Przegląd Polski
8 lutego 2008

Przeszłość i przyszłość Polonii

JOHN GRONDELSKI

Te właśnie zagadnienia były przedmiotem tegorocznego zjazdu Polsko-Amerykańskiego Stowarzyszenia Historycznego (PAHA), który odbył się w styczniu w Waszyngtonie.

Na dwudniową konferencję złożyło się siedem sesji z prezentacją 12 oficjalnych referatów oraz sesje, podczas których toczono mniej oficjalne dyskusje. Odbyła się też projekcja filmu Dom Polski Laurie Gomulki Palazzolo, a ponadto czytanie poezji w Ambasadzie RP i spotkanie redakcji Encyclopedia of Polish American History - najnowszego naukowego przedsięwzięcia PAHA.

Zabezpieczanie świadectw historii Polonii pozostaje kluczowym celem społeczności polsko-amerykańskiej. Jak powiedział jeden z dyskutantów, niedawno zadzwonił do niego jeden z niepolskich przyjaciół, pytając, czy nie zechciałby przejrzeć paru pudeł. Przyjaciel ów kupił niedawno dom należący do zmarłego działacza polonijnego. Jego córka sprzedała dom "jak stał" i spytała nabywcę, czy mógłby wyrzucić zalegające w nim starocie. Tylko dzięki temu telefonowi pełna dokumentacja i pamiątki lokalnej polonijnej organizacji zostały uratowane przed trafieniem na wysypisko śmieci.

NIEWIELU PRZEDSTAWICIELI POLONII myśli o tym, jak zabezpieczyć tego rodzaju dokumenty, i dlatego ważnym źródłowym materiałom, często obejmującym dziesięciolecia pracy, grozi trafienie na śmietnik, co uniemożliwi przyszłym pokoleniom Polonii odtworzenie przeszłości. Tak jak znaczna część historii emigracji "za chlebem" została prawdopodobnie już bezpowrotnie stracona, podobnie dziś jest zagrożona historia powojennej emigracji politycznej. Powojenni emigranci, którzy odegrali tak istotną rolę w ożywieniu życia polonijnego, są dziś przynajmniej w wieku 80 lat. W miarę jak to pokolenie przemija, zachowanie dokumentów jego działalności staje się pilną koniecznością. Szczęśliwie takie instytucje, jak Polish American Archives w Central Connecticut State University, Immigration History Research Center na Uniwersytecie Minnesota (www.ihrc.umn.edu) i Baluch Institute Historical Society of Pennsylvania (www.hsp.org), oferują miejsca, gdzie takie materiały można bezpiecznie złożyć do użytku przyszłych pokoleń. Central Connecticut State University (http://library.ccsu.edu/about/departments/cpaa/index.php) zwraca się ze szczególnym apelem do powojennych emigrantów i byłych dipisów, aby spisali swoje wspomnienia. Kontakt: Ewa Wołyńska, Burnet Library, Central Connecticut State University, 1615 Stanley St., New Britain, CT 06050; tel. (860) 832-2085.

ENCYCLOPEDIA OF POLISH AMERICAN HISTORY- obszerny słownik zawierający biogramy najważniejszych postaci i hasła dotyczące miejsc i wydarzeń w historii amerykańskiej Polonii - jest obecnie głównym przedsięwzięciem PAHA. Projekt przewiduje około 1300 haseł. Książka powinna się ukazać najpóźniej w 2010 r. Będzie to podstawowe kompendium wiedzy na temat społeczności polsko-amerykańskiej, zbliżone do opublikowanych prac badawczych poświęconym innym grupom etnicznych (np. Encyclopedia of Ukraine, wydana przez Canadian Institute of Ukrainian Studies).

Problemem mogą się okazać pieniądze; trzeba zebrać przynajmniej 18 tys. dol. Projekt koordynuje dr James Pula (jpula@pnc.edu), profesor historii na Purdue University North Central w Indianie.

DOKUMENTY DOTYCZĄCE POLONII to nie jedyna część historii, która ginie. W miarę jak Polonia porzuca dzielnice, w których wiek temu większość emigracji "za chlebem" się osiedlała, wiele dawnych budynków polonijnych pada ofiarą upadku lub rozbudowy miast. Utratę materialnej kultury Polonii dokumentuje ponaddwugodzinny film Laurie Gomulki Palazzolo. Dom Polski: Dance Hall Days in Detroit Polonia (można go kupić za 25 dolarów na stronie: www.hornman-detroit.com). Film przedstawia życie Polonii w Detroit i polonijne orkiestry. W szczytowym okresie jej rozwoju, 50 lat temu, prawdopodobnie jedna piąta mieszkańców Detroit była polskiego pochodzenia. Film Gomulki Palazzolo zawiera zdjęcia polskich domów narodowych, które stały się kościołami zielonoświątkowców, latynoskimi sklepikami i klubami organizacji, a później uległy rozbiórce. Ten film z cennymi archiwalnymi kronikami z epoki Motown Polonia Big Band wymaga profesjonalnego opracowania jako część amerykańskiej etniczno-etnologiczno-muzycznej historii i zasługuje na pokazanie w PBS. Niestety, ów dokument jest pokazywany tylko na lokalnych festiwalach filmowych i polonijnych zebraniach. Film (można go nabyć za 25 dol.: www.hornman-detroit.com) stanowi wartościowy przykład tego, jak współczesna technika wideo może pomóc Polonii w obrazowej dokumentacji jej historii.

POSZCZEGÓLNE REFERATY dostarczały materiału do refleksji na temat przeszłości naszej społeczności, jak i pozwalały spojrzeć w przyszłość. Do tej ostatniej kategorii należy książka laureata Nagrody Pulitzera, niezależnego badacza Alexa Storożyńskiego o Tadeuszu Kościuszce. Nie jest to praca poświęcona talentom i sukcesom wojskowym Kościuszki, ale ukazuje go jako człowieka tolerancyjnego i humanitarnego. Omawia stosunek Polaka do Murzynów, Indian i Żydów. Dowodzi, że Kościuszko miał czarnego adiutanta w Stanach Zjednoczonych. Przypomina, że kiedy rząd federalny nie zapłacił Kościuszce za służbę wojskową, polski Żyd Heinz Solomon pomógł mu sfinansować powrót do Europy. W insurekcji kościuszkowskiej także brał udział oddział żydowski. Autor przewiduje, że książka ukaże się w wydawnictwie St. Martin Press na początku 2009 r. Jej publikacja dostarczy więcej dowodów, że Polacy nie są tak nietolerancyjni i antysemiccy, jak głosi powszechna opinia.

Referat Mieczysława Biskupskiego z Central Connecticut State o Woodrowie Wilsonie, imigrantach i polskich głosach w 1912 r. dostarczył materiału do refleksji możliwościach oddziaływania przez Polonię na amerykańskich polityków. W 1912 r. Polonia sprzeciwiała się prezydenckiej kampanii Woodrowa Wilsona, ten bowiem, jako profesor Princeton, ubliżał polskim imigrantom za ich rzekomo negatywny wpływ na Stany Zjednoczone. W kampanii z udziałem czterech polityków (Theodore Roosevelt, William Howard Taft, Wilson i socjalista Eugene Debs) Wilson nie uzyskał tego poparcia, ale Taft także nie; większość Polaków poszła za Rooseveltem albo Debsem. Zmuszony do walki o zdobycie polskich głosów, Wilson musiał skupić się na polskich sprawach tak, jakby w innej sytuacji prawdopodobnie nie zrobił. Czy bez nauczki z 1912 r. sześć lat później Wilson pamiętałby o sprawie polskiej w swych słynnych 14 punktach?

NAJBARDZIEJ INTERESUJĄCA DYSKUSJA, jaka rozgorzała na zjeździe, nie dotyczyła jednak przeszłości Polonii, ale jej przyszłości. Ostatnia sesja, z udziałem trójki prelegentów: Johna Bukowczyka z Wayne State University, Williama Galusha z chicagowskiego Uniwersytetu Loyoli i Jamesa Puli z Purdue miała być poświęcona "pracom o historii Polonii", ogólnie książkom o polskiej społeczności. W pewnym momencie jednak dyskusja zeszła na kwestię: dokąd zmierza Polonia w następnych 20 latach? Mówcy odnotowali rosnące oderwanie Polonii od jej konkretnego geograficznego środowiska. O ile sto lat temu Polonia grupowała się w różnych dzielnicach Detroit, Chicago, Milwaukee, Newarku czy Jersey City, to dzisiaj jest rozproszona na przedmieściach. Niektórzy Polonusi mogą ewentualnie czasami pielgrzymować do historycznie polskich kościołów w miastach, lecz Polonia jako zjawisko konkretnego miejsca bardzo szybko zanika. Częściej szybko staje się jak tytułowa wioska klasycznego musicalu Lernera i Loewe'a Brigadoon o szkockim mieście, które znika we mgle, aby się ukazać tylko raz na sto lat.

Dobrym przykładem może być Polonia waszyngtońska. Polacy rozproszeni są w całym mieście, w Maryland i północnej Wirginii. Tylko w określonym czasie i miejscu (np. na niedzielnych mszach w Our Lady Queen of Poland albo w przypadku imprez w polskiej ambasadzie) społeczność ta zbiera się, coś robi, a następnie jak Brigadoon znika ponownie w mgle.

Niektórzy z dyskutantów pytali, czy jest to w istocie tak złe: wobec internetu i innych sposobów komunikacji Polonia, aby istnieć, nie potrzebuje fizycznej bliskości. Jeśli możemy wejść w internet, aby posłuchać Programu I Polskiego Radia w czasie śniadania lub obejrzeć telewizyjne Wiadomości wieczorem, to czy faktycznie potrzebujemy pozostawać w fizycznym kontakcie?

MÓWIONO TEŻ O ROLI INSTYTUCJI w utrzymaniu i przekazywaniu kultury. Żadna rodzina, niezależnie od tego, jak przywiązana do swego etnicznego pochodzenia, nie może jedynie w domu wychować w swej tradycji następnego pokolenia. Zadanie się jeszcze komplikuje, zauważyli mówcy, w wyniku utraty znajomości języka. Jak może istnieć przedstawiciel Polonii bez podstawowej choćby znajomości polskiego? Być może Polonia musi wynaleźć sposoby na przekazywanie części swej kultury niezależnie od języka (na myśl przychodzi sztuka, muzyka, taniec). Zwłaszcza przy rosnącej wśród Amerykanów polskiego pochodzenia tendencji do małżeństw mieszanych zachowanie polskiej tożsamości bez znajomości języka okazuje się coraz trudniejsze.

Przywołując współczesny europejski "pannacjonalizm", jeden ze słuchaczy z Holandii wyraził opinię, że Polonia i tak nie ma wielu powodów do trzymania się swej etnicznej tożsamości, ponieważ Polakom powiodło się w Ameryce. Jeden z dyskutantów trafnie odparł, jednocześnie ostrzegając imigrantów solidarnościowych skłonnych do myślenia, że to oni mogą podjąć się wyłącznej roli reprezentowania polskości w Ameryce: Polakom nie powiodło się w USA.

Pomimo ekonomicznego sukcesu Polonia w ograniczony sposób jest reprezentowana w decyzyjnych ośrodkach amerykańskiego społeczeństwa. Z badań i ankiet wynika też, że Polacy nie są zbyt pożądani, jeśli respondentów zapytać o hierarchię różnych grup narodowych.

DYSKUSJA NIE ZAKOŃCZYŁA SIĘ wprawdzie żadnymi wnioskami, ale przynajmniej zasygnalizowała wagę problemów, z jakimi Polonia musi się zmierzyć: powinna myśleć o sobie i planować zadania na przyszłość, zamiast przyjmować postawę biernej ofiary zachodzących zmian.

Po zjeździe, na przyjęciu w Ambasadzie RP, prezes PAHA prof. Anna Jaroszyńska-Kirchman apelowała do swych kolegów, aby skupili się na dwóch sprawach: jak dotrzeć go ogółu społeczeństwa amerykańskiego oraz do Polski. Obecne pokolenie władz PAHA słusznie jest dumne ze swej pracy naukowej. Historycy należący do tej organizacji badają dzieje Polonii przez pryzmat profesjonalnej wiedzy historycznej, a nie nabożnego stosunku do swej etnicznej tożsamości.

Tłumaczenie z angielskiego - CK

Polsko-Amerykańskie Stowarzyszenie Historyczne (The Polish American Historical Association) powstało w 1942 r. w ramach Polskiego Instytutu Naukowego, a w sześć lat później stało się odrębną organizacją. PAHA publikuje półrocznik Polish American Studies, obecnie jej siedzibą jest Central Connecticut State University in New Britain (www.polishamericanstudies.org).

komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail