PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (13 grudnia 2002)


ANDRZEJ ZAWADA

Mikrokosmos

W roku 2010 swiatowa wystawa EXPO odbedzie sie w Szanghaju. Stolica Chin wygrala te nominacje w konkurencji z Moskwa, Meksykiem i Wroclawiem. Szanghaj jest azjatycka metropolia, w ktorej mieszka trzynascie milionow ludzi, jest jednym z glownych centrow swiatowego handlu. Wroclaw ma niecale szescset tysiecy mieszkancow i jest stolica Dolnego Slaska. Caly Dolny Slask moglby zaludnic jedna szosta Szanghaju.

A jednak wroclawianie uznali, ze ich miasto jest jednym z najciekawszych na swiecie i dlatego swiat moglby tu zlokalizowac wystawe, ktora w zalozeniu jest lustrem wspolczesnosci.

Niemal kazdy czlowiek uwaza, ze jego rodzinne miejsce - miasto, wioska, okolica, region - nalezy do najcenniejszych, najbarwniejszych i zasluguje na uwage, szacunek oraz promocje. Lokalna duma wroclawian jest wiec zjawiskiem naturalnym. Jednak moglibysmy wymienic dziesiatki, setki miast europejskich, ktorych historia i przeszlosc kulturalna jest co najmniej tak samo bogata, jak wroclawska. Z pewnoscia wiele miast Europy przewyzsza Wroclaw uroda, dostatkiem, ciagloscia tradycji. Czym zatem wyroznia sie Wroclaw?

Jest to w dzisiejszej Polsce miasto dziwne. Zbudowane ze sprzecznosci, jak z ognia i wody, z ziemi i powietrza. Albo jak dzielo, ktore zgodnie tworzyli ludzie, ktorych dzielilo wszystko: jezyk, cywilizacja, poglady, a laczylo tylko jedno - dziedziczna wzajemna wrogosc.

Obrocone w miliony ton gruzow w roku 1945, miasto zniewala teraz uroda Rynku, ratusza, gotyckich kosciolow, barokowych klasztorow, starannie wybrukowanych placow, licznych skwerow, obszernych parkow, rozgalezionej rzeki, setki urozmaiconych mostow, nowoczesnych budynkow wpasowanych miedzy pieczolowicie zrekonstruowane zabytki. Miasto wyludnione i zniszczone z woli wlasnego panstwa, odbudowane rekami niedawnych wrogow. Miasto, ktorego gwaltowna smierc, majaca wiele z tragicznego, nieuniknionego samobojstwa, zaczela jego drugie, fundamentalnie nowe zycie. Miasto, ktorego to drugie i nowe zycie jelo po latach wskrzeszac pamiec swego pierwszego wcielenia.

Wroclaw nie boi sie juz swojej przeszlosci. Dla jego mieszkancow nie jest ona kraina obcych duchow. Nie jest wielka muzealna szafa, w ktorej ciemnosciach przechowuje sie dawne dzieje, umarle zdarzenia, zasuszone emocje. Po wojnie mocno upchnieto w tej szafie wszystko, co uwazano za skladniki niemieckiej historii miasta. Wydobywano zas wszystko, co dalo sie odnowic i pokazac jako "piastowskie", czyli polskie.

Za taki stan swiadomosci nie mozna winic nikogo procz historii. Polacy, ktorzy w 1945 roku przyjechali tu ze Lwowa, z Wilna, z innych miast wschodniej Polski, Polacy ze zrownanej z ziemia Warszawy, szukali tutaj polskich sladow pod niemieckimi gruzami. Bylo im to potrzebne jak chleb i lozko. Jezeli mieli poczuc, ze wojna sie skonczyla, musieli tak uksztaltowac swoj najblizszy, codzienny krajobraz, by kazde spojrzenie nie mowilo im, ze wciaz sa uzaleznieni od Niemcow. Chocby tylko przez ich materialna spuscizne. Dlatego rownoczesnie z lataniem dachow i szkleniem okien w zniszczonych kamienicach zaczeli odbudowywac sredniowieczne, gotyckie koscioly.

Od lat 90. przez Wroclaw przeplywa powodz publikacji o dziejach miasta i regionu. Ksiazki, dokumenty, artykuly prasowe, pamietniki... Zlozone dzieje sredniowieczne, czasy panowania czeskiego, duzy polski udzial w epoce renesansu, przynaleznosc do Austrii w epoce baroku, wielka rola Wroclawia w panstwie pruskim, od polowy XVIII wieku, doswiadczenie hitleryzmu, wklad zydowskiej diaspory w rozwoj miasta - wszystko to jest dzisiaj nie tylko przedmiotem coraz powszechniejszej ciekawosci. Wroclawianie z poczatku XXI wieku zdaja sie odczuwac poprzednie tysiaclecie miasta jak wlasne korzenie. Wlasne nie w tradycyjnym, narodowym znaczeniu, ale wspolne, ponadetniczne. W 1981 roku Jan Jozef Lipski pisal w paryskiej Kulturze:

"Po wiekach rozwoju kultury niemieckiej obok polskiej na Slasku, Ziemi Lubuskiej, Warmii i Mazurach, w Gdansku (przytlaczajaco niemieckim) - i od dawna wylacznie niemieckiej na Pomorzu Zachodnim - przypadl nam w wyniku historycznych przemian bogaty spadek architektury i innych dziel sztuki oraz pamiatek historycznych niemieckich. Jestesmy wobec ludzkosci depozytariuszami tego dorobku. Zobowiazuje nas to, by z cala swiadomoscia, ze strzezemy kultury niemieckiej, bez zaklaman i przemilczen w tej dziedzinie - chronic te skarby dla przyszlosci, rowniez naszej" ("Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy", Kultura nr 409).

Ten punkt widzenia, wowczas pionierski, po dwudziestu latach stal sie we Wroclawiu powszedni.

Ostatnio dzieje Wroclawia opisal znany historyk angielski. Norman Davies, we wspolpracy ze swoim asystentem Rogerem Moorehouse'em, przygotowal opracowanie, ktore stalo sie najszerzej znanym omowieniem przeszlosci stolicy Dolnego Slaska. Maja do tej ksiazki zastrzezenia i Polacy, i Niemcy, ale przyznaja zgodnie, ze ani historyk polski, ani niemiecki nie moglby zdobyc sie na taki zrownowazony, a wiec sprawiedliwy dystans. Obszerna ksiazka otrzymala tytul Mikrokosmos. Autorzy uwazaja, w zgodzie ze wspolczesnym pogladem samych wroclawian, ze w losach miasta przeglada sie historia calej srodkowej Europy.

Przekonaniu temu dal wyraz rowniez Papiez Jan Pawel II. We Wroclawiu, podczas 46. Miedzynarodowego Kongresu Eucharystycznego w roku 1997, powiedzial:

"Wroclaw jest miastem polozonym na styku trzech krajow, ktore historia bardzo scisle ze soba polaczyla. Jest poniekad miastem spotkania, jest miastem, ktore jednoczy. Tutaj w jakis sposob spotyka sie tradycja duchowa Wschodu i Zachodu".

W bliskiej perspektywie znalezienia sie w Unii Europejskiej mysli sie tutaj o intensywnym uczestnictwie w jej pracach. Przed kilkoma miesiacami otwarto we Wroclawiu Centrum Badan Polsko-Niemieckich im. Willy'ego Brandta. Przez glowy miejskich rajcow przemyka idea, by ktoras z unijnych instytucji umiescic wlasnie we Wroclawiu. Niedawno dyskutowano o niemieckiej propozycji budowy Centrum Wypedzonych, osrodka badawczo-archiwalnego, ktory zajalby sie tragicznymi doswiadczeniami Europy Srodkowej w XX wieku i ktory stalby sie takze osrodkiem jednoczacym Europejczykow ponad narodowymi podzialami i uprzedzeniami. Gdyby nastawienie na przyszlosc dominowalo nad rozpamietywaniem przeszlosci, Wroclaw chetnie stalby sie siedziba takiego osrodka.

Nie bedzie we Wroclawiu EXPO 2010. Ale w tym miescie dzieje sie i bedzie dzialo bardzo duzo. Gospodarka, oswiata, kultura, turystyka sa jego mocnymi specjalnosciami. Dzisiejszy Wroclaw jest miastem, ktore rozpiera mloda energia. Moze istotnie jest to modelowe miasto przyszlosci?

Debniki, 4 grudnia 2002 r.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail