PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (26 pazdziernika 2001)


JANUSZ WROBEL

Polski Pazdziernik 1956 r.

W najnowszej historii Europy niewiele bylo okresow tak wielkiego ozywienia zycia spolecznego i politycznego jakie wystapilo w Polsce jesienia 1956 r. W wirze wydarzen znalazly sie wowczas miliony ludzi, ktorzy na chwile poczuli sie pelnoprawnymi uczestnikami procesu dziejowego. I chociaz pozniej niespelnione nadzieje zrodzily ogromne rozczarowanie, to przeciez dokonaly sie rzeczy wazne, przyblizajace Polske do niepodleglosci i demokracji.

Polski Pazdziernik 1956 r., odlegly w czasie zaledwie o 45 lat, jest stosunkowo slabo opisany przez historykow. Do 1989 r. byl to temat dla wladz wyjatkowo niewygodny i z tej racji utrudniano badaczom dostep do zrodel archiwalnych. Z tego tez powodu mozliwosci publikacji w tzw. oficjalnym obiegu byly mocno ograniczone. W III Rzeczypospolitej z duzym zapalem zajeto sie dziejami PRL, ale w pierwszej kolejnosci podjeto najbardziej spektakularne tematy okresu stalinowsko-bierutowskiego. W 1993 r. ukazala sie wprawdzie ksiazka Pawla Machcewicza, Polski rok 1956, a kilku innych autorow rowniez podejmowalo te tematyke, ale do wyczerpania zagadnienia jeszcze daleko. O ile niezle poznane sa wydarzenia na szczeblu centralnym, to nadal niewiele wiemy o tym, jak przebiegaly wydarzenia w innych osrodkach kraju.

Autorzy piszacy o wydarzeniach 1956 r. w Polsce sila rzeczy koncentruja sie na rozgrywkach na szczytach wladzy, gdzie trwaly zmagania pomiedzy reformatorskimi "pulawianami" z konserwatywnymi "natolinczykami". Wylonila sie z nich na VIII Plenum PZPR nowa ekipa rzadzaca. Do wladzy powrocil odsuniety po 1948 r. Wladyslaw Gomulka i jego najblizsi wspolpracownicy. Zmiany te, chociaz wazne, dokonaly sie jednak tylko w obrebie komunistycznej elity, a inne opcje polityczne w bardzo niklym stopniu na nich skorzystaly. Andrzej Friszke odpowiadajac w ksiazce Opozycja polityczna w PRL 1945-1980 (Londyn 1994) na pytanie, dlaczego w Pazdzierniku na scene polityczna nie powrocily dawne elity polityczne, stwierdzil, iz spoleczenstwo - zastraszone i przeorane przez mechanizmy stalinowskiego panstwa - nie moglo juz odwolac sie do dawnych autorytetow i programow.

To prawda, ale byloby wielkim uproszczeniem, gdybysmy sprowadzali wydarzenia 1956 r. tylko i wylacznie do rozgrywek w obrebie PZPR. Polski Pazdziernik mial daleko szerszy zasieg, a jego zasadnicza czescia, wciaz niedoceniana i nieopisana, byl wielki spontaniczny ruch patriotyczny. Byl on reakcja na dziesieciolecie 1945-1955, kiedy to aparat przemocy i wszechogarniajaca propaganda - stanowiace zasadnicze instrumenty komunistycznego totalitaryzmu - zagrozily podstawom polskiej tozsamosci narodowej. Komunistyczna ofensywa uderzyla nie tylko w zadeklarowanych przeciwnikow nowego ustroju i uprzywilejowane przed 1939 r. warstwy spoleczne, ale objela rowniez wrazliwa sfere swiadomosci narodowej i religii. Z tych zmagan wylonic sie mialo - taka nadzieje mial Stalin i jego warszawski namiestnik Bierut - zupelnie nowe spoleczenstwo, dla ktorego katolicka wiara i tradycyjnie rozumiany polski patriotyzm mialy byc godnymi pogardy przezytkami bezpowrotnie minionej epoki.

Az do 1956 r. wydawac sie moglo, iz wysilki wladz w dziele podporzadkowania spoleczenstwa przynosza szybkie efekty. Opozycja, silna jeszcze w latach 1944-1946, zostala zniszczona, a jej przywodcy zgineli, zaludnili wiezienia, przedarli sie na emigracje lub w najlepszym przypadku zamilkli w obawie o wlasne zycie. Kosciol po uwiezieniu prymasa Stefana Wyszynskiego byl w glebokiej defensywie. Zycie spoleczne przestalo istniec, a organizacje spoleczne, opanowane przez funkcjonariuszy partii komunistycznej, wykonywaly zlecone zadania propagandowe. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i jej mlodziezowa przybudowka (Zwiazek Mlodziezy Polskiej), jedyne naprawde masowe organizacje polityczne, zdawaly sie gwarantowac, iz spoleczenstwo zaakceptuje kazdy rozkaz plynacy z gory. Wielka prace wykonano dla wypromowania wizerunku Zwiazku Sowieckiego jako kraju wszelkiej szczesliwosci i wzoru dla Polski.

Na ile dziesiecioletnie wysilki zmierzajace do uksztaltowania polskiego spoleczenstwa na sowiecka modle byly skuteczne, okazalo sie w 1956 r.

Lektura poufnych sprawozdan partyjnych i policyjnych raportow z kolejnych miesiecy tego dramatycznego roku pozwala przesledzic narastanie nastrojow patriotycznych, scisle splatajacych sie z antysowieckimi i antykomunistycznymi. Ich apogeum wystapilo w pazdzierniku, kiedy to Polska znalazla sie w obliczu zbrojnej interwencji Armii Czerwonej.

W marcu 1956 r. szerokie kregi spoleczenstwa polskiego mialy okazje zapoznac sie z trescia "tajnego" referatu Nikity Chruszczowa "O kulcie jednostki i jego nastepstwach" wygloszonym na XX zjezdzie KPZR. Ujawniony tam bezmiar zbrodni Stalina byl szokiem nie tylko dla czlonkow partii, ale rowniez ludzi, ktorzy juz wczesniej nie mieli wysokiego mniemania o sowieckim przywodcy. Na otwartych zebraniach partyjnych, ktore odbywaly sie w calej Polsce, zaczeto zadawac niewygodne pytania. Pytano, dlaczego tak dlugo ukrywano prawde o poczynaniach Stalina i dlaczego ujawniono ja dopiero po jego smierci. Otwarcie zaczeto stawiac kwestie powojennych losow zolnierzy Armii Krajowej, ktorzy znalezli sie w sowieckich wiezieniach i lagrach, wracano do drazliwej sprawy Katynia. Funkcjonariusze partii komunistycznej prowadzacy te zebrania nie potrafili udzielic zadowalajacych odpowiedzi, czesto wiklali sie w sprzecznosci, niekiedy musieli przyznac racje dyskutantom podnoszacym rozne aspekty antypolskiej polityki Kremla.

Do wyraznego wzrostu nastrojow antysowieckich przyczynila sie niespodziewana smierc prezydenta Boleslawa Bieruta w Moskwie (marzec 1956 r.). Trudno przypuszczac, aby spoleczenstwo polskie darzylo go szczegolna miloscia, ale jest faktem, iz jego zgon wywolal wielkie wrazenie. Co ciekawe, powszechnie uwazano, ze nie zmarl smiercia naturalna. Rozne byly natomiast wersje przyczyn jego smierci. Jedni mowili, ze zostal otruty, inni, ze zastrzelony, jeszcze inni, iz popelnil samobojstwo. Panowala ogolna opinia, ze "towarzysza Bieruta wykonczono w Moskwie podobnie jak Dymitrowa i Gottwalda".

Wstrzasem dla opinii publicznej byly wydarzenia poznanskie z konca czerwca 1956 r. Doszlo tam do robotniczej rewolty, krwawo stlumionej przy uzyciu wojska. Ludzie nie mogli uwierzyc, ze do cywilow strzelali polscy zolnierze, stad pogloski, iz do Poznania sprowadzono zolnierzy sowieckich przebranych w mundury Wojska Polskiego.

Apogeum nastrojow patriotycznych nastapilo jesienia, kiedy polski kryzys wszedl w faze przelomowa. Powodow ku temu bylo kilka. Przede wszystkim stalo sie jasne, iz Polsce grozi sowiecka interwencja. W dniu, w ktorym zaczac sie mialy obrady VIII Plenum PZPR, do Warszawy niespodziewanie przybyla delegacja sowiecka z Chruszczowem na czele. Rozpoczely sie rozmowy pomiedzy kierownictwem KPZR i PZPR z udzialem Gomulki, ktorego przewidywano juz na przyszlego I sekretarza. Ich atmosfera byla bardzo napieta. Rosjanie niedwuznacznie grozili Polakom interwencja Armii Czerwonej. Ze nie byly to czcze pogrozki swiadczyly nadchodzace do Warszawy meldunki, iz oddzialy Polnocnej Grupy Armii Radzieckiej stacjonujace w garnizonach na Pomorzu i Slasku opuscily je i zmierzaja w strone Warszawy. Poniewaz w stan gotowosci postawiono rowniez niektore oddzialy polskie, powstala realna grozba wybuchu zbrojnego konfliktu o niewyobrazalnych konsekwencjach nie tylko dla Polski, ale calej Europy.

W tej krytycznej sytuacji przez cala Polske przetoczyla sie fala wiecow, masowek i manifestacji z udzialem setek tysiecy ludzi, na ktorych podejmowano rezolucje, glownie o tresci patriotycznej. Np. na wielkim wiecu mlodziezy lodzkiej, zwolanym 23 pazdziernika, zadano zagwarantowania Polsce pelnej suwerennosci terytorialnej i domagano sie prowadzenia przez rzad niezaleznej polityki zagranicznej, zgodnej z polska racja stanu. W sposob zdecydowany zadano wyprowadzenia z Polski oddzialow Armii Radzieckiej oraz usuniecia z Wojska Polskiego i organow bezpieczenstwa wszystkich oficerow i funkcjonariuszy sowieckich, w tym takze marszalka Konstantego Rokossowskiego. Domagano sie wyjasnienia sprawy Katynia i naprawienia krzywd wyrzadzonych tysiacom Polakow deportowanych w glab ZSRR. Postulowano ponadto likwidacje cenzury, tak aby juz nigdy nie doszlo do falszowania najnowszej historii Polski.

Rezolucje z tego wiecu, jak i wiele podobnych, podjetych w innych miastach kraju, docieraly do Warszawy. Gomulka mogl byc pewien, ze podczas rozmow z Rosjanami ma za soba caly narod. Z nastrojow spoleczenstwa polskiego zdawali sobie sprawe takze Rosjanie i chyba wlasnie dlatego zdecydowali sie zaakceptowac zmiany na szczytach PZPR i ograniczone reformy polityczne, liczac na to, iz Polska pozostanie mimo wszystko w sowieckiej strefie wplywow.

Wydarzenia w Polsce bacznie obserwowala emigracja polska na Zachodzie. Postepujacy ferment w krajach bloku sowieckiego rodzil nadzieje, ze Kreml utraci kontrole nad krajami satelickimi lub przynajmniej bedzie zmuszony przyznac im wiekszy margines samodzielnosci. Nie zamierzano jednak biernie oczekiwac na rozwoj wypadkow. Wszystkie najwazniejsze osrodki polityczne emigracji zajely stanowisko wobec tego, co dzialo sie nad Wisla.

Wzmozona aktywnosc emigracji zapowiadala wielka polska manifestacja, ktora miala miejsce w Londynie 22 kwietnia 1956 r. w zwiazku z wizyta Chruszczowa. Ulicami stolicy Wielkiej Brytanii przeszlo wowczas w pochodzie ponad 20 tys. Polakow i innych emigrantow zza zelaznej kurtyny. Jej uczestnicy protestowali przeciwko zniewoleniu Polski, domagali sie respektowania jej prawa do pelnej niepodleglosci. Po krwawym stlumieniu robotniczej rewolty w Poznaniu, w osrodkach emigracyjnych i polonijnych ogloszono tygodniowa zalobe narodowa, odbywaly sie tez uroczyste msze zalobne. W Chicago Kongres Polonii Amerykanskiej zorganizowal wielka manifestacje, tworzono komitety gromadzace dary na rzecz rodzin zabitych robotnikow.

Polacy na Zachodzie zgodni byli co do zasadniczego, strategicznego celu, jakim winno byc oswobodzenie Polski spod sowieckiej dominacji, ale w konkretnych realiach politycznych roku 1956 roznili sie co do taktyki, jaka nalezy obrac.

Najwieksze mozliwosci oddzialywania na sytuacje w kraju miala Rozglosnia Polska Radia Wolna Europa, dysponujaca mozliwoscia bezposredniego zwracania sie do milionow rodakow w kraju, a ponadto majaca rowniez odpowiednie zaplecze analityczne. Jan Nowak-Jezioranski i jego ekipa starali sie zrobic wszystko, co mozliwe, aby "odwilz" trwala jak najdluzej, ale zarazem mieli swiadomosc, ze calkowite wyjscie Polski ze sfery dominacji Zwiazku Sowieckiego jest nierealne w istniejacej sytuacji geopolitycznej. Z tych tez powodow rozglosnia RWE starala sie nadmiernie nie podgrzewac sytuacji, jej komentarze byly umiarkowane w tresci i tonie. Wzywano do udzielenia kredytu zaufania nowemu kierownictwu panstwa z Gomulka na czele, przestrzegano przed mozliwoscia zbrojnej interwencji Armii Czerwonej. Kontrastowalo to z audycjami chociazby rozglosni wegierskiej, ktora swym brakiem rozwagi przyczynila sie do wybuchu powstania w Budapeszcie, krwawo stlumionego przez Armie Czerwona.

Paryska Kultura Jerzego Giedroycia przeszla w latach 50. ewolucje od stanowiska radykalnie antykomunistycznego do uznania Pazdziernika 1956 r. za zasadniczy przelom, otwierajacy ogromne perspektywy dzialania. Czolowi publicysci tego pisma wierzyli w dobre intencje Gomulki, w swych oczekiwaniach posuwali sie do twierdzen, iz do rzadu w Warszawie wejda dzialacze spoza komunistycznej nomenklatury.

Znaczaca czesc emigracji politycznej zajela jednak wobec wydarzen w Polsce stanowisko pelne nieufnosci. Wychodzacy w Londynie Dziennik Polski i Dziennik Zolnierza zmiany w Polsce interpretowal jako wewnatrzpartyjna rewolte, ktora w niklym tylko stopniu dotyczyla spoleczenstwa. Podobne oceny formulowano w kregu Augusta Zaleskiego, prezydenta rzadu RP na uchodzstwie. Dla osrodka prezydenckiego zmiany na szczytach wladzy w Polsce byly tylko rodzajem zaslony dymnej, ktora miala umozliwic utrzymanie w Polsce z gruntu zlego systemu komunistycznego. Nie inaczej sytuacje ocenial Stanislaw Mikolajczyk, prezes emigracyjnego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie mial on zludzen co do Gomulki, ktorego dobrze poznal jako cynicznego i przebieglego przeciwnika w okresie, gdy byl przywodca antykomunistycznej opozycji w latach 1945-1947.

Chociaz minelo kilkadziesiat lat od polskiego Pazdziernika '56, trudno jednoznacznie stwierdzic, czyja ocena sytuacji byla wowczas najtrafniejsza. Nie sposob odmowic calkiem racji tym politykom, ktorzy wiazali ogromne nadzieje z dokonujacymi sie przemianami. Udzielajac Gomulce poparcia, pomogli wprawdzie komunistom utrzymac niepodzielna wladze w Polsce, ale zarazem mogli miec te satysfakcje, iz Polska po 1956 r. byla jednak innym krajem niz przed Pazdziernikiem. Skonczyla sie bezpowrotnie epoka masowego terroru, tysiace ludzi odzyskalo wolnosc, nastapila znaczaca liberalizacja w dziedzinie kultury i nauki, zakonczyly sie brutalne przesladowania Kosciola, wycofano sie z przymusowej kolektywizacji wsi, wielotysieczne rzesze Polakow wrocily z ZSRR. Jednak i te kregi emigracji, ktore bardzo nieufnie podchodzily do wydarzen w kraju, mogly powiedziec, ze mialy racje. Gomulka zawiodl pokladane w nim nadzieje. Bardzo szybko wycofal sie z wiekszosci obietnic. Zawiedli sie wszyscy ci, ktorzy sadzili, iz Pazdziernik rozpoczal proces reform, ktory z czasem doprowadzi Polske do demokracji i niepodleglosci. Stalo sie cos wrecz odwrotnego. Gomulka, na czesc ktorego w 1956 r. na wiecach wiwatowaly tysiace ludzi, w 1970 r. wydal rozkaz strzelania do robotnikow z Wybrzeza.

Rozczarowanie, jakie przezyla emigracja, bylo jednak niczym w porownaniu z przygnebieniem milionow Polakow w kraju. Ogromny kapital aktywnosci wyzwolonej w goracych miesiacach 1956 r. zostal zmarnowany. Minac musialo jeszcze wiele dziesiecioleci, aby postulaty zglaszane w Pazdzierniku na wiecach i manifestacjach mogly sie urzeczywistnic.

------------------------

W artykule wykorzystano dokumenty wladz partyjnych z Archiwum Akt Nowych w Archiwum Panstwowym w Lodzi oraz prace:

A. Friszke, Opozycja polityczna w PRL 1945-1980, Londyn 1994;
Z. Rykowski i W. Wladyka, Polska proba. Pazdziernik '56, Krakow 1989;
P. Machcewicza, Polski rok 1956, Warszawa 1993.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail