Przegląd Polski 29 czerwca 2007
- Choroba i starość jako tematy literackie - Jerzy Gizella
- Europa Środkowa w obiektywie modernizmu - Andrzej Zwaniecki
- Żabką przez Atlantyk - Marek Kusiba
Choroba i starość
jako tematy literackie

Literatura współczesna i klasyczna - o czym często się zapomina - pełni ogromną rolę pomocniczą w psychoterapii klinicznej (psychodrama), biblioterapii (terapia nerwic lękowych, bajkoterapia, terapia upośledzeń umysłowych, terapia osób niepełnosprawnych i inwalidów, osób ze schorzeniami przewlekłymi i chronicznymi, w terapii osób starszych i samotnych, itp.), noo-logoterapii (terapii leczenia zaburzeń poczucia sensu i celu w życiu).
Książki z pogranicza fikcji i faktu, książki popularnonaukowe, literackie monografie chorób - pozwoliły stopniowo przełamać mur obojętności wokół chorego i choroby, dostrzec w pacjencie człowieka, który zasługuje na miłość i współczucie, empatię, akceptację jego odmienności. Działalność i twórczość Antoniego Kępińskiego są tego najlepszym przykładem, tym bardziej wymownym, że autor sam zmagał się ze śmiertelną chorobą i mimo tego potrafił do ostatnich chwil życia w nadludzki niemal sposób kontynuować pracę twórczą.
Takie powieści, jak Lot nad kukułczym gniazdem, Ptasiek, Opowieść o zwyczajnym szaleństwie, Deszczowy człowiek czy Piękny umysł, wnosiły i wnoszą, także jako adaptacje filmowe, poszerzenie wiedzy o schorzeniach, które jeszcze do niedawna wykluczały dotkniętych nimi ludzi z udziału w życiu społecznym. Już samo wymienianie tytułów dzieł i nazwisk autorów, którzy wnieśli do literatury nieoceniony wkład, świadectwo własnych heroicznym zmagań z upośledzeniem czy nierzadko totalnym niezrozumieniem, zajęłoby kilka kolumn tekstu - od Historii mego życia Helen Keller czy książek polskiego autora, ociemniałego i bezrękiego Michała Kaziowa, do Poczwarki Doroty Terakowskiej czy książki Cela. Odpowiedź na zespół Downa Anny Sobolewskiej.
Szczególne miejsce zajmuje literatura w walce z chorobami terminalnymi, nieuleczalnymi. Wystarczy przywołać klasyka tej formy wsparcia, amerykańskiego nowelistę O. Henry'ego (William Sydney Porter 1862-1910), którego nowela Ostatni liść do dziś jest kanwą niezliczonych adaptacji filmowych i radiowych, realizowanych na całym świecie, także w Polsce. Podobne szlachetne motywy znajdziemy u Camusa w Dżumie, z powtórzonym paradoksalnym odwróceniem ról i szans na przeżycie. Nowela Kamizelka Bolesława Prusa to jeden z najlepszych utworów literackich, jakie napisano na temat miłości, czułości i oddania, głębokich uczuć łączących dwoje ludzi usiłujących przedłużyć wzajemną nadzieję w walce z nieuleczalną wówczas gruźlicą.
Tak jak w wiekach średnich największe żniwo zbierały zarazy i epidemie, tak w XIX wieku i do połowy XX wieku największym problemem była "literacka" gruźlica. Pisał o ludziach dotkniętych nią (i równocześnie piętnem odrzucenia) Tomasz Mann w Czarodziejskiej górze, a z polskich pisarzy - którzy sami najczęściej zmagali się z gruźlicą - Stefan Żeromski w Ludziach bezdomnych, Zbigniew Uniłowski we Wspólnym pokoju, Jarosław Iwaszkiewicz w Brzezinie i Kochankach z Marony, Sergiusz Piasecki w Bogom nocy równi, Michał Choromański (w licznych powieściach, dramatach i opowiadaniach), Janusz Krasiński w dylogii powieściowej Na stracenie i Twarzą do ściany.
Dziś taką rolę pełnią przede wszystkim choroby nowotworowe. Najbardziej znanym przykładem, który stał się kanwą do niezwykle popularnego obrazu filmowego, jest Love Story. Zarówno książka Ericha Segala (1970), jak i film Arthura Hillera stały się niejako matrycą podobnych rozwiązań artystycznych - całego gatunku romansowego. Ostatnie dekady to prawdziwy "urodzaj" na literaturę poświęconą zmaganiom z tą straszną chorobą.
Niezmienną popularnością cieszą się wszelkie pamiętniki i relacje znanych oraz popularnych postaci ze świata medialnego, którym przyszło zmagać się z terminalną chorobą. Autorzy ci podkreślają, że zetknięcie z bezlitosną diagnozą powoduje gwałtowne skierowanie się ku życiu, ku innym ludziom, ku wartościom, które zgubili w pogoni za sukcesem i karierą zawodową. Przykładów jest mnóstwo - przypomnieć wystarczy choćby książkę Kamila Durczoka i Piotra Mucharskiego Wygrać życie, biografię wielokrotnego zwycięzcy wyścigu Tour de France Lance'a Armstronga Mój powrót do życia. Nie tylko o kolarstwie, prozę autobiograficzną dziennikarki i pisarki Krystyny Kofty Lewa, wspomnienie prawej. Nie zawsze walka kończy się zwycięstwem - istnieje pokaźna liczba świadectw walki przegranej z chorobą - pamiętnik studentki polonistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (Joanna Draźba, Za parawanem powiek) czy Tamary Zwierzyńskiej-Matzke i Svena Matzke (Czasami wołam w niebo).
Na świecie literatura piękna jest wprzęgnięta w wiele akcji społecznych z udziałem popularnych aktorów i dziennikarzy, jak np. Breast Friends, która ma wspomagać oraz propagować rolę wsparcia w walce z chorobą nowotworową. Ostatnio do tej światowej akcji została włączona autorka polska Anna Mazurkiewicz z powieścią Jak uszczypnie będzie znak (2003 r.). Warto zwrócić uwagę, że jest to program ściśle literacki, w odróżnieniu od programów opartych na poradnikach fachowych.
Należałoby się spodziewać, że najlepszego wsparcia chorym kobietom powinien udzielić nurt literatury kobiecej, zwanej feministycznym. Jeśli najbliższą grupą wsparcia jest przede wszystkim rodzina - to w tym nurcie prozy głównym wrogiem kobiety i rodziny jest niezmiennie mężczyzna (Kinga Iwasiów, Manuela Gretkowska, Kinga Dunin), a często i dzieci. Mastektomia jest często powodem do konstruowania żartobliwych konceptów językowo-sytuacyjnych, a chemioterapia i naświetlanie stają się tematem towarzyskich żartów. Demonicznie wygląda też obraz rodziny w powieściach młodych prozaików - Kuczoka, Odiji, Sieniewicza, Olszewskiego, Shutego. Czytelnik w książkach tych stosunkowo młodych autorów nie znajdzie ani budujących przykładów, ani zachęty do myślenia o założeniu rodziny. Wręcz odwrotnie. Podobnie jest także z przedstawieniem starości - odrażającej i skłaniającej wyłącznie do szyderstwa. O takim szczególnym przykładzie można mówić w przypadku prozy Piotra Czerskiego Ojciec odchodzi (z wyraźnym nawiązaniem do głośnej książki Tadeusza Różewicza Matka odchodzi), powieści środowiskowej i paszkwilu literackiego na wirtualne pokolenie JPII, opisującego oczami krakowskich dandysów, bywalców studenckich klubów i modnych pubów atmosferę ostatnich dni życia Jana Pawła II.
Nie ma też szczęścia - także w oczach krytyki literackiej - literatura poświęcona chorym na AIDS. Odrażający obraz środowiska gejowskiego w ostatnich latach przedstawił Michał Witkowski w powieści Lubiewo. Mało przekonująca pod względem literackim jest antologia polskich opowiadań Trafieni. Siedem opowiadań o AIDS (Agnieszka Drotkiewicz, Izabela Filipiak, Natasza Goerke, Marek Kochan, Sławomir Shuty, Mariusz Sieniewicz, Michał Witkowski) czy proza "metroseksualna" Maćka Millera Pozytywni.
Wspomniane wcześniej antyrodzinne i autodestrukcyjne tendencje znalazły ostatnio silną artystyczną przeciwwagę, która z powodzeniem przełamuje pokoleniową modę, niedojrzałość i niefrasobliwość w traktowaniu tematu choroby i starości w polskiej współczesnej literaturze. Do takich autorów można zaliczyć Jacka Dehnela, 26-letniego autora powieści Lala, podejmującej trudny temat dojrzewania więzi międzygeneracyjnych, rozumienia innych ludzi, w tym nieodwracalnego procesu starzenia się, choroby i śmierci ukochanej babki. Ważnym elementem fabuły jest tu subtelny humor i ironia. Temat opieki nad chorym i umierającym w hospicjum emigrantem z Polski podejmuje powieść Bronisława Świderskiego Asystent śmierci, jest to jednocześnie ważny głos w dyskusji z narastającymi we współczesnym świecie tendencjami do legalizacji procesu eutanazji.
W tak delikatnej i subtelnej materii, jaką jest literatura piękna, trudno stawiać jakieś bardziej ogólne czy podsumowujące wnioski: nigdy nie wiadomo, jaki rodzaj epiki, liryki, dramatu czy eseju może stanowić wsparcie dla chorego oraz jaki jest dominujący rodzaj wsparcia. Nie prowadzi się badań, w jakiej proporcji do liczby wszystkich motywów powstaje literatura poświęcona chorobom i upośledzeniom albo który kraj w takiej ewentualnej klasyfikacji mógłby przodować. I nie w tym zawiera się sedno literatury wsparcia. Wystarczy ulubiony pisarz czy ulubiony utwór, który po prostu mówi o innych ludziach, o świecie, rozszerza wspólną wrażliwość, zdolność rozumienia i odczuwania. Mówiąc inaczej - dobra, mądra literatura jest zawsze pomocą dla chorych i zdrowych, powiększa obszar dobra, którego nigdy nie za wiele.
Artykuł jest skróconą wersją referatu wygłoszonego na konferencji naukowej "Państwo, gospodarka, społeczeństwo", która odbyła się w Krakowskiej Szkole Wyższej im. Frycza Modrzewskiego w dniach 28-29 maja br.

