W Moskwie
i w Hollywood
Przed nowojorska premiera "The Fourth Sister" z Januszem
Glowackim rozmawia Maria Kornatowska
Maria
Kornatowska: - "Czwarta siostra" - tytul sugeruje zwiazki
z Czechowem. Ktos moglby pomyslec postmodernistycznie, ze
to dalszy ciag albo tak modna ostatnimi czasy aktualizacja
- przeniesienie starego dramatu w nowe dekoracje. Pan zreszta
lubi takie zabawy - chocby "Antygona w Nowym Jorku" lub "Ostatni
ciec" z odwolaniami do "Obywatela Kane".
Janusz Glowacki: - To nie jest fabularna kontynuacja Czechowa ani proba adaptowania go do wspolczesnosci. To raczej ironiczna aluzja. Czechow zastanawial sie, czy ma prawo pisac, skoro nie zna odpowiedzi na pytanie, jak zyc. W mojej sztuce padaja prostsze pytania: kto tu rzadzi? gdzie sa pieniadze? jak to sie wszystko skonczy? Niby latwiejsze, ale tez nie daje na nie odpowiedzi. Czechowowskie siostry pragnely wyjechac do Moskwy, moje, a w kazdym razie najmlodsza z nich, marza o Ameryce. Jedne i drugie rozpaczliwie szukaja milosci, bez wzgledu na trudne warunki.
- Wydaje mi sie, ze dzieli Pan z Czechowem specyficzne wspolczucie dla wlasnych bohaterow, podszyta zrozumieniem sympatie.
- Bohaterowie Czwartej siostry maja byc sympatyczni. Nawet okropnie przepracowani "mafiosi". Chcialem, by widzowie trzymali z bohaterami. Ja tez z nimi trzymam. Jedynie Jurij, polityk u wladzy, trudniejszy jest do polubienia.
- Polaczyl Pan dwa kraje, ktore wywoluja dzis najwiecej emocji, pozytywnych i negatywnych zarazem, trafiajac tym samym w "gorace" sedno epoki.
- Po wydarzeniach wrzesnia ub. roku Rosja stala sie partnerem Ameryki, ale nadal czuje sie upokorzona utrata roli supermocarstwa. Jej obywatele sa gleboko sfrustrowani. Lata socjalistycznej edukacji wpoily ludziom, zreszta na sile, okreslony system wartosci i przekonan. Wiare w sprawiedliwosc spoleczna, w powszechna rownosc itd. I nagle wszystko to wzielo w leb. Obrocilo sie do gory nogami. Liczy sie tylko pieniadz. Bohaterowie wojenni - jak chocby general z mojej sztuki - utracili prestiz i pozycje. Ordery nie maja znaczenia. Na ulicach dzisiejszej Moskwy zebrza weterani roznych wojen, niegdys otaczani respektem i uznaniem. By wzruszyc serca rodakow, trzymaja na reku male szczeniaczki. Szczeniaczki, niestety, rosna szybko i przestaja wzruszac, wiec sie je wyrzuca. Po Petersburgu biegaja stada bezpanskich, wyrosnietych szczeniakow i mieszkancy nazywaja je dziecmi Newskiego Prospektu. Zapanowala dezorientacja i zupelne pomieszanie wartosci. I o tym wlasnie jest moja strasznie smieszna tragedia.
Do Rosji wtargnal kapitalizm gwaltowny i brutalny. W umysly socjalistycznie edukowane wdarla sie amerykanska pop-kultura. Mit Kopciuszka, moj ulubiony - staralem sie go rozreklamowac w miare sil i mozliwosci - okazuje sie na czasie. W hollywoodzkiej wersji Pretty Woman oraz w legendzie lady Diany - wedlug mass mediow - najpiekniejszej i najbardziej tragicznej legendzie dwudziestego stulecia, trafia do wyobrazni moich bohaterek.
Kiedy w 1989 roku wsrod moskiewskich siedmiolatkow przeprowadzono ankiete na temat, kim chca zostac w przyszlosci, prawie wszystkie dziewczynki odpowiedzialy, ze pielegniarkami albo nauczycielkami, a chlopcy - kierowcami lub kosmonautami. W 1993 roku ankiete powtorzono. I prosze bardzo, jaki postep: 90% dziewczynek marzy o karierze "walutnej" prostytutki, a prawie wszyscy chlopcy chca byc czlonkami mafii. To tez chcialem zauwazyc. Lacznie z niezmienna rosyjska pogarda dla zycia.
- Poniektorzy polscy krytycy - "Czwarta siostre" wystawiono juz w Warszawie, Wroclawiu i Bydgoszczy - zarzucaja Panu antyrosyjskosc. To brzmi zabawnie.
- Polacy lubia sie obrazac. Jesli wiec nie moga sie obrazic za siebie, obrazaja sie za innych. A Rosjanom sie ta sztuka podoba. Glowny rosyjski krytyk teatralny, ktory obejrzal ja na miedzynarodowym festiwalu w Bonn, w Niezawisimoj Gazietie porownal Czwarta siostre do Na dnie Gorkiego. Mialem nadzieje, ze przygnebiajaca wizja dzisiejszej Rosji spodoba sie moim rodakom, pocieszy w trudnej sytuacji, ze jakos sie w ich oczach odkupie za dawniejsze przewiny, za to , ze w moich sztukach Polacy mieszkali w parku, a nie w Plaza Hotel. Przekonalem sie jednak, ze nie jestem w stanie zadowolic rodakow. Mam nieprzyjemne spojrzenie - przyznaje, ale nie chcialem wysmiewac ani Rosji, ani Ameryki. Nie probowalem niszczyc mitu Ameryki. Zreszta jest to mit niezniszczalny.
- Mimo ze obraz Rosji, jaki Pan proponuje, jest - jak sadze - bolesnie trafny, nie czytam "Czwartej siostry" jako sztuki o Rosji tylko. Widze w niej rowniez zwierciadlo sytuacji polskiej.
- Czwarta siostra dzieje sie w Moskwie glownie, ale mam nadzieje, ze nie tylko w Moskwie lub nawet Rosji. Kilka osob zauwazylo, ze moglaby rownie dobrze dziac sie w Polsce, a kilka innych, ze w Ameryce. Akcja zaczyna sie zreszta w Hollywood, podczas ceremonii rozdawania Oscarow.
- Wykpil Pan te ceremonie.
- Jak juz wspomnialem - mam nieprzyjemne spojrzenie.
- W Pana sztuce dokumentalny film "Dzieci Moskwy", bedacy w istocie wielka manipulacja, o czym my widzowie dowiadujemy sie w miare uplywu akcji, otrzymuje Oscara za prawde.
- Manipulacja to jedna z bohaterek mojej sztuki. Manipulacja ludzmi, nadzieja, prawda. Zyjemy w czasach kryzysu. Kryzysu wszystkiego: sztuki, idei, moralnosci, uczuc, wladzy, ekonomii. I Czwarta siostra jest sztuka czasow tego kryzysu. Absurdalna. Tragiczna i smieszna. Taki smiech przez lzy.
- Chyba to najbardziej postmodernistyczna z Pana sztuk. Lamie Pan wszelkie jednosci, wszelkie konwencje. Na scenie panuje totalne pomieszanie czasow i przestrzeni. Z biegiem akcji narasta atmosfera absurdu. Naturalizm co rusz przeradza sie w surrealizm.
- Balaganowi w zyciu odpowiada pomieszanie konwencji teatralnych.
- A jakie przeslanie mozna odnalezc w chaosie?
- Te sztuke napisalem ze strachu przed tym, co sie dzieje, ze strachu, jak sie to skonczy. Wojna wisi w powietrzu. I o ile nie ma pewnosci co do tego, czy Saddam Husajn jest w posiadaniu broni masowego razenia, to nie ulega najmniejszej watpliwosci, ze posiada zloza ropy naftowej. I nie potrafie, niestety, oprzec sie pesymistycznemu przeswiadczeniu, ze nad wyraz moralne, antywojenne protesty paru krajow moga brac sie z tego, ze maja one powazne interesy w Iraku i nie chcialyby ich utracic na rzecz Ameryki.
- Bal sie Pan bardziej po polsku czy po angielsku?
- Napisalem Czwarta siostre po polsku, byla juz wystawiana w kilku miastach europejskich. Nad tlumaczeniem angielskim pracowalem, jak zwykle, z Ewa Nagorska. Mamy podobne poczucie czarnego humoru, wiec chyba wyszlo to dobrze.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |