W 1967 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazała się książka Haliny
Poświatowskiej Opowieść dla przyjaciela. To ważna pozycja w twórczym
dorobku autorki - powieść biograficzna pisana w formie listów do niewidomego
przyjaciela, pisarza. Powstała w latach 1958-61 podczas pobytu poetki
w Stanach Zjednoczonych i obejmuje okres od II wojny światowej do roku
1961. Podobnie jak w jej poezji, w tej prozie jest wiele zwrotów o wadze
słów ostatnich. Halina Poświatowska, ciężko chora na serce - dzięki
pomyślnej operacji, uratowana, a raczej wyrwana śmierci na kilka lat
- miała świadomość, że każdy przeżyty dzień jest podarunkiem losu. Choroba
i ciągły stan biologicznego zagrożenia stanowiły z pewnością wyjątkową
inspirację twórczą; były tragicznym bodźcem do możliwie najgłębszego
poznawania i odczuwania życia. Zadziwiająca jest poznawcza pasja poetki,
pragnienie przeżywania wszystkiego najautentyczniej, wbrew zakazom ze
strony najbliższych osób i lekarzy. Opowieść dla przyjaciela jest
w pewnym sensie dopełnieniem tego, co w wierszach poetki nie zostało
w szerszym zakresie przekazane. Książka ta jest również najszczerszą
próbą wyjaśnienia własnego postępowania, reakcji i stosunku do życia.
Poetka żyła 32 lata - uczuciowo intensywnie i dramatycznie; ani przez
chwilę nie mogła być wolna od świadomości o zbliżającej się śmierci.
Druk Opowieści dla przyjaciela ukończono w styczniu 1967 roku,
w październiku Halina Poświatowska zmarła. Ilu czytelników zna tę książkę?
Przypuszczam, iż niewielu. A ci, którzy ją czytali, z pewnością nie
należą do najmłodszego pokolenia.
I nagle - wielka niespodzianka; po prawie 40 latach ukazuje się Opowieść
dla przyjaciela w wersji angielskiej nakładem AuthorHouse, Bloomington,
IN 2006. Tłumaczką książki nieprzypadkowo jest Maya Peretz. W roku 1998
Wydawnictwo Literackie w Krakowie opublikowało Właśnie kocham...
(Indeed I love...), pierwsze polsko-angielskie wydanie wierszy Haliny
Poświatowskiej w jej wyborze i przekładzie. Tom zdobył uznanie
czytelników, literaturoznawców i krytyków.
Co zdecydowało o przekładzie Opowieści dla przyjaciela na język
angielski? Należy przypuszczać, iż przede wszystkim fascynacja tłumaczki
poezją Haliny Poświatowskiej. Proza pisana przez poetkę ma dla tłumacza
dodatkowe, intrygujące walory. Lektura tej książki uzmysławia czytelnikowi,
że pisała ją znakomita poetka. Piękne poetyckie fragmenty nadają tej
książce charakter bardzo wyjątkowy - jest w niej wytworność słowa, klarowna
opisowość i prostota stylu:
"Pociski raniły drzewa, gałęzie z szelestem osypywały się z drzew...
Biegłam i podnosiłam z ziemi obcięte gałęzie. Te gałęzie, które zbierałam
tak łapczywie, które przyciskałam do piersi i wlokłam za sobą, to byli
moi pierwsi umarli".
"Cisza, przyjacielu, rozdziela bardziej niż przestrzeń. Pomiędzy nami
wyrosło dziesięć miesięcy złowrogiej ciszy. Ciemniejszej niż ocean,
głębszej niż jego spiętrzone wody. Po oceanie pływają statki, które
w pojemnych kajutach przewożą listy, poprzez zachmurzone niebo samoloty
przewożą listy zaopatrzone w granatową naklejkę: poczta lotnicza; ale
cisza, przyjacielu, nie przynosi słów, cisza zabija nawet myśli".
"Mewy na końcu drogi znajdują tylko urwisko skalne, takie samo jak
to, które porzuciły. A jednak dla tych skał przemierzają oceany, dla
nich niestrudzone dążą tropem okrętu, chwytając w otwarte skrzydła słońce
i wiatr. A jeśli powiesz, przyjacielu, że mewom chodzi o odpadki, wyrzucane
codziennie za burtę statku, i że ich wytrwały lot ma na celu jedynie
zaspokojenie głodu, to ci odpowiem, że tęsknota jest najgorsza z głodów
i że nie nakarmionym nieuchronnie przynosi śmierć".
Maya Peretz tłumaczy prozę Poświatowskiej tak jak tłumaczy jej poezję:
z mądrym, wyważonym dystansem do słowa i jednocześnie z zachwytem nad
jego poetyckością. Podobnie jak wiersze autorki Hymnu bałwochwalczego
jej proza jest bezpośrednia, pozbawiona słownych szyfrów i zbytecznych
form stylizacji; liryczna, wskazująca na kulturę uczuć i słowa. Maya
Peretz, świadoma takich walorów książki, tłumaczy tak, by w innej wersji
językowej je zachować. Story for a Friend to kolejny sukces tłumaczki.
Mam polską wersję Opowieści z autografem poetki dla jednego z
edytorów jej wierszy. Jak bardzo chora była Halina Poświatowska, uzmysłowił
mu ten fakt: przyjechała do Warszawy w związku z wydaniem tomiku; w
telefonicznej rozmowie z nim zapytała, na którym piętrze jest jego biuro,
odpowiedział, że na pierwszym, bez windy. To było dla niej za wysoko,
poprosiła o zmianę miejsca spotkania.
Z ciekawością i lekkim niepokojem myślałam o angielskiej wersji.
Przeczytałam ją z ulgą. Piękna, wzruszająca książka nie straciła
nic z oryginalnego nastroju. W jaki sposób udało się tłumaczce przenieść
bogactwo znaczeń i metafor polskich słów do wersji angielskiej? Oto
fragment wywiadu z Mayą Peretz dla Nowego Dziennika (luty 1991
r.):
"Gdy zbieram się do tłumaczenia czyjegoś tekstu, próbuję ukazać właściwe
mu piękno słowa; ale ukazując piękno słów, a nie będąc poetką - nie
staram się napisać utworu lepszego od oryginału. [...] Przejęcie się
utworem sprawia, iż wszelki wysiłek się opłaca. Oczywiście, znajomość
autora i epoki umożliwiają pewien naturalny wgląd w tekst. W tekście,
na ogół, odkrywa się aspekty osobowości i umysłu, o których nie ma się
pojęcia przy osobistej nawet znajomości z autorem".
Piękno słów Haliny Poświatowskiej zostało zachowane w Story for
a Friend. Ci na zachodniej półkuli, którzy znają twórczość poetki,
mają szansę poznania czasów, w których żyła i tworzyła. Po wielu latach
dawny krąg jej amerykańskich znajomych - należy przypuszczać - jest
niewielki. Jeżeli książka do nich dotrze - znakomicie. Ale i dla tych,
którzy nie znają Poświatowskiej-poetki, Story for a Friend może
być interesującą lekturą.
Opowieść dla przyjaciela jest bardzo osobistym, choć sprowadzonym
do nieodwołalnego wyroku zapisem triumfu życia nad śmiercią. Ukazuje
poetkę w szpitalnej i pozaszpitalnej egzystencji, wciąż gloryfikującą
życie i serce, które pozwalają jej na tak wiele.
"Słyszę szum spienionej wody i czuję jak w mojej piersi delikatnie
uderza najczulszy z wszystkich odmierzających czas instrumentów - serce.
Jest jeszcze ciągle słabe, ale bije dzielnie i z wielką cierpliwością
przetacza ciepłą krew. Posłuchaj, przyjacielu, te wszystkie kartki to
tylko jego rytm".
Story for a Friend ukazała się w bibliofilskim nakładzie: 20
egzemplarzy. Kiedy nie liczy się komercyjność i nakłady przynoszące
dochody - poświęceniu i pracy tłumaczki należy się szczególne uznanie.