PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 23 czerwca 2006


RENATA PASTERNAK-MAZUR

Tożsamości
Aleksandra Tansmana

Polak? Francuz? Żyd? Kosmopolityczny Europejczyk czy raczej emigrant, skazany na bycie obcym już wszędzie? Dziecko szczęścia czy może ofiara historycznych uwarunkowań? Aleksandra Tansmana (na zdjęciu) niełatwo zaklasyfikować za pomocą stereotypowych etykietek. Fascynująca kariera tego wybitnego kompozytora i pianisty miała bardzo nietypowy przebieg.

Jego biografia to doskonały materiał na film, w którym dramatyczne zwroty akcji rozgrywają się na tle historii niemal całego XX wieku; drugoplanowe role grają Ravel, Strawiński, Gershwin i Chaplin, a w epizodach występują cesarz Hirohito i Mahatma Gandhi. W dodatku nadzwyczaj obfita twórczość Tansmana (m.in. na potrzeby X muzy) dostarczyłaby idealnego podkładu muzycznego z wyraźnie zarysowaną melodią, na ogół liryczną, i lekko dysonującą harmonią, wręcz podręcznikowym wcieleniem neoklasycyzmu.

Aleksander Tansman urodził się w Łodzi 12 czerwca 1897 r. Zmarł w Paryżu 15 listopada 1986 r. W Konserwatorium w Łodzi pod kierunkiem Wojciecha Gawrońskiego (ucznia Moszkowskiego i Brahmsa) odbył studia pianistyczne (1908-14). Następnie ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim, równolegle ucząc się kontrapunktu u Piotra Rytla oraz kompozycji u Henryka Melcera-Szczawińskiego.

W tym okresie pisał kompozycje mocno osadzone w tradycji narodowej, nawiązującej wprost do muzyki Chopina, ale równocześnie przeprowadzał awangardowe eksperymenty idące wbrew upodobaniom ówczesnego polskiego środowiska muzycznego. Już w roku 1916 komponował muzykę politonalną i atonalną, a rok później w I kwartecie smyczkowym posługiwał się tematami dodekafonicznymi, nie znając zupełnie poczynań twórcy dodekafonii Arnolda Schönberga. Cykl 8 melodii japońskich do tekstów Remigiusza Kwiatkowskiego z 1918 r. do dziś brzmi nowocześnie.

Jego kariera kompozytorska potoczyła się błyskawicznie. Zawojował pierwszy konkurs kompozytorski w niepodległej Polsce, rozstrzygnięty w Warszawie 8 stycznia 1919 roku, zagarniając trzy czołowe nagrody (za Romans na skrzypce i fortepian, Impresję na fortepian oraz Preludium H-dur na fortepian). Jednak warszawscy krytycy, którzy wcześniej atakowali Karola Szymanowskiego, bardzo nieprzychylnie odnieśli się też do twórczości Tansmana.

Zniechęcony warszawskim zaściankiem wyjechał wzorem swego wielkiego poprzednika do Paryża. Tam poznał czołowych artystów epoki, z Ravelem i Strawińskim na czele. Arthur Honegger i Darius Milhaud nakłaniali go, by dołączył do ich słynnej Grupy Sześciu. Bliżej mu było jednak do L'Ecole de Paris i wkrótce zaczęto go kojarzyć z tym gronem wybitnych artystów obcego pochodzenia.

Jako pianista i kompozytor, a później też jako dyrygent, wyjeżdżał na koncerty do wielu krajów Europy, Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej i na Daleki Wschód. Jego dzieła rozbrzmiewały w Ameryce pod batutą takich sław, jak m.in. Siergiej Kusiewicki, Arturo Toscanini czy Leopold Stokowski. W Europie dyrygowali jego utworami Erich Kleiber, Otto Klemperer, Emil Młynarski i Grzegorz Fitelberg. Po kameralne kompozycje Tansmana sięgały najsławniejsze kwartety smyczkowe. Jego dzieła grali pianiści tej klasy, co Walter Gieseking, José Iturbi, Mieczysław Horszowski, Henryk Sztompka czy Zbigniew Drzewiecki; skrzypkowie - Bronisław Huberman, József Szigeti czy Irena Dubiska; wiolonczeliści - Pablo Casals i Kazimierz Wiłkomirski. Śpiewały jego dzieła Maria Freud, Jane Bathori, Stanisława Korwin-Szymanowska. Jako jeden z najznakomitszych artystów tamtych czasów został przyjęty przez cesarza Hirohito. Był prywatnym gościem Mahatmy Gandhiego. Przyjaźnił się z Chaplinem i Gershwinem.

Miał zaledwie 34 lata, kiedy ukazała się pierwsza monografia: Aleksander Tansman, kompozytor polski autorstwa wybitnego amerykańskiego krytyka Irvinga Schwerkego (w Paryżu i w Nowym Jorku, 1931 r.). Sam zaś napisał później bardzo dobrze przyjętą monografię Strawińskiego, z którym się przyjaźnił. Stała się ona jednym z ważniejszych źródeł dotyczących twórczości i estetyki autora Święta wiosny.

W Polsce nie doceniano jednak Tansmana zupełnie. Po wyjeździe został zapomniany i tylko sporadycznie jego utwory pojawiały się w programach koncertowych w kraju czy na festiwalach muzyki polskiej za granicą. Jednak nawet wtedy krytyka ich nie zauważała. To lekceważenie w ojczystym kraju Tansman odczuwał boleśnie i w 1938 r. dość ostentacyjnie poprosił o obywatelstwo francuskie, które otrzymał w niespełna dwa tygodnie.

Po przejęciu władzy przez Hitlera nie ukrywał swoich żydowskich korzeni. Charlie Chaplin wielkim wysiłkiem załatwił mu amerykańską wizę, co pozwoliło Tansmanowi schronić się w czasie wojny w Kalifornii, gdzie tworzył głównie na potrzeby filmu. Stany Zjednoczone nie wzbudziły w nim jednak entuzjazmu. Podobnie jak Bartók, którego poznał w Ameryce, reagował na nie z rezerwą i pewnym niesmakiem. Raziła go arogancja i prymitywizm ludzi, dla których najważniejszy był pieniądz. Wprawdzie dobrze się czuł w "amerykańskim Weimarze", tworzonym w Hollywood przez europejskich emigrantów, którzy schronili się tam w czasie wojny, ale nie był w stanie zaakceptować amerykańskiego stylu życia.

Po wojnie postanowił wrócić do Paryża. Dla jego kariery nie była to najlepsza decyzja, zwłaszcza że jej realizację opóźniła o rok choroba żony. Nieobecny przez kilka lat (1941-1946) na europejskiej scenie muzycznej wypadł nieco z artystycznego obiegu. W powojennej Francji tryumfy święciła obca mu awangarda. W Polsce, po zmianie ustroju i wynikającej z niej izolacji kulturalnej, jako emigrant pozostający na Zachodzie, skazany był na niebyt. Pisał w tym okresie dużo muzyki "użytkowej" - do spektakli teatralnych i słuchowisk radiowych. W 1952 roku, po śmierci żony, francuskiej pianistki Colette Cras, stał się jedynym opiekunem córek Mireille i Marianne.

Chociaż - wierny neoklasycyzmowi - szedł pod prąd panującym modom, powoli zaczął odzyskiwać pozycję, a jego wkład w muzykę światową znalazł oficjalne potwierdzenie w licznych nagrodach i odznaczeniach przyznawanych mu od Japonii po USA. Osiągnął artystyczną dojrzałość komponując dzieła tej miary, co opera Serement, oratorium Izajasz, prorok, Hommage ą Chopin na orkiestrę, Rhapsodie polonaise, opera Sabbatai Zevi, którą uważał za jedną z najlepszych swoich kompozycji. Jego utwory weszły do obiegowego repertuaru koncertowego na całym świecie. Obok Strawińskiego, Hindemitha, Poulenca i Caselli zaliczony został w poczet najwybitniejszych reprezentantów muzycznego neoklasycyzmu.

Z czasem poprawiły się też jego stosunki z krajem ojczystym. Po raz pierwszy po wojnie przyjechał do Polski w 1967 roku - na siedemdziesiąte urodziny. Ku zaskoczeniu kompozytora przyjmowano go z honorami, grano jego muzykę, pisano o nim. Odtąd jego utwory coraz częściej trafiały do programów koncertowych, a i on sam zaczął pojawiać się w Polsce. Ukazała się też dwutomowa monografia kompozytora Dziecko szczęścia, autorstwa Janusza Cegiełły. 10. rocznicę śmierci kompozytora i 100. urodzin uczczono ogłaszając 1996-97 Rokiem Aleksandra Tansmana. W Łodzi, rodzinnym mieście kompozytora, powołano do życia Międzynarodowy Konkurs Indywidualności Muzycznej im. Aleksandra Tansmana.

Na te dowody uznania zasłużył jak mało kto. Jak napisał Janusz Cegiełła: "Uczynił więcej niż ktokolwiek inny w jego czasach dla propagandy sztuki polskiej w świecie. Jego utwory rozbrzmiewały na najtrudniej dostępnych scenach i estradach, wykonywane przez najlepsze orkiestry i najsławniejszych wirtuozów, dyrygowane przez mistrzów batuty, których nazwiska stały się już legendą. Wszędzie pisano o nim ´kompozytor polski Aleksander Tansmanª".

W największej encyklopedii muzycznej, tzw. Grove, figuruje jednak jako "kompozytor francuski polskiego pochodzenia". Ale z treści owego artykułu wynika, że to określenie tożsamości Tansmana nie do końca odpowiada rzeczywistości. Wprawdzie osiedlił się w Paryżu, przyjął obywatelstwo francuskie, w domu mówił po francusku i bez swego ukochanego Paryża nie wyobrażał sobie życia, zawsze jednak określał się mianem polskiego kompozytora i za takiego był w świecie uważany.

W liście do czytelników polskich z czerwca 1983 roku napisał: "Oczywiście wiele zawdzięczam Francji, ale nikt, kto kiedykolwiek słyszał moje utwory, nie może mieć wątpliwości, że byłem, jestem i na zawsze pozostanę kompozytorem polskim". Od początku do końca jego muzyka była silnie zakorzeniona w muzyce polskiej. Często włączał do swoich utworów polskie tańce, tematy i melodie wzorowane na rodzimym folklorze (na przykład w cyklach mazurków, w Rapsodii polskiej, w dziełach dedykowanych Chopinowi bądź inspirowanych jego muzyką). Żaden inny kompozytor po Chopinie nie napisał tyle mazurków, polonezów i oberków. Pozostając we Francji żywo interesował się sprawami "kraju rodzinnego" (jak go określał w listach). Znamienne, że ostatnie skomponowane przez niego utwory to Hommage ą Lech Wałęsa na gitarę (1982) oraz miniatura na altówkę i fortepian, zatytułowana Alla polacca (1985).

W kształtowaniu się tożsamości Tansmana niebagatelną rolę odegrało też jego żydowskie dziedzictwo. Początkowo przyćmione przez silny związek z kulturą polską i kosmopolityczny charakter muzyki, z jaką się utożsamiał, z czasem nabrało dla niego dużego znaczenia. Muzyczny wyraz znalazło w wielu kompozycjach z różnych okresów, by wymienić tu tylko Rapsodię hebrajską (1938), monumentalne oratorium Izajasz, prorok (1950) czy kantatę Apostrofa do Syjonu (1978).

Komponowanie przychodziło Tansmanowi z niebywałą łatwością. Jego twórczość jest niezwykle obfita i wszechstronna. Jej długi wykaz zawiera kompozycje sceniczne (opery, balety), utwory orkiestrowe, solidną porcję muzyki kameralnej oraz pieśni w kilku językach. Jest to również muzyka mocno zróżnicowana pod względem stopnia trudności wykonawczych. Na przykład wśród jego utworów fortepianowych znajdziemy zarówno dzieła wirtuozowskie (np. Etiuda-Scherzo), jak i bezpretensjonalne salonowe utwory i kompozycje z pogranicza muzyki rozrywkowej (np. cykl miniatur Le tour de monde en miniature).

Wśród instrumentów wyraźnie faworyzował gitarę. Napisał na nią wiele polskich tańców. Powstała na zamówienie "króla gitarzystów" Andreasa Segovii, Suita in Modo Polonico należy do szczytowych osiągnięć kompozytora w tej dziedzinie. Rozpropagowana przez słynnego wirtuoza, weszła do podstawowego repertuaru gitarowego.

Tansman przez całe życie pozostawał wierny nurtowi neoklasycznemu, wzbogaconemu przez wiele różnych wzorców. Jego muzyka odznacza się mistrzowską instrumentacją, przejrzystą harmoniką i dominującą nad wszystkim wyrazistą melodyką. Łączy klasyczną elegancję z romantyczną ekspresyjnością. Szkoda, że wśród Polaków wciąż pozostaje mało znana. Dobrze by było tę sytuację zmienić, bo muzyka Tansmana jest tego warta, a w dodatku przyjazna słuchaczowi.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wysłać e-mail