Przegląd Polski 29 czerwca 2007
- Choroba i starość jako tematy literackie - Jerzy Gizella
- Europa Środkowa w obiektywie modernizmu - Andrzej Zwaniecki
- Żabką przez Atlantyk - Marek Kusiba
Europa Środkowa
w obiektywie modernizmu

Czarno-białe płaszczyzny ulicy i chodnika w słońcu widziane z góry. Kilka postaci: kobieta wychyla się z okna, ktoś siedzi na krawężniku, przechodzień i rowerzysta zmierzają w przeciwnych kierunkach. Powierzchnie ulicy i chodnika poznaczone cieniami, plamami i kształtami płytek. Atmosfera jak z filmu Buñuela lub Bergmana. Tyle że Dziwna ulica autorstwa niemieckiego fotografa Umbo wyprzedza dzieła mistrzów filmu o dobre pół wieku.
Dziwna ulica jest jednym z ponad 150 obiektów - fotografii, plakatów, książek i ilustrowanych czasopism - które znalazły się na wystawie "Photo: Modernity in Central Europe, 1918-1945" zorganizowanej przez National Gallery of Art w Waszyngtonie. To pionierskie przedsięwzięcie, którego celem jest zrewidowanie przekonania, że okres modernizmu w fotografii zdominowany był przez artystów francuskich, niemieckich, sowieckich i amerykańskich. Historycy fotografii zweryfikowali ten sąd już kilkadziesiąt lat temu. Wystawa - pierwsza tego typu na świecie - dowodzi, że mieli rację. Europa Środkowa, która obok Austrii, Węgier, Czechosłowacji i Polski obejmuje tu również Niemcy, wyłania się z tej wystawy nie tylko jako jedno z głównych źródeł modernistycznej fotografii, ale jako źródło szczególnie bogate. To bogactwo skłoniło jej organizatorów do podzielenia ekspozycji na osiem sekcji tematycznych: "Ruchome granice: podnosząc się z wojny", "Laboratoria i sale wykładowe", "Współczesne życie", "Nowa kobieta - nowy mężczyzna", "Ekspansja surrealizmu", "Fotoagitka", "Ziemia bez nazwy" i "Ruchome granice: wojna wraca".
Przewrót bolszewicki w Rosji i narodziny komunizmu, koniec pierwszej wojny światowej, rozpad imperium austro-węgierskiego, powstanie nowych państw i odzyskanie niepodległości przez inne, przyspieszenie industrializacji oraz narodziny faszyzmu, wszystkie te epokowe wydarzenia zbiegły się w krótkim okresie międzywojnia. Fotografia okazała się medium idealnie nadającym się do wyrażenia sprzecznych dążeń i tęsknot związanych z tymi wstrząsami i przemianami - z jednej strony parcia do nowoczesnego państwa i gospodarki oraz przemian obyczajowych, z drugiej - idealizowania półmitycznej przeszłości narodowej. Eksponentami tego pierwszego nurtu byli najwybitniejsi artyści epoki, tacy jak Laszlo Moholy-Nagy i cała szkoła Bauhausu, Hannah Hoch czy Josef Sudek, uczestnikami tego drugiego byli głównie amatorzy i fotograficy prasowi.
Fotografia w Europie Środkowej była sztuką masową. Nie tylko dlatego, że uprawiały ją tysiące amatorów, często zrzeszonych w licznych i aktywnych klubach, ale i dlatego, że stała się popularnym materiałem ilustracyjnym w magazynach i książkach.
Waszyngtońska wystawa uświadamia niezwykłą rozmaitość stylów i form. Największym zaskoczeniem są fotomontaże - malarstwo surrealistyczne miało wyraźnie równoprawnego partnera w surrealistycznej fotografii. (Here Everything is Still Floating Maxa Ernsta świadczy o tym, że wielki artysta potrafił stworzyć wybitne dzieła za pośrednictwem jednego i drugiego medium). Awangardowe kolaże korespondują z podobnymi dokonaniami Rodczenki i innych rosyjskich awangardzistów. Resztę wypełniają fotografia prasowa i fotografia paramalarska, wizerunki krajobrazów, realistyczne "dokumenty" i eksperymenty fotograficzne.
Obok surrealizmu te ostatnie wydają się szczególnie ciekawe. Niektóre z nich wykonywane były bezpośrednio na błonie fotograficznej lub papierze fotograficznym (świetna Kompozycja Karola Hillera). Inne - robione przy użyciu obiektywu, przedstawiające bezimienne obiekty - są w istocie niezbyt odległe od malarstwa abstrakcyjnego. Portrety są nieraz celowo nieostre lub niedoświetlone. Inne dzieła łączące wizerunki z tekstem są wyraźnymi prekursorami konceptualizmu. Nawet wówczas, gdy fotografia tego okresu jest pozornie realistyczna, wyrwana z kontekstu natury lub krajobrazu przemysłowego, ma ona walor abstrakcyjnego studium.
Ta rozmaitość i to wspaniałe "rozkojarzenie" ówczesnej sztuki fotograficznej jest, jak łatwo to zrozumieć z dzisiejszej perspektywy, odpowiedzią na wyzwanie czasów, próbą zmierzenia się z nową rzeczywistością za pomocą nowego spojrzenia i nowych form. Na tę próbę składają się analiza języka fotografii i dekonstrukcja "starej" wizji z jednej strony i przenikanie ukrytych wymiarów nowego z drugiej.
W tych klasyfikacjach i interpretacjach nie mieszczą się największe indywidualności. Np. obecny na wystawie Witkacy, który prowadził wyrafinowaną grę sam ze sobą i ze sztuką za pośrednictwem serii autoportretów utrzymanych w niepowtarzalnym stylu. Można również podziwiać pełen poezji i nostalgii wizerunek Andre Kertesza przedstawiający niewidomego cygańskiego skrzypka prowadzonego przez chłopca po wiejskiej drodze. Ten kto ciekaw, jak wiele można wyczytać z tej miniaturowej fotki, niech sięgnie po Jadąc do Babadag Andrzeja Stasiuka.
Wystawa pozostawia pewien niedosyt jedynie dlatego, że niejako wyrwana jest ze światowego kontekstu. Skoro ma ona zrewidować spojrzenie na modernistyczną fotografię w Europie Środkowej, to chciałoby się dla porównania zobaczyć pewien przekrój fotografii sowieckiej, amerykańskiej i francuskiej z tego okresu. Modernizm dotknął Mitteleuropę nieco inaczej niż Francję, Amerykę czy tym bardziej komunistyczną Rosję. Częściowa chociażby odpowiedź na pytanie "jak inaczej" uczyniłaby z tej wyśmienitej wystawy prawdziwie odkrywcze wydarzenie.
Wystawa w waszyngtońskiej National Gallery of Art trwa do 3 września. Z Waszyngtonu powędruje ona do Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku (od 5 października 2007 do 2 stycznia 2008 r.), The Milwaukee Art Museum (od 9 lutego do 4 maja 2008 r.), a następnie do The Scottish National Gallery of Modern Art w Edynburgu.
Matthew Witkovsky, kurator wystawy
To jest bardzo skomplikowana wystawa i przygotowanie jej zajęło cztery lata zespołowi dwunastu researcherów i kilkudziesięciu osób z naszego muzeum zajmujących się różnymi jej aspektami. Ale i tak jej zorganizowanie byłoby niemożliwe bez współpracy licznych muzeów i prywatnych kolekcjonerów. Sam byłem wiele razy w Polsce. Osobiście wybrałem każdą pracę, która znalazła się na tej wystawie, m.in. ze zbiorów muzeów narodowych w Warszawie i Wrocławiu, Muzeum Sztuki w Łodzi oraz kilku prywatnych polskich kolekcji w Polsce i USA. Obejrzałem chyba kilka tysięcy prac, z czego na wystawę trafiło 150. Są to absolutnie najlepsze dzieła.
Celem tej ekspozycji jest wyjaśnienie, dlaczego fotografia była tak popularna akurat w Europie Środkowej, dlaczego tam osiągnęła tak wysoki poziom. W trakcie przygotowań natknąłem się na fotografie, które ukazały mi nowe aspekty tamtejszego spojrzenia na rzeczywistość. Np. wspaniałe wizerunki Antoniego Wieczorka [rodzina Matthew Witkovsky'ego wywodzi się z Białorusi. Wszystkie polskie nazwy i nazwiska wymawia on niezwykle poprawnie - przyp. AZ], który był jednym z czołowych fotografików amatorów w Polsce. Robił zdjęcia zarówno przemysłowego Śląska, jak i polskiej przyrody, w tym m.in. tatrzańskiej. Jedne i drugie piękne. Fotografie Wieczorka oraz podobne gatunkowo zdjęcia i pisma jego rodaka Jana Bułhaka z Wilna przekonały mnie do dodania sekcji do wystawy poświęconej zjawisku fotografii ojczyźnianej, której nie było we wstępnych planach. Ale ich prace były tak dobitne i było ich tak wiele, że miałem poczucie, iż historia byłaby niepełna, gdybym je zignorował.
Dzisiejsza Europa do pewnego stopnia przypomina tę z połowy lat 20. ub. wieku. Ale nie sposób powiedzieć, dokąd zmierza, bez uświadomienia sobie, czym była wówczas. Po rozpadzie imperium, zburzeniu muru berlińskiego i zerwaniu żelaznej kurtyny dziś mieszkańcy Europy Środkowej zadają sobie ponownie pytanie: czym jest Europa, czym jest mój kraj, kim jesteśmy. Dla mnie fascynujące było spojrzeć niemal 100 lat wstecz i zobaczyć obrazy mieszkańców regionu zmagających się z podobnymi kwestiami. Oglądając sztukę fotograficzną z tamtego okresu i czytając o niej, możemy dowiedzieć się czegoś o naszej przeszłości, co może pomóc nam uświadomić sobie, dokąd mamy iść dalej.

