[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (28 grudnia 2001)


W Nowym Roku 2002 wielu radosci i sukcesow
Czytelnikom i Wspolpracownikom
zyczy redakcja Przegladu Polskiego


ANDRZEJ KORASZEWSKI

Rok Malysza

W Wisle i nad Wisla rok 2001 zaczal sie od Adama Malysza i skonczyl sie na Adamie Malyszu. Karawana jedzie, a Malysz skacze dalej.

Na poczatku (mijajacego roku) byla spekana arena polityczna. Unia Wolnosci wycofala sie z rzadu jeszcze w maju 2000, ale Akcja Wyborcza Solidarnosc nadal obiecywala, ze do wyborow pojdzie polska, zjednoczona i ludowa. Wszelako liczba powtarzanych zapewnien o jednosci wskazywala na ciagle poglebiajace sie pekniecia. Andrzej Olechowski, czarny kon wyborow prezydenckich, na bloniach czekal na kolejna szanse startu. Niektorzy juz wtedy pytali, "gdzie sa chlopcy z tamtych lat", czyli planisci slynnych czterech reform? Ci, ktorzy przygotowywali te reformy, byli juz dawno powyrzucani z pracy, zas inni specjalisci AWS tanczyli na tonacym okrecie, zapewniajac nas, ze wszystko jest w najlepszym porzadku. Budzetu na rok 2001 jeszcze nie bylo i niebawem mial powstac przy poparciu bylego koalicjanta, czyli Unii Wolnosci. W pierwszym numerze Polityki Jaroslaw Bauc ostrzegal, ze reforma finansow publicznych jest sprawa niecierpiaca zwloki. Oczywiscie przed wyborami nie bylo chetnych do sluchania zlowieszczych ostrzezen. Nie tylko wczesne ostrzezenia Bauca zostaly zlekcewazone, ale Unia Wolnosci, w zamian za fotel prezesa Narodowego Banku Polskiego dla Leszka Balcerowicza, poparla budzet, o ktorym od zarania wiedziano, ze jest fatalny. Odrzucenie budzetu wczesna wiosna oznaczalo jednak przyspieszone wybory, co zapewne spowodowaloby oslabienie tak AWS, jak i Unii Wolnosci. Dzis wiemy, ze chytrosc gry na zwloke zakonczyla sie totalna kleska tych ugrupowan. Wtedy jednak zapewniali nas, ze mysla tylko o dobru Ojczyzny, kleli sie na wszystkie swietosci, ze budzet jest wspanialy, gospodarka kwitnaca, a reformy znakomite.

Adam Malysz, ktorego wspaniale skoki ogladalismy w zimie, reklamowal teraz okna, telefony komorkowe i wiele innych produktow, a jego zwyciestwa byly do znudzenia przywolywane w dyskusjach politycznych. "Dal nam przyklad Adam Malysz" - powtarzaly roznobarwne orly, wierzac, ze im uwierza. (Oczywiscie wiosna nikt sie jeszcze nie domyslal, jak wielu uwierzy Lepperowi.) Malysza zauwazyl rowniez Romano Prodi, ktory w marcu przypomnial w Warszawie, ze "skok Adama Malysza trwa zaledwie kilka sekund, ale przygotowania do niego zajmuja kilka lat". Prodi probowal w ten sposob przekonac polskich politykow do zwiekszenia wysilkow w negocjacjach z Unia Europejska.

W marcu jeszcze nie Lepper fascynowal polska opinie publiczna, ale Gabriel Janowski, ktory zdecydowal sie na okupacje gabinetu ministra skarbu. Janowski walczyl o polski cukier. Jego argumenty merytoryczne nie byly nigdy powaznie rozwazane, wystarczala nam smiesznosc jego desperackich wystapien. (Dzis jestesmy zdumieni, ze Janowski jest nadal poslem, a Bronislaw Geremek jest osoba prywatna.)

Tymczasem w Afganistanie talibowie niszczyli starozytne pomniki, a w Polsce wybuchla afera wokol Jedwabnego. Charakter debaty wokol Jedwabnego budzil zarowno nadzieje, jak i obrzydzenie. Z jednej strony widzielismy jakas gotowosc uznania, ze historia ma swoje czarne karty, za ktore ponosimy zbiorowa odpowiedzialnosc, ze nie wolno oczekiwac takiej odpowiedzialnosci od innych, a samemu sie od niej uchylac, z drugiej strony ta sprawa ponownie jednoczyla patriotow czarnosecinnych, gotowych bronic kazdego lajdactwa popelnionego przez swoich.

Z wiosna na polskiej scenie politycznej zakwitlo nowe ugrupowanie - Platforma Obywatelska. Prawica postanowila ukonstytuowac sie raz jeszcze, chociaz niektorzy nazwali to balem przebierancow, gdyz powstajace wokol Andrzeja Olechowskiego ugrupowanie skupilo uciekinierow z Unii Wolnosci i AWS.

Przeprowadzone w koncu kwietnia prawybory w Nysie okazaly sie zupelnie niezlym sprawdzianem postaw wyborczych spoleczenstwa. W tych prawyborach Sojusz Lewicy Demokratycznej mial prawie 47 procent glosow, Platforma Obywatelska ponad 16 procent, AWS ponizej osmiu, a Samoobrona prawie siedem. Po raz pierwszy pojawily sie sygnaly, ze tym razem Unia Wolnosci moze nie wejsc do Sejmu oraz ze Samoobrona moze stac sie ugrupowaniem parlamentarnym.

W roku Malysza Polacy od czasu do czasu przypominali sobie, ze czytaja malo, za to pija duzo. Trwajace przez caly czas spory o reforme oswiaty przerywaly doniesienia o fatalnym stanie czytelnictwa w Polsce. Polityka odkryla rowniez, ze zaniknal obyczaj czytania dzieciom i podjela akcje namawiania rodzicow na czytanie dzieciom bajek. (Akcje skierowano chwilowo do inteligencji, w nadziei, ze przynajmniej inteligenci beda nadal czytac. Dla ludu bedzie filmowa wersja Quo vadis i program telewizyjny "Wielki Brat", przygotowywany przez tych, co to jeszcze czytaja.)

Juz w lipcu trzeba bylo nowelizowac uchwalony w marcu budzet, ale grozba krachu finansow publicznych nie byla jeszcze traktowana powaznie. Kolejne ugrupowanie robilo kariere na arenie politycznej. Bracia Kaczynscy zalozyli Prawo i Sprawiedliwosc. Minister sprawiedliwosci Lech Kaczynski cieszyl sie duza popularnoscia w spoleczenstwie, wiec wspolnie z bratem Jaroslawem postanowili zamienic te popularnosc na mandaty. W kraju, w ktorym znaczna czesc informacji w srodkach masowego przekazu traktuje o korupcji politykow i ciagle rosnacej przestepczosci, partia polityczna dzialajaca pod haslem prawa i porzadku powinna cieszyc sie duza popularnoscia. Jak sie okazalo, bracia Kaczynscy mieli racje, ale ich sukces okazal sie skromniejszy, niz sadzili.

W sierpniu mielismy powodz, a Polityka pisala z niedowierzaniem o "koszmarnych prognozach ministra Bauca". Powodz, jak zwykle, przyszla nieoczekiwanie i okazalo sie, ze mimo ponurych doswiadczen z 1997 roku politycy nadal uwazali, iz liczenie na opieke Opatrznosci jest tansze niz kosztowne i klopotliwe zabezpieczenia. Jesli idzie o finanse publiczne, wzor postepowania byl analogiczny. Poczatkowo minister Bauc przewidywal, ze dziura budzetowa na rok 2002 bedzie nie wieksza niz 34 miliardy zlotych. Pod koniec roku mowilismy juz o dziurze rzedu 80 miliardow. Wczesniej jednak, bo juz na poczatku wrzesnia, premier Jerzy Buzek zastrzelil poslanca, czyli wyrzucil z pracy ministra Bauca. Poniewaz sprawa zbiegla sie z watykanska prapremiera Quo vadis, byly nawet podejrzenia, ze rzucil go lwom na pozarcie. Nie wplynelo to juz jednak na wyniki wyborow, ktore okazaly sie bardzo zblizone do tego, co pokazaly prawybory w Nysie. Koalicja Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy nie zdolala zapewnic sobie wiekszosci, a trzecim co do wielkosci ugrupowaniem w Sejmie zostala Samoobrona, skrajnie populistyczne ugrupowanie, w ktorym kilku poslow w chwili otrzymania mandatow mialo toczace sie rozprawy sadowe o naduzycia finansowe. Na przywodcy Samoobrony Andrzeju Lepperze ciaza oskarzenia o systematyczne lamanie prawa podczas organizowania roznego rodzaju protestow. Polski parlamentaryzm wkroczyl w nowa faze - czescia ciala ustawodawczego zostali ludzie otwarcie kwestionujacy reguly prawa i demokracji.

Mimo duzego dramatyzmu wydarzen krajowych uwaga opinii publicznej we wrzesniu skupiona byla w niemalym stopniu na Ameryce. Nawet ludzie tylko okazjonalnie interesujacy sie polityka zdawali sobie sprawe z tego, ze wydarzenia 11 wrzesnia zmienily swiat. Wspolczucie mieszalo sie czesto z lekiem o to, czy te wydarzenie nie pociagna za soba krachu gospodarki amerykanskiej i swiatowej. Wszyscy zobaczylismy zupelnie nowe oblicze globalizacji.

Tymczasem w kraju opinia publiczna wstrzasnela wiadomosc, ze czlonkowie Rady Polityki Pienieznej zazadali korekty swoich wynagrodzen o drobne 300 tysiecy zlotych na glowe. Poniewaz wszyscy mowili akurat o zaciskaniu pasa z powodu dziury budzetowej, wielu zaniemowilo z wrazenia. Klasa polityczna nie cieszy sie w Polsce wysokim szacunkiem, a ten incydent z pewnoscia nie przysporzyl jej szacunku. Na drugim biegunie byl Andrzej Lepper, teraz juz posel i wicemarszalek Sejmu. Ledwie przycichla burza wokol Rady Polityki Pienieznej, marszalek Lepper pokazal swoje prawdziwe oblicze, oskarzyl kilku politykow o branie lapowek i zasugerowal, ze afganscy talibowie moga miec w Polsce zrodlo zaopatrzenia w zarazki waglika. Tym razem przesadzil, bo to ostatnie oskarzenie wysmiewaly nawet przekupki na rynku w Dobrzyniu. Lepper przestal byc wicemarszalkiem, nie wiadomo jednak, czy krzywa popularnosci tego polityka naprawde zacznie teraz spadac.

Wszystko to razem sprawialo jednak wrazenie domu wariatow, wiec kiedy znow rozpoczal sie sezon skokow narciarskich i drobna sylwetka Adam Malysza ponownie pojawila sie na szczycie skoczni, wszyscy odetchnelismy z ulga. Gora nasi, teraz juz nikt nas nie przeskoczy!


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail