PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (15 wrzesnia 2000)


MALGORZATA MARKOFF

Niezwykly malarz zwyklych ludzi

Jego obrazy nie wisialy w salonach, pogardzala nim snobistyczna elita, znawcy sztuki nie szczedzili mu slow krytyki, twierdzac ze nie ma dlan miejsca w historii sztuki, a podreczniki akademickie - jesli w ogole go wspominaly - to najczesciej negatywnie. Nie uwazano go za artyste, gdyz byl "zaledwie" ilustratorem i tworzyl na zamowienie, pod dyktando. Towarzyszaca jego pracom pogarda wynikala z jego sentymentalnego podejscia do amerykanskiego systemu wartosci. Jego styl byl antyteza wszystkiego, co symbolizowalo nowoczesna Ameryke XX wieku. Byl przezytkiem i odstawal od artystow swego pokolenia.

Po latach jednak przyszla moda na Normana Rockwella. Obecnie przedstawia sie go jako kontynuatora XIX-wiecznego naturalizmu. Jego prace kupuja na aukcjach Steven Spielberg i Ross Perot. Spielberg powiedzial kiedys: "Rockwell lepiej niz ktokolwiek inny potrafil malowac amerykanskie marzenia".

To wlasnie temu malarzowi poswiecona jest wielka wystawa pod tytulem: "Norman Rockwell: Pictures for the American People". Do 24 wrzesnia ogladac ja mozna w Corcoran Gallery w Waszyngtonie. Potem odwiedzi San Diego, Phoenix, Stockbridge i Nowy Jork. Zaprezentowano na niej 70 obrazow olejnych i 322 oryginalne okladki tygodnika Saturday Evening Post, dla ktorego projektowal przez 47 lat.

Norman Rockwell urodzil sie 3 lutego 1894 roku w Nowym Jorku. Jego ojciec Jarvis zarzadzal firma tekstylna, a matka Nancy Hill byla corka miernego dosc malarza, ktory przybyl z Anglii po wojnie secesyjnej. Rodzina Rockwellow byla bardzo religijna, a Norman i jego brat spiewali w koscielnym chorze. Od najmlodszych lat byl slaby i chorowity, niedostepne byly dla niego typowe chlopiece zabawy, caly wolny czas poswiecal wiec rysowaniu. Rysowanie bylo jego prawdziwa pasja i pozostalo nia do konca zycia. Gdy mial 9 lat, rodzina opuscila Nowy Jork przenoszac sie do Westchester County. W wieku 14 lat Norman rozpoczal nauke w Chase School of Fine and Applied Art - zawod ilustratora byl jego marzeniem. Nie brakowalo mu zapalu i przede wszystkim talentu. Po drugim roku nauki przeniosl sie do National Academy School, a kiedy mial 16 lat zostal uczniem w Art Students League of New York. Dorabial sobie na utrzymanie imajac sie roznych zajec: roznosil poczte, byl kelnerem i statysta w Metropolitan Opera.

Pierwsze zamowienie na artystyczny projekt czterech swiatecznych kart dostal w wieku 16 lat. Rok pozniej zilustrowal pierwsza ksiazke pod tytulem Tell Me Why Stories. Kiedy ukonczyl lat 19, zostal dyrektorem artystycznym pisma mlodziezowego Boys' Life. Bylo to oficjalne pismo organizacji Boy Scouts of America. Rockwell zdawal sobie jednak sprawe, ze czarno-biale ilustracje ksiazkowe nie maja przyszlosci. Wspolpracowal z wieloma innymi czasopismami mlodziezowymi, ale prawdziwa kariere rozpoczal w maju 1916 roku, kiedy to Saturday Evening Post - "pismo dla mas", jak je okreslano - zamiescil zaprojektowana przezen okladke. W wieku 21 lat Rockwell stal sie znanym i wzietym ilustratorem. W tym samym roku poslubil Irene O'Connor.

Kiedy w 1917 roku Stany Zjednoczone przylaczyly sie do wojny, Rockwell wstapil na ochotnika do marynarki wojennej i wyjechal do bazy morskiej w Karolinie Poludniowej. Nie wyslano go jednak na front - zostal malarzem portowym, ale dowodztwo pozwolilo mu utrzymywac wspolprace artystyczna z Saturday Evening Post i innymi czasopismami. Rockwell robil w tym czasie reklamy grzejnikow, opon rowerowych i galaretek. Po zakonczeniu wojny kontynuowal artystyczna kariere - byl juz slawny, bogaty i mimo obowiazujacej prohibicji doskonale sie bawil na licznych zabawach towarzyskich. Sporo podrozowal. Zwiedzil Europe, Ameryke Poludniowa i Afryke. Podczas pobytu w Paryzu w roku 1923 zafascynowal go Picasso, ktorego probowal niesmialo nasladowac. Nowoczesna technika malarska nie zyskala jednak aprobaty w redakcji Saturday Evening Post i Rockwell szybko powrocil do wlasnego stylu. Zrozumial, ze to, czego potrzeba mu do tworzenia, znajduje sie pod reka. Okladki tygodnika ukazywaly zwyklych ludzi w codziennych sytuacjach. Rockwell korzystal wylacznie z modeli. Poczatkowo malowal na okladkach postacie z epoki wiktorianskiej, gdyz jeszcze z dziecinstwa pamietal powiesci Dickensa czytane mu przez ojca. Kolory wprowadzil dopiero w roku 1926, do tego czasu projektowal okladki czarne i czerwone. Post - zwlaszcza pod wieloletnia dyrekcja George'a Lorimera - adresowany byl do tworzacej sie klasy sredniej, w tym do kobiet. W roku 1929 osiagnal 2 miliony egzemplarzy nakladu i zdobyl ponad 20 milionow czytelnikow, zostawiajac w tyle elitarne czasopisma, takie jak Harper's czy Atlantic Monthly. Byl zrodlem informacji spolecznych, politycznych i gospodarczych o Stanach Zjednoczonych i swiecie, drukowano w nim krotkie opowiadania, porady, reklamy i ilustracje. Ze wzgledu na ogromny zasieg - z latwoscia wplywal na postawy i przekonania Amerykanow.

Kiedy zona porzucila Rockwella dla innego mezczyzny, zamieszkal w hotelu Des Artistes kolo Central Parku w Nowym Jorku. W 1930 roku wyjechal do Kalifornii, gdzie poznal mloda nauczycielke Mary Barstow. Po trzech tygodniach znajomosci wzieli slub i wyjechali do Paryza. Poczatek lat trzydziestych nie byl dla niego udany, przelom nastapil w roku 1935, gdy wykonal ilustracje do Przygod Tomka Sawyera i Huckleberry Finna. Do tego zadania przygotowal sie niezwykle starannie. Odwiedzil miasteczka w stanie Missouri, gdzie toczyla sie akcja powiesci, rozmawial z ich mieszkancami. Kupil wiele XIX-wiecznych rekwizytow, dzieki ktorym mogl odtworzyc swiat Tomka i Hucka znad Missisipi.

Projektujac okladki dla Post, zrezygnowal z zywych modeli i zaczal korzystac z aparatu fotograficznego, dzieki czemu ilustracje przestaly byc sztuczne i wystudiowane, a staly sie bardziej naturalistyczne. Kazda okladka opowiadala osobna historie, gdyz Rockwell byl wspanialym gawedziarzem. Najpierw tworzyl wstepny szkic weglem i pokazywal go w redakcji. Po zaakceptowaniu projektu organizowal dlugie sesje fotograficzne, ustawial modeli i rekwizyty. Malowal na podstawie zdjec, a potrzebowal ich okolo stu do jednego obrazu. Zaczynal od kolorowego szkicu, a dopiero na koncu nanosil farbe olejna. Mial doskonaly zmysl obserwacji, zwracal uwage na najdrobniejsze szczegoly.

Zarzucano mu jednak, ze przedstawia Ameryke slodko-lukrowata, wyidealizowana i nieprawdziwa, a przeciez czesto jego historie dzieja sie w ubogich, obskurnych wrecz hotelach, restauracjach i mieszkaniach. Trudno nie zauwazyc odrapanych scian, smieci, brudnych okien czy popekanego chodnika. Duze miasta od dziecinstwa kojarzyly mu sie z brzydota i nijakoscia. Sam lubil prosty wiejski tryb zycia, a zwyczajni ludzie z prowincjonalnych miasteczek byli dla niego ciekawsi niz mieszkancy metropolii. W 1939 roku przeniosl sie wraz z rodzina do Arlington w stanie Vermont, gdzie mieszkali i tworzyli inni artysci wspolpracujacy z Saturday Evening Post.

Kiedy wybuchla II wojna swiatowa, Rockwell zajal sie malowaniem plakatow wojennych.

W 1943 roku ogromny pozar doszczetnie zniszczyl studio artysty. Splonelo wiele obrazow, zabytkowych kostiumow, korespondencja, ksiazki i cenne rekwizyty. To smutne zdarzenie wywarlo silny wplyw na malarstwo Rockwella, ktory skupil sie teraz na zyciu codziennym malych miasteczek. Pozostajac pod wrazeniem przemowienia prezydenta Roosevelta z 1941 roku, namalowal cykl czterech obrazow zatytulowanych Cztery wolnosci (1943): Wolnosc slowa, Wolnosc wyznania, Wolnosc od niedostatku i Wolnosc od leku. Obrazy podkreslaly znaczenie demokracji i staly sie na zawsze czescia zbiorowej swiadomosci Amerykanow.

Wolnosc od niedostatku - obraz rozpoznawany obecnie przez kazdego niemal Amerykanina - przedstawia rodzinna kolacje w Swieto Dziekczynienia. Starsza pani trzyma tace z ogromnym indykiem, towarzyszacy jej mezczyzna szykuje sie do tradycyjnego krojenia. Pozostali krewni pograzeni sa w beztroskiej pogawedce. W prawym dolnym rogu mozna dostrzec twarz samego Rockwella. Artysta po mistrzowsku oddal na tym obrazie rozne odcienie bieli - od bialej zastawy na snieznym obrusie po kieliszki, szklanki i srebrne sztucce, w ktorych odbijaja sie promienie slonca. W latach pozniejszych dosc krytycznie ocenil to dzielo. I w Europie nie cieszylo sie ono zbytnia popularnoscia. Europejczycy krytykowali obraz, poniewaz wedlug nich nie przedstawial wolnosci od niedostatku, ale nadmierna obfitosc - swiateczny stol ugina sie przeciez pod ciezarem jadla!

Cztery wolnosci objechaly w czasie wojny 16 miast, obejrzalo je ponad milion ludzi, a na cele wojenne zebrano 132 miliony dolarow. W milionach egzemplarzy wydrukowano je takze w postaci plakatow. W 1945 roku New Yorker pisal: "Amerykanie przyjeli je z entuzjazmem wiekszym, niz jakiekolwiek inne dziela malarskie w historii sztuki amerykanskiej".

Rockwell malowal tez zwyklych zolnierzy, marynarzy, pilotow, ale nie w sytuacji walki z wrogiem, lecz z cieplem i humorem w zwyczajnych sytuacjach po zakonczonej sluzbie. Patrzac na obrazy Rockwella trudno domyslic sie, ze czesto popadal w depresje. Obrazy malowane podczas wojny nie wieja groza, nie ukazuja tragedii i ludzkich nieszczesc. Stworzyl fikcyjna postac mlodego zolnierza imieniem Willie Gillis, ale nigdy nie przedstawil go walczacego na froncie. Widzimy natomiast Williego w zolnierskiej kuchni, przy obieraniu ziemniakow, podczas czytania gazety czy wracajacego do domu. Rockwell twierdzil, iz swymi lagodnymi obrazami staral sie podtrzymac na duchu rodziny amerykanskich zolnierzy walczacych na froncie. Samego koszmaru wojny nie pokazal nigdy. Wielu Amerykanow uwierzylo w istnienie prawdziwego Williego i Rockwell zasypany zostal lawina listow z prosba o jego adres.

Koniec lat 40. i poczatek 50. to okres jego najwiekszych dokonan artystycznych. Wtedy to powstaly slynne obrazy: Zaklad fryzjerski Shuffletona, Wyjazd i powrot (znany rowniez jako Wycieczka), Pozwolenie na slub i Zerwanie wiezow rodzinnych. Wyjazd i powrot (1947) to zartobliwy obraz skladajacy sie z dwoch czesci - "przed" i "po". Ukazuje liczna rodzine w nowoczesnym jak na tamte czasy samochodzie, ktora w doskonalym nastroju udaje sie na letnia wycieczke za miasto. Ojciec z cygarem w ustach. Rozesmiane dzieci. Podekscytowany wyprawa pies. Powrot nie jest juz taki radosny - zmeczony ojciec z trudem trzyma w rekach kierownice, drzemiaca matka przytula spiace niemowle. Pozostale dzieci wraz z psem padaja ze znuzenia. Jedyna osoba, ktora wyglada dokladnie tak samo jak w chwili wyjazdu, jest siedzaca na tylnym siedzeniu ponura babcia.

W 1953 roku Rockwell przeniosl sie na stale do Stockbridge w stanie Massachusetts, gdzie przy glownej ulicy wynajal mala pracownie. Prawie wylacznie korzystal ze zdjec, do ktorych pozowali mu znajomi, przyjaciele i sasiedzi, ale tez przypadkowi przechodnie. Glownym powodem przeprowadzki byl alkoholizm Mary i silna depresja Normana. W miejscowym centrum rehabilitacyjnym Rockwell zostal pacjentem slynnego psychoanalityka Erika Eriksona. Szesc lat pozniej Mary zmarla niespodziewanie na atak serca. Po dwoch latach Rockwell poslubil emerytowana nauczycielke Molly Punderson.

W tym czasie krytycy zarzucali mu, ze maluje wylacznie "biala Ameryke". Charles Rosen i Henri Zerner z New York Review of Books (sierpien 2000) atakuja go nadal: "Jego bohaterowie to listonosze, sprzedawcy napojow, sklepikarze, nauczyciele, matki, adwokaci, lekarze - biala klasa srednia. (...) Sporo na obrazach dzieci i psow, sa zachwycajaco malownicze. (...) Jego obraz Ameryki jest uderzajaco niepelny". Rockwell utrzymywal, ze to redaktorzy Saturday Evening Post nie pozwalali mu malowac mniejszosci etnicznych, a jesli juz, to wylacznie w rolach sluzby i tragarzy. Ale fala krytyki nie malala. Wedlug znawcow sztuki jego prace nie mialy zadnego znaczenia spolecznego ani politycznego. Jeden z krytykow, Wright Morris, napisal w Atlantic Monthly: "Rockwell niszczy gust Amerykanow".

Rockwell - choc podatny na zalamania nerwowe - nie okazywal swych slabosci na plotnie, wprost przeciwnie - tworzyl z poczuciem humoru i spora doza autoironii. Tak powstal Potrojny autoportret (1960). Artysta siedzi do widza tylem. Na plotnie widnieje jego twarz naszkicowana weglem - z nieodlaczna fajka w ustach. Rockwell wpatruje sie we wlasne odbicie w lustrze ustawionym na krzesle. Odbicie w lustrze jest podobne - choc nie identyczne - do szkicu na plotnie. Na naszkicowanej twarzy, wygladajacej znacznie mlodziej, nie ma okularow. W gornym rogu plotna dostrzec mozna kilka reprodukcji slynnych autoportretow: Dürera, van Gogha, Rembrandta oraz postkubistyczna twarz pedzla Picassa. Mozna sie domyslac, ze artysta z humorem, nie popadajac w manie wielkosci, porownuje sie do slynnych mistrzow.

W 1963 roku - po 47 latach wspolpracy - Rockwell odszedl z redakcji Saturday Evening Post. W epoce kolorowych zdjec i poczatkow kolorowej telewizji jego ilustracje okazaly sie zbyt staroswieckie. Burzliwe lata 60. zmienily oblicze Ameryki. Rockwell staral sie isc z duchem czasu. W swych pracach sporo miejsca poswiecal teraz kwestiom integracji rasowej, badan kosmicznych i Korpusowi Pokoju. Opowiadal sie za zakazem prob z bronia jadrowa i aktywnie zaangazowal w walke o prawa Murzynow. Na poczatku lat 60. zdjecie murzynskiej dziewczynki Ruby Bridges udajacej sie po raz pierwszy do szkoly w Nowym Orleanie, gdzie przestala obowiazywac segregacja rasowa, obieglo caly swiat. Rockwell pozostal pod wrazeniem tego wydarzenia. W 1964 roku namalowal Problem, z ktorym zyjemy - obraz, ktory w tamtych czasach wywolal nie tylko zaskoczenie, ale i wiele kontrowersji. Jego modelka byla murzynska dziewczynka bardzo podobna do Ruby. Widzimy ja w bialej sukience, z zeszytami i linijka w dloni, kiedy idzie do szkoly w eskorcie czterech zastepcow szeryfa. Nie widzimy ich twarzy, tylko szare i brazowe garnitury. Na murze, kolo ktorego przechodza, widnieja napisy "KKK" i "Nigger". Obok lezy rozbity pomidor, rzucony prawdopodobnie przez kogos z rozwscieczonego tlumu. Centralna postacia jest jednak dziewczynka w bialej sukience - symbol niewinnosci posrod szalenstwa, zla i nietolerancji.

W 1973 roku Rockwell podarowal swe prace Towarzystwu Historycznemu w Stockbridge (obecnie muzeum noszace jego imie). Trzy lata pozniej przekazal na rzecz muzeum swoje studio. Zmarl 8 listopada 1978 roku.

Bezpretensjonalny i dowcipny, byl malarzem zwyklych ludzi. Obserwowal ich bacznie, doskonale rozumial ich nature. Zyl na tyle dlugo, by dostrzec, jak "niewinna" Ameryka pograza sie w chaosie i przemocy. Znal ciemne strony ludzkiego charakteru, ale nie znajdowaly one odzwierciedlenia na jego obrazach. Zlo, brutalnosc i przemoc nigdy wprost nie pojawiaja sie w jego pracach. Pragnal wyzwalac w ludziach to, co najlepsze - dobroc, tolerancje, humor, wiare w drugiego czlowieka. "Nie potrafie malowac zla" - mowil. Jego idealistyczne obrazy wywoluja tesknote za miejscami, ktore istnialy tylko w wyobrazni tworcy. Powiedzial kiedys: "Maluje zycie tak, jak chcialbym je widziec". I dodawal: "Rzeczy zwyczajne nie mecza nigdy. To tylko my sami popadamy w zmeczenie, kiedy przestajemy sie nimi interesowac lub je doceniac". Byl ulubionym artysta Andy Warhola, ktory sam zaczynal kariere jako ilustrator w Nowym Jorku. O ile jednak dla Warhola symbolem Ameryki byla puszka coca-coli, o tyle dla Rockwella symbolem takim byl na przyklad lekarz z malego miasteczka. Czesto porownywano go do Dickensa: to, co Dickens oddawal slowem, Rockwell malowal farba.

Wystawa "Norman Rockwell: Pictures for the American People" zostanie otwarta w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku w listopadzie 2001 roku.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail