PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (1 grudnia 2000)


JULITA KARKOWSKA

Ocean nieporozumien

Po konferencji "Zycie literackie drugiej emigracji niepodleglosciowej" w Toruniu

Przez wiele lat w PRL kultura, a wiec i pismiennictwo emigracyjne, byla nieobecna, a jesli - to w szczegolny sposob. Zajmowali sie nia glownie propagandysci, ktorych zadaniem bylo badz pietnowanie, badz pomniejszanie tego wszystkiego, co stworzyla emigracja, a przede wszystkim wychodzstwo niepodleglosciowe po II wojnie swiatowej. Naukowcy raczej sie nia nie zajmowali; raz ze nie byl to temat mile widziany, dwa - ze dostep do zrodel byl utrudniony, jesli nie wrecz niemozliwy.

Dobrze sie wiec stalo, ze w III Rzeczpospolitej zwrocono wreszcie uwage na dokonania ogromnej rzeszy tworcow, ktorzy podtrzymywali ducha narodowej, niezaleznej kultury. Czynili to w obcym srodowisku, poddani ogromnej presji odmiennego swiata, walczac przy tym czesto o zapewnienie sobie podstaw bytu. W kraju zaczely sie ukazywac ksiazki pisarzy dotychczas wykletych, jak chocby Jozef Mackiewicz. Pojawili sie Nieobecni. Ich dziela wydawano w sporych nakladach, w prasie szeroko omawiano kolejne publikacje, a naukowcy zaczeli sie zajmowac zjawiskiem majacym wprawdzie w naszej historii precedens (mowa oczywiscie o literaturze Wielkiej Emigracji), ale bedacym jednak czyms odmiennym, przede wszystkim ze wzgledu na zasieg i rozmiar.

Wlasnie chyba ow rozmiar i zasieg sprawiaja badaczom klopoty. Dowodzi tego przebieg pierwszej (z trzech zapowiadanych) konferencji zorganizowanej przez Pracownie Badan Emigracji Instytutu Literatury Polskiej Uniwersytetu Mikolaja Kopernika w Toruniu. Tytul serii - "Zycie literackie drugiej emigracji niepodleglosciowej". Wygloszono 37 referatow obejmujacych rozlegla problematyke - od ogolnych rozwazan na temat metodologii badan po bardzo szczegolowe, jak np. "Echa w prasie wloskiej po smierci Gustawa Herlinga-Grudzinskiego" (dr Anny Danko z uniwersytetu w Lecce). Jak sie okazalo, juz wlasnie sama metodologia nasuwa sporo watpliwosci. Jakie kryteria wyrozniaja literature emigracyjna? Jaka skale wartosci nalezy do niej przykladac? Jak wyodrebniac tworzace ja nurty? Jakim wzorcom estetycznym podlegala? Na ile mozna mowic o jej instytucjonalnosci? Jakie byly relacje tworca-odbiorca? Jakie zadania miala spelniac? W jakiej mierze mamy do czynienia z pismiennictwem politycznym? Wprawdzie padaly odpowiedzi na te pytania, jednak dosc niepewne, zarysowujace raczej kierunki poszukiwan niz wytyczajace pewny trakt. Uderzalo jeszcze jedno: w kilku wystapieniach mozna bylo zauwazyc podchodzenie do tworcow i instytucji zycia kulturalnego na emigracji z pewna doza poblazliwosci, taryfy ulgowej. Nie dotyczylo to oczywiscie "pomnikowych" postaci i osrodkow.

Stosunkowo dobrze jest juz poznane i opracowane pismiennictwo emigracji osiadlej w Europie, choc i tu pozostaja wciaz olbrzymie obszary do odkrycia. Zapewne z czasem to nastapi, chocby ze wzgledu na dostep do archiwow londynskich Wiadomosci (znalazly sie one w torunskim Archiwum Emigracji przy Bibliotece UMK) i mozliwosc prowadzenia badan w siedzibie paryskiego Instytutu Literackiego. Ryszard Löw w referacie "Polskojezyczne zycie literackie w Izraelu. Struktura, wyznaczniki, konteksty" omowil dokonania sporego grona pisarzy, poetow, publicystow i wydawcow w tym kraju. Z odczytanego szkicu Leszka Szarugi mozna sie bylo dowiedziec o podobnym zjawisku w Berlinie Zachodnim, przy czym majacym znacznie krotsza tradycje, bo gdy w Izraelu datuje sie niemal od powstania panstwa, w Berlinie zycie literackie rozwinelo sie dopiero w latach 80., z osiedleniem sie w tym miescie sporej grupy emigracji solidarnosciowej. Byl akcent wegierski ("Wegierskie eseje Vincenza" dr. Lajosa Palfaviego), wojennorosyjski ("Poczatki Orla Bialego w ZSRR", referat prof. Krystyny Jaworskiej), o "szwajcarskiej wyspie" mowil Jan Wolski. Najczesciej jednak obszarem zainteresowan badaczy byly srodowiska paryskie i londynskie, co zrozumiale wobec stopnia ich zorganizowania i oddzialywania.

I wreszcie tematyka amerykanska. Byla reprezentowana bardzo skromnie, i to wylacznie przez badaczy krajowych. Wygloszono nastepujace referaty: "Korespondencja skamandrytow z archiwum Jana Lechonia w Nowym Jorku" - dr Wojciech Ligeza; "Amerykanskie peregrynacje Zygmunta Haupta" - Stanislaw Zajac; "Wierzynski a mlodzi poeci krajowi (Rozewicz, Herbert, Bialoszewski)" - Agnieszka Rydz; "Prezentacja postaci Stanislawa Pezko-Kotwicza (1896-1976)" - Anna Mieszkowska i "Adam Szyper i krag nowojorskiego wydawnictwa Cross-Cultural Communications" - dr Dariusz Lebioda. Ten ostatni referat zupelnie nie miescil sie zreszta w objetej tytulem tematyce konferencji i byl nieco balamutny. Cenie inicjatywe wydawcy Stanleya Barkana i Adama Szypera, ktorzy staraja sie propagowac w Stanach Zjednoczonych polska poezje, mamy jednak w samym Nowym Jorku inicjatywy o znacznie wiekszym znaczeniu (wypada tu wspomniec chocby o publikacjach Hippocrene Books), a o nich uczestnicy sesji nie uslyszeli ni slowa.

Niezmiernie skromna prezentacja zycia literackiego polskiej emigracji w Ameryce musi niepokoic. Zrozumiale, ze badaczom z Polski latwiej dotrzec do Londynu, Paryza czy Berlina. Ale musimy sie dopominac, by powaznie zajeto sie tez tworczoscia pisarzy i poetow mieszkajacych w USA i Kanadzie, tutejszym czasopismiennictwem, wydawnictwami i instytucjami kulturalnymi. Zyli tu przeciez i tworzyli ci, ktorzy na trwale wpisali sie w historie literatury polskiej. Zyja i tworza m.in. Stanislaw Baranczak, Wilhelm Dichter, Anna Frajlich, Janusz Glowacki, Henryk Grynberg, Waclaw Iwaniuk, Tymoteusz Karpowicz, Jan Kowalik, Jerzy R. Krzyzanowski, Danuta Mostwin. Dziala Fundacja Kosciuszkowska, Polski Instytut Naukowy, Instytut Jozefa Pilsudskiego, Muzeum Polskie w Chicago i wiele innych instytucji stworzonych wielkim wysilkiem i majacych dla polskiej kultury i dla jej propagowania w Ameryce wielkie zaslugi. Czy maja sie tym zajac badacze z kraju? Czy tez trzeba szukac odpowiednich osob wsrod licznego grona naukowcow polskich pracujacych na tutejszych uczelniach i stworzyc im odpowiednie warunki? Zdumiewac musi, jak nikla jest wiedza o polskiej emigracji w USA. Najlepszym dowodem moze byc pierwszy tom Leksykonu kultury polskiej poza krajem od roku 1939, wydany ostatnio przez Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Hasel "amerykanskich" w nim stosunkowo niewiele, a nieobecnosc wielu musi wrecz zdumiewac. Nie ma nawet zadnej z wymienionych wyzej instytucji! A juz doprawdy zabawne, ze we wstepie autorzy dziekuja m.in. Janowi Nowakowi-Jezioranskiemu za przekazane uwagi, natomiast jego biogramu prozno szukac... Nie ma Nowego Dziennika, nie ma Dziennika Zwiazkowego, nie ma nawet Gwiazdy Polarnej, najstarszego polskiego czasopisma w Ameryce... Wprawdzie to dopiero pierwszy tom i autorzy zapowiadaja, ze nastepne beda wydawane tzw. systemem holenderskim, to znaczy od A do Z, mozna sie wiec spodziewac, ze z czasem znajda sie w tej publikacji wszystkie nalezne hasla. Jeden z obecnych na konferencji redaktorow leksykonu zapytal mnie, kto moglby napisac o Nowym Dzienniku. Odparlam, ze przeciez ukazala sie monografia "Nowy Dziennik" w Nowym Swiecie. Pismo i jego rola ideowo-polityczna Wieslawy Piatkowskiej-Stepaniak, wydana niedawno przez uniwersytet opolski. Nie wiedzial o tej publikacji. Wypadaloby tez siegnac po Who's Who in Polish America, zbior biogramow opublikowany w 1996 r. przez Bicentennial Publishing Corp. Rzecz moze niedoskonala, ale jako punkt wyjscia do dalszych prac zupelnie wystarczajaca.

Tu dochodzimy do jeszcze jednej kwestii: przeplywu informacji w samej Polsce. W konferencji torunskiej brali udzial naukowcy z Katowic, Warszawy, Rzeszowa, Krakowa, Lublina, Olsztyna, Poznania, Szczecina, Bydgoszczy, Bialegostoku i Torunia oczywiscie. Czyli badania nad emigracja prowadzone sa w wielu osrodkach. I nie wiadomo, kto i jakie badania prowadzi. Jednym z dowodow bylo zaklopotanie prelegenta z Krakowa, ktory omawial listy Jana Lechonia znajdujace sie w nowojorskim archiwum poety, kiedy dowiedzial sie, ze szczegolowe badania nad ta korespondencja przeprowadzila badaczka z Warszawy i ich wyniki opublikowala przed rokiem w Pamietniku Literackim...

Przy tych wszystkich zastrzezeniach i utyskiwaniach musze z pelnym przekonaniem stwierdzic, ze torunska konferencja zorganizowana przez prof. Janusza i jego wspolpracownikow byla niezwykle cenna i pouczajaca. Mysle, iz jest szansa, ze ow tytulowy ocean nieporozumien z nastepna sesja stanie sie juz tylko morzem, a po trzeciej - zniknie. Moze chociaz prawie zniknie.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail