TERESA DE LAVEAUX
Manggha
Z
najpiękniejszym widokiem na wzgórze wawelskie, w zakolu Wisły,
w centrum Krakowa od 10 lat zwraca uwagę oryginalnym, nowoczesnym
kształtem niewysoki budynek Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej
Manggha. Budowla przywodzi na myśl przecinające się, płynące
jakby z brzegiem rzeki fale. Ich płaszczyzny są spięte w jednym
miejscu - wzdłuż osi wejścia. Prowadzi ono w głąb, na drugą
stronę wnętrza, które jest całkowicie przeszklone. Przez wielkie
panoramiczne okno widać wstęgę rzeki i przeciwny brzeg z Wawelem
po prawej i kościołem Świętego Stanisława po lewej stronie.
Środkowy trakt budynku złożony jest z szeregu ceglanych bram
układających się jak coraz mniejsze kulisy łączące hol z salą
wystawową. Przejścia przypominają rytm bram tori na
drodze przed wejściem do niektórych świątyń japońskich. Materiał
- cegła, choć zupełnie obca tradycji japońskiej sztuki, doskonale
komponuje się z wawelskimi murami, jest znakiem, że gmach
stanowi część miejsca w pobliżu zamku zbudowanego właśnie
z cegły. Wnętrza tworzą tajemniczą przestrzeń, są surowe,
a jednocześnie neutralne, tak aby wystawiane tam obiekty nie
były przez nie zdominowane.
Nazwa Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha pochodzi
od tytułu serii szkiców Katsushika Hokusai, ale przede wszystkim
był to pseudonim Feliksa Jasieńskiego. Manggha Jasieński (1861-1929)
był publicystą, kolekcjonerem i mecenasem sztuki. Pochodził
z ziemiańskiej rodziny, urodził się w Grzegórzewicach, w ówczesnym
zaborze rosyjskim. Studiował w Warszawie, Berlinie, Paryżu.
To tam zetknął się z modną, wzbudzającą ogromne wówczas zainteresowanie
sztuką japońską inspirującą wielu artystów. Poddawszy się
temu "japońskiemu szaleństwu" kupował na aukcjach i w antykwariatach
prace japońskich twórców. Z barwnych drzeworytów, wyrobów
z laki, porcelany, brązu, ceramiki, tkanin, drobnych rzeźb
z kości słoniowej i militariów zaczęła powstawać wspaniała
kolekcja. Po powrocie do Polski w roku 1888 jej twórca przy
pomocy przyjaciół i agentów w Paryżu, Berlinie i Japonii nadal
ją uzupełniał. Do ojczyzny swych zbiorów nigdy jednak nie
udało mu się dotrzeć.
W roku 1901 drzeworyty pokazano na wystawie w warszawskiej
Zachęcie. Przyjęto je z lekceważeniem. Rozgoryczony artysta
wywiesił na galerii napisy: "Nie dla bydła. Trzeba zrozumieć,
że herbata chińska a sztuka japońska to są dwie rzeczy odmienne".
Jasieński z planem kształtował swoją kolekcję. Pragnął, aby
była ona pełnym, wszechstronnym obrazem nie tylko sztuki,
ale także codziennego życia w dawnej Japonii. Jego krakowskie
mieszkanie przy Rynku Głównym z trudem mogło pomieścić powiększające
się zbiory i chętnych do ich oglądania. W roku 1920 liczące
ponad 15 tysięcy obiektów zbiory przekazał Muzeum Narodowemu
w Krakowie. Pragnął, aby utworzono w nim odrębny oddział sztuki
japońskiej jego imienia. Jego marzenia przez wiele lat nie
mogły być spełnione. Kolekcja aż do śmierci jej twórcy pozostawała
w jego prywatnym mieszkaniu, a później - z braku powierzchni
muzealnej - aż do roku 1994 w magazynach MN. Jedynie mała
część zbiorów została pokazana w roku 1929, a w okresie wojny
odbyła się jedna otwarta dla publiczności wystawa. Wtedy zobaczył
i zachwycił się nią po raz pierwszy młody Andrzej Wajda. Kiedy
w roku 1987 znany i ceniony na świecie reżyser otrzymał w
Japonii Nagrodę Inamori-Kyoto w wysokości 450 tysięcy dolarów,
postanowił wybudować w Krakowie pomieszczenia dla kolekcji
sztuki japońskiej Feliksa Jasieńskiego-Mangghi. Wraz z żoną,
znakomitą scenografką Krystyną Zachwatowicz założył Fundację
Kyoto-Kraków. Jej oddział powstał też w Japonii, a celem było
zebranie pięciu milionów dolarów koniecznych do wniesienia
budynku Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej. Władze Krakowa
podarowały odpowiedni teren, światowej sławy architekt Arata
Isozaki ofiarował projekt. W Kraju Kwitnącej Wiśni interesują
się Polską - Wałęsą, Solidarnością, Wajdą. Japońscy przyjaciele
Wajdów organizują publiczną zbiórkę pieniędzy na budowę Mangghi,
a oni kwestują na ulicach Tokio. Do akcji włączają się Związki
Zawodowe Kolei Wschodniej Japonii, pomagają koncerny, firmy,
rząd Japonii. Muzeum Narodowe pokazuje w Tokio zbiory Feliksa
Jasieńskiego. Dzięki pozyskanym funduszom rozpoczęto w roku
1993 realizację zamierzonego przedsięwzięcia. Centrum wybudowano
w 15 miesięcy, a jego otwarcie 30 listopada 1994 roku w obecności
prezydenta Lecha Wałęsy i członków japońskiej rodziny cesarskiej
stało się wielkim wydarzeniem. Wkrótce do Krakowa przyjeżdża
fundator Nagrody Kyoto, prezydent fundacji, przedstawiciele
znaczących środowisk z Japonii. Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz
zostają uhonorowani medalem Cracovia Merenti, Wajda ponadto
japońskim Orderem Wschodzącego Słońca i nagrodą Premium Imperiale,
którą przeznacza na działalność Fundacji Kyoto-Kraków. Miasto
Kyoto finansuje założenie ogrodu japońskiego wokół Mangghi.
Budowla otrzymuje liczne wyróżnienia za kształt architektoniczny,
którego współtwórcą jest polska pracownia architektoniczna
z Krzysztofem Ingardenem na czele.
Manggha od początków swego istnienia jest najbogatszym w
Europie zbiorem dawnej sztuki japońskiej. Znajduje się tu
ponad 7 tysięcy obiektów. Najbardziej wartościową część kolekcji
stanowi liczący 4600 pozycji zbiór drzeworytów, przedmiot
pierwszej i największej fascynacji Feliksa Jasieńskiego, barwny
i urzekający obraz dawnej Japonii. Pośród prawie tysiąca militariów
od XVI do XIX wieku znajdują się słynne samurajskie miecze,
zbroje, bogate, zachwycające swą doskonałością wyroby rzemiosła
artystycznego - puzderka, figurki, ozdobne guzy netzuke.
Centrum Sztuki i Techniki Manggha jest jedynym po wojnie
wybudowanym w Polsce muzeum. Pełni wielorakie funkcje i prowadzi
różnorodną działalność. Pokazywana tu Japonia to tradycja
i nowoczesność, zbiorom dawnej sztuki japońskiej towarzyszą
wystawy współczesnej techniki. Obok licznych wystaw odbywają
się tu wykłady, odczyty, konferencje, przedstawienia teatralne,
występy japońskich artystów, pokazy kaligrafii, warsztaty
tradycyjnych sztuk japońskich: origami, ikebany, kursy języka
japońskiego, koncerty. W 10. rocznicę powstania Centrum Sztuki
i Techniki Japońskiej Manggha jej twórca, stały opiekun i
animator wielu jej działań wyraził pogląd, że przed Mangghą
stoi teraz nowe wezwanie. To tu żyjąca w poczuciu swoistej
izolacji, ale i otwarta na świat Japonia spotykać się będzie
z krajami Dalekiego Wschodu. Bogaty tegoroczny program różnorodnych
wydarzeń w Centrum będzie tego wymownym dowodem. W planach
- międzynarodowy festiwal komiksu, prezentacje klasycznego
teatru lalek, wystawy dawnej fotografii, koncerty japońskich
artystów, występy aktorów, konferencje.
Manggha przez dziesięć lat istnienia doskonale wpisała się
w kulturalno-artystyczne życie Krakowa. Piękne usytuowanie
budynku, jego ciekawa forma, mnogość wydarzeń jest wystarczającym
powodem, aby zwiedzając zabytki miasta odwiedzić także to
miejsce, a degustując przysmaki kuchni japońskiej, podziwiać
wspaniały widok na dawne budowle Krakowa.
|