[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (1 listopada 2002)


CZESLAW KARKOWSKI

Nowojorska
kronika kulturalna (sztuki plastyczne)

W pelni sezonu Nowy Jork ma ofert plastycznych mnostwo; chocby tylko teraz mamy do wyboru wydarzen najwiekszej rangi - kilkanascie. Sposrod roznorodnosci trzeba sie na cos zdecydowac. Bezsprzecznie najefektowniejsza wystawa zostala akurat z poczatkow slabo naglosniona. Chodzi o wrecz oszalamiajaca bogactwem, niezwykloscia i pieknem eksponatow "Time to Hope" ("Pora na nadzieje") w katedrze sw. Jana Bozego (West 112 St./Amsterdam Ave., Manhattan). Jest to sprowadzona z Hiszpanii ekspozycja zorganizowana przez Fundacje Las Edades del Hombre (Stulecia Ludzkosci), zalozona przez Kosciol katolicki. Cel dzialania jest wyraznie misyjny - chodzi o szerzenie wiary katolickiej, propagowanie chrzescijanstwa i podstawowych zasad wiary.

Ta dziesiata wystawa przygotowana przez te fundacje po raz drugi dopiero opuscila granice Hiszpanii. Intencja sprowadzenia jej do Nowego Jorku jest oczywista: po ubieglorocznym zamachu terrorystycznym jest pora nadziei, ktora niesie wiara, dobitnie wyrazana w chrzescijanstwie (zwlaszcza w katolicyzmie) przez zycie Jezusa Chrystusa, tym bardziej jesli bierze sie pod uwage eschatologiczny wymiar tej opowiesci.

Ekspozycja jest starannie zaplanowana, podzielona na siedem czesci. Radze zaopatrzyc sie w (darmowy) pieknie opracowany przewodnik, w ktorym starannie wyjasniono i ogolny, symboliczny cel wystawy, i jej poszczegolne partie skladowe.

Do Nowego Jorku przywieziono sredniowieczne, renesansowe i barokowe zabytki religijnej sztuki hiszpanskiej tylko jednej prowincji - Kastylii-Leon; jedenascie diecezji tego regionu utworzylo wspomniana fundacje. Nie chce szczegolowo opisywac starannie przemyslanej narracji wystawy. Kazdy zwiedzajacy ja szybko uchwyci. W kazdym razie, obejrzec mozna zabytkowe egzemplarze Pisma Swietego, wlacznie z Biblia Gutenberga, 42-wersowa wspaniala ksiega, sluzaca do dzis jako wzor sztuki drukarskiej. Poniewaz kazdy z egzemplarzy byl recznie zdobiony, przeto kazdy z zachowanych zabytkow jest inny. Pod koniec wystawy umieszczono efektowne spiewniki - ogromne, kolorowe, bogato zdobione ksiegi, dla calego widoczne choru jednoczesnie - stad ich rozmiar i wielkosc nut. Sa tez rekopisy sw. Teresy od Dzieciatka Jezus oraz drewniana figura swietej karmelitanki w stroju tak bogatym, malowanym zlotem i tak starannie wykonanym, iz ma sie wrazenie, ze swieta figura odziana jest w ubior z materialu.

Inne rzezby na tej wystawie, a jest ich bardzo wiele, sa rownie zachwycajace - od wielkich posagow (calych lub tylko popiersi) Chrystusa, werystycznie oddanych, z brutalnymi oznakami meki na ciele, po malenka barokowa figurynke Jezusa jako dziecka spiacego na tronie, z hiszpanska kryza pod broda i w ciemnym, sutym stroju infanta. Na uwage zasluguje wspaniala scena zwiastowania - dwie wysokie figury aniola i Marii, zlotem malowanej z rumiencami na policzkach, stoja obok siebie w pozach pelnych wzajemnego glebokiego szacunku. Nalezy tez zwrocic uwage na bizantyjska w symbolice postac Chrystusa-dziecka siedzacego na kolanach Marii, ktora wlasciwie stanowi tron i symbol jego potegi i chwaly.

Nalezy zwrocic uwage na kazdy z ponad stu zabytkow sztuki hiszpanskiej na tej ekspozycji. Piekne i niezmiernie cenne sa relikwiarze, kunsztownie obrobione w srebrze, zlocie i drogich kamieniach, porywajace sa obrazy, z ktorych niekoniecznie dzielo el Greca przedstawiajace sw. Sebastiana musi podobac sie najbardziej (osobiscie wskazalbym na Piete przypisywana Adrienowi Isenbrantowi (XVI w.), albo "Nasza Pania od Muchy" - jak nazywa sie popularnie dzielo anonimowego mistrza flamandzkiego, gdyz na kolanie Matki Boskiej, siedzacej w towarzystwie dwoch pieknych mlodych kobiet, namalowal mala muszke.

Wystawa czynna jest do 24 listopada. Wstep bezplatny; niewielki datek na kosciol wystarczy, by obejrzec skarby sztuki religijnej Kastylii. Tego doprawdy wielkiego wydarzenia kulturalnego w Nowym Jorku nie wolno przegapic!

*

Jako druga w kolejnosci na mojej liscie najciekawszych ekspozycji wskazalbym niewielka wystawe wlasnie otwarta we Frick Collection (1E 70 St./5 Ave., Manhattan). Zgromadzono na niej zaledwie 12 obrazow ze zbiorow Muzeum Sztuki w Toledo, w stanie Ohio. Nie ilosc, ale jakosc sie liczy. Sa to bez wyjatku same arcydziela europejskiej sztuki malarskiej. Dziela nie tylko wspaniale, ale na dodatek, z niewielkimi wyjatkami, malo znane szerszej publicznosci.

Kazdy mieszkaniec Nowego Jorku powinien odwiedzac muzeum Fricka, na kolekcje ktorego skladaja sie same arcydziela. Nie ma tam obrazow drugorzednych. I w duchu zgodnym z ranga tej placowki zorganizowano obecna wystawe, ktora bedzie otwarta do 5 stycznia przyszlego roku.

Z uwagi na jej charakter trudno wskazywac na jakies szczegolnie godne uwagi eksponaty, skoro wszystkie sa znakomite. Zacznijmy jednak od najbardziej chyba znanego plotna wloskiego mistrza Francesco Primaticcio - Ulisses i Penelopa, przedstawiajacego polaczenie pary malzenskiej po dwudziestu latach nieobecnosci krola Itaki w domu, po rozpedzeniu zalotnikow i przelamaniu muru nieufnosci Penelopy. Obok rzuca sie w oczy duze, niezmiernie kolorowe malowidlo innego wloskiego tworcy, Jacopo Bassano - Ucieczka do Egiptu, gdzie Swietej Rodzinie towarzysza jakies dwie inne osoby oraz cala trzoda i pies. Ta nieznana Pismu Swietemu sytuacja zostala przedstawiona przez malarza nie tylko po to, aby ozywic nieco krajobraz i nadac mu bardziej "wiejski" charakter, ale zapewne takze i po to, by zinterpretowac jedna z drazliwych kwestii biblijnych dotyczacych braci Jezusa. W scenie Ucieczki do Egiptu dwaj mlodzi ludzie popedzajacy krowy i owce to zapewne (wedlug hagiografii) synowie Jozefa z pierwszego malzenstwa, a nie Marii, ktora w niepokalanym poczeciu zrodzila tylko jedno dziecko, Jezusa wlasnie. Na obrazie widzimy matke z niemowleciem siedzaca na osiolku prowadzonym przez jej mocno starszego meza.

Inna scene ucieczki do Egiptu prezentuje tondo (okragly obraz) Piero di Cosimo Adoracja Dzieciatka, z Matka Boska i Jezusem spiacym na pierwszym planie na tle skalistego krajobrazu.

Mimo ze o wszystkich dwunastu dzielach mozna mowic tylko z zachwytem, najbardziej podobaly mi sie trzy. Pierwsze to obraz holenderskiego artysty Thomasa de Keysera przedstawiajacy zarzad amsterdamskiego cechu zlotnikow. Jest to jedno z najbardziej typowych przedstawien mieszczanskiego spoleczenstwa, powtarzane w niezliczonych wersjach i rozmaitych - lepszych lub gorszych - wykonaniach. Istniala wielka tradycja malowania czlonkow bractw, przedstawicieli komisji, zarzadow, radcow, kierownikow itp. Uwielbiam tego typu kompozycje, zawsze prezentujace szacowne postaci majace wzbudzac zaufanie i szacunek, ukazane w sztywnych pozach, surowych, porzadnych strojach bez zadnych zbednych (w domysle: kosztownych i modnych) ozdob, z atrybutami swego fachu lub sprawowanej funkcji; jesli osoby te zawiadywaly pieniedzmi, wylozone sa na stole, aby wszystko bylo jasne i na widoku publicznym. Jest w tych kompozycjach wzruszajaca chec przekazania podstawowych wartosci mieszczanskiego spoleczenstwa: solidnosc portretowanych osob, ich fachowosc (cokolwiek robia), ich kompetencje oraz cechy osobowe, ktore wzbudzaja do nich zaufanie. I nie inny jest obraz we Fricku.

Dwa pozostale to pejzaze - jeden namalowany przez francuskiego mistrza rokoka Francois Bouchera, przedstawiajacy troche rozsypujacy sie mlyn nad rzeka; drugi, prawdziwie uroczy krajobraz lesny pedzla wielkiego brytyjskiego malarza Thomasa Gainsborough - Droga z targu.

*

W trzeciej kolejnosci polecalbym wizyte w Whitney Museum, gdzie do konca stycznia przyszlego roku wystawiane sa najnowsze nabytki tej placowki. To zakupy specjalne, dokonane w wyniku mobilizacji wszystkich czlonkow rady nadzorczej Whitney, ktorzy wylozyli wielkie pieniadze i wykorzystali swe dobre kontakty ze wspolczesnymi artystami, aby zrobic cos w rodzaju prezentu dla Nowego Jorku. Mowi o tym tytul wystawy: "An American Legacy: A Gift to New York".

Mozna na niej obejrzec 87 dziel najwybitniejszych powojennych tworcow Stanow Zjednoczonych. Sa to zwykle prace "wyciagniete" ze zbiorow samych artystow, ktorzy trzymali je w swoich pracowniach, albo zakupione z prywatnych kolekcji, gdzie nie byly dostepne dla szerokiej publicznosci.

W Whitney ogladamy nieznane dotychczas prace artystow bardzo znanych. Chucka Close'a, ktorego wielki (typowy dlan) portret otwiera ekspozycje, Ellswortha Kelly'ego - wielkie kolorowe plaszczyzny, zolty ksztalt na bialym tle, albo czerwony na niebieskim; akurat nie cenie tego artysty uwazanego za jednego z najwybitniejszych tworcow amerykanskich; Claesa Oldenburga - kilka jego popartowskich prac, z wielka kanapka i wielka "miekka" wiolonczela na scianie oraz innymi charakterystycznymi dlan pomyslami; Jaspera Johnsa - szereg grafik oraz pare wariacji na temat jego typowych "amerykanskich flag"; jest Robert Rauschenberg, artysta, ktorego podziwiam, ale akurat reprezentowany slabym dzielem. I tak dalej.

Mozna by dlugo wymieniac znane nazwiska artystow cenionych i podziwianych. Z malymi wyjatkami nie mamy na "An American Legacy" dziel wybitnych, ale wszystkie sa solidne i reprezentuja wysoki poziom. Najwazniejsze i najbardziej interesujace w tej ekspozycji jest to, ze mamy szanse po raz pierwszy obejrzec prace dotychczas niewidziane, niedostepne.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail