GRAZYNA JONKAJTYS-LUBA
Wojenne slady
Agresje 17 wrzesnia 1939 r. rzad ZSRR uzasadnial koniecznoscia "wziecia pod opieke zycia i mienia bratnich narodow Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Bialorusi, pozostawionej wlasnemu losowi na skutek bankructwa panstwa polskiego i upadku Warszawy jako stolicy Polski".
Tymczasem wojska polskie toczyly w tym czasie 25 zacieklych bitew z Niemcami, Warszawa bronila sie az do dnia kapitulacji w dniu 28 wrzesnia. Rzad Polski i Naczelne Dowodztwo znajdowaly sie na poludniowo-wschodnich terenach kraju, Lwow kapitulowal dopiero w beznadziejnej sytuacji 22 wrzesnia, otoczony przez duze wrogie sprzymierzone ze soba armie, samotna grupa wojsk generala Franciszka Kleeberga walczyla na Polesiu "do ostatniego pocisku" - do dnia 6 pazdziernika, kawaleria gen. Wladyslawa Andersa walczac przedzierala sie na pomoc w kierunku Lwowa i zakonczyla walke 27 wrzesnia - gen. Anders, ranny, dostal sie do niewoli sowieckiej 29 wrzesnia.
Te "polska wojne" tak scharakteryzowal plk francuski Faury w pozegnalnym liscie do gen. Stachiewicza juz po przekroczeniu granicy rumunskiej: "Ugiela sie ona (polska armia) chwilowo pod naciskiem potegi niemieckiej. Ale mimo przewagi waszego przeciwnika w czolgach i lotnictwie, potrafila ona wspaniale sie odtworzyc w tych ostatnich dniach. Jej duch zaczal dominowac nad materia, gdy nieslychana interwencja Sowietow zadala jej cios w plecy".
Znany brytyjski historyk, prof. Norman Davies, tak pisze o tej wojnie: "Wybuch wojny stal sie mozliwy w wyniku tajnego protokolu do paktu o nieagresji, zawartego miedzy Rzesza Niemiecka a Zwiazkiem Sowieckim, ktory zostal podpisany w Moskwie przez Ribbentropa i Molotowa 23 sierpnia 1939 roku. (...) Bez zabezpieczenia sie zmowa z Sowietami Wehrmacht nie moglby ryzykowac jednostronnego ataku na Polske. Niezaleznie od tego, jakimi motywami kierowal sie Stalin w owym czasie, byl on nie mniej odpowiedzialny za wybuch wojny niz Hitler. Kampania wrzesniowa w Polsce byla zaciekla, ale krotka. Wojsko polskie, pozbawione bezposredniej pomocy francuskich i brytyjskich sojusznikow, otoczone z trzech stron przez armie niemieckie w Prusach Wschodnich, na Slowacji oraz na granicy zachodniej, przez przewazajace zarowno liczebnie, jak i technicznie sily, mialo niewielkie mozliwosci zwyciestwa. Zagrozone rowniez, jak sie okazalo, przez Armie Czerwona od wschodu, mialo znikome szanse nawet na przedluzony opor. Mimo to polskie sily zbrojne dobrze spelnily swoj obowiazek. Przekroczyly nawet pierwotne zadanie, ktore polegalo na trzymaniu w szachu Wehrmachtu przez 14 dni, dopoki Francja nie zdola zmobilizowac swoich dywizji na linii Maginota. (...) Polacy broniac sie, zabili lub zranili w sumie ponad 50 tysiecy zolnierzy Wehrmachtu i nadal zaciekle walczyli, kiedy wkroczenie Rosjan 17 wrzesnia przypieczetowalo ich los".
Czerwona Armia, uderzajac na Polske, napotkala jedynie opor placowek Korpusu Ochrony Pogranicza, ktore przewaznie bestialsko wymordowano - oraz te oddzialy wojska polskiego, ktore walczac znalazly sie blisko granicy wschodniej i musialy podjac walke rowniez z najezdzca ze wschodu. Ustepujac przed olbrzymia przewaga nieprzyjaciol, poszczegolne oddzialy - zgodnie z rozkazami dowodcow - probowaly przebijac sie na poludnie na Wegry lub do Rumunii, a na polnocy - na Litwe, majac nadzieje, ze przedostana sie przez te neutralne kraje na zachod do sojuszniczej Francji i tam beda dalej walczyc z Niemcami. Okrazone, walczace do ostatniego pocisku oddzialy, dostawaly sie do niewoli jednego lub drugiego najezdzcy lub ginely w rozpaczliwych, beznadziejnych walkach.
Jedna taka bitwe na polnocno-wschodnich ziemiach Polski stoczyly przedzierajace sie na Litwe oddzialy piechoty z brygady gen. Olszyny-Wilczynskiego. On sam, jadacy do granicy z adiutantem, zona i kierowca, zostal zatrzymany w dniu 22 wrzesnia przez oddzial NKWD, wywleczony z samochodu i wraz z adiutantem zastrzelony na miejscu. Jeden z jego oddzialow, wycofujacy sie do litewskiej granicy przez Puszcze Augustowska, stoczyl bitwe z bolszewikami w okolicach Sopockin kolo Grodna. Kilku rannych po tej potyczce w dniu 22 wrzesnia miejscowi ludzie przywiezli do szpitala w Sejnach, pod opieka doktora M. Byl on zonaty z Rosjanka, corka popa - i od 1920 roku mieszkal w Polsce. W jego zonie odezwaly sie widocznie "rodzinne powiazania", gdyz niezwlocznie zawiadomila urzedujace juz w Sejnach NKWD, ze w szpitalu leza ranni polscy zolnierze. Bolszewicy, po przybyciu do szpitala, stwierdziwszy, ze zolnierze maja biale, niespracowane rece, a wiec sa oficerami, zastrzelili ich w lozkach. Tak zginal wtedy dwudziestodwuletni uczen trzeciego roku Szkoly Podchorazych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej kolo Warszawy - Bronislaw Jonkajtys. Przestrzelona przez lewe pluco (a wiec moze wlasnie kula w serce?) fotografie wraz z legitymacja Szkoly Podchorazych odzyskala po dlugich staraniach siostra podchorazego, juz po powrocie swoim z 6-letniego pobytu na Syberii, od rodziny doktora M. z Sejn z komentarzem: "nie meczyl sie dlugo, byl zastrzelony z bliska...". Grobu jego nigdy nie mozna bylo odnalezc.
Czerwona Armia, w wyniku agresji, zagarnela 8 wschodnich wojewodztw Rzeczypospolitej, zajmujacych obszar 186 234 km kw. (ogolny obszar Polski wynosil wtedy 388 634 km kw.) z okolo 13 milionami mieszkancow. Tereny te zostaly wlaczone do terytorium ZSRR jako "Zachodnia Ukraina" i "Zachodnia Bialorus", a mieszkancy tych ziem stali sie obywatelami sowieckimi.
W czasie walk we wrzesniu do niewoli sowieckiej dostalo sie ponad 250 000 polskich zolnierzy (znikoma czesc szeregowcow zwolniono wkrotce do domow, czesc na miejscu zamordowano), w tym - 14 000 oficerow i okolo 40 generalow. Generalowie w liczbie 11 zostali zamordowani. Oficerow umieszczono w trzech slynnych obozach (Kozielsk, Ostaszkow, Starobielsk), gdzie spotkal ich wiosna 1940 roku wiadomy los. Inni jency, umieszczeni w obozach - "lagrach", zmuszani byli do morderczej pracy w nieludzkich warunkach.
Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej i po podpisaniu w lipcu 1941 r. ukladu Sikorski-Majski jency zwalniani z obozow i cywile z wiezien naplywali w stanie straszliwego wyniszczenia do Armii Polskiej, powstajacej w ZSRR pod dowodztwem generala Wladyslawa Andersa, zwolnionego z wiezienia na Lubiance. Pomimo wielkiej smiertelnosci wsrod ochotnikow do wojska na Bliski Wschod w 1942 roku, wyjechala z ZSRR Armia Polska, liczaca 70 tysiecy zolnierzy, gdyz do zorganizowania wiekszej liczby oddzialow nie dopuscily wladze sowieckie. Wraz z wojskiem wyjechalo okolo 40 tysiecy ludnosci cywilnej, sposrod 1,5 miliona deportowanych do Rosji sowieckiej obywateli polskich z ziem wschodnich Drugiej Rzeczypospolitej. Czesc z nich do dzis przebywa na terenie ZSRR i marzy o powrocie do kraju.
Oblicza sie, ze do konca wojny, do 1945 roku, zmarlo w ZSRR okolo 30% deportowanych Polakow. Mogily pomordowanych oficerow i wiezniow cywilnych odkrywa sie na terenie Rosji jeszcze do ostatnich lat, a i tak los olbrzymiej ich wiekszosci nigdy nie zostanie wyjasniony. Sadu miedzynarodowego, wyrokow, ani chociazby potepienia tych zbrodni jako ludobojstwa, nie doczekali sie Polacy do dnia dzisiejszego.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wysłać e-mail |