PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (13 pazdziernika 2000)


PIOTR KARDELA

Powstanie SPK
w Stanach Zjednoczonych

Do Stanow Zjednoczonych po II wojnie swiatowej byli zolnierze Polskich Sil Zbrojnych przybyli w dwoch wielkich falach: z Niemiec i z Anglii. By mogli funkcjonowac organizacyjnie i kultywowac swoje tradycje czasu wojny, jeszcze w maju 1949 r. do USA przyjechal przedstawiciel ZG Stowarzyszenia Polskich Kombatantow w Londynie Boleslaw Laszewski i uzgodnil postanowienia umowy z wladzami Stowarzyszenia Weteranow Armii Polskiej w Ameryce, ktora pozwalala zolnierzom II wojny wstepowac w szeregi tej organizacji. Umowa nie byla idealna, ale w istniejacych okolicznosciach uzgodnienie innych warunkow wspolpracy bylo trudne. (Pisalem o tym w Przegladzie Polskim z 11 lutego br.).

Do 1951 r. na ogolna liczbe 6 tysiecy czlonkow SWAP blisko 2,1 tys. stanowili byli zolnierze II wojny. W lecie tegoz roku z Europy do USA przybyc mialo kolejne kilkanascie tysiecy bylych zolnierzy PSZ. Ta perspektywa spowodowala pewne zaniepokojenie wladz SWAP, ktore zaczely sie obawiac, ze ich organizacja moze zostac zdominowana przez - jak to mowiono - nowo przybylych. Mimo ze zawartej umowy z maja 1949 r. nikt powazny nie kwestionowal, adiutant generalny SWAP Lucjan Krzyzak 25 pazdziernika 1950 r. poslal do gen. Wladyslawa Andersa list, w ktorym narzekajac na brak wspolpracy z ZG SPK w Londynie informowal, iz dochodza go sluchy o zerwaniu przez SPK umowy o wspolpracy i checi stworzenia w USA oddzialu SPK.

"Ile w tym prawdy - dodawal Krzyzak - nie wiemy".

General zapoznal z trescia tegoz listu wladze SPK w Londynie, sugerujac, by ustosunkowaly sie oficjalnie do podejmowanych przez Krzyzaka kwestii. Dlatego owczesny prezes ZG SPK w Londynie Tadeusz Drweski 12 grudnia 1950 r. wystosowal do kierownictwa SWAP list z informacja, ze pogloski o jakiejs akcji SPK w USA sa nieprawdziwe, ze z punktu widzenia kombatantow "tworzenie dzisiaj na terenie USA nowej organizacji kombatanckiej nie jest wskazane" i ze "kolegow wybierajacych sie do Stanow Zjednoczonych Ameryki Polnocnej informujemy, ze zgodnie z obowiazujaca nas umowa, moga i powinni wstepowac do SWAP".

Zarazem Drweski wyslal pismo do przedstawiciela ZG SPK w USA Czeslawa Rawskiego, gdzie powolujac sie na tresci z listu Krzyzaka prosil o szczegolowe wyswietlenie nieporozumien na linii SWAP-zolnierze II wojny. Rawski odpisal 14 stycznia 1951 r. "Wprawdzie jest wiele niezadowolenia - pisal - wsrod czlonkow SPK z faktu, iz z czynnego zycia kombatanckiego w Europie weszli tu w atmosfere zupelnego marazmu, z ktorego nawet czynny udzial w SWAP nie moze ich wyrwac, lecz umowa miedzy SPK i SWAP jest z naszej strony wykonywana lojalnie i za mojej pamieci nie bylo tu powazniejszych prob tworzenia oddzielnego ciala".

Powiadamial nastepnie, ze wiekszosc przybylych do USA kombatantow do SWAP jednak nie wstapila. W tej sytuacji wladze kombatanckie z Londynu upowaznily czlonka Rady Glownej SPK Stanislawa Gierata - jadacego na stale osiedlenie do Stanow Zjednoczonych - do przeprowadzenia "akcji majacej na celu uaktywnienie organizacyjne bylych zolnierzy PSZ II wojny swiatowej".

Gierat przybyl do USA 26 czerwca 1951 r. i od razu, bo juz 5 lipca, nawiazal kontakt z adiutantem Krzyzakiem, by w trzy dni pozniej wziac udzial w posiedzeniu ZG SWAP w Nowym Jorku. Wyjasnil wowczas kierownictwu weteranow, ze ich obawy co do zerwania przez SPK umowy z 1949 r. nie sa uzasadnione, ale wyrazil tez nadzieje, ze na najblizszym walnym zjezdzie SWAP w Utica z konstytucji SWAP usuniete zostana wprowadzone w 1946 r. zapisy przewidujace dla nowo przyjmowanych czlonkow piecioletnie okresy przejsciowe uniemozliwiajace im kandydowanie do wladz naczelnych organizacji. Gierat wychodzil tu z zalozenia, ze skoro niebawem zolnierze II wojny gromadnie zasila szeregi SWAP, to musza miec rowniez mozliwosc wplywania na polityke stowarzyszenia.

12 lipca Gierat odwiedzil w Nowym Jorku gen. Wincentego Kowalskiego, komendanta Placowki SWAP nr 201, zlozonej przez zolnierzy II wojny. Tam upewnil sie, ze ci wcale nie mysla o odrywaniu sie od SWAP. Z drugiej strony uslyszal, ze tylko zolnierze drugiej wojny moga poprzez masowe zapisanie sie do SWAP ozywic te organizacje.

W tym samym czasie zredagowal "List do Kolegow czlonkow SPK osiedlajacych sie w Ameryce Polnocnej", gdzie po gruntownym zreferowania umowy SPK-SWAP podawal, iz ograniczenia dotyczace zolnierzy II wojny "moga byc zmienione lub zmodyfikowane jedynie uchwala walnego zjazdu SWAP, zwykla wiekszoscia glosow".

Przedstawicielom SPK w USA wydawalo sie uzasadnione jeszcze przed majowym walnym zjazdem w Utica omowic z kierownictwem SWAP sprawy czlonkostwa organizacyjnego "nowo przybylych". W tym celu na kwiecien 1952 r. zostalo uzgodnione spotkanie, aby przedstawic propozycje: 1) zmiany ograniczen statutowych dla wstepujacych do SWAP, skracajace ich "okres rekrucki" do szesciu miesiecy; 2) wejscie do ZG SWAP trzech przedstawicieli zolnierzy drugiej wojny; 3) utworzenia przy ZG SWAP samodzielnego wydzialu "nowo przybylych". W momencie, gdyby jednak nic z tego nie przyjeto, zamierzano przedyskutowac mozliwosc zaliczenia na poczet "okresu rekruckiego" czlonkostwa w SPK.

Niestety, z planow przeprowadzenia przedzjazdowych konsultacji nic nie wyszlo, gdyz mimo obietnic na spotkanie nikt z wladz SWAP nie przybyl.

Reakcja ZG SPK w Londynie na takie zachowanie sie kierownictwa SWAP bylo pismo skierowane do Gierata, gdzie wyraznie juz napisano: "O ile SWAP nie zechce nas zrozumiec i dopomoc przez uznanie naszych skromnych postulatow za sluszne, nieunikniona prawie koniecznoscia bedzie powolanie do zycia odrebnej organizacji SPK".

W dniach 30-31 maja 1952 r. odbyl sie walny zjazd SWAP w Utica. Byli zolnierze II wojny: Gierat, B. Konkol i ks. A. Rojek zostali w ostatniej chwili powolani do 11-osobowej Komisji Statutowej Zjazdu. Niestety, byli w niej izolowani. Nie wiedzieli tez, ze 26 maja 1952 r. czlonkowie owej komisji (byli zolnierze I wojny) na posiedzeniu ZG SWAP opracowali - przy czynnym udziale adiutanta Krzyzaka - poprawki statutowe, ktore na plenum zjazdu mial przedstawic J. K. Zielecki.

Sprawa zmian statutowych zjazd zajal sie na IV sesji. Wowczas Zielecki zaproponowal przyjecie nastepujacych poprawek: posiadanie obywatelstwa USA, Kanady lub Kuby jest koniecznym warunkiem, by czlonek SWAP mogl byc: 1) delegatem na walny zjazd stowarzyszenia, 2) kandydatem do zarzadu glownego, 3) kandydatem do zarzadu okregu, 4) kandydatem do zarzadu placowki.

Ponadto w projekcie poprawek Komisji Statutowej podniesiono z lat dwoch do pieciu okres pobytu w SWAP dla czlonka, ktory chcialby kandydowac do Zarzadu Okregu. Przeciw takiej propozycji zmian Statutu SWAP przedstawiciele zolnierzy drugiej wojny ostro zaprotestowali. W ich odczuciu takie rozwiazania w jaskrawy juz sposob byly skierowane przeciw najnowszej emigracji. Dla wszystkich bylo jasne, ze jesli na obywatelstwo czeka sie piec lat, to na ten czas wylacza sie "nowo przybylych" z czynnego zycia organizacyjnego w SWAP.

Wobec powyzszego Gierat jako czlonek komisji statutowej skorzystal z przyslugujacego mu prawa zaprezentowania postulatow statutowych bylych zolnierzy II wojny - calkiem innych niz zaprezentowane przez Zieleckiego, bo zmierzajacych do zrownania wstepujacych do SWAP kombatantow z weteranami. Niestety, proponowane przez niego rozwiazania nie zyskaly wsrod delegatow zrozumienia. Warto tu jednak dodac, ze na plenum po przedstawieniu poprawek Zieleckiego i riposcie Gierata, ale jeszcze przed glosowaniem, przemowil komendant glowny SWAP Jan Dec. W goracych slowach wypowiedzial sie przeciw tak rygorystycznemu zaostrzeniu zapisow statutowych. Jego - jak pozniej oceniano - "szlachetna wypowiedz" i ostra dyskusja, jaka po niej sie odbyla, spowodowala, ze nie przyjeto poprawki warunkujacej udzial w Walnych Zjazdach SWAP posiadaniem obywatelstwa amerykanskiego, Kanady lub Kuby. Nie przeszla tez poprawka o obywatelstwie dla kandydatow do zarzadow placowek. Na plenum zdecydowano jednak o podniesieniu z lat dwoch na piec okresu pobytu w stowarzyszeniu, by kandydowac do zarzadow okregow i o koniecznosci posiadania wspomnianego obywatelstwa, by moc kandydowac do zarzadu okregu i zarzadu glownego SWAP. Przeglosowano tez poprawke skreslajaca w statucie stowarzyszenia uwage o przepisach mundurowych, mowiaca, ze: "placowki skupiajace bylych zolnierzy polskich II wojny swiatowej maja odrebne przepisy co do umundurowania w mysl wlasnego regulaminu".

Nastepnie zjazd wybral nowe wladze, ktore niewiele roznily sie od starego zarzadu. Komendantem zostal ponownie Jan Dec, a adiutantem - Krzyzak. Nie uwzgledniono przy tym ani jednego przedstawiciela nowej emigracji wojennej.

Po zakonczeniu zjazdu w kilku tytulach prasy polonijnej uczestniczacy w nim delegaci - zolnierze II wojny przedstawili przebieg obrad, podkreslajac niekorzystne dla nowej emigracji zmiany statutowe. Najpelniejszy tekst o Utica pt. "W imie prawdy" zamiescil w Nowym swiecie z 7 VIII 1952 r. ks. Rojek.

Po zjezdzie byli zolnierze II wojny zrzeszeni w SWAP wyslali do ZG Stowarzyszenia Weteranow memorandum z prosba o apel do czlonkow SWAP, by wypowiadali sie na temat uchwal z Utica. ZG SWAP prosbe te pominal milczeniem. Dla wnioskodawcow oznaczalo to wyczerpanie mozliwosci normalnego ulozenia stosunkow z weteranami I wojny w ramach wspolnej organizacji.

W pozniejszych dyskusjach - majacych wyjasnic, dlaczego w Utica podjeto takie, a nie inne poprawki statutowe, czesto wyplywal problem majatku SWAP, ktory chcieli rzekomo przejac wstepujacy do organizacji zolnierze II wojny. Analiza przebiegu zjazdu wyklucza jednak tego typu spekulacje, bowiem podczas obrad delegaci nowej emigracji wojennej - wychodzac naprzeciw zarzutom tego typu - proponowali, by majatek zgromadzony do 1949 r. zabezpieczyc na poczet "starych" czlonkow, a dopiero to, co zostanie wypracowane po tej dacie - mialo byc wspolna wlasnoscia weteranow obu wojen. Propozycja ta bez zadnej dyskusji zostala odrzucona.

Reakcje placowek samodzielnych SWAP (skupiajacych zolnierzy II wojny) na uchwaly z Utica skrystalizowaly sie dosc szybko - krytykowano zmiany statutowe. Dla przykladu mozna podac, ze grono kombatantow z Placowki Nr 37 w Bostonie juz 12 lipca wystosowalo do komendanta list zadajac "gruntownej rewizji krzywdzacych uchwal", od czego uzalezniano pozostanie w SWAP. Nadzwyczaj wymowne byly jednak oswiadczenia tych zolnierzy II wojny, ktorzy mimo decyzji z Utica, zdecydowali sie pozostac w organizacji. Na przyklad Okreg VIII SWAP na pierwszym zjezdzie po Utica podjal rezolucje, w ktorej napisano: "Obowiazani statutowo do przestrzegania nowej konstytucji bedziemy to czynic z prawdziwa przykroscia, bo uwazamy zasade niejednolitosci i niepelnoprawnosci czlonkow za szkodliwa w polskiej organizacji weteranskiej. Zasady tej, jako sprzecznej z kolezenskimi tradycjami i prawami rownosci, wynikajacej z rownosci ofiar na polu walki za te same idealy, nie wprowadzila dotad zadna z organizacji kombatanckich na swiecie". Rowniez w nowojorskiej Placowce Nr 201 - gdzie rozegrala sie swoista batalia na tle uchwal z Utica - czlonkowie, ktorzy mimo wszystko zdecydowali sie pozostac w SWAP w "Oswiadczeniu" z pazdziernika 1952 r. zawarli zdanie: "Nie oznacza to, ze zgadzamy sie ze zmianami w konstytucji wprowadzonymi na ostatnim zjezdzie w Utica, a idacymi w kierunku ograniczenia praw Kolegow z II wojny swiatowej. Wrecz przeciwnie, na drodze statutowej bedziemy dazyc do tego, aby przyszly walny zjazd zniosl z konstytucji paragrafy dla nas niekorzystne". Niewielu jednak chcialo czekac do nastepnego zjazdu SWAP.

Kiedy ZG SPK w Londynie otrzymal wiesci o owocach zjazdu w Utica, 25 lipca 1952 r. zebrala sie rada glowna swiatowego SPK i oswiadczyla, ze "umowa ze SWAP zostala jednostronnie wypowiedziana naszej organizacji przez SWAP i ze nadal nie moze obowiazywac naszego stowarzyszenia. Rada glowna wyraza przekonanie, iz na terenie Stanow Zjednoczonych powstanie organizacja kombatancka, w ktorej zolnierze II wojny swiatowej beda mieli pelna moznosc prowadzenia dzialalnosci".

Kierownictwo SWAP po raz pierwszy ustosunkowalo sie do zarzutow zolnierzy II wojny 21 pazdziernika 1952 r. W Nowym swiecie zamieszczono oswiadczenie podpisane przez Deca i Krzyzaka, gdzie tlumaczono, iz powodem "usztywnienia sie stanowiska starszych kolegow" - jak nazwano poprawki w sprawie czlonkostwa - byla: "niezyczliwa dla nas propaganda, nacisk, by postepowac wbrew konstytucji, wzglednie ja zmienic, przykre okreslenie z powodu robotniczego pochodzenia i malego wyksztalcenia weteranow I wojny, twierdzenie, ze staramy sie ponizyc i odsunac od wladz SWAP przybywajacych zolnierzy". Oswiadczenie konczylo sie w sposob nastepujacy: "Stwierdzamy, ze SWAP stoi niezmiennie na stanowisku wspolpracy, kolezenskiej zyczliwosci i pomocy dla kolegow II wojny swiatowej, ze rozumie ich dazenia do uzyskania takich czy innych uchwal na zwyklej, demokratycznej, statutowej drodze".

Ostatecznie, 16 listopada 1952 r. w sali bibliotecznej Domu Narodowego przy St. Marks Place w Nowym Jorku odbyl sie zjazd komitetu organizacyjnego bylych zolnierzy, ktorzy zerwali ze SWAP. Stworzono wowczas organizacje o nazwie Stowarzyszenie Zolnierzy Polskich Sil Zbrojnych w Stanach Zjednoczonych. Zas w dniach 6-7 czerwca 1953 r. na podstawie tej struktury powolano Stowarzyszenie Polskich Kombatantow w Ameryce, w brzmieniu angielskim: Second World War Veterans of the Polish Armed Forces in Exile.

Powolanie SPK w USA niewatpliwie spowodowalo rozdwojenie wysilkow organizacyjnych polskiego zolnierza na terenie amerykanskim. Zapoczatkowalo tez miedzy obu odlamami organizacji zolnierskich - jak ktos powiedzial - trwajacy do konca lat 60. "stan zamaskowanej zimnej wojny". Dla osob nie zorientowanych w podlozu calego konfliktu niezrozumiale bylo chocby oddzielne organizowanie Swieta Zolnierza Polskiego czy innych obchodow patriotycznych. Bez wzgledu jednak na to, czy decyzja o powolaniu SPK - obok juz istniejacego SWAP - byla sluszna czy nie, nie ulega watpliwosci, ze osoby, ktore zdecydowaly sie na ten nielatwy krok, kierowaly sie jak najlepszymi intencjami. Z perspektywy czasu, mimo roznych skutkow ubocznych okazalo sie, ze posiadanie przez zolnierzy PSZ wlasnej niezaleznej struktury kombatanckiej pozwolilo im na skuteczniejsza anizeli w ramach SWAP dzialalnosc na rzecz sprawy polskiej.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail