PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski
(29 grudnia 2000)


HALINA NIEDZIELSKA

Milenijny koniec wienczy dzielo?

Znaki na niebie i ziemi

Milenium to cos znacznie wiecej niz ciaglosc historyczna mierzona tysiacem lat. Sekularyzacja swiata i dziejow zatarla roznice pomiedzy sacrum i profanum, tak wyraznie widoczna dla ludzi sredniowiecza. Rzadko kiedy pamietamy, iz milenium nalezy do sfery sacrum. W chrzescijanskiej eschatologii oznacza ono ponowne przyjscie Chrystusa i zapowiedz krolestwa Bozego na ziemi, ktore ma trwac przez tysiac lat, co jednak poprzedzaja kataklizmy i plagi, pojawienie sie i krotkotrwaly triumf falszywego Mesjasza, a nastepnie spetanie Szatana - na tysiac lat. Milenium jako sacrum nie konczy historii. Przypieczetowuje ja Sad Ostateczny i triumf sil niebieskich nad mocami piekielnymi. Znalazlszy sie w planie Bozym, milenium przybralo dwoisty charakter. Miescila sie w nim zarazem apokalipsa, a wiec koniec ludzkiego swiata, jak i spelnienie sie Obietnicy. Chrzescijanska agonie i ekstaze, wyrazal z jednej strony paralizujacy strach przed nadejsciem Antychrysta, zas z drugiej radosne przygotowania sie na godne przyjecie Zbawiciela.

Nadajac historii liberalny charakter i jasno wyodrebniajac przeszlosc, terazniejszosc i przyszlosc, chrzescijanstwo uksztaltowalo powszechna swiadomosc uplywu czasu i jego miar. Moze dlatego przelomy wiekow, a pozniej tysiacleci przywolywaly wizje konca swiata. A moze to wlasnie niewiarygodne triumfy, jakie chrzescijanstwo odnosilo nad poganstwem, utwierdzaly w wierze i rozpalaly do bialosci gorliwosc, kazac tesknie wyczekiwac konca jako poczatku odrodzenia sie w Panu.

Duchowe egzaltacje, ogarniajace cale spolecznosci, nie byly wcale obce sredniowieczu. Weni, Domine Jesu - brzmialy modlitwy w wielu kosciolach.

Wiesci rozchodzily sie bardzo wolno, totez apokaliptyczne wizje mialy mniej lub bardziej lokalny charakter. Strach i odpowiadajaca mu nadzieje wzmagaly znaki, ktorych pilnie wypatrywano, a wiec kleski zywiolowe, najazdy wikingow i Maurow, zacmienia Slonca czy komety przebiegajace niebosklon. Nalezaly tez do nich wydarzenia historyczne: podbicie Rzymu przez barbarzyncow w 410 roku, czy tez epidemia czarnej ospy, ktora zdziesiatkowala Europe w XIV wieku.

Teolodzy zadawali sobie pytanie, kiedy nastapi koniec swiata? Wyksztalcily sie tu dwie szkoly, jedna uwazala, iz niedlugo wypelni sie dany nam czas, wdajac sie w konkretne obliczenia, a druga, ktorej ojcem byl sw. Augustyn, potepila wszelkie proby ustalania daty, przywolujac prawde o niezbadanych wyrokach boskich. "Nie znacie dnia, ani godziny" - rzekl Pan. Kosciol katolicki od dawna podaza droga wyznaczona przez sw. Augustyna. Trzecie milenium nie tylko nie wywoluje apokaliptycznej wizji, ale - wrecz przeciwnie - jest podniosla uroczystoscia i okazja do wzmozonych przygotowan duchowych, ktore rozpoczal Rok Swiety.

Sens historii

Dwa tyiace lat pozwolilo ludzkosci na oswojenie sie z chrzescijanstwem. Dopiero spojrzenie wstecz ujawnia radykalizm nowej wiary w zderzeniu sie z czasami antycznymi. Nad losem Greka i Rzymianina ciazylo fatum i kaprys bogow, zas historia miala cykliczny charakter. Gloszac Dobra Nowine, chrzescijanstwo stalo sie religia przesladowanych i wydziedziczonych. Obdarzylo ono czlowieka niesmiertelna dusza, wolna wola, zdolnoscia do rozrozniania pomiedzy dobrem i zlem, prawda i falszem. Wspolnota i braterstwo w wierze bylo zaczatkiem uniwersalizmu. Chrzescijanstwo nadalo historii poczatek i koniec, sens i cel. Tkwi on w obietnicy zycia wiecznego. Cel historii spelnia sie poza nia, na innym planie, w krolestwie, ktore nie z tego jest swiata. Niebo, wieczna szczesliwosc to posmiertna nagroda przeznaczona dla sprawiedliwych.

Sens i cel dotyczy nie tylko indywidualnego zycia, ale i historii ludzkosci. Obietnice spelnia tu triumf Dobra nad Zlem. Pognebienie Szatana i Sad Ostateczny konczy historie na ziemskim planie, dostepnym naszemu poznaniu. Apokalipsa wymieniana w przepowiedniach i proroctwach nalezy do najtrudniejszych do egzegezy i nauczania przeslan zawartych w Nowym Testamencie. Koniec swiata najpelniej obrazuje Ksiega objawien, napisana po grecku na wyspie Patmos przez sw. Jana Apostola, ulubionego ucznia Jezusa Chrystusa. Zlozona z wizji, w ktorych powtarza sie liczba siedem, nalezy do najbardziej enigmatycznych Ksiag skladajacych sie na Pismo Swiete. W katolickiej wykladni1) zaleca sie symboliczne rozumienie wizji zapowiadajacych i ukazujacych walke pomiedzy silami Ciemnosci i Jasnosci. I tak Jeruzalem uosabia dobra sprawe i Kosciol powszechny w Chrystusie, podczas gdy Babilon jest jego przeciwienstwem.

I znowu trzeba podkreslic, iz Kosciol katolicki nie roztrzasa apokalipsy i obwieszczajacych ja znakow, kladac w nauczaniu wiernych nacisk na Obietnice. Odpowiedzia na Ostateczne Wyzwanie jest przygotowywanie do zycia w Chrystusie tu, na ziemi. Ewangelizacja i ekumenizm sa wszechobecne w misyjnych pielgrzymkach i encyklikach papieskich Jana Pawla II. Ekumenizm to nie tylko budowanie pomostow religijnych, ale rowniez powrot do korzeni, do zywego Kosciola rozumianego jako wspolnota w wierze.

Sw. Augustyn usiluje rozwiazac podstawowy dylemat chrzescijanstwa pomiedzy czlowiekiem z krwi i kosci a przyszlym mieszkancem nieba, zarysowany w listach apostolskich sw. Pawla. Civitas Dei jest krolestwem Bozym, Civitas Terrena jest domena czlowieka i jego dziejow. Sens ludzkiej historii nadaje przyjscie Zbawiciela na swiat i jego smierc na krzyzu, ktora jest warunkiem odkupienia grzechow. Profanum dazy do osiagniecia sacrum - dodajmy, ciernista droga.

Historie obejmuje Bozy plan zbawienia swiata. Jednoczesnie walka o dusze ludzka toczy sie indywidualnie, gdyz czlowiek jest zarowno potomkiem Abla, jak i Kaina, obdarzonym sklonnosciami do dobra i zla. Szatan posluguje sie pokusami cielesnymi i doczesnymi. Bog utwierdza czlowieka w wierze laska, sakramentami, milosierdziem i miloscia, a takze nadzieja zycia wiecznego. Kosciol pelni role posrednika Boga na ziemi. Akt wiary przezwycieza dychotomie pomiedzy cialem i duchem, doczesnoscia i niesmiertelnoscia, zlem jako przymiotem swiata i doskonaloscia Wszechmogacego Boga. Radykalizm chrzescijanstwa ujawnia sie takze w wymogach stawianych wiernym.

Historia pozbawiona metafizyki jawi sie jako przypadkowy proces, a ludzka egzystencja staje sie nieznosnym brzemieniem. Rodzi sprzecznosc pomiedzy wiara i rozumem, pomiedzy materia i pierwiastkiem duchowym. Prowadzi do zanegowania Boga i prob nadania dziejom innego sensu.

Postepujacy rozwoj nauk empirycznych przyczynil sie do pojmowania swiata w kategoriach racjonalnych. Zas oswiecenie stworzylo warunki do odmiennego traktowania historii jako procesu samego w sobie, rzadzacego sie wlasnymi prawami. Wykorzystano tu - z nauk scislych - kategorie mechanizmu. Boska opatrznosc znalazla sie poza nawiasem procesu historycznego. Religie zastapil postep, rozum zatriumfowal nad wiara.

Apokalipsa tu i teraz

Fascynacja koncem swiata, przejawiana przez niektore Koscioly protestanckie, nalezace do odlamu fundamentalizmu chrzescijanskiego, zupelnie umyka uwadze katolikow mieszkajacych w Stanach Zjednoczonych, choc milenijne obsesje byly tu od dawna obecne2). Wraz z nadejsciem dwutysiecznego roku doszly one do zenitu. Ksiazki Hala Lindseya, z ktorych pierwsza opublikowano w 1970 roku, rozeszly sie w 25 milionach egzemplarzy. Wiekszosc z nich, w tym dzielko pt. The Final Battle (1995), znalazla sie na liscie bestsellerow. Nie mniejsza poczytnoscia ciesza sie ksiazki Harolda Campinga, Edgara Whisenata, Charlesa Taylora. Jeszcze wiekszy wplyw na umysly osiagaja teleewangelisci. Do roli Jeremiasza XX wieku pretenduja dziesiatki osob. Apostolowie apokalipsy przescigaja sie w ustalaniu dat i opisywaniu poprzedzajacych je znakow, w formie wydarzen.

Ow zdumiewajacy fenomen stoi w jawnej opozycji do optymizmu i przejawianego na co dzien materializmu. Nie daje sie w pelni zrozumiec, a proby wyjasnienia tego zjawiska nie w pelni trafiaja do przekonania. Za jedno z wazniejszych zrodel uwaza sie dziedzictwo purytanizmu, ktory pragnal zglebic istote Zla po to, aby je zwalczyc. Religijna wieza Babel, jaka jest Ameryka, sprzyja rozwojowi sekt i upowszechnianiu sie kultow. Paradoksalnie, powszechna i dokladna znajomosc Biblii moze stanowic tu czynnik pobudzajacy.

Gloszenie apokalipsy jako wyznania wiary nie sluzyludzkosci. Falszywe proroctwa moga tylko wywolac skutek odwrotny od zamierzonego, zniechecajac do religii. Nie przypisujac cynizmu wszystkim kaznodziejom, przyblizanie konca swiata wynika z rachub ludzkich i za bardzo pachnie wielkim biznesem.

Koniec historii

Intelektualne mody wychwytuja idee na czasie i moze dlatego blyskotliwa acz powierzchowna ksiazka Francisa Fukuyamy3) zrobila taka furore. Koncept nie jest wcale nowy i najlepiej przystaje do utopii, podobnie jak doskonale dzialajace miasto-panstwo w Republice Platona czy "Walden II", spolecznosc, zorganizowana na zasadach naukowych przez tworce behawioryzmu B.F. Skinnera. Koniec jako atrybut przypisywany historii zostal wziety z eschatologii chrzescijanskiej i zastosowany do swieckiego schematu dziejow. Najogolniej biorac, proces historyczny ma tu charakter deterministyczny, realizujac najpierw cele czastkowe, aby osiagnac cel ostateczny, czyli koniec. Jest to historia "normatywna", poszukujaca absolutu.

W filozofii historii Hegla, opartej na przeslankach idealistycznych, dialektyczna zmiana jest motorem dziejow, zas Duch (Idea) poznaje sam siebie. Wolnosc zrealizowana i uswiadomiona sobie przez rozum, zgodnie z wola i planem Bozym, jest sensem i celem historii. Wbrew intencji Hegla, nie jest to wcale Bog wyznawany przez chrzescijan, tylko teoretyczna figura. Jest to Duch Czasu lub Duch Narodow, reprezentujacy Boga w panstwie rzadzonym przez filozofow.

Stwarzajac "diamat", ktorego najwyzszym i nieuchronnym stadium rozwoju byl komunizm, Marks pozyczyl dialektyke od Hegla, a materializm wzial od Feuerbacha. Filozoficzna nicosc marksizmu ukazal jako pierwszy ojciec Jacek Maria Bochenski4), dzialajacy w Szwajcarii. Praktyczne zastosowanie "naukowego systemu" kosztowalo ludzkosc, morze krwi i powinno raz na zawsze odstraszyc od swieckich planow zbawiania swiata.

Fukuyama wyplynal na fali triumfalizmu, ktora spowodowal upadek komunistycznej, a wlasciwie totalitarnej utopii. W Ameryce dzielono wowczas pokojowa dywidende, co dla politologa, specjalizujacego sie w zagadnieniach obrony narodowej stanowilo doskonala sposobnosc do napisania ksiazki. Fukuyama oglosil z fanfarami koniec historii, jako ze we "wspolzawodnictwie" - ironiczny ton narzuca sie sam - pomiedzy polityczno-ekonomicznymi systemami zwyciezyla liberalna demokracja i wolny rynek, ktore spelniaja zarowno kryteria sprawnosciowe, jak i odpowiadaja nadziejom i pragnieniom jednostek. Poza niegroznymi pomrukami nacjonalizmu i religijnego fundamentalizmu czeka nas najwyzej - wcale nie przejaskrawiajac - nuda i jeszcze raz nuda wsrod pokoju i materialnej obfitosci.

Francis Fukuyama nie zywi watpliwosci, iz historia ma charakter racjonalny i postepowy, a takze posiada telos - cel. Wywody sa podbudowane heglowsko-marksowska dialektyka. W tym celu wyciaga z kurzu mechanizm dziejow, zelazny ciag przyczynowo-skutkowy i zlosliwie parafrazujac Marksa, ponownie stawia Hegla na nogi. Nastepuje triumf liberalnej ideologii, zamiast do komunizmu, proces materialnego rozwoju nieuchronnie prowadzi do demokracji. Zmierzajac do tej konkluzji Fukuyama ignoruje niewygodne fakty historyczne i rozwadnia wzorzec. Jak oblicza, az 61 krajow przyjelo pozadany system, w tym Rumunia, Bulgaria czy Nowa Gwinea.

Propagujac kolejna sekularna teodycee Fukuyama nie dorownuje ani wnikliwoscia, ani logika chocby Alvinowi Tofflerowi.

Dzieje w swej dynamice sa niezwykle pojemne. Mozna z nich odnalezc prawidlowosci, ciagi przyczynowo-skutkowe, jak i przypadek, logike i jej zaprzeczenie, progres i regres, wybitne jednostki i masowe ruchy. Bez przerwy powtarzamy cudze bledy, totez historia nie jest - a szkoda - nauczycielka zycia. Tak jak nikt nie przewidzial upadku komunizmu, nie da przepowiedziec przyszlego biegu wydarzen.

Symbolizm czasu

Sekularyzacje historii odzwierciedlaja takie okreslenia jak "przed nasza era" lub "w naszej erze", nalezace do profanum. Sztuczna neutralnosc nie moze jednak przekreslic chrzescijanskiego charakteru uzywanego do tej pory kalendarza. Jest on osia, ktorej punkt ciezkosci wyznacza narodzenie sie Chrystusa. Rok zerowy jest w podtekscie, gdyz w rzeczywistosci nigdy go nie bylo. Dzieki temu przyjscie Zbawiciela na swiat stanowi symboliczna terazniejszosc. Od tego momentu mierzymy czas, cofajac sie w przeszlosc i wybiegajac w przyszlosc.

---------------------

Przypisy:

1) New Catholic Edition of Holy Bible, Joseph Standler & Companey, San Francisco 1948.|
2) Patrz: Mikael Barkun - Disaster and the Millenium.
3) The End of History and the Last Man.
4) Trzytomowe dzielo Leszka Kolakowskiego Glowne nurty marksizmu ukazalo sie znacznie pozniej.

Od autorki: Sposrod zrodel, ktorymi sie poslugiwalam, wypada wymienic trzy najwazniejsze: Bary Cooper The End of History, Karl Löwitz Meaning in History i Marvin Pate, Calvin Heines Doomsday Delusions.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail