PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (8 wrzesnia 2000)


PIOTR KARDELA

Prace na rzecz stworzenia
Skarbu Narodowego
w Nowym Jorku

Formalne podstawy prawne Skarbu Narodowego stworzono jeszcze w Wielkiej Brytanii, kiedy to we wrzesniu 1948 r. wniosek o jego powolaniu w formie uchwaly podjela emigracyjna Rada Narodowa RP, a prezydent August Zaleski 14 pazdziernika 1949 r. podpisal dekret o utworzeniu Skarbu Narodowego. Skarb byl funduszem, ktory zapewniac mial legalnym wladzom RP na uchodzstwie - jak ogloszono w dekrecie - "srodki materialne na prowadzenie niezaleznej akcji, zmierzajacej do odzyskania niepodleglosci Panstwa Polskiego". Mial ponadto za zadanie finansowanie poczynan pozwalajacych na zabezpieczenie rozwoju kultury narodowej i narodowego wychowania mlodziezy na uchodzstwie oraz na poprawe bytu polskiego uchodzstwa politycznego. Pomysl stworzenia takiego funduszu nie byl nowoscia w historii Polski. Podobne koncepcje w okresach narodowej niewoli mieli Tadeusz Kosciuszko w 1794 r., Maurycy Mochnacki i Adam Mickiewicz po upadku powstania listopadowego czy Zygmunt Milkowski, ktory cel ten zrealizowal na emigracji w Szwajcarii w 1891 r.

Mysl powolania Skarbu Narodowego w Nowym Jorku nie byla spontaniczna decyzja Polonii. Jak wynika z korespondencji owczesnego przewodniczacego zespolu czlonkow IV Rady Narodowej RP w Stanach Zjednoczonych Stanislawa Gierata do prezesa londynskiej Ligi Niepodleglosci Polski Michala Grazynskiego, ten pierwszy jadac do USA w 1952 r. mial wyrazne instrukcje od prezydenta Zaleskiego i gen. Wladyslawa Andersa.

Pierwsze robocze zebranie komitetu zbiorkowego w Nowym Jorku odbylo sie 6 czerwca 1952 r. w Woodrow Wilson Center. Przewodniczacym byl Stanislaw Gierat. Powolano wowczas komisje organizacyjna Skarbu Narodowego, w sklad ktorej na poczatku listopada 1952 r. weszli m.in.: przedwojenny senator Edward Kleszczynski, dzialacz LNP w USA Klaudiusz Hrabyk i ks. Tomasz Reginek. Osoba popierana przez polskie uchodzstwo wojenne na stanowisko prezesa byl Adam Lyczak - polonijny biznesmen. W idee powolania Skarbu Narodowego w Nowym Jorku zaangazowal sie rowniez autor Monte Cassino Melchior Wankowicz. Kolejne kroki, jakie podjeto, by Skarb Narodowy powolac, sprecyzowano w instrukcji organizacyjnej Komitetu stowarzyszenia w Nowym Jorku. W tym celu zaplanowano zwolanie zebrania Polonii i nowej emigracji z udzialem mieszkajacego wowczas w Kanadzie gen. Kazimierza Sosnkowskiego.

Zapowiadane zebranie, polaczone z akademia poswiecona 120. rocznicy wybuchu powstania listopadowego, odbylo sie 30 listopada 1952 r. w sali Domu Narodowego przy St. Mark's Place w Nowym Jorku. Frekwencja dopisala, bo na uroczystosc przybylo ponad 1200 osob. Po rocznicowej czesci wstepnej, pelniacy honory gospodarza Adam Lyczak powolal 17-osobowe honorowe prezydium zebrania, w ktorym zasiedli m.in.: ambasador rzadu RP na uchodzstwie Jozef Lipski, prezes wydzialu stanowego KPA Francis J. Wazeter, prezes Centrali Zlaczonych Towarzystw w Nowym Jorku mecenas Jozef Czechlewski, senator Edward Kleszczynski, Stefan Lenartowicz, Stanislaw Gierat, Janusz Zaprawa-Ostromecki i Melchior Wankowicz. W imieniu nieobecnego gen. Sosnkowskiego jego przyslane wczesniej przemowienie odczytal Klaudiusz Hrabyk. Wsrod niekonczacych sie owacji na czesc generala zaintonowano Pierwsza Brygade. Nastepnie ambasador Lipski - jak czytamy w protokole z tej uroczystosci - mowil o zadaniach i obowiazkach rzadu RP na obczyznie i koniecznosci udzielenia mu pomocy przez spoleczenstwo polskie w USA. Po literackim wystapieniu Wankowicza, mecenas Czechlewski przedlozyl zgromadzonym patriotyczna rezolucje, w ktorej m.in. znalazl sie nastepujacy ustep: "Deklarujemy uroczyscie, ze jestesmy gotowi i zdecydowani udzielic pelnej, moralnej i materialnej pomocy kazdemu rzadowi polskiemu, dzialajacemu w oparciu o konstytucje panstwa polskiego i powolanemu przez kazdego prezydenta Rzeczypospolitej na obczyznie.(...) W tym celu powolujemy do zycia w New Yorku komitet Skarbu Narodowego i upowazniamy go w imieniu Polonii nowojorskiej do zbierania daniny na Skarb Narodowy i zasilania Rzadu Polskiego i tych celow, ktore sa przeznaczone na walke o niepodleglosc Polski". Te rezolucje zgromadzeni przyjeli przez aklamacje. Po wyborze czlonkow komitetu, zgodnie z przewidywaniami funkcje prezesem nowojorskiego Skarbu Narodowego powierzono Adamowi Lyczakowi. W taki oto sposob powstal pierwszy w USA komitet Skarbu Narodowego.

Dzialalnosc komitetu polegala na popularyzowaniu celow SN i pozyskiwaniu dla niego platnikow. Z czasem Amerykanie polskiego pochodzenia i polscy uchodzcy polityczni, w tym przede wszystkim weterani II wojny swiatowej, zakladali w USA kolejne tego typu placowki. Stosunkowo szybko do akcji przylaczyli sie najwybitniejsi dzialacze polonijni, w tym wielu znanych i cenionych przywodcow istniejacych od dawna organizacji spolecznych. Do konca 1952 r. komitety Skarbu Narodowego powstaly m.in. w: Detroit, Chicago, Buffalo i Denver. Dla legalistow bylo niezmiernie wazne, iz cala ta akcja opierala sie na uznaniu ciaglosci prawnej panstwa polskiego na uchodzstwie, krytyce komunizmu i jego zwolennikow oraz pietnowaniu wszelkich kontaktow z przedstawicielami - jak mowiono - "rzadu warszawskich komunistow".

Niestety, krotki byl okres zgody. Kryzys polityczny w "polskim Londynie", spowodowany zatargiem o stanowisko prezydenta RP, mial tez wyrazne przelozenie na rozwoj sytuacji w amerykanskich komitetach skarbu. Sytuacja w Nowym Jorku zaczela sie komplikowac juz pod koniec 1953 r. Z wielu stron zaczeto zglaszac powazne zastrzezenia co do slusznosci dalszego popierania tej inicjatywy. Wskazywano najczesciej na sklocenie emigracyjnych polskich stronnictw politycznych, ktore toczac miedzy soba walke, z czasem zaczely wskazywac rozne adresy kierowania zebranych srodkow. Niektorzy dotychczasowi platnicy zadali pojednania sie stron, uzalezniajac od tego dalsze lozenie na skarb. Prezes nowojorskiego komitetu Adam Lyczak, ktory w istniejacym kryzysie opowiadal sie za prezydentem Zaleskim, chcac przeciwdzialac biernosci platnikow, w sierpniu 1953 r. oglosil "List otwarty do Polonii w New Yorku". Wskazujac na rozbicie wsrod organizacji i stowarzyszen polskich postulowal, by jednak nie uzalezniac wplat od zgody stronnictw "londynskich". Wielu platnikow poczatkowo zgadzalo sie z takim podejsciem. Szybko jednak, w obliczu poglebiajacego sie kryzysu, zdania na te kwestie zaczely sie roznicowac. W 1954 r. mimo licznych apeli ze strony poszczegolnych komisji SN w USA nastapil calkowity zastoj we wplatach, a sam prezes Lyczak, najwyrazniej tym zniechecony, stawal sie coraz mniej aktywny.

Koncepcje uaktywnienia zbiorki na terenie amerykanskim podjelo srodowisko kombatanckie zwiazane z SPK, ktore zaproponowalo, by prowadzic ja na calkiem innych zasadach. Nalezy tu uzupelnic, ze gen. Anders, stojacy na czele obozu Zjednoczenia, powolal Skarb Narodowy konkurencyjny wobec tzw. Zamku, funkcjonujacy pod nazwa Komisji Glownej SN. Tak wiec wladze SPK, nie chcac wlaczac czlonkow swej organizacji w coraz bardziej gorszace spory partyjne "Londynu", przedstawily prezydium Komisji Glownej SN w Londynie propozycje, by na czas trwania kryzysu zamiast przesylac fundusze na "sklocony Londyn", wszystko przekazywac na cele nie budzace kontrowersji, jak np. na utrzymywanie ambasad RP w poszczegolnych krajach czy na rozwijanie oswiaty wsrod mlodziezy polonijnej. 1 wrzesnia 1954 r. prezes Gierat otrzymal pismo od wiceprezesa gen. Odzierzynskiego i dyrektora prezydium KG SN w Londynie gen. Iranek-Osmeckiego, w ktorym czytal, ze propozycja SPK w USA, by "kazdy komitet wzial na swe barki zaspokojenie jednej, istotnej, znanej mu potrzeby spotkala sie z przychylnym przyjeciem". Pewnym jest, ze Odzierzynskiemu, ktory od 27 sierpnia 1954 r. byl przewodniczacym egzekutywy Zjednoczenia Narodowego, czyli jakby rzadu obozu Zjednoczenia, nie bylo trudno podjac taka decyzje. Jego drogi z Zaleskim, ktory przed kryzysem prezydenckim wyznaczyl go na premiera rzadu RP, rozeszly sie; opowiadal sie jednoznacznie po stronie Andersa. Temu z kolei nie zalezalo na wspieraniu finansowym prezydenta i jego nowego premiera, ktorym od 8 czerwca 1954 r. byl pisarz Stanislaw Cat-Mackiewicz. Z drugiej strony jednak koncepcja polskich kombatantow z USA, nie byla tez tym, czego oczekiwali dzialacze Zjednoczenia w Londynie. Ich przychylnosc do takiego rozwiazania w USA wynikala stad, iz w istniejacych okolicznosciach widzieli w tym oddalenie grozby przejecia calych funduszy z USA przez Zaleskiego.

Owa koncepcje SPK postanowilo zaprezentowac 23 listopada 1954 r. w Buffalo podczas konferencji przedstawicieli komitetow Skarbu Narodowego z terenu calych Stanow Zjednoczonych. Tam tez poczatkowo rozegrala sie ostra walka co do tego, kto powinien otrzymywac fundusze zebrane w USA. Osrodki z Detroit i Chicago opowiedzialy sie za Zaleskim, a platnicy z Buffalo i Nowego Jorku - po stronie gen. Andersa. Ostatecznie podjeto rezolucje kompromisowa, w prostej linii wynikajaca z koncepcji kombatanckiej. Rozwiazanie to okreslono jako "neutralistyczne", bo zakladalo rozdzielenie funduszy na konkretne cele, wyjmujac je spod bezposredniej kontroli Londynu. Rezolucje te 28 listopada 1954 r. poddano nastepnie pod glosowanie na walnym zjezdzie komitetu Skarbu Narodowego w Nowym Jorku, przyjmujac ja jako uchwale. Pod dokumentem widnieja nazwiska m.in. Leopolda Obierka, Hrabyka, Lenartowicza, Gierata i Damiana Wandycza.

Tymczasem Cat-Mackiewicz, nie godzac sie na zadne posrednie rozwiazania, nieustannie atakowal dzialaczy Zjednoczenia, broniac - jak twierdzil - konstytucji. Wybrana 7 listopada 1954 r. proprezydencka Rada Rzeczypospolitej, rekrutujaca czlonkow jedynie z terenu Wielkiej Brytanii, przeciwnikow Zaleskiego nazywala "rokoszanami". W specjalnej rezolucji potepiala Andersa za - jak czytamy - "zlamanie przysiegi zolnierskiej, za przystapienie do tzw. Rady Trzech (organ obozu Zjednoczenia zastepujacy glowe panstwa, czyli posiadajacy uprawnienia prezydenta - przyp. P.K.), mianujacej sie bezprawnie organem wladzy zwierzchniej, za wciaganie zolnierzy wszystkich stopni do rozgrywek partyjnych i w koncu za bezprawne wystepowanie w charakterze Generalnego Inspektora Polskich Sil Zbrojnych". Informacje te ukazaly sie m.in. w nowych Wiadomosciach Skarbu Narodowego, wydawanych w Nowym Jorku od czerwca 1955 r. Byla to wyrazna kontrakcja przeciw postanowieniom z Buffalo, a potem z Nowego Jorku. Byl to czas, kiedy Lyczak ponownie wlaczyl sie w prace nowojorskiego Skarbu Narodowego, tyle ze jego poglady wcale nie pokrywaly sie koncepcja "neutralistyczna" z 1954 r. Przekonany do racji Zaleskiego, Lyczak na obchody 125. rocznicy powstania listopadowego zorganizowane przez komitet Skarbu Narodowego w Nowym Jorku w 1955 r. zaprosil niespodziewanie Cat-Mackiewicza. Od razu zinterpretowano to jako probe odwrocenia niekorzystnej dla "Zamku" sytuacji finansowej i chec przekreslenia uzgodnien z Buffalo.

Uroczystosci rozpoczely sie 27 listopada 1955 r. w Polskim Domu Narodowym. Podczas czesci artystycznej nic niezwyklego sie nie wydarzylo, ale kiedy po jej zakonczeniu do zgromadzonych wyszedl Cat-Mackiewicz, jego pojawienie sie spowodowalo, ze przeszlo 50 osob (na ok. 200 obecnych) demonstracyjnie opuscilo sale. Lyczak, wyraznie tym zdeprymowany, zaczal w chaotycznym wystapieniu karcic gen. Andersa, czy - jak napisano w Nowym Swiecie z 30 listopada 1955 r. - "biadal, ze general Wladyslaw Anders i inni przywodcy znajduja sie w Zjednoczeniu i nie chca nadal uznawac p. Augusta Zaleskiego". Ci, co pozostali na sali, uchwalili wyslanie Zaleskiemu i przy okazji placowkom dyplomatycznym blisko 4 tys. dolarow. Stosunki w nowojorskim komitecie charakteryzowala jednak nie wysokosc zbiorki, lecz sytuacja nastepujaca: dotychczasowy zarzad zostal ponownie wybrany z malymi tylko zmianami, ale z 68. kandydatow zaproponowanych do dyrekcji 51 bylo nieobecnych. Jakby nie patrzec, wyprawa Mackiewicza do USA, ktora miala przysporzyc Zaleskiemu zwolennikow, w opinii obserwatorow zakonczyla sie niepowodzeniem. Dlatego tez pozniejsze twierdzenie Cata-Mackiewicza, iz wracal z Ameryki jako "triumfator", bylo po prostu przechwalka nie majaca wiele wspolnego ze stanem faktycznym.

Sami zwolennicy Zaleskiego na terenie nowojorskim zajscie podczas zebrania nazwali "pozalowania godnymi wypadkami". Wydaje sie, ze bylo ono dla nich wielce kompromitujace, tym bardziej ze wszystkiemu przygladal sie popierany przez nich premier. W Wiadomosciach Skarbu Narodowego w Nowym Jorku swoj poglad na te sprawe przedstawil sam prezes Lyczak. Redakcja informowala, ze jego tekst zostal ogloszony w biuletynie SN - jak napisano - "z powodu niemozliwosci powiedzenia prawdy Polonii nowojorskiej za posrednictwem prasy miejscowej", czyli - w domysle - na lamach Nowego Swiata. A Lyczak twardo obstajac przy Zaleskim, tych, co opuscili sale, nazywal w swym artykule na przemian albo "partyjnikami", albo "handlarzami, pseudo-patriotami, krzykaczami, dywersantami", ktorzy prowadza dzialalnosc pod haslem "wyglodzenia prezydenta A. Zaleskiego i jego rzadu w Londynie". Lyczak, ktory moze i chcial byc bezstronny, najwidoczniej nie zdawal sobie sprawy z faktu, ze gloszac takie opinie, sam stawal sie jedna ze stron konfliktu, a co gorsza, wykazywal brak elementarnej wiedzy na temat istoty sporu. Krzywdzil przy tym ludzi, ktorzy wiele poswiecili dla ratowania ciaglosci prawnej panstwa polskiego na obczyznie.

21 lipca 1956 r. Tymczasowa Rada Zjednoczenia Narodowego uchwalila, od czego gen. Sosnkowski wyraznie sie zdystansowal, ze Rada Trzech bedzie odtad zastepowac prezydenta. Na skutek tego 18 sierpnia 1956 r. Sosnkowski wycofal swoja kandydature do tegoz urzedu, stwierdzajac, ze dublowanie wladzy zwierzchniej jest szkodliwe dla sprawy polskiej, sprzeczne z legalizmem i konstytucja. General sklanial sie w dalszym ciagu jedynie do zasadnosci organizowania naciskow spolecznych na Zaleskiego, majacych zmusic go do ustapienia. Nie aprobowal natomiast majacej wowczas miejsce polityki faktow dokonanych. Wielu dzialaczy politycznych nie wierzylo jednak nawet w skutecznosc wspomnianych naciskow. A Zaleski - jak wiadomo - nigdy nie ustapil. Swoj urzad sprawowal przez 25 lat, az do smierci, tj. do 7 kwietnia 1972 r. I tak samo dlugo istnialy dwa konkurencyjne wobec siebie stowarzyszenia Skarb Narodowy: jeden -obejmujacy cale Stany Zjednoczone i drugi w metropolii nowojorskiej.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail