[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (23 listopada 2001)


KRYSTYNA LIPINSKA-ILLAKOWICZ

Gombrowicz w Ameryce (II)

Ferdydurke w scenicznej inscenizacji Teatru Provisorium & Kompania Teatr przemierza Stany Zjednoczone: Nowy Jork, Filadelfia, Salt Lake City, Princeton i Bloomington. Serce rosnie, ale po blizszym wejrzeniu mozna zauwazyc, ze sztuka jest grana, z wyjatkiem nowojorskiej La MaMy, wylacznie w osrodkach uniwersyteckich, co oczywiscie nie dziwi nikogo troche zaznajomionego z amerykanskim teatrem. Wszystkie tak zwane ambitne inscenizacje powstaja w Ameryce jedynie w osrodkach uniwersyteckich. Nowy Jork z grupa malych, awangardowych scen typu La MaMa, Wooster Group, Kitchen czy Boston z Boston Repertory Theater naleza do wyjatkow. Publicznosc tych teatrow zwykle potrafi wyjsc poza literalna, realistyczna warstwe spektaklu, odebrac podteksty, odkodowac zawilosci jezyka scenicznego i jego metaforyke. Swiadoma XX-wiecznego galimatiasu w sferze form i gatunkow, publicznosc ta nie kieruje sie wylacznie tradycyjna klasyfikacja typu komedia, tragedia, czy farsa.

W Nowym Jorku istnieje spora grupa widzow, ktorzy odbiora Gombrowicza w taki wlasnie, nie literalny i nie skonwencjonalizowany sposob. Niestety, istnieje rowniez grupa widzow, ktorzy gombrowiczowski smiech odbiora jak "zwykly", obrazoburczy smiech krytyki obyczajowej, tym samym pozbawiajac go finezyjnosci i skomplikowanych uwarunkowan kulturowych. Takie podejscie do Gombrowicza skazuje na odbior jego prozy czy teatru jedynie w rejestrze pragmatycznym i realistycznym, a to niestety oznacza pomniejszenie warstwy znaczeniowej badz calkowite niezrozumienie tekstu.

Do takich niewesolych refleksji nastroila mnie recenzja Ferdydurke w New York Timesie piora Bruce'a Webera. Recenzja pelna bledow merytorycznych, dotyczacych m.in. recepcji Gombrowicza w Polsce, redukuje przedstawienie Ferdydurke do poziomu agresywnej komedii obyczajowej. Pomijajac popazdziernikowe wydanie powiesci w Polsce Weber twierdzi, ze po raz pierwszy w czasach powojennych dziela zebrane Gombrowicza ukazaly sie po 1989 roku, podczas gdy Wydawnictwo Literackie zaczelo je drukowac w roku 1987. Dziwi enigmatyczna uwaga na temat odbioru Ferdydurke w czasie okupacji. Autor najwyrazniej nie zadal sobie trudu sprawdzenia podstawowych danych na temat recenzowanej sztuki. Jakkolwiek wersja sceniczna Ferdydurke z koniecznosci koncentruje sie na wybranych przez adaptatora watkach szkoly i ucieczki na wies oraz tematyce formy i niedojrzalosci, przedstawienie - jak zreszta sam Weber stwierdza - ma mocna wymowe filozoficzna. Niestety, krytyk nie zadaje sobie trudu przesledzenia zwiazku tejze wymowy filozoficznej z forma sceniczna przedstawienia, ktore znakomicie przeklada gombrowiczowski idiom niedojrzalosci na jezyk ruchu i gestu. Szkoda, ze psychiczne i fizyczne zmagania czterech aktorow w sztucznie ograniczonej przestrzeni scenicznej ujetej w forme duzego pudla nie sklonilo autora recenzji do refleksji na przyklad na temat zwiazku miedzy problemem tozsamosci a instytucjonalizacja stosunkow miedzyludzkich.

Chociaz krytyk dostrzega dominujacy w kulturze amerykanskiej syndrom niedojrzalosci, Ferdydurke okresla jako sztuke, ktora funkcjonuje juz jedynie w kategoriach historycznych. Wydaje sie wiec, ze Weber jako przedstawiciel amerykanskiej kultury zupelnie tak samo jak uczniowie w sztuce Gombrowicza jest zamkniety w swojej niedojrzalosci. Gdyby podazac sladem jego interpretacji, Lolite Vladimira Nabokova - amerykanski odpowiednik ksiazki o kulturowej niedojrzalosci - nalezaloby rozumiec jedynie w kategoriach opowiesci o fantazjach 40-latka, ktory uwodzi mloda panienke. Oba teksty proponuja duzo, duzo wiecej.

Na szczescie, opinia Bruce'a Webera nie jest jedyna na temat inscenizacji. Wczesniejsza, Marilyn Jackson, laczy smiech Gombrowicza ze smiechem Rabelais'go i europejska kultura teatralna. Jackson reprezentuje te czesc publicznosci amerykanskiej, ktora widzi subtelnosci teatru, podchodzi z otwartoscia do ozywczej wymiany kulturowej, dla ktorej teatr to nie tylko obumarly realizmem Broadway. W przeciwienstwie do Webera nie razi jej akcent ani ekspansywny sposob gry polskich aktorow, poniewaz odnajduje w niej echa Grotowskiego i Kantora, bez ktorych - jak twierdzi Peter Brook - nie mozna w ogole mowic o wspolczesnym teatrze.

Wspominam o tych dwoch recenzjach, poniewaz nakreslaja one stan recepcji Gombrowicza w Ameryce. Publicznosc jest albo niedojrzala, tak jak ow krytyk New York Timesa, lub zamknieta w kregach akademickich, ktore moze paradoksalnie sa bardziej otwarte na teksty z mniej znanych obszarow jezykowych, nastawione na "innosc" i gleboka analize kultury.

I tu biore do reki wydany w 1998 roku zbior esejow o Gombrowiczu pod redakcja Ewy Plonowskiej-Ziarek, zatytulowany Gombrowicz's Grimaces: Modernism, Gender, Nationality. Jest to niewatpliwie najbardziej wyczerpujace studium ujmujace glowne perspektywy recepcji Gombrowicza w Ameryce. We wstepie autorka wskazuje na podstawowa rozbieznosc i trudnosc zarazem w recepcji Gombrowicza w Stanach Zjednoczonych, wynikajaca z zakorzenienia pisarza w polskiej kulturze, ktora w amerykanskim kanonie zajmuje obszar marginalny w i tak zmarginalizowanej grupie jezykow i literatur slowianskich. Przez wiele lat, rowniez z powodu braku rzetelnych tlumaczen, o czym wspomina Beth Holmgren w ostatnim rozdziale ksiazki, pisarstwo Gombrowicza bylo odbierane jako trudne, zagmatwane i niejasne. W tym miejscu mozna tylko westchnac albo z uciecha zaczac sledzic, jak sady o Gombrowiczu odbijaja ogolna tendencje odbioru tak zwanych kultur peryferyjnych czy prowincjonalnych.

Tak wiec jedna z podstawowych trudnosci w odbiorze Gombrowicza wynika z paradygmatow kulturowych uksztaltowanych na skutek podzialu Europy czy swiata na Wschod i Zachod. Dlatego, jak podkresla Ewa Plonowska-Ziarek, kazda konfrontacja z tekstem Gombrowicza zmusza niejako do rewaloryzacji hierarchii wartosci (kulturowych, moralnych, politycznych, estetycznych), ktore stanowia podloze zachodniego dyskursu nowozytnego. Jedna z podstawowych kwestii wiekszosci esejow w ksiazce Gombrowicz's Grimaces jest ukazanie, w jaki sposob pisarstwo Gombrowicza wlasciwie od samego poczatku uczestniczylo w debacie na temat nowozytnosci. We wstepie autorka podkresla wage stawianych przez Gombrowicza pytan w "kontekscie szerokiej dyskusji na temat moderny i jej zwiazku z tematyka nacjonalizmu, estetyki, i seksu" (s. 15). Z kolei pytania dotyczace "kryzysu" normatywnych zalozen i tradycji nowozytnosci stwarzaja forum do dyskusji na temat Gombrowicza, ktora wybiega poza scisle polski kontekst. Eseje we wspominanym zbiorze okazuja Gombrowicza jako kontestatora ustalonych, stereotypowych wartosci kulturowych, a jego glos rezonuje teraz wlasnie, w dobie toczacej sie dyskusji (co prawda glownie, jak wspomnialam, w srodowiskach akademickich) na temat moderny i postmoderny.

Eseje w zbiorze Ewy Plonowskiej-Ziarek tworza trzy tematyczne grupy: pierwsza konstytuuje sie wokol zagadnien estetycznych, ktore najogolniej okresla tematyka Formy, druga dotyczy tematyki wygnania i zycia na styku kultur, trzecia rozwaza zwiazek miedzy kultura, nacjonalizmem i watkami homoerotycznymi. W ten sposob eseje eksploruja glowne watki w dziele Gombrowicza - zagadnienia tozsamosci, tradycji, estetyki, swiadomosci, polityki i erotyki. Gleboka analiza problematyki tozsamosci z mocno zarysowanym paradygmatem innosci czy analiza zwiazkow Gombrowicza z tradycja romantyczna i zwiazanych z nia zagadnien podmiotowosci ukazuje pisarza jako wrazliwego krytyka nowozytnej tradycji kulturowej.

Jak juz wspomnialam, z esejow w zbiorze Gombrowicz's Grimaces autor Ferdydurke wylania sie jako mieszkaniec nowoczesnej, zroznicowanej, wymieszanej, wielokulturowej spolecznosci swiata. Duzym osiagnieciem Ewy Ziarek jest polaczenie tej zhybrydyzowanej przestrzeni gombrowiczowskiej z rownie wielojezyczna i wielkulturowa spolecznoscia Ameryki w osobach autorek i autorow poszczegolnych esejow. Chociaz wiele nazwisk - Dorota Glowacka, Marzena Grzegorczyk, Piotr Parlej, Katarzyna Jerzak, Agnieszka Soltysik, Allen Kucharski - wskazuje na zwiazki z polskim obszarem jezykowym, ich polskosc jest niejako zlamana czy wrecz zainfekowana zwiazkami z innymi kulturami i wieloscia postaw krytycznych. Marzena Grzegorczyk wnosi hiszpanski punkt widzenia, analizujac skomplikowany zwiazek Gombrowicza z kultura argentynska, poprzez ksiazke argentynskiego pisarza Ricardo Piglii Respiracion Artificial. Agnieszka Soltysik, Allen Kucharski i Ewa Plonowska-Ziarek ujmuja Gombrowiczowskie zmagania z tozsamoscia i etosem nacjonalistycznym przez pryzmat kultury homoseksualnej.

W poszczegolnych esejach krzyzuja sie jezyki krytyczne, psychoanaliza wspolgra z dekonstruktywizmem i krytyka kulturowa. Hanjo Berresem dokonuje doglebnej analizy Gombrowiczowskiego pojecia Formy w kontekscie antynomii Kanta, z kolei Tomislav Longinovic rozpatruje problem konstrukcji podmiotowosci siegajac do Nietzschego i Julii Kristevy.

Rozpoczelam te rozwazania o Gombrowiczu w Ameryce przedstawiajac dwa podejscia - jedno interpretujace sztuke Gombrowicza w kontekscie tradycji europejskiej i innych "wielkich" nazwisk, drugie - w zasadzie ignorujace jakakolwiek tradycje "powaznej", zawilej i "chropowatej" sztuki i literatury na rzecz przejrzystosci i latwosci odbioru tekstu. Te dwa stanowiska zarysowuja sie wyraznie w eseju Beth Holmgren, spinajacym rozwazania Ewy Ziarek. Juz na wstepie autorka zastanawia sie nad paradoksalna sytuacja w dziedzinie czytelnictwa dziel Gombrowicza w Ameryce, odzwierciedlajaca niejako wspomniana przeze mnie dwoistosc podejsc. Chociaz Gombrowicz ma nieliczna grupe entuzjastow wsrod czytajacej elity intelektualnej, jest to grupa niewielka, a w niej najpowazniejsza czesc stanowia srodowiska uniwersyteckie. Tak wiec chociaz pisarz, jak mogl, odsuwal sie od sfer akademickich, w Ameryce paradoksalnie staly sie one glownym bastionem jego popularnosci.

W latach 60. i w polowie lat 70. dotarly do Ameryki teksty sztuk. Iwona, ksiezniczka Burgunda i Operetka rowniez dzieki dobrym tlumaczeniom byly stosunkowo czesto grane w uniwersyteckich teatrach. Pierwsza monografia Ewy Thompson zatytulowana po prostu Witold Gombrowicz, wydana w 1979 roku przez wydawnictwo Twayne, wprowadzala pisarza na rynek akademicki. W latach 80. pojawily sie prace ujmujace tworczosc Gombrowicza w kontekscie innych znanych nazwisk. W tej konwencji utrzymana jest ksiazka Alexa Kurczaby Gombrowicz and Frisch: Aspects of the Literary Diary (1980) czy studium Tomislava Longinovica na temat poetyki kresow, w ktorym Gombrowicz wystepuje lacznie z Bulhakowem, Kisem i Kundera. O tym, jak wzroslo zainteresowanie Gombrowiczem pod koniec lat 70. i w latach 80., swiadczy imponujaca lista dysertacji doktorskich zebrana przez Beth Holmgren oraz liczba artykulow drukowanych w periodykach akademickich.

Poniewaz wiele kluczowych tekstow pisarza w polowie lat 80. bylo nadal niedostepnych angielskojezycznemu czytelnikowi, rosnaca popularnosc Gombrowicza w kregach akademickich spowodowala potrzebe dokonania rewizji posiadanych i dokonania nowych tlumaczen. W roku 1985 ukazalo sie laczne wydanie Kosmosu i Pornografii w przekladzie Erica Mosbachera, a w latach 1989-89 wyszly pierwsze dwa tomy Dziennika przetlumaczone bezposrednio z polskiego na angielski przez Lillian Vallee.

Wydanie Dziennika spowodowalo nowa fale artykulow, publikacji i konferencji na temat Gombrowicza. Pamietam jedna z konferencji zorganizowanych przez wydzial komparatystyki New York University w 1989 roku, na ktorej wypowiadali sie miedzy innymi Janusz Glowacki, Czeslaw Milosz, Harold Segal i Timothy Reiss, autor znakomitej rozprawy na temat praktyk dyskursywnych w Kosmosie (The Cosmos Rag, or: How Mean Can You Be?). Nastepnym wydawniczym sukcesem stalo sie pierwsze amerykanskie wydanie (Yale University Press) jednego z najtrudniejszych utworow pisarza - Trans-Atlantyku. Utwor uwazany od lat za zupelnie nieprzetlumaczalny, zostal jednak przelozony bezposrednio z polskiego na angielski przez dwie tlumaczki: Nine Karsow i Carolyn French.

Nowe tysiaclecie otworzylo nowe, drugie tlumaczenie Ferdydurke, dokonane przez Danute Borchardt (tez Yale University Press). Na marginesie nasuwa mi sie w tej chwili pytanie: co by Gombrowicz powiedzial na to, ze to jednak kobiety podejmuja sie zmagan z jego niesfornym, "nieprzetlumaczalnym" idiomem...

Beth Holmgren konczy swoj przeglad gombrowiczanow w Stanach Zjednoczonych raczej sceptycznie, w tonie zainicjowanym przez Jonathana Brenta z Yale, ktory nie widzi przyszlosci w Ameryce dla jakiejkolwiek literatury "trudnej", ktorej czytanie staje sie swoistym zmaganiem czytelnika z tekstem. Dziela Gombrowicza niewatpliwie naleza do tej grupy. Zdaniem Brenta jedynie (jeszcze) srodowiska akademickie sa potencjalnie zainteresowane studiowaniem takiej wlasnie "trudnej" literatury, ktora swoim skomplikowaniem odbija zawilosci naszej rzeczywistosci. Pomimo pewnego ograniczenia jest to jednak rynek szeroki i prezny, poniewaz oprocz wszelkiego rodzaju "Pimkow", ktorzy daza do tego, aby "uczynic Gombrowicza [moze wbrew jego zyczeniom] wielkim", sklada sie z szerokich rzesz potencjalnych przyszlych odbiorcow. Sadze wiec, ze wbrew ograniczeniom powazne studia nad Gombrowiczem, czego najlepszym dowodem jest ksiazka Ewy Plonowskiej-Ziarek, beda sie rozwijaly spokojnym, akademickim trybem, a niedawno otwarte archiwum Gombrowicza w Beinecke Library na Yale stanowi nastepny wazny moment umacniajacy pozycje Gombrowicza w Ameryce.

--------------------------

Bibliografia

Ewa Plonowska-Ziarek, Gombrowicz's Grimaces: Modernism, Gender, Nationality. Albany, State University of New York Press, 1998.
Bruce Weber, "A Polish Provocateur Trashes Decorum", New York Times, November 14, 2001.
Merilyn Jackson, "In Honor of Wildness and Wit", New York Times, November 11, 2001.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail