ADAM BROZ
Marek Skwarnicki
i poezje papieskie
Marek Skwarnicki to poeta, pisarz, publicysta, dziennikarz, tlumacz, z wyksztalcenia polonista. Urodzony w Grodnie w 1930 roku, w 1952 roku zwiazal sie z Tygodnikiem Powszechnym, a od 1958 do 1992 roku byl czlonkiem redakcji tegoz pisma.
W 1957 roku redaktor naczelny TP Jerzy Turowicz, po opublikowaniu trzech wierszy Skwarnickiego o tresci niezbyt pochlebnej wzgledem rezimu, co mozliwe bylo dzieki zlagodzeniu cenzury po Pazdzierniku 56, zaproponowal mu napisanie recenzji z ksiazki kardynala Stefana Wyszynskiego pt. Duch pracy ludzkiej. Po ukazaniu sie recenzji cala PRL-owska prasa napadla na jej autora i na TP.
Kiedy Jerzy Turowicz zaproponowal mu wstapienie do zespolu redakcji, Skwarnicki przeniosl sie z Warszawy do Krakowa. W tym samym czasie zrobil to samo inny wybitny pisarz i znawca kultury starozytnej, wczesniej zwiazany z TP, Zygmunt Kubiak. To on naklonil Skwarnickiego do wspolpracy z TP. W Krakowie Skwarnicki zaczal pisac felietony na ostatniej stronie TP pod pseudonimem Spodek. Co zabawne, niektore czytelniczki piszace listy do Spodka podpisywaly sie - Filizanka.
Skwarnicki, autor wielu ksiazek wspomnieniowych, wychodzi z zalozenia, ze zycie jest bardzo ciekawe (dodam od siebie, szczegolnie jego) i ze trzeba pozostawic jakies tego zycia swiadectwo. Dotyczy to szczegolnie okresu, kiedy zostal czlonkiem Papieskiej Rady do spraw Laikatu (w 1976 roku), a byl tez wiceprezesem Pax Romana (nie mylic z krajowym Stowarzyszeniem Pax) - Miedzynarodowym Ruchem Intelektualistow Katolickich. Wtedy to duzo podrozujac po swiecie i czesto bywajac w Rzymie, nawiazywal ciekawe przyjaznie i znajomosci wsrod intelektualistow, szczegolnie katolickich.
Zwiazany z Tygodnikiem Powszechnym metropolita krakowski Karol Wojtyla znalazl w Marku Skwarnickim doskonalego rozmowce na tematy zwiazane ze znaczeniem slowa i z poezja. O poezji rozmawiali czesto w czasie ich znajomosci datujacej sie od poczatku lat 60. Poruszali problem komunikowania sie ludzi za posrednictwem poezji, ktorej nie moze zastapic ani jezyk nauk scislych, ani filozofia czy literatura. Poezja jest przedziwna mowa slow, nastrojow i uczuc, posiada swoja rytmike i melodyke (jak w muzyce), ktore to srodki przekazuja przezycia i mysli o swiecie i wlasnej egzystencji na ogol w sposob intuicyjny, czego w inny sposob poeta zakomunikowac nie moze. To mysli Karola Wojtyly, do dzis aktualne.
W zebranym dorobku poetyckim Karola Wojtyly, wydanym w 1979 roku pt. Poezje i dramaty, Marek Skwarnicki utrwalil w przedmowie stosunek Papieza do poezji, cytujac jego wypowiedz: "Poezja to wielka pani, ktorej trzeba sie calkowicie poswiecic: obawiam sie, ze nie bylem wobec niej zupelnie w porzadku".
Skwarnicki jest autorem opublikowanej w 2002 roku ksiazki biograficznej Jan Pawel II, ktorej pierwszy egzemplarz przeslal Papiezowi. Otrzymal wowczas od niego list, w ktorym znalazly sie m.in. te slowa: "... bardzo dziekuje Autorowi ksiazki Jan Pawel II za ten ´cieplyª jeszcze egzemplarz, ktorego niestety nie mogl sam wreczyc osobiscie [po ciezkiej operacji Skwarnicki przebywal w szpitalu - przyp. AB]. Chetnie porozmawialbym na interesujace nas tematy, np. o poezji...".
Wielka przygoda wspolpracy poetyckiej Skwarnickiego i Ojca Swietego zaczela sie, kiedy ten pierwszy otrzymal recznie napisany list z Watykanu z data 30 wrzesnia 2002 r. Do listu Papiez dolaczyl tekst swoich poezji, ktore zlozyly sie na slynny Tryptyk rzymski. W liscie czytamy m.in.: "Drogi Panie Marku! niech Pan bedzie laskaw rzucic okiem na teksty, ktore mu zostana przekazane. Nie wiem czy ma to cos wspolnego z poezja, od ktorej wlasciwie odszedlem, ale ktora od czasu do czasu wciaz mnie kusi".
Marek Skwarnicki zostal zaproszony do Rzymu, gdzie znalazl sie 19 listopada ub. roku. Wczesniej przeslal cos w rodzaju recenzji o tekstach poetyckich przeslanych przez Papieza. W Watykanie szesc razy rozmawiali o poezji, przewaznie przy posilkach, a spotkania te nie trwaly krotko. W czasie pierwszego Skwarnicki otrzymal nieznane mu Poslowie z dramatycznymi slowami skierowanymi do kardynalow przyszlego konklawe, ktore sie zbierze w Kaplicy Sykstynskiej na tle Sadu Ostatecznego, "... wizji, ktora Michal Aniol pozostawil. Tak bylo w sierpniu, a potem w pazdzierniku pamietnego roku dwoch konklawe, i tak bedzie znow, gdy zajdzie potrzeba, po mojej smierci. Trzeba, by przemawiala do nich wizja Michala Aniola". To wspaniale dzielo malarskie musialo wywrzec na Papiezu wielkie wrazenie, skoro powolal sie na nie w apelu do kardynalow.
Podczas nastepnego spotkania padlo pytanie pod adresem goscia z Polski: "No i co dalej robimy?". "Drukujemy" - odpowiedzial stanowczym tonem Marek Skwarnicki, co go samego zdziwilo. Pozniej Papiez dodal jeszcze fragment tekstu lacinskiego znad bramy wadowickiego gimnazjum. Na koniec uzgodniono pelny tytul, a dodatek rzymski to propozycja Skwarnickiego, by odroznic poezje poprzednie, glownie tworzone w Polsce, od Tryptyku powstalego w Rzymie. Skwarnicki zastrzega, ze byl tylko redaktorem tekstu Papieza.
6 marca br. o tej samej porze w Palacu Biskupim w Krakowie Marek Skwarnicki prezentowal Tryptyk rzymski w polskojezycznym oryginale, a w Watykanskim Biurze Prasowym kardynal Joseph Ratzinger wydany po wlosku przez Libreria Editrice Vaticana Trittico Romano.
"Poezja Papieza jest w budowie swej i nieraz znaczeniowo skomplikowana. Z jednej strony wydaje sie w czytaniu prosta, z drugiej strony odslania coraz to nowsze warstwy znaczeniowe" - twierdzi Skwarnicki. Mozna powiedziec, ze jest po prostu trudna, a stala sie w Polsce bestsellerem; sprzedano juz ponad pol miliona egzemplarzy Tryptyku rzymskiego.
W lutym 2003 roku Ojciec Swiety napisal do Marka Skwarnickiego: "Tryptyk rzymski zawdziecza Panu bardzo wiele, poczynajac od tytulu. Nie ujrzalby prawdopodobnie swiatla dziennego, gdyby nie Panskie doswiadczenie i wiedza o tym, czym jest poezja. Jestem Panu za to bardzo wdzieczny. Chcialbym dac temu wyraz. W najblizszym czasie postaram sie odprawic msze sw. za Pana i jego zdrowie i Rodzine...".
W miesiac pozniej ukazaly sie Poezje zebrane. Tryptyk rzymski Karola Wojtyly w formie doskonale przez Adama Bujaka ilustrowanego albumu i z tekstem objasniajacym Marka Skwarnickiego. Wspolpraca Bujaka i Skwarnickiego przy albumach, szczegolnie dotyczacych poslania papieskiego i dokumentujacych podroze Jana Pawla II, trwa juz od lat glownie dzieki wydawnictwu Leszka Sosnowskiego Bialy Kruk. Wlasciciel tej oficyny nie tylko oplaca im np. kosztowne loty na papieskie pielgrzymki, ale potrafi w roznych miejscach i w niezwykle krotkim czasie drukowac albumy z fotografiami Bujaka, ktore tworza historie pontyfikatu.
Skwarnicki bral udzial w pielgrzymkach Papieza jeszcze przed rozpoczeciem wspolpracy z Bujakiem i Bialym Krukiem. Na przyklad uczestniczyl w pielgrzymce do Meksyku na przelomie stycznia i lutego 1979 roku - Papiez zyczyl sobie, by bral w niej udzial jako redaktor Tygodnika Powszechnego i znajacy problemy spoleczne i religijne tego kraju z dzialalnosci w Pax Romana. Przygotowywal tez Polonie australijska w 1986 roku na przybycie Ojca Swietego, jezdzac wraz z Danuta Michalowska po osrodkach polskich na tym kontynencie. On wyglaszal referaty zwiazane glownie z Papiezem i jego poslaniem, a Michalowska deklamowala poezje wieszczow polskich.
Skwarnicki wiele razy byl Stanach Zjednoczonych, m.in. w latach 1972-73 na stypendium w Iowa City. Ma rowniez rodzinne zwiazki z USA; jego ojciec mieszkal i dzialal jako byly legionista i oficer wojska polskiego w Chicago, gdzie zmarl, a syn jest profesorem fizyki na Syracuse University. Bedac w Nowym Jorku zaraz po pobycie Papieza (1979 r.), Marek Skwarnicki spotkal sie z redaktorem naczelnym Nowego Dziennika sp. Boleslawem Wierzbianskim. Jak wspomina, rozmawiali wowczas o Janie Pawle II, o Polsce i Tygodniku Powszechnym.
-----------------------
Jan Pawel II, Tryptyk rzymski, Wydawnictwo
Sw. Stanislawa BM, Krakow 2003, s. 40 plus CD z recytacjami
Krzysztofa Globisza, cena 10 dol. plus 8,625% NY tax i 6,50
dol. porto przy zamowieniu z wysylka (do nabycia w Ksiegarni Nowego Dziennika).
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wysłać e-mail |