PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (22 listopada 2002)


BEATA DOROSZ

W Toruniu
- o emigracji

Od trzech lat spotykaja sie w Toruniu badacze, tworcy i odbiorcy emigracyjnej kultury. Umozliwiaja to konferencje naukowe organizowane przez Pracownie Badan Emigracji w Instytucie Literatury Polskiej Uniwersytetu Mikolaja Kopernika (UMK), ktora kieruje prof. Janusz Kryszak, historyk literatury i poeta.

Monograficzne konferencje odbywane w maju poswiecone sa wybranym tworcom-emigrantom, dotychczas: Jerzemu Pietrkiewiczowi (2000), Marianowi Czuchnowskiemu (2001) i Tymonowi Terleckiemu (2002). Listopadowe nosza tytul "Zycie literackie drugiej emigracji niepodleglosciowej" i obok tematow zwiazanych z zyciem i tworczoscia emigracyjnych artystow podejmuja problemy dzialalnosci kulturalno-artystycznej roznych instytucji i stowarzyszen, emigracyjnej prasy i oficyn wydawniczych dzialajacych w srodowiskach polskiej diaspory. Przy rozleglosci omawianych zagadnien takze i w listopadowych spotkaniach pojawia sie wyrozniana tematyka - w ubieglym roku np. dominowala problematyka emigracyjnego czasopismiennictwa, epistolografii i tworczosci pamietnikarskiej, w tym roku zas skupiono sie na dzialalnosci wydawniczej emigracyjnych oficyn i relacji: pisarz - wydawca.

Okazje dla takiego profilu konferencji dal jubileusz 55-lecia Katolickiego Osrodka Wydawniczego (KOW) "Veritas" w Londynie. Powolany do zycia w 1947 przez niewiele od niego starsza Fundacje "Veritas", sluzyc mial nowym emigrantom, wlaczajac swieckich katolikow w zycie Kosciola i podtrzymujac wiezi z polska kultura, literatura i sztuka. Dzialajacy z powodzeniem do dzis, ma w swoim dorobku ponad 600 publikacji ksiazkowych, wydawanych najczesciej w seriach (tradycyjnie i dla ulatwienia rozroznianych przez wydawcow i czytelnikow kolorem okladki): czerwonej (literatura piekna, pamietniki i wspomnienia); brazowej, zlozonej z 35 tomow Sumy teologicznej sw. Tomasza z Akwinu (jest to jedyne! wydanie w jezyku polskim, stad podziw, ze temu niezwyklemu wysilkowi intelektualnemu i edytorskiemu podolano tak szczuplymi silami i w tak niecodziennych, wychodzczych warunkach); niebieskiej (literatura religijna); zielonej (popularnonaukowa) oraz bialej, tzw. premiowej, czyli ksiazki uznane przez wydawcow za szczegolnie wartosciowe i godne polecenia.

KOW "Veritas" patronowal tez wydawanym w Londynie periodykom: Zyciu (w latach 1948-57 tygodnik, pozniej do 1959 r. miesiecznik), Drodze (1954-56, miesiecznik dla mlodziezy) i wychodzacemu do dzis Tygodnikowi Katolickiemu Gazeta Niedzielna.

Honorowymi goscmi-referentami konferencji byli zaangazowani w dzialalnosc KOW "Veritas" prof. Mieczyslaw Paszkiewicz, poeta, eseista, historyk sztuki, czlonek zespolu redakcyjnego Zycia, oraz prof. Zdzislaw Walaszewski, wieloletni redaktor Gazety Niedzielnej. Laudacje podkreslajace zaslugi londynskiego "Veritasu" nie tylko dla emigracji, ale dla calej kultury narodowej nadeslali Wojciech Plazak, obecny prezes Fundacji "Veritas", i arcybiskup Szczepan Wesoly, rezydujacy stale w Rzymie Delegat Prymasa Polski dla Duszpasterstwa Emigracji. Na temat wydawanych przez "Veritas" ksiazek z pozycji czytelnika-emigranta mowila prof. Alicja Moskalowa z Londynu, patetyczna prawde wyraziwszy prostym stwierdzeniem: "Czlowiek dopiero wie, ze jest patriota, kiedy zyje za granica".

Rafal Moczkodan (UMK, Torun) skupil uwage na rzadko podejmowanych i malo znanych problemach technicznych i produkcyjnych, finansowania i rozprowadzania wydawnictw "Veritasu" oraz formach aktywizowania srodowiska czytelniczego; podkreslil przy tym potrzebe opracowania bibliografii publikacji sygnowanych przez "Veritas", ktora udokumentowalaby w pelni skale tego zjawiska, jego potencjal intelektualny i organizacyjny.

Ta czesc konferencji polaczona byla z otwarciem wystawy obrazujacej rozne formy dzialalnosci Fundacji "Veritas" oraz bogactwo dorobku edytorskiego KOW "Veritas". Ekspozycja powstala w calosci ze zbiorow istniejacego od 1995 w Bibliotece UMK Archiwum Emigracji, ktore posiada okolo 350 tytulow (z ponad 600 wydanych przez te oficyne).

Problemy emigracyjnego ruchu wydawniczego stanowily tez kontekst dla biografii i tworczosci pisarzy zyjacych na wychodzstwie, np.: w opowiesci Krzysztofa Cwiklinskiego (UKM, Torun) o wykraczajacym poza granice relacji autor - wydawca szczegolnym zwiazku przyjazni i intelektualnej wspolnoty miedzy poeta Tadeuszem Sulkowskim a Krystyna i Czeslawem Bednarczykami, prowadzacymi w Londynie Oficyne Poetow i Malarzy, czy w referacie Marty Mroczkowskiej (takze UKM) o wspolpracy poety Bronislawa Przyluskiego i artysty-edytora Stanislawa Gliwy, ukazujacym, do jakiego stopnia rozwiazania edytorskie i graficzne proponowane przez wydawce ingeruja w merytoryczny ksztalt tomu i moga miec istotny wplyw na jego poetycka spojnosc.

Niewatpliwa zdobycza tej konferencji bylo obalenie swego rodzaju "dogmatu historycznoliterackiego", ktory glosil, ze pierwsza ksiazka pisarza zamieszkalego na stale w kraju, a opublikowana przez wydawnictwo emigracyjne, bylo Widziane z gory Stefana Kisielewskiego (wyd. Paryz, Instytut Literacki 1967 pod pseud. Tomasz Stalinski). Waclaw Lewandowski (Akademia Pedagogiczna, Bydgoszcz) najpierw bowiem w detektywistycznej konwencji przedstawil przedmowe Marii Danilewicz-Zielinskiej do wydanej w 1961 przez londynska oficyne "Orbis" mikropowiesci Romek, podpisanej przez nikomu nieznanego Seweryna Radomskiego, a nastepnie zidentyfikowal go jako Olgierda Terleckiego, zolnierza spod Monte Cassino, ktory w 1947 r. powrocil do kraju i osiadl na stale w Krakowie.

Osobne miejsce na sesjach naukowych o literaturze emigracyjnej niezmiennie zajmuje Witold Gombrowicz. Tak bylo i tym razem. Przypominajac, ze autor Trans-Atlantyku byl tlumaczony na 24 jezyki obce i wydawany przez ponad 90 wydawcow na calym swiecie, Lukasz Garbal (KUL) opisal stosowane przez pisarza metody autopromocyjne i jego zdolnosci reklamowe, ale zaproponowana przez mlodego badacza metode analizy procesu wydawniczego (wysokosc nakladow, finansowanie edycji, rozne drogi i sposoby dystrybucji) dla zbadania recepcji Gombrowicza uznac trzeba za co najmniej ryzykowna - tylez czasochlonna i skomplikowana organizacyjnie, co nie dajaca jednoznacznych odpowiedzi na postawione pytania. O zabiegach Gombrowicza wokol wlasnej tworczosci traktowal tez referat Violetty Wejs-Milewskiej (Uniwersytet w Bialymstoku), ktora przygotowuje do druku ponad 60 niepublikowanych listow Gombrowicza i Jana Nowaka-Jezioranskiego; odmiennosc wylaniajacych sie z nich dwoch wizji istnienia literackich tekstow Gombrowicza na antenie radiowej ostatecznie uniemozliwila stala wspolprace, choc w 1963 r. autor Slubu zostal stypendysta Radia Wolna Europa, co zapewnilo mu w emigracyjnym zyciu bezpieczna i pewna egzystencje. Warto zauwazyc, ze po etapie swoistego kanonizowania tworczosci Gombrowicza i jego samego jako postaci (do czego przyczynily sie m.in. 10-tomowe edycje dziel w Paryzu w 1969-73 i w Krakowie w 1986-92), pojawiaja sie pierwsze sygnaly swiadczace o potrzebie rewizji utrwalonych dotychczas sadow i opinii, a glos Wejs-Milewskiej do takich wlasnie wypada zaliczyc.

Takze referat Zdzislawa Kudelskiego (KUL) "Glos w obronie wolnosci slowa czy niepotrzebne cwiczenie stylistyczne? Wokol uchwaly ZPPnO z 1956 roku" byl proba realistycznego i pozbawionego hagiografii spojrzenia na niektore polityczne akcje czy zachowania srodowisk tworczych na emigracji. Aczkolwiek powstala ze szlachetnych pobudek, uchwala przeciwko publikowaniu przez pisarzy emigracyjnych w wydawnictwach krajowych (podpisana przez zaledwie 23 sposrod 113 wowczas czlonkow zwiazku) spowodowala w istocie poglebienie podzialow na emigracji, a po "odwilzowych" zmianach politycznych w kraju w 1956 r. byla wrecz absurdalna i niezrozumiala dla krajowych czytelnikow i, paradoksalnie, stala sie argumentem dla propagandy komunistycznej wymierzonej w emigracje.

Inne wystapienia dotyczyly zagadnien bardziej szczegolowych. Kazimierz Adamczyk (Instytut Polonijny, Krakow) mowil o Antonim Slonimskim i stosunku wydawanego przez niego miesiecznika Nowa Polska wobec nacjonalizmu, antysemityzmu i holocaustu. Ewelina Godlewska (Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego) analizowala wybitnie ideologiczne, zdefiniowane w duchu narodowej demokracji, teksty publicystyczne Jana Bielatowicza, mowiacego o sobie samym: "Nigdy nie bylem pisarzem politycznym". Piotr Sobolczyk (Uniwersytet Jagiellonski, Krakow), z mlodziencza dezynwoltura i nonszalancja wobec wszelkich autorytetow, w nader kontrowersyjny sposob przedstawil wywod o recepcji tworczosci Mirona Bialoszewskiego w londynskim Merkuriuszu i Kontynentach. Do dzialalnosci tego srodowiska nawiazal tez staly bywalec torunskich konferencji, poeta i tlumacz z Londynu Boleslaw Taborski, tym razem odslaniajac kulisy sfinansowania przez Melchiora Wankowicza nagrody dla mlodych krytykow literackich z kraju i emigracji (w 1958 laureatami zostali: Jan Blonski, Andrzej Kijowski i Zygmunt Kubiak (kraj) i Marian Pankowski (z Londynu), co stanowic mialo gest "moralnej rehabilitacji" za wykorzystanie biletu lotniczego z USA do Europy - zamiast na majacy sie odbyc w czerwcu 1956 w Paryzu Kongres Wolnej Kultury Polskiej - na podroz do komunistycznej Polski.

Przeglad stanu badan nad literatura emigracyjna, w tym po czesci takze referatow wygloszonych na torunskich spotkaniach w ciagu trzech lat, wskazuje wyraznie na dokonujace sie wsrod badaczy przesuniecie zainteresowan i akcentow. Wczesniej to, co malo znane, trudno dostepne i "zagraniczne" traktowane bylo z entuzjazmem i opisywane niemal w samych superlatywach, dominowaly tez opisy zjawisk o charakterze ogolnym, syntetyczne przedstawienia zycia i tworczosci poszczegolnych pisarzy lub analizy poszczegolnych utworow. Dzis obserwujemy odejscie od tego spojrzenia i tych metod ku analizie coraz bardziej szczegolowych problemow, dotyczacych zarowno tworcow, jak i zwiazkow, stowarzyszen, instytucji skupiajacych srodowiska wychodzcze. Daja sie tez zauwazyc coraz smielsze tendencje do oceniania literatury i kultury emigracyjnej wlasciwa miara - z naleznym szacunkiem, ale bez gloryfikacji. Na zmiany te wplywa z pewnoscia coraz wieksza dla badaczy krajowych dostepnosc materialow zrodlowych, zasobow archiwalnych, mozliwosci kontaktow z czynnymi uczestnikami zycia literacko-artystycznego na emigracji i wzajemna wymiana informacji. Temu tez m.in. sluza torunskie konferencje pod egida prof. Kryszaka i jego Pracowni Badan Emigracji.

Wartosc torunskich spotkan wydaje sie niekwestionowana. Nie zmienia to jednak faktu, ze pojawia sie uczucie pewnego niedosytu: obracamy sie bowiem niemal wylacznie w obrebie emigracji londynskiej (geograficznie najblizszej i przez to od dawna najlepiej rozpoznanej), poza sfera obserwacji pozostaje jednak stale emigracja amerykanska; w niewielkim stopniu tylko przygladamy sie emigracji w innych krajach Europy Zachodniej, o antypodach poludniowoamerykanskich i australijskich nie wspominajac w ogole. Mozna tez odniesc wrazenie, ze nie wykraczamy poza magiczny krag nazwisk, by wymienic dla przykladu: Gombrowicz, Milosz, Herling-Grudzinski, Pietrkiewicz, Taborski, Terelecki, ktore jednak nie wyczerpuja obrazu i trzeba upomniec sie o rzesze artystow minorum gentium (przy czym "nizszy" w tym przypadku nie znaczy "gorszy"), ktorych zaangazowanie i wklad w rozwoj narodowej literatury i sztuki na emigracji stale jest niedoceniany. Wydaje sie, ze na poszerzenie "pola obserwacji" pozwolilyby chocby tylko niezmiernie rozlegle i stale rosnace zasoby Archiwum Emigracji Biblioteki UMK.

O bogactwie i roznorodnosci tych zbiorow swiadczy m.in. otwarta przy okazji konferencji wystawa zatytulowana "Mala galeria sztuki emigracyjnej", powstala z wybranych prac plastycznych (grafik, malarstwa, a nawet rzezby), gromadzonych w archiwum obok ksiegozbiorow, pamiatek i spuscizny literackiej wybitnych osobistosci polskiego zycia artystycznego na uchodzstwie. Zbiory plastyczne licza dzis kilka tysiecy obiektow, z ktorych najcenniejsze umozliwily utworzenie w ubieglym roku Gabinetu Konstantego Brandla. W "Malej galerii..." prezentowane sa prace malarzy, rzezbiarzy i grafikow tworzacych na obczyznie w XX w. (m.in. Jozefa Czapskiego, Mariana Kratochwila, Jana Lebensteina), a takze (co ciekawe i w wielu przypadkach wrecz zaskakujace) obrazy i rysunki autorow-emigrantow, dla ktorych plastyka stanowila jedynie margines ich aktywnosci (np. prace znanej doskonale czytelnikom Przegladu Polskiego Rozy Nowotarskiej, literatki, tlumaczki i krytyka, lub tez Jana Kotta, historyka literatury i teatru, eseisty i tlumacza). Otwarcie wystawy poprzedzila gaweda prof. Szymona Bojko o wspolczesnych amerykanskich artystach plastykach o polskim rodowodzie, a towarzyszy jej pieknie wydany katalog autorstwa Joanny Krasnodebskiej i kierujacego Archiwum Emigracji Miroslawa A. Supruniuka. Trzeba wierzyc i zyczyc torunskiemu archiwum, by jego czasowa (przewidziana zaledwie na dwa miesiace) i fragmentaryczna wystawa przeksztalcila sie w przyszlosci w stala Wielka Galerie Sztuki Emigracyjnej.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail