PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski
(22 grudnia 2000)


Ks. JANUSZ BALICKI

BOZE NARODZENIE 2000

Na poczatku bylo Slowo, a Slowo bylo u Boga i Bogiem bylo Slowo. Ono bylo na poczatku u Boga. Wszystko przez Nie sie stalo, co sie stalo.

(Jan, 1,1-3)

Ewangelisci w rozny sposob probowali przekazac radosna nowine o wydarzeniu, jakim bylo przyjscie Jezusa na ziemie, wydaje sie jednak, ze wlasnie ten cytat z Ewangelii sw. Jana najbardziej odpowiada atmosferze swiat Bozego Narodzenia roku 2000. Zwraca on bowiem nasza uwage na odwieczne istnienie Boga w Trojcy Jedynego i umieszczone w czasie stworzenie wszechswiata i czlowieka.

Poczatek trzeciego tysiaclecia sklania nas do refleksji nad narodzeniem Jezusa w kontekscie tajemnicy samego istnienia oraz uplywu czasu. Na poczatku, czyli od zawsze, bylo Slowo, Druga Osoba Trojcy Swietej, ktore w pewnym momencie ludzkiej historii przyszlo na swiat. Zdaniem biblistow prolog Ewangelii sw. Jana jest swiadomym nawiazaniem autora do slow Ksiegi Rodzaju: "Na poczatku Bog stworzyl niebo i ziemie. Ziemia zas byla bezladem i pustkowiem; ciemnosc byla nad powierzchnia bezmiaru wod, a Duch Bozy unosil sie nad wodami" (Rodz. 1,1-2).

Ostatnio jedna z amerykanskich stacji telewizyjnych nadala program na temat wystepowania tzw. czarnych dziur, czyli niewidzialnych obiektow o niewyobrazalnej sile grawitacji we wszechswiecie, ktore wciagajac z niezwykla moca gaz i pyl kosmiczny, jak wir wciaga wode, spowodowaly na poczatku formowania sie wszechswiata zgeszczenie materii. Pokazano komputerowa symulacje tego procesu i dowody na istnienie owych czarnych dziur w postaci przyspieszonego krazenia wokol nich cial niebieskich.

Widac wiec, ze czlowiek wspolczesny, jak nigdy dotad, odkrywajac dzieki rozwinietej nauce tajemnice wszechswiata ma mozliwosc poznawania procesu skladajacego sie na jego powstanie. Proces ten to nieskonczona liczba przemian, ktore sie dokonaly i dokonuja, aby moglo zaistniec na naszej planecie zycie i jego uwienczenie - istota ludzka.

Poznawanie tajemnicy istnienia swiata jest fascynujace, ale wyjasnienie materialnego procesu jego powstawania nie jest jeszcze rozwiklaniem zagadki ludzkiego bytu. Czlowiek jest kims, kto potrzebuje nie tylko wiedzy naukowej o sobie i otaczajacym go swiecie, ale takze kims, kto szuka odpowiedzi na pytanie o ostateczny sens swego istnienia. Dwa tysiace lat temu mial miejsce fakt, ktory stal sie dopelnieniem stworzenia, bylo nim przyjscie na swiat Bozego Syna, ktory przyjal ludzka nature, stajac sie czlowiekiem. Kiedy wedlug Boga nastal wlasciwy moment, wybral On Maryje, aby byla Matka Jego Syna. Nie znamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego stalo sie to wlasnie w Palestynie i wlasnie dwa tysiace lat temu. Patrzac jednak z perspektywy historycznej mozna powiedziec, ze bylo to odpowiednie miejsce i wlasciwy czas. Jezus narodzil sie w narodzie izraelskim, ktory byl przygotowywany do tego faktu przez okolo 18 wiekow (liczac od czasow Abrahama, praojca tego narodu), przez monoteizm i tesknote za Mesjaszem. Monoteizm ksztaltowal sie w ogromnym trudzie, musial sie przebijac przez przyjmowana powszechnie w tamtych czasach wiare w wielu bogow. Wiare Zydow w istnienie jedynego Boga trudno wytlumaczyc w sposob naturalny, gdyz byl on calkowicie obcy starozytnej kulturze i mentalnosci owczesnych ludzi. Z kolei miejsce na narodzenie Jezusa bylo najlepsze, gdyz w Palestynie przecinaly sie szlaki komunikacyjne i handlowe. Stad tez tak latwo Dobra Nowina mogla sie rozchodzic po krajach basenu srodziemnomorskiego.

Byl to takze odpowiedni czas, gdyz wielkie Imperium Romanum ulatwialo podrozowanie i komunikacje miedzy ludzmi, przy owczesnych ograniczonych srodkach przekazu. Czas ten jednak byl odpowiedni rowniez po innym wzgledem. Narodzenie Jezusa wlasnie w tamtym momencie historii bylo podstawa nowej cywilizacji, jakby nurtem swiezej wody wlanej w degenerujaca sie w pewnym sensie cywilizacje i kulture rzymska.

Chrzescijanstwo bylo tez potrzebne, aby przez gloszenie transcendentnego Boga, nie utozsamianego ze swiatem materialnym i zjawiskami przyrody, otworzyc ludzki umysl na wyjasnianie naturalnych zjawisk przyrody i podporzadkowanie sobie otaczajacego swiata. Z punktu widzenia historii mozna powiedziec, ze bylo to konieczne, aby ziemia mogla w przyszlosci przyjac i wyzywic wiele miliardow nowych istnien ludzkich.

Znaczenie chrzescijanstwa polegalo takze na tym, ze dawalo on czlowiekowi odpowiedz na pytanie o przyczyne jego istnienia i sens zycia. Bylo to niezwykle wazne dla rozwoju spoleczenstwa europejskiego. W ciagu wiekow religijna Europa zyla swiadomoscia, ze przychodzac na ziemie Chrystus odkupil czlowieka i otworzyl mu bramy do wiecznosci. Czlowiek nie czul sie bytem przypadkowym, wiedzial po co i dlaczego zyje. Taka swiadomosc jest konieczna dla normalnego funkcjonowania jednostki i spoleczenstwa. Jesli jej brak, to wzrasta liczba osob zagubionych, dokonujacych dzialan destrukcyjnych wobec siebie, jak i innych ludzi.

Duzo do myslenia daje niedawna decyzja parlamentu holenderskiego legalizujacego eutanazje. Pokazuje ona, co sie dzieje, gdy czlowiek nie czuje obecnosci Boga w otaczajacym go swiecie, gdy uwaza, ze nie musi przy tworzeniu prawa uwzgledniac wartosci obiektywnych, istniejacych niezaleznie od niego. Legalizacja eutanazji przez demokratycznie wybrany parlament niegdys chrzescijanskiego spoleczenstwa jest swiadectwem niemoznosci poradzenia sobie wspolczesnego czlowieka z problemem cierpienia i nieuleczalnej choroby w oderwaniu od religii. Widac, jak ciagle sa aktualne slowa Ojca Swietego wypowiedziane w 1979 r. w Warszawie podczas jego pierwszej wizyty w Polsce - ze jest rzecza niemozliwa zrozumiec czlowieka bez Chrystusa. W tym przypadku niezrozumienie czlowieka, czyli brak uznania istoty ludzkiej w pelnych jej wymiarach, nie tylko cielesnych, ale i duchowych, to tragedia jednostki, ktora nie moze znalezc sensu zycia w sytuacji nieuleczalnej choroby, to takze tragedia spoleczenstwa, ktore wydajac prawo zezwalajace na eutanazje podcina fundamenty relacji spolecznych i rodzinnych. Skrocenie nieuleczalnie choremu cierpienia przez zadanie mu smierci, nawet na jego wyrazna prosbe, bedzie poczatkiem procesu utraty zaufania chorych do sluzby zdrowia i do bliskich. Moze tez byc poczatkiem procesu pozbywania sie osob starszych (starosc jest takze nieuleczalna choroba), przy zachwianiu proporcji miedzypokoleniowych na skutek drastycznego spadku urodzen w krajach rozwinietych. Wprawdzie obecnie osoba nieuleczalnie chora musi prosic o zabieg, ale oczywiste sie wydaje, ze tego rodzaju prosba moze byc w przyszlosci wyrazana pod wplywem przekonania, iz opiekujaca sie nia rodzina takiej prosby oczekuje.

Mysle, ze legalizacja eutanazji w kraju europejskim w roku 2000 powinna sklonic spolecznosc ludzka do postawienia sobie z jednej strony pytania: w jakim kierunku potoczylaby sie historia Europy, a z nia swiata, gdyby nie narodziny Chrystusa, jak wygladaloby w tej chwili zycie na kuli ziemskiej? A z drugiej strony - jak bedzie wygladal w przyszlosci swiat, gdy nastapi jeszcze wiekszy stopien laicyzacji?

Podsumowujac refleksje nad narodzinami dwa tysiace lat temu Jezusa, Bozego Syna mozna powiedziec, ze Jego przyjscie na ziemie, przyjecie ludzkiej natury bylo ukoronowaniem dziela stworzenia, a przez to stalo sie takze odpowiedzia na odwieczne pytanie: kim jest czlowiek, jaki jest cel i sens jego istnienia, jego narodzin i smierci, jego radosci i smutkow? W okresie dwoch minionych tysiacleci Jezus dawal odpowiedz naszym praojcom na te pytania. Wkraczajac w trzecie tysiaclecie mozna powiedziec, ze odpowiedz ta jest wazniejsza niz kiedykolwiek w historii ze wzgledu na problemy, jakie sie jawia przed ludzkoscia i ze wzgledu na moc, jaka czlowiek dysponuje w stosunku do siebie, innych ludzi i otaczajacego go swiata.

Ciekawe, jak bedzie wygladal swiat za nastepne tysiac lat, na progu czwartego tysiaclecia. Tego nie wiemy, mozna patrzec w przyszlosc z optymizmem jedynie wtedy, gdy sie ufa, ze historia ludzka nie jest wynikiem przypadku i slepych sil, ale ze Ktos ja prowadzi i koryguje.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail