PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przegląd Polski 15 kwietnia 2005


ANNA M. CIENCIAŁA

Śledztwa katyńskie
z lat 1990-2005

O zakończeniu śledztwa katyńskiego przez Główną Prokuraturę Wojskową Rosji Polacy dowiedzieli się już kilka miesięcy przed oficjalnym oświadczeniem szefa tegoż urzędu z 11 marca br. Wspomniał bowiem o tym prezydent Kwaśniewski podczas swej oficjalnej wizyty w Moskwie pod koniec września 2004 r., mówiąc, że zostało umorzone. Prezydent powiedział wówczas, że cała prawda o zbrodni katyńskiej musi zostać ujawniona (Nowy Dziennik, 29 IX 2004 r., str. 1). Istotnie, śledztwo rosyjskie zostało umorzone 21 września, chociaż nie powiadomiono o tym oficjalnie strony polskiej. Dopiero 11 marca br. prokuratura rosyjska oświadczyła, że masakra jeńców polskich nie stanowi ani zbrodni wojennej, ani też zbrodni przeciwko ludzkości, a śledztwo zostało umorzone, ponieważ żaden z członków Biura Politycznego z okresu wojny nie żyje (Gazeta Wyborcza, 11 III 2005 r.).

Stanowisko rosyjskie jest już znane od lat. Dlaczego więc nie było śledztwa polskiego? Otóż śledztwo polskie wszczęto w latach 90. ub. wieku, ale zostało zaniechane, gdyż ministerstwa sprawiedliwości obu państw nieoficjalnie uzgodniły - zapewne w celu niepogarszania wzajemnych stosunków - pozostawić je stronie rosyjskiej.

Tzw. pierwsze polskie śledztwo katyńskie rozpoczął w 1993 r. prokurator generalny Jan Piątkowski, minister sprawiedliwości w rządzie Hanny Suchockiej. Zlecił je Prokuraturze Warszawskiej, w której imieniu prowadził je prokurator Alerksander Herzog; oczywiście bez żadnych efektów. 16 lutego 1995 r. warszawska Prokuratura Apelacyjna uchyliła decyzję o prowadzeniu śledztwa, tym samym je zamykając.

W sierpniu 2004 r. Komitet Katyński (Komitet Rodzin Katyńskich) ustalił trzymiesięczny termin na zakończenie śledztwa rosyjskiego. Dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej prof. Leon Kieres odbył wówczas podróż do Moskwy na rozmowy z Główną Prokuraturą Wojskową Rosji na temat udostępnienia dokumentów zebranych przez stronę rosyjską w razie podjęcia osobnego śledztwa przez IPN.

Prof. Kieres czekał na oficjalną zgodę prokuratury rosyjskiej w sprawie udostępnienia tych dokumentów IPN-owi, lecz 30 listopada 2004 r. - w ostatni dzień terminu wyznaczonego przez Komitet Katyński - musiał zająć stanowisko. Oznajmił wówczas, że zbrodnia katyńska jest ludobójstwem oraz że umorzenie śledztwa rosyjskiego nie uzasadnia zaprzestania dalszego śledztwa, które teraz podejmie IPN w celu ustalenia nazwisk osób odpowiedzialnych za podjęcie decyzji wymordowania polskich jeńców i jej wykonawców. Zespół prokuratorów IPN, powiedział prof. Kieres, ma zamiar przesłuchać tysiące krewnych ofiar i przestudiować akta śledztwa rosyjskiego (Nowy Dziennik, 2 XII 2004 r.). Tu go jednak spotkał zawód, ponieważ wbrew poprzednim zapewnieniom o udostępnieniu 167 tomów akt szef Głównej Prokuratury Wojskowej Rosji Aleksandr Sawenkow oznajmił 11 marca br., że ze 183 tomów zawierających dokumentację śledztwa rosyjskiego 116 jest objętych klauzulą tajemnicy państwowej; 67 może udostępnić śledczym IPN, ale bez możliwości sporządzenia uwierzytelnionych kopii dokumentów (Gazeta Wyborcza, 12 marca 2005 r.).

Jak wiadomo, stanowiska Polski i Rosji wobec zbrodni katyńskiej są diametralnie różne. Strona polska postrzega ją jako ludobójstwo na podstawie konwencji o ludobójstwie z 1948 r. W rozumieniu tej konwencji "ludobójstwem jest którykolwiek z następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych jako takich"1). Strona polska podkreśla, że ludobójstwo jest uznane w prawie międzynarodowym za zbrodnię niepodlegającą przedawnieniu, domaga się potępienia i ukarania odpowiedzialnych - ze Stalinem na czele - jak też wykonawców zbrodni. Natomiast prawnicy rosyjscy odrzucają oskarżenie o ludobójstwo, zaliczając zbrodnię katyńską (która umownie obejmuje również masakry więźniów polskich w Charkowie i Twerze, w sumie 21 768 ofiar) do zbrodni pospolitych według kodeksu kryminalnego ZSRR obowiązującego w 1940 roku, a więc za zbrodnię podlegającą przedawnieniu. Należy tu wspomnieć, że 13 kwietnia 1990 r. rząd sowiecki winą za Katyń obarczył ówczesnego komisarza NKWD Ławrentija Berię i jego zastępcę Włodzimierza Mierkułowa, przy czym Katyń określono jako jedno z ciężkich przestępstw stalinizmu, a władza sowiecka wyraziła w związku z tą tragedią głębokie ubolewanie (komunikat agencji TASS z 13 IV 1990 r.).

Ale dalej żaden rząd rosyjski pójść nie chciał i nie chce. Trzeba tu wziąć pod uwagę, że sprawa katyńska jest dla Rosji przede wszystkim kwestią zarówno polityczną, jak i psychologiczną. W obu przypadkach chodzi o wizerunek Związku Sowieckiego oraz Józefa Stalina, uważanego przez znakomitą większość Rosjan - z inteligencją włącznie - za wielkiego męża stanu i wodza w "wielkiej wojnie ojczyźnianej", dzięki któremu ZSRR stał się wielkim i do dziś nieodżałowanym mocarstwem.

Wątek polityczny

W kwietniu 1990 r. w obliczu nacisku polskiej opinii publicznej, domagającej się prawdy o Katyniu - nacisku popieranego przez ówczesnego prezydenta RP generała Jaruzelskiego - Moskwa chciała zachować dobre stosunki polsko-sowieckie. Trzeba uznać rolę uczonych rosyjskich, historyków Natalii Lebiediewej i Walentyny Parsadanowej oraz specjalisty od Międzynarodowego Trybunału Norymberskego Jurija Zorię, którzy potrafili wykorzystać - z poparciem paru wysokich urzędników państwowych - dostęp do uprzednio zamkniętych archiwów. W czerwcu tegoż roku miały się ukazać ich artykuły ujawniające rolę NKWD w zbrodni katyńskiej. W dwa lata później, w połowie października 1992 r., ówczesny prezydent Federacji Rosyjskiej Borys Jelcyn ujawnił zbrodniczą uchwałę Biura Politycznego KPZR z 5 III 1940 r. nakazującą rozstrzelanie jeńców z trzech obozów specjalnych w Katyniu, Starobielsku i Ostaszkowie, jak też ok. 7300 jeńców trzymanych w więzieniach NKWD na zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainie. Uczynił to ze względów politycznych, w celu włączenia dokumentacji katyńskiej do uzasadnienia przed trybunałem konstytucyjnym zbrodniczego charakteru partii komunistycznej, którą na tej podstawie rozwiązał. Jelcyn przekazał ówczesnemu prezydentowi RP Lechowi Wałęsie komplet 42 dokumentów dotyczących sprawy katyńskiej, które zostały od razu opublikowane2).

Batalie prawne

W bardzo ciekawym wywiadzie ogłoszonym w Rzeczpospolitej z 11 grudnia 2004 r. prof. Leon Kieres stwierdził m.in., że głównym celem polskiego śledztwa katyńskiego jest wykazanie, iż zbrodnia ta, jako ludobójstwo i zbrodnia wojenna, nie ulega przedawnieniu, a zespół prokuratorów IPN chce wyjaśnić wszystkie kulisy zbrodni oraz ustalić nazwiska sprawców, których oblicza się na ok. dwa tysiące. Mówił też, że IPN przygotowało analizę prawno-karną "jakiej do tej pory nie było. Zwracam uwagę - mówił - że za tą analizą stoi autorytet nie historyka, lecz państwa polskiego w postaci decyzji polskiego prokuratora". ("Zaplanowane ludobójstwo", wywiad Krzysztofa Masłonia z profesorem Leonem Kieresem, Rzeczpospolita, 11 grudnia 2004).

To prawda, że autorytet państwa jest większy od autorytetu historyka. Tu jednak należy uznać wkład historyków polskich i rosyjskich w dotarciu do prawdy o Katyniu. Ekspertyza partyjnych historyków polskich z 1988 roku wykazała fałsz raportu komisji Burdenki z 1944 r., która jakoby udowodniła niemiecką winę za Katyń3). Natomiast orzeczenie komisji ekspertów rosyjskich - w tym historyków Inessy Jażborowskiej i Walentyny Parsadonowej oraz prawnika Juirija Zorii z 1993 r. domagało się uznania zbrodni katyńskiej za ludobójstwo i za zbrodnię przeciwko ludzkości4). Taki też wysunął wniosek w czerwcu 1994 r. prokurator wojskowy Anatolij Jabłokow. Ponieważ ówczesny rosyjski kodeks karny nie uznawał tego rodzaju zbrodni, przeto Jabłokow domagał się - tak jak komisja ekspertów - uznania ich za takie przez najwyższe władze państwowe. (Precedens stanowiło potępienie przez Sowiecką Radę Delegatów w grudniu 1989 r. tajnego protokołu w niemiecko-sowieckim pakcie o nieagresji z 23 VIII 1939 r.). Wniosek ten został przez Główną Prokuraturę Wojskową odrzucony, a śledztwo przekazane innym kolejnym prokuratorom. Polski prokurator Stefan Śnieżko zdołał uniknąć jego umorzenia w 1994 r., gdy zdobył zgodę prokuratury rosyjskiej na odrębne przeprowadzenie badań przez prokuratury Białorusi i Ukrainy5). Prokuratura rosyjska przez dłuższy czas tłumaczyła przedłużanie swego śledztwa rzekomym brakiem dokumentów z Ukrainy, aczkolwiek prokuratura ukraińska przekazała Polsce wykaz więźniów zamordowanych wiosną 1940 r. na Ukrainie6). Natomiast rząd prezydenta Łukaszenki do dziś twierdzi, że żadnej dokumentacji zbrodni na Białorusi nie posiada.

Nie należy się spodziewać wielkich rewelacji po śledztwie IPN. Ani też uznania przez Rosję wyroku, że zbrodnia katyńska jest ludobójstwem. Co prawda, obowiązujący teraz w Rosji kodeks karny uznaje ludobójstwo, jak też zbrodnie przeciw ludzkości za zbrodnie nieulegające przedawnieniu, ale tylko od czasu uprawomocnienia kodeksu, tj. od stycznia 1997 r., co znaczy, że nie podlega mu zbrodnia katyńska. Ponadto nie podlegają osądzeniu osoby nieżyjące.

Potrzeba sprawiedliwości dziejowej

Polacy mają prawo mieć żal do Rosjan za brak przyznania się do winy, brak potępienia zbrodni sowieckich wobec narodu polskiego i brak przyznania rodzinom katyńskim symbolicznej nawet rekompensaty. Trzeba jednak pamiętać, że każdemu narodowi jest bardzo trudno przyznać się do winy za tego typu zbrodnie. Należy więc wyrazić uznanie dla członków rosyjskiego "Memoriału", którzy pomagali w ujawnieniu prawdy i stale popierają polskie stanowisko w sprawie Katynia, jak też dla członków rosyjskiej komisji ekspertów, dla prokuratora Jabłokowa, dla historyków Inessy Jażborowskiej - autorki książek i artykułów o Katyniu, dla Natalii Lebiediewej - głównego rosyjskiego redaktora dokumentów katyńskich i autorki książki o Katyniu - za ich stanowisko wobec zbrodni oraz za ich wkład w ujawnieniu prawdy o niej.

Przypisy

1) Konwencja o ludobójstwie przyjęta przez Generalne Zgromadzenie ONZ 9 grudnia 1948 r. (obowiązuje od 12 stycznia 1951 r.) zawiera 19 artykułów, z których art. II określa ludobójstwo jako

a) zabójstwo członków grupy;
b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy;
c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego;
d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy;
e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy.

2) Katyń. Dokumenty ludobójstwa. Dokumenty i materiały archiwalne przekazane Polsce 14 października 1992 r. Tłumaczenie dokumentów - prof. dr hab. Wojciech Materski. Wstęp Edmund Wnuk-Lipiński. Posłowie - prof. Tomasz Strzembosz, dr hab. Krzysztof Jasiewicz. Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa, 1992. Prof. Materski przygotował również objaśnienia do dokumentów. Jest on głównym redaktorem polskiego wydania zbioru Katyń. Dokumenty zbrodni, tomy 1-3, Wydawnictwo "Trio", 1997-2001 (tom 4 ma się ukazać w 2005 lub 2006 r.).

3) Streszczenie ekspertyzy historyków polskich z komisji polsko-rosyjskiej do badania białych plam w historii stosunków wzajemnych - Polityka, 19 VIII 1989 r. Pełny tekst: Jarema Maciszewski, Zbrodnia katyńska. Z prac polskiej części wspólnej Komisji Partyjnych Historyków Polski i ZSRR , Warszawa 1990.

4) Tekst ekspertyzy rosyjskiej: Inessa Jażborowska, Anatolij Jabłokow, Jurij Zoria, Katyń. Zbrodnia chroniona tajemnicą państwową. Tłum. Maria Putrament i Alicja Wołodźko, Warszawa 1998, Aneks.

5) Rozdział 5 tamże.

6) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Ukraiński ślad Katynia, opr. Zuzanna Gajowniczek, Warszawa 1995.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail