EWA KARA
Edi
Piotra Trzaskalskiego
Pod koniec pazdziernika br. niezalezne jury pod kierownictwem Feliksa Falka zadecydowalo, iz tegorocznym polskim kandydatem do nagrody Amerykanskiej Akademii Filmowej w kategorii filmu nieanglojezycznego bedzie debiutancki film Piotra Trzaskalskiego Edi. Jest to o wiele trafniejsza decyzja niz zeszloroczna, kiedy to promowano chybiona superprodukcje Quo vadis zamiast Czesc Tereska. Edi do tej pory otrzymal juz sporo nagrod, w tym na XXVII Festiwalu Polskich Filmow Fabularnych w Gdyni, XVIII Warszawskim Miedzynarodowym Festiwalu Filmowym, XII Przegladzie Polskich Filmow Fabularnych "Debiuty 2002" w Koninie, X Miedzynarodowym Festiwalu Sztuki Autorow Zdjec Filmowych Camerimage w Lodzi. A co najwazniejsze - obraz nie tylko podoba sie krytykom i znawcom sztuki filmowej, ale i szerokiej publicznosci.
Pod kazdym wzgledem jest to wyjatkowe dzielo i z pewnoscia najlepszy film polski roku 2002. Sklada sie na to kilka czynnikow: precyzyjna rezyseria, niezapomniani bohaterowie, naturalne aktorstwo (kreacje Henryka Golebiewskiego i Jacka Braciaka), genialne zdjecia Krzysztofa Ptaka, sposob narracji, rzadko poruszana tematyka wartosci, o ktorych zapomniala kinematografia swiatowa. Fabule filmu mozna strescic w kilku zdaniach, lecz nie ona jest najwazniejsza. Edi jest bowiem brzemienny w tresci wykraczajace poza zwykly krag wydarzen przyczynowo-skutkowych. Wbrew pierwszemu wrazeniu film naprawde tchnie optymizmem. Przeslanie tego skromnego, lecz wzruszajacego obrazu jest wyjatkowo egzystencjalnie glebokie, choc zarazem bardzo proste: "zyc powoli, by nic nie umknelo i nic nie przegapic. Bedzie dobrze".
W swiecie Ediego i Jureczka - zbieraczy zlomu - nikt nie pamieta, co robil wczoraj. Tutaj smierc jest tchorzostwem, rajem porzucona pralka, a spelnieniem marzen posiadanie trzech telewizorow, bowiem telewizja pokazuje, "jak prawdziwi ludzie zyja". Od tego schematu odbiega postac tytulowego bohatera, ktoremu spokoj i ukojenie daja ksiazki. Ksztaltuja one zarazem charakter Ediego. On nie zawaha sie sprzedac tego, co dlan najcenniejsze, by spelnic marzenia chlopca o zabawce. Nie ma zalu do brata, ze mu zabral wszystko: ukochana kobiete, dom, ziemie. Nie ma w nim zupelnie tej rozedrganej szarpaniny wspolczesnego czlowieka, jest natomiast dystans i pelna akceptacja tego, co przynosi zycie, nawet jesli jest to cierpienie i kalectwo.
Obraz Trzaskalskiego rozpoczyna sie dluga deszczowa sekwencja. Woda ma tez ogromne znaczenie dla calej wymowy filmu. Jest symbolem zycia, ale tez zapomnienia i oczyszczenia. Strukture i rytm filmu wyznaczaja powtarzajace sie ujecia z dziecinstwa (jezioro z pomostem) oraz z lotu ptaka trojpasmowej alei, ktorej srodkiem wsrod pedzacych samochodow Edi z Jureczkiem pchaja swoj wozek. Kluczowym i przelomowym punktem obrazu filmowego jest scena z samotnym Edim w knajpie, w ktorej zastosowano zwolnione zdjecia. Kazde ujecie w tej sekwencji ma semantyczne i symboliczne znaczenie, np. rozlane czerwone wino jest zapowiedzia tego, co nastapi pozniej. Do najpiekniejszych filmowo naleza ujecia w sypialni. To obskurne i turpistyczne wnetrze pokazano w magiczny sposob, jak z obrazow de La Toura, przedstawiajac nie proze zycia, lecz jego poezje. Zdjecia Krzysztofa Ptaka sa jednym z najwiekszych i najlatwiej dostrzegalnych atutow tego filmu.
Promocja i reklama Ediego w Stanach Zjednoczonych zajmuje sie Krzysztof Wojciechowski. Jego istniejaca juz od dwunastu lat firma KW Entertainment zajmowala sie kampania takich filmow, jak Zycie jako smiertelna choroba przenoszona droga plciowa Krzysztofa Zanussiego, Wrony Doroty Kedzierzawskiej czy Historie milosne Jerzego Stuhra. Niestety, Edi pojawil sie na ekranach kin stosunkowo pozno (data oficjalnej premiery to 18 pazdziernika br.), co z pewnoscia utrudni akcje promocyjna filmu. Poza tym Polska nie dysponuje odpowiednim budzetem na reklame filmow. W przypadku Ediego jest to 50 tys. dolarow, co wydaje sie suma symboliczna w obliczu kilkuset tysiecy przeznaczonych w tym roku na kampanie reklamowa filmu niemieckiego czy miliona dolarow wloskiego kandydata.
- Choc prawidlowa kampania filmu zagranicznego odbywa sie w sierpniu-wrzesniu - mowi Krzysztof Wojciechowski - to jednak robimy wszystko, by pokazac, jak dobry jest Edi Trzaskalskiego. Rozeslano juz ponad 400 kopii DVD do ludzi z branzy filmowej. Jak do tej pory odbyly sie trzy pokazy w Los Angeles i dwa w Nowym Jorku [w ubieglym tygodniu - przyp. EK], ktore zaostrzyly apetyt na film. Bez watpienia odbior na Wschodnim Wybrzezu jest chlodniejszy niz na Zachodnim, gdzie pokaz zakonczyl sie kilkuminutowa owacja na stojaco. Odbeda sie jeszcze projekcje w Los Angeles, Waszyngtonie, Chicago oraz tuz przed oficjalnym pokazem Edi zostanie zaprezentowany na przegladzie filmowym w Palm Springs, a pozniej na festiwalach w Cleveland, Seattle i Chicago. Przed specjalna komisja filmu zagranicznego (prawie 500 osob) zostanie wyswietlony juz 12 stycznia. By wspomoc promocje Ediego, mozna zaglosowac na film na stronie internetowej http://us.imdb.com/Title?0338949
*
Filmy do oscarowego konkursu zglosily az 54 kraje (rekordowa liczba). Wsrod nich sa znane juz tytuly: Gdzies w Afryce Link, Pinokio Benigniego, Porozmawiaj z nia Almodovara. Mimo to Edi ma szanse na nominacje. Trudniej bedzie zdobyc statuetke, bowiem konkurencja jest dosc silna. Oficjalna decyzje Amerykanskiej Akademii Filmowej poznamy 10 lutego 2003 r.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |