Przegląd Polski 25 maja 2007

W rytmie serca

HALINA BARBARA KLEIN

żyje się tylko chwilę
a czas -
jest przeźroczystą perłą
wypełnioną oddechem.

Halina Poświatowska

W 1967 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazała się książka Haliny Poświatowskiej Opowieść dla przyjaciela. To ważna pozycja w twórczym dorobku autorki - powieść biograficzna pisana w formie listów do niewidomego przyjaciela, pisarza. Powstała w latach 1958-61 podczas pobytu poetki w Stanach Zjednoczonych i obejmuje okres od II wojny światowej do roku 1961. Podobnie jak w jej poezji, w tej prozie jest wiele zwrotów o wadze słów ostatnich. Halina Poświatowska, ciężko chora na serce - dzięki pomyślnej operacji, uratowana, a raczej wyrwana śmierci na kilka lat - miała świadomość, że każdy przeżyty dzień jest podarunkiem losu. Choroba i ciągły stan biologicznego zagrożenia stanowiły z pewnością wyjątkową inspirację twórczą; były tragicznym bodźcem do możliwie najgłębszego poznawania i odczuwania życia. Zadziwiająca jest poznawcza pasja poetki, pragnienie przeżywania wszystkiego najautentyczniej, wbrew zakazom ze strony najbliższych osób i lekarzy. Opowieść dla przyjaciela jest w pewnym sensie dopełnieniem tego, co w wierszach poetki nie zostało w szerszym zakresie przekazane. Książka ta jest również najszczerszą próbą wyjaśnienia własnego postępowania, reakcji i stosunku do życia. Poetka żyła 32 lata - uczuciowo intensywnie i dramatycznie; ani przez chwilę nie mogła być wolna od świadomości o zbliżającej się śmierci.

Druk Opowieści dla przyjaciela ukończono w styczniu 1967 roku, w październiku Halina Poświatowska zmarła. Ilu czytelników zna tę książkę? Przypuszczam, iż niewielu. A ci, którzy ją czytali, z pewnością nie należą do najmłodszego pokolenia.

I nagle - wielka niespodzianka; po prawie 40 latach ukazuje się Opowieść dla przyjaciela w wersji angielskiej nakładem AuthorHouse, Bloomington, IN 2006. Tłumaczką książki nieprzypadkowo jest Maya Peretz. W roku 1998 Wydawnictwo Literackie w Krakowie opublikowało Właśnie kocham... (Indeed I love...), pierwsze polsko-angielskie wydanie wierszy Haliny Poświatowskiej w jej wyborze i przekładzie. Tom zdobył uznanie czytelników, literaturoznawców i krytyków.

Co zdecydowało o przekładzie Opowieści dla przyjaciela na język angielski? Należy przypuszczać, iż przede wszystkim fascynacja tłumaczki poezją Haliny Poświatowskiej. Proza pisana przez poetkę ma dla tłumacza dodatkowe, intrygujące walory. Lektura tej książki uzmysławia czytelnikowi, że pisała ją znakomita poetka. Piękne poetyckie fragmenty nadają tej książce charakter bardzo wyjątkowy - jest w niej wytworność słowa, klarowna opisowość i prostota stylu:

"Pociski raniły drzewa, gałęzie z szelestem osypywały się z drzew... Biegłam i podnosiłam z ziemi obcięte gałęzie. Te gałęzie, które zbierałam tak łapczywie, które przyciskałam do piersi i wlokłam za sobą, to byli moi pierwsi umarli".

"Cisza, przyjacielu, rozdziela bardziej niż przestrzeń. Pomiędzy nami wyrosło dziesięć miesięcy złowrogiej ciszy. Ciemniejszej niż ocean, głębszej niż jego spiętrzone wody. Po oceanie pływają statki, które w pojemnych kajutach przewożą listy, poprzez zachmurzone niebo samoloty przewożą listy zaopatrzone w granatową naklejkę: poczta lotnicza; ale cisza, przyjacielu, nie przynosi słów, cisza zabija nawet myśli".

"Mewy na końcu drogi znajdują tylko urwisko skalne, takie samo jak to, które porzuciły. A jednak dla tych skał przemierzają oceany, dla nich niestrudzone dążą tropem okrętu, chwytając w otwarte skrzydła słońce i wiatr. A jeśli powiesz, przyjacielu, że mewom chodzi o odpadki, wyrzucane codziennie za burtę statku, i że ich wytrwały lot ma na celu jedynie zaspokojenie głodu, to ci odpowiem, że tęsknota jest najgorsza z głodów i że nie nakarmionym nieuchronnie przynosi śmierć".

Maya Peretz tłumaczy prozę Poświatowskiej tak jak tłumaczy jej poezję: z mądrym, wyważonym dystansem do słowa i jednocześnie z zachwytem nad jego poetyckością. Podobnie jak wiersze autorki Hymnu bałwochwalczego jej proza jest bezpośrednia, pozbawiona słownych szyfrów i zbytecznych form stylizacji; liryczna, wskazująca na kulturę uczuć i słowa. Maya Peretz, świadoma takich walorów książki, tłumaczy tak, by w innej wersji językowej je zachować. Story for a Friend to kolejny sukces tłumaczki. Mam polską wersję Opowieści z autografem poetki dla jednego z edytorów jej wierszy. Jak bardzo chora była Halina Poświatowska, uzmysłowił mu ten fakt: przyjechała do Warszawy w związku z wydaniem tomiku; w telefonicznej rozmowie z nim zapytała, na którym piętrze jest jego biuro, odpowiedział, że na pierwszym, bez windy. To było dla niej za wysoko, poprosiła o zmianę miejsca spotkania.

Z ciekawością i lekkim niepokojem myślałam o angielskiej wersji. Przeczytałam ją z ulgą. Piękna, wzruszająca książka nie straciła nic z oryginalnego nastroju. W jaki sposób udało się tłumaczce przenieść bogactwo znaczeń i metafor polskich słów do wersji angielskiej? Oto fragment wywiadu z Mayą Peretz dla Nowego Dziennika (luty 1991 r.):

"Gdy zbieram się do tłumaczenia czyjegoś tekstu, próbuję ukazać właściwe mu piękno słowa; ale ukazując piękno słów, a nie będąc poetką - nie staram się napisać utworu lepszego od oryginału. [...] Przejęcie się utworem sprawia, iż wszelki wysiłek się opłaca. Oczywiście, znajomość autora i epoki umożliwiają pewien naturalny wgląd w tekst. W tekście, na ogół, odkrywa się aspekty osobowości i umysłu, o których nie ma się pojęcia przy osobistej nawet znajomości z autorem".

Piękno słów Haliny Poświatowskiej zostało zachowane w Story for a Friend. Ci na zachodniej półkuli, którzy znają twórczość poetki, mają szansę poznania czasów, w których żyła i tworzyła. Po wielu latach dawny krąg jej amerykańskich znajomych - należy przypuszczać - jest niewielki. Jeżeli książka do nich dotrze - znakomicie. Ale i dla tych, którzy nie znają Poświatowskiej-poetki, Story for a Friend może być interesującą lekturą.

Opowieść dla przyjaciela jest bardzo osobistym, choć sprowadzonym do nieodwołalnego wyroku zapisem triumfu życia nad śmiercią. Ukazuje poetkę w szpitalnej i pozaszpitalnej egzystencji, wciąż gloryfikującą życie i serce, które pozwalają jej na tak wiele.

"Słyszę szum spienionej wody i czuję jak w mojej piersi delikatnie uderza najczulszy z wszystkich odmierzających czas instrumentów - serce. Jest jeszcze ciągle słabe, ale bije dzielnie i z wielką cierpliwością przetacza ciepłą krew. Posłuchaj, przyjacielu, te wszystkie kartki to tylko jego rytm".

Story for a Friend ukazała się w bibliofilskim nakładzie: 20 egzemplarzy. Kiedy nie liczy się komercyjność i nakłady przynoszące dochody - poświęceniu i pracy tłumaczki należy się szczególne uznanie.

komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail