PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (3 pazdziernika 2003)


Jak uwolnic sie
od utartych wzorow myslenia?

Z prof. Wienczyslawem J. Wagnerem rozmawia Jolanta Jablonska-Gruca


Jolanta Jablonska-Gruca: - Na lamach paryskiej "Kultury" Jerzy Giedroyc stwierdzal, ze historia naszego kraju stala sie jedna z najbardziej zaklamanych. Jakze czesto w Polsce historia rehabilitowala polityke, usprawiedliwiala to, co nalezalo zdecydowanie potepic.

Po rozbiorach jedna z glownych tez zafalszowanej historii glosila, ze upadek Polski zostal spowodowany wylacznie przez samych Polakow. Oskarzano nas o nieposiadanie zmyslu politycznego, uniemozliwienie rzadzacym sprawowania wladzy i przedkladanie wlasnych prywatnych, egoistycznych interesow nad dobro ogolne. Tego rodzaju oceny dosc latwo przyjely sie w Europie, bardzo szkodzac Polakom. Jak Pan Profesor ocenia ten okres w naszej historii?

Prof. Wienczyslaw J. Wagner: - Po utracie niepodleglosci przez I Rzeczpospolita historia Polski pisana byla w glownej mierze przez historykow panstw zaborczych, zwlaszcza Prus i Rosji. Upowszechniali oni poglad, ze polski system sprawowania wladzy byl anarchia, nasze instytucje demokratyczne byly domena tylko jednej warstwy narodu - szlachty, a nasza tolerancja religijna slaboscia, ktora doprowadzila Polske do ruiny.

Ustawiczne powtarzanie tego rodzaju klamstw odnioslo zamierzony skutek. Warto tu na marginesie przypomniec, ze jedna z nielicznych prawd zaprezentowanych przez Hitlera w Mein Kampf glosila, ze jezeli stale powtarza sie to samo klamstwo, to zawsze cos z tego zostanie. I rzeczywiscie, obok komentatorow obcych znalazla sie grupa historykow polskich, zwlaszcza z tzw. szkoly krakowskiej, ktorych podejscie do polskich dziejow stalo sie krancowo krytyczne. Wspolnie z "uczonymi" z szeregow naszych wrogow powtarzali oni utarte frazesy o naszej nieudolnosci politycznej i przekladaniu interesow szlachty nad dobro ogolu. Tego rodzaju teorie latwo przyjely sie na Zachodzie, gdzie najwygodniej bylo przejsc do porzadku nad sprawa polska i zaakceptowac stan rzeczy ustalony przez zaborcow. Wprawdzie od czasu do czasu pojawialy sie wystapienia w prasie czy nawet w zachodnich parlamentach swiadczace o sympatii dla narodu polskiego, ale nie mozna bylo zanotowac zadnych konkretnych staran o odbudowe Polski.

- Szeroko rozpowszechnione jest przekonanie, ze polska szlachta, kierujac sie wlasnymi egoistycznymi interesami, wyjednywala u krola roznorakie ustepstwa, ktore zwykle nazywano przywilejami. To one wlasnie mialy przyczynic sie do upadku Polski.

- Wszystko nalezy rozumiec w kontekscie czasow, w ktorych te historyczne zdarzenia mialy miejsce. Na poczatku te przywileje zostaly zagwarantowane glownie szlachcie. Ale dosc szybko zaczeto je stosowac wobec mieszczan, az wreszcie mogly byc rozciagniete na wszystkich obywateli kraju. Wspolczesnie we wszystkich panstwach praworzadnych dawne polskie "przywileje" sa wlasnie podstawowymi elementami zycia spolecznego. Warto tez podkreslic, ze w dzisiejszym znaczeniu ustanawianie tego rodzaju instytucji demokratycznych w dawnej Polsce nie byloby zadnymi "przywilejami", tylko zwykla demokracja. Uwazam, ze zaden narod w Europie nie zapewnil sobie uznania godnosci czlowieka i ukrocenie samowoli wladcy tak wczesnie, jak Polacy.

Przytoczmy kilka przykladow. Krolewska obietnica z r. 1432 (neminem captivabimus nisi iure victum - nikogo nie aresztujemy bez nakazu sadowego) jest obecnie uwazana za elementarna w krajach praktykujacych demokracje we wlasciwym rozumieniu tego slowa. Identyczne prawo jak nasze polskie (Habeas Corpus Act) zostalo wprowadzone w Anglii dopiero dwa i pol wieku pozniej. Inny przyklad, z jeszcze z dawniejszych czasow: przywilej koszycki z r. 1374. Trzeba tu podkreslic, ze ponad szesc wiekow temu krol polski zrezygnowal z mozliwosci nakladania nowych podatkow bez zgody szlachty. W naszych czasach jest rzecza oczywista, ze podatki musza byc uchwalane przez parlament jako przedstawiciela calego narodu. Ale w tych dawnych czasach obywatel nie mial nic do powiedzenia w tej sprawie, zreszta podobnie sie dzialo w innych panstwach. W wiekszosci krajow musial placic tyle, ile panujacy chcial i potrzebowal na prowadzone wojny, na budowe palacow i ogrodow, na rozrywki dla siebie i swojego otoczenia. Panujacy z reguly nie troszczyli sie o to, w jaki sposob poddani podolaja ciezarom podatkowym.

Z innych przykladow mozna by jeszcze wspomniec przywilej czerwinski z r. 1422, ktory gwarantowal, ze krol nie bedzie konfiskowal prywatnego mienia bez zgody sadu. Podobny przepis znalazl sie w poprawkach do Konstytucji Stanow Zjednoczonych z r. 1791, czyli trzy i pol wieku po przyjeciu tej zasady przez Polske i zostal potraktowany w USA jako wielka zdobycz demokratyczna.

- Widac z tego jasno, ze niezaleznie od okreslen, jakich uzywamy w odniesieniu do tych podstawowych, dawnych polskich instytucji demokratycznych, trzeba pamietac o tym, ze byly to decyzje prawne wprowadzajace lad w rzadzeniu i wyprzedzajace nawet o kilka wiekow postanowienia demokratyczne w innych panstwach.

Jak przedstawia sie sprawa liberum veto (po raz pierwszy zastosowal je posel trocki Jan Sicinski w 1652 r.), w ktorym wielu widzi wrecz przyczyne upadku Polski? Odmienna opinie wyrazil znany historyk Aleksander Swietochowski, twierdzac, ze liberum veto bylo "jedna z najwspanialszych zasad etyki spolecznej". Jakie jest zdanie Pana Profesora na ten temat?

- Nalezaloby sie zastanowic nad tym, czy nie bylo jakichs racjonalnych czy historycznych przeslanek, na ktorych opieralo sie liberum veto. Czy byl to pomysl pozbawiony wszelkiego sensu, przyjety pod wplywem nierozsadnej fantazji i nie majacy zadnego uzasadnienia, czy tez mial jakies podstawy filozoficzne lub tez korzenie w uznanych polskich tradycjach? Panuje przekonanie, ze uzycie weta do jednej z uchwal pociagalo za soba zerwanie sejmu i uniewaznienie calego szeregu decyzji. Tak jednak nie bylo. Na ogol sprzeciw, czyli weto, ograniczal sie do nieprzyjecia jednej ustawy, podczas gdy inne uchwaly pozostawaly nadal w mocy.

Z drugiej strony trzeba tez sobie uprzytomnic, ze posel reprezentowal w sejmie nie siebie samego, ale okreslona dzielnice Polski. Musial bronic jej interesow, czesto sprzecznych z interesami innych dzielnic.

Sytuacja zmienila sie z koncem XVII w. wraz z upadkiem polskiej mysli politycznej. Liberum veto przeszlo w liberum rampa, czyli w dobrowolne spowodowanie faktu, ze obrady sejmu konczyly sie niczym.

Najwiekszym obronca liberum veto byl Andrzej Maksymilian Fredro, ktory przewodniczyl sejmowi w 1652 r., na ktorym tak niechlubnie zapisal sie posel Sicinski. Wyrazil on przekonanie, ze "ludzie w ogromnej wiekszosci sa malo rozumni lub co najmniej bezmyslni i czesciej sie kieruja w postepowaniu afektami niz rozsadkiem i powinnoscia". Wynikiem zasady wiekszosci bylo to, ze "mnogosc gorszych przewazalaby nad mniejszoscia lepszych". Popularne bylo twierdzenie, ze "glosy nalezy nie liczyc, lecz wazyc". Adam Mickiewicz w swych wykladach w College de France nie potepial samego weta, ale jedynie jego naduzywanie.

Instytucja weta miala uzasadnienie w glebokim przekonaniu, ze to, co wprowadzila do zycia madrosc przodkow, nie powinno byc latwo zmieniane. W roznych formach ta mysl znajdowala wyraz w zasadach zycia publicznego wielu spoleczenstw. Tak wiec np. w niektorych miastach-panstwach dawnej Grecji osoba, ktora na zebraniu rady miejskiej proponowala nowe prawo, musiala przyniesc ze soba gruby sznur,
na ktorym musiala sie powiesic, jesli inicjatywa zostala odrzucona.

Sredniowieczni Wieleci - grupa Slowian polabskich - do powziecia uchwaly wymagali jednomyslnosci. Ten, kto sie sprzeciwial, zostawal obity kijami, a jesli sie nadal upieral, mogl stracic caly dobytek. Jednomyslnosc byla tez stosowana w plemionach germanskich.

Mozna stwierdzic, ze liberum veto nie bylo wynikiem tendencji do anarchizmu, ale wyroslo z ducha solidarnosci stanowej.

- W Radzie Ligi Narodow zostala wprowadzona zasada podobna do liberum veto. Do podjecia uchwal potrzebna jest zgoda wszystkich jej czlonkow. Kazde panstwo bedac czlonkiem Rady ma prawo weta. Czy podobne praktyki sa stosowane w innych krajach?

- Podobne ujecie przyjeto rowniez dla Rady Bezpieczenstwa ONZ, z ta jednak wazna zmiana, ze tylko 5 wielkich mocarstw ma prawo weta: Chiny, Francja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Rosja. Wszystkie rezolucje dotyczace agresji, wojny, dzialan militarnych, naruszenia neutralnosci itp. moga przepasc przez zastosowanie weta. Pamietamy dziesiatki tego rodzaju przypadkow uzycia weta przez Zwiazek Sowiecki nawet przy przyjmowaniu do ONZ panstw, ktore nie byly komunistyczne. Niektore inne kraje, jak Francja, tez uciekaly sie od czasu do czasu do tego proceduralnego chwytu w celu niedopuszczenia niewygodnych dla siebie uchwal. Stany Zjednoczone rowniez stosowaly prawo weta, zwykle w odniesieniu do rezolucji Rady skierowanych przeciwko akcjom Izraela wobec Arabow.

Sluszne zreszta jest stwierdzenie, ze bez prawa weta ONZ nie zostalaby utworzona, a w kazdym razie nie w formie, w ktorej zostala powolana do zycia. Wielkie mocarstwa nie zgodzilyby sie na procedure, ktora umozliwilaby licznym malym panstwom na przeglosowanie ich woli w waznych sprawach. Warto dodac, ze zasada jednomyslnosci zostala tez przyjeta przez Wspolnote Europejska.

Ciekawy jest rowniez amerykanski filibuster, ktory dziala w podobny sposob co liberum veto. Instytucja ta pozwala mowcom na zabieranie glosu tak dlugo, jak sobie tego zycza. Mowca nie jest ograniczony do trzymania sie tematu. Moze przyniesc na obrady np. jakakolwiek ksiazke i czytac ja z trybuny obecnym, nie podpadajac pod zadne ograniczanie czasu. Jedyna sprawa jest jego wytrzymalosc. W praktyce jedna osoba moze wiec czasem uniemozliwic powziecie uchwaly, ktora jej sie nie podoba.

- Bardzo czesto powtarza sie z dezaprobata znane powiedzenie: "Polska nierzadem stoi", odwolujac sie do anarchizacji dawnego parlamentaryzmu polskiego.

- Powinno sie prostowac przy kazdej okazji to powiedzenie "Polska nierzadem stoi". Jest to perfidnie znieksztalcone powiedzenie naszych przodkow. Chodzi bowiem o przekonanie wyrazane zdaniem: "Polska nie rzadem stoi, a cnota". Wyrazajacy te opinie chcieli zaakcentowac przeswiadczenie, ze najwazniejsza podstawa zycia spolecznego sa zasady moralne, a nie takie czy inne sprawowanie rzadow. Mozna by to porownac z ustalonym podejsciem amerykanskim do spraw publicznych, domagajacym sie maksymalnego ograniczenia wladzy i pozostawienie szerokiego zakresu dzialania inicjatywie obywateli. Mysl te dobitnie wyrazil prezydent Jefferson, mowiac: The best government is the one which governs the least - najlepszym rzadem jest ten, ktory najmniej rzadzi. W pewnym sensie jego polskim odpowiednikiem byloby dawne twierdzenie, ze krol powinien panowac, a nie rzadzic.

W wiekszosci krajow rozwoj parlamentaryzmu byl powolny i przerywany walkami o zwiekszenie praw narodu wobec panujacych. Proces ten trwa w niektorych panstwach do dzis. Istnieja dotad kraje, gdzie obywatele nie maja odwagi krytykowac roznych decyzji rzadu czy wyrazac swego sprzeciwu.

W Polsce mielismy liberum veto - ale panowalo poczucie bezpieczenstwa. Byla duza swoboda dzialania ograniczona jedynie wyraznymi ustaleniami prawa. Polska byla chlubnym przykladem duzej wolnosci. Mozna bylo wyrazac swoje poglady, wyznawac rozne religie, uczestniczyc w podejmowaniu decyzji dotyczacych zycia panstwowego i jezeli nie lamalo sie prawa, nie bylo powodu bac sie krola czy innych wladz. Tymczasem w znacznej wiekszosci krajow ich mieszkancy, niezaleznie od klasy spolecznej, do ktorej nalezeli, byli w wiekszym lub mniejszym stopniu niewolnikami w rekach wladzy panstwowej. Panujacy mogli ich aresztowac i zabijac bez zadnej instytucjonalnej kontroli i odpowiedzialnosci. Ich wlasnosc mogla byc skonfiskowana bez uzasadnienia, a wszelkie rewizje przeprowadzane bez nakazu sadu. Bywalo, ze dostojnicy panstwowi (np. ruscy bojarzy) nie mogli nawet zenic sie bez zgody panujacego.

- Czy w swietle ostatnich badan i historii porownawczej powinnismy nadal wstydzic sie osiagniec naszych przodkow w dawnym ustroju RP?

- Pozytywna ocene polskiej praktyki zycia zbiorowego w czasach przedrozbiorowych musimy rowniez ujmowac w aspekcie reformatorskiej woli Konstytucji 3 maja. Wady, ktore doskwieraly naszemu ustrojowi, zostaly zdecydowanie wyeliminowane. Niestety, nie weszly one w zycie z powodu brutalnej interwencji naszych sasiadow, gwalcacej polska suwerennosc. Trzeba zamiast chlostania Polakow przez nieobiektywnych historykow dostrzegac i akcentowac nasz ogromny historyczny wklad w prekursorskie ksztaltowanie wielu zasad demokratycznych i poszanowanie praw ludzkich. Duma z prekursorstwa jest uzasadniona wieloma faktami historycznymi. Sa one bezsporne i moga byc ignorowane tylko przez ludzi zlej woli lub wrecz nieukow.

- Dziekuje, Panie Profesorze za interesujace przedstawienie znanych faktow historycznych w innym swietle niz dotad. Powinnismy byc dumni z naszego prekursorstwa. Warto uswiadamiac sobie, ze majac zakorzenione umilowanie wolnosci, rowniez w czasach najnowszych, stalismy sie pierwszym narodem w Europie, ktory w sposob pokojowy zapoczatkowal obalanie komunizmu. Niestety, odklamywanie zbiorowej swiadomosci spoleczenstwa jest procesem dlugofalowym oraz uzaleznionym w duzym stopniu od nabytej wiedzy.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wysłać e-mail