nich.
Miejsce Eco zajal pozniej japonski kompozytor Ryuichi Sakamoto (tworca muzyki m.in. do Ostatniego cesarza Bertolucciego), ktorego improwizowany na keyboardzie koncert z towarzyszeniem wiolonczeli mial byc jego artystycznym komentarzem do filmow Rybczynskiego i rozwazan Eco. Sakamoto rozpoczal tym koncertem drugie tournée po Wloszech.
Na koniec rozgorzala ogolna dyskusja. Uczestnicy rozmowy doszli do wniosku, ze rzucajaca sie od razu w oczy cecha filmow Rybczynskiego jest "petla z wariacjami", ktora mozna bez konca ogladac i ciagle odkrywac w niej cos nowego, jak zauwazyl trafnie Eco. Sakamoto - wielki milosnik filmow Zbiga - dodal: "Mamy ze soba cos wspolnego - nie tylko repetycje, ale i fascynacje ruchem, jego dziwnym rytmem... to zawsze przypomina mi np. miasto - jestem tym znudzony, ale jednoczesnie zafascynowany i zaskoczony, znow i znow...".
Rybczynski: "Tak... oczywiscie - zawsze duzo czerpalem z konstrukcji muzycznej, pelnej nawracajacych ´petliª, ale takze i ze sztuk wizualnych, z malarstwa na przyklad. Wezmy takiego Boticellego lub Giotta - u nich na zaledwie jednym obrazie zycie Jezusa zaczyna sie i konczy, zatacza pelny cykl... Zawsze mnie to fascynowalo. To zupelnie tak, jak w zyciu - musimy kazdego ranka wstac, umyc sie, zjesc, wyjsc do pracy i na koniec kladziemy sie znow do lozka
Jedyne, co sie zmienia, to czas, bez ktorego petla-cykl nie moze istniec - czas to chyba najwiekszy fenomen nauki i filozofii, czekajacy od wiekow na zrozumienie, na zdefiniowanie
".
Na koniec rozmowy Zbig oficjalnie przedstawil idee, ktora nosi w sobie juz od dawna. "Urbino w okresie swej swietnosci bylo nie tylko wloska, lecz swiatowa stolica nowoczesnej mysli, nauki i sztuki. Dzieki nowatorskiej wizji ksiecia Federico da Montefeltro spotkali sie w jego czarodziejskim palacu najlepsi artysci, mysliciele i naukowcy tamtego czasu... To oni wyznaczyli nam droge na nastepne stulecia. Chcialbym, by dzisiaj - byc moze tutaj, we Wloszech - powstalo nowe "idealne miasto" na wzor pietnastowiecznego Urbino, nowe Urbino na miare naszych czasow; miejsce, w ktorym moglbym spotkac osoby siedzace tutaj - mowil Rybczynski, wskazujac na swoich rozmowcow - i gdzie z pomoca najlepszych dzis na swiecie technologii stworzylibysmy razem ´na zywoª niezwykly film-wizje uzywajac komputerow, syntetyzatorow i - przede wszystkim - mozgow!".
Z renesansowym "artysta totalnym", poslugujacym sie biegle kazdym dostepnym narzedziem i medium, zainteresowanym tym, co nieosiagalne, acz mozliwe, porownuje Zbiga krytyk Bruno Di Marino w ksiazce Zbig Rybczynski. Przygody postmodernistycznego i (pre)digitalnego Meliesa, towarzyszacej dwom dyskom DVD wydanym przez Raro Video z Rzymu.
Czy wkrotce staniemy sie wiec swiadkami odrodzenia prawdziwej sztuki? Byc moze, gdyz po spotkaniu, na mniej oficjalnej kolacji, w srodku nocy Rybczynski, rozwijajac przed Umberto Eco i Sakamoto swoja wizje nowego Urbino, zachecal ich goraco do wspolpracy. Obecni tam takze producenci Vittorio i Laura Noia juz pietnascie lat temu zaczeli omawiac ze Zbigiem pewien scenariusz. Poniewaz odbyli wspolnie jeszcze dwa kolejne spotkania w Rzymie, mozna wnioskowac, ze rezyser przymierza sie do nowej realizacji filmowej we Wloszech.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wysłać e-mail |