PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski 16 kwietnia 2004


EWA BERBERYUSZ

Kartki ze skazonej strefy

Rok Gombrowiczowski. Poszlam na spotkanie z Rita Gombrowicz. Glownie dlatego, zeby ja zobaczyc. Juz nie tak piekna jak kiedys. Przystojna. Jestesmy w rownym wieku. Wyglada jak moja corka. Mila. Prosta. Po kilku slowach, jakie powiedziala po polsku, widac, ze moglaby wladac naszym jezykiem bezblednie. I bez akcentu. Chciala sie uczyc, zeby czytac meza po polsku. Witold odradzil: "Chocbys paplala jak Polka, moich ksiazek po polsku nie zrozumiesz". I chyba mial racje. Jej dokonan w popularyzowaniu tworczosci Gombrowicza na swiecie nie trzeba podkreslac. Znane. W czasie spotkania odnioslam wrazenie, ze po jego smierci zycie Rity wypelnilo poczucie misji. Czy intuicja podyktowala Gombrowiczowi to malzenstwo?

Jeszcze jedno spotkanie tego samego dnia. Promocja ksiazki General Stefan Rowecki "Grot", w relacjach i pamieci zbiorowej. Poszlam, bo opracowali ja ludzie, ktorych cenie i bardzo lubie. Obiektywnie, najlepsi znawcy przedmiotu: prof. Tomasz Szarota i dr Andrzej Krzysztof Kunert.

Spotkanie odbywalo sie w Bibliotece Narodowej w Alei Niepodleglosci. Juz od pomnika Lotnika obserwowalam z autobusu sunace dziarsko o laskach i kulach postaci "polamancow", niegdys zolnierzy i przyjaciol bohatera. Wypelnili jedna z najwiekszych auli BN. Niestety, gdy sie spojrzalo wokol, mlode twarze stanowily wyjatki. Nie szkodzi, spotkanie bylo i tak ciekawe i intelektualnie zywe - bo kto powiedzial, ze tylko mlodzi wnosza ozywienie?

Opinia, ktora podzielali wszyscy: Grot byl najwybitniejszym czlowiekiem Polski Podziemnej. Obecni i ci niezyjacy - we wspomnieniach. Przytocze generala Tadeusza Pelczynskiego, "Grzegorza": "On jeden i tylko on jeden moglby powiedziec o sobie: Armia Krajowa - to ja".

Nie powiedzial. Nie wiemy, jakie byly ostatnie slowa Grota, jak i gdzie zginal. Jedno wiemy: zabili go hitlerowcy. Zabral ze soba wiele tajemnic. Rowniez tajemnice kuszenia wspolna z Niemcami krucjata przeciw Rosjanom, z ktorymi wtedy nasz rzad byl w koalicji. Odmowil.

Po wojnie polscy historycy wspolczesnosci za zelazna kurtyna nie mieli mozliwosci dociekac prawdy, a w miare uplywu czasu slady sie urywaly. Jeden z najzdolniejszych i najbardziej tajemniczych dowodcow. A przy tym, jak twierdza zgodnie wszyscy, wsrod nich tak wytrawny obserwator i ironista jak Waclaw Zbyszewski - Rowecki byl czlowiekiem nieprzecietnej urody i uroku.

W czasie okupacji byl najlepiej zakonspirowanym dzialaczem. Jednak wpadl. Wpadka ma tez wiele nieodkrytych watkow i osob w nie zamieszanych.

O Grocie w PLR-u wolno bylo mowic, w odroznieniu od innych dowodcow Polski Podziemnej, zamordowanych w kraju i w Rosji. Wymowienie ich nazwisk w rozmowie grozilo kara. Grota nie szarpali w radiu propagandzisci, milczala o nim oslawiona Wanda Odolska, ktorej timbre glosu i ponura wymowe slow do smierci zapamietam.

Pytanie, dlaczego na Grota nie bylo embarga? Nie dlatego, ze nie zyl. Dlatego, ze w czasie wojny nie mial do czynienia z ZSRR. Zadnego styku. Jego walka dotyczyla wylacznie Niemcow i z ich reki zginal.

Fakt ten mial niebagatelne znaczenie za komuny: o Grocie-Roweckim wolno bylo nawet pisac. Oczywiscie pod baczeniem cenzury, ale jego nazwisko nie stanowilo odium. Tomasz Szarota, mlodziutki wowczas historyk, napisal jego biografie. Andrzej Krzysztof Kunert - ksiazeczke pod niemal kryminalnym tytulem Spiska 14, miejsce, gdzie zostal ujety.

Ktoz nie pamieta malych "tygrysow", broszurowych ksiazeczek dla mlodziezy o dokonaniach i dowodcach II wojny swiatowej? Wszyscy pamietamy. Moi synowie nie przepuscili ani jednej. Szastaly sie po maciupkim naszym mieszkaniu; zewszad je wyprzatalam. Otoz jeden z "tygrysow" opiewal "przygody" generala Grota-Roweckiego. 250 tysiecy nakladu. Slownie: dwiescie piecdziesiat tysiecy!

Tracam siedzacego obok mnie na spotkaniu Tadeusza Kotarskiego, szefa RYTMU, wydawce obecnej pieknej edycji o Grocie, i pytam: - A pan ile egzemplarzy wydal? - Dwa tysiace - pada odpowiedz. Bez komentarza.

Gdy nadeszla wolnosc, o Grocie jakby zapomniano. Burzono pomniki komunistow i stawiano tym, co zgineli z reki Stalina. Ich nazwiskami chrzczono ulice i skwery. Czas na Grota przychodzi pozniej.

*

Bylam na Pasji i - wybaczcie - chwilami tlumilam ziewanie. Poszlam z dziennikarskiej ciekawosci. (Chociaz na pojscie na Wladce pierscieni zadna dziennikarska ciekawosc by mnie nie poprowadzila. Jak rowniez na przeczytanie w calosci Harry'ego Pottera. Przekartkowalam tomy i jedyne, co mnie zaciekawilo, to wredna rodzina Harry'ego, przypominajaca niektore postaci z Dickensa).

Z Pasja co innego. Spodziewalam sie, zapewne, za wiele. Moze czegos w klimacie Ostatniego kuszenia Chrystusa Scorsese, ktory to obraz wywarl na mnie niezatarte wrazenie cierpienia fizycznego pokazanego subtelnie i dojmujaco. Poprawnosc kanoniczna zakazala wyswietlania go w Polsce. Calkiem opacznie, moim zdaniem. Chodzilo o zejscie z krzyza pod wplywem szatanskiego kuszenia w postaci uroczej dziewczynki. To byla halucynacja wywolana cierpieniem. Jezus przytomnieje i na krzyzu zostaje.

Pasja jest odwrotnoscia Kuszenia. Jest dwugodzinnym pokazem okrucienstwa wobec jednego czlowieka, odbywajacym sie w ukladzie plaskim, linearnym. Ida korowodem siepacze, wrzeszcza i zameczaja. Skora ofiary splywa krwia, stopniowo zmienia barwe, ukazuje sie gola anatomia. Prosektorium na publicznym widoku, sprzedawane za biletami, i na czlowieku zywym. Nie dziwilabym sie, gdyby aktorom, grajacym oprawcow, dawano srodki agresogenne, jak ongis zomowcom.

Wiec siedzac na seansie nie przejmowalam sie, bo wiedzialam, ze to wszystko nie jest naprawde. Ze zmobilizowano arsenal srodkow technicznych najnowszej generacji, zeby oslonic cialo aktora grajacego Chrystusa.

Sklamalabym mowiac, ze na Pasji nie ma momentow urzekajacych. Sa. Ukazuje sie obraz trzech postaci, zawsze tych samych, w tej samej konfiguracji: matki, na szczescie, nie udrapowanej na Matke Boska, ale zwyczajna kobiete, Marii Magdaleny i najmlodszego, ukochanego ucznia Jana. Ukazuja sie wsrod towarzyszacego tlumu, ktory jakby sie przed nimi rozstepowal, dajac troche swiatla, troche glebi. Jest retrospekcja z Judaszem-zdrajca. Ale nie cynikiem! Odrzucil srebrniki, powiesil sie. Co bylo jego ostatnia mysla? Bog wie. Ale to ona sie liczy. Jest wreszcie w filmie obraz Cyrenejczyka i Weroniki, piekny wyraz wspolczucia. Gdyby rezyser poszedl tym tropem nie koncentrujac sie niemal bez reszty na postepujacej kazni, bylby blizszy prawdy.

Odbior Pasji w Polsce jest rozny. Podobnie frekwencja w kinach. W dni powszednie mala. Troche mlodziezy, ktora opuszcza seans, nim zniknie koncowa lista dialogowa. Komentarze raczej techniczne: "za malo glebi, za malo planu" - zaslyszalam. W weekendy - kolejki. Najczestsza motywacja: tyle sie o tym gada, ze trzeba zobaczyc. Bywaja jednak ludzie do glebi wstrzasnieci filmem. "Obuch w glowe" - mowia. Moim zdaniem sa to osoby raczej obojetne religijnie, nieobyte z liturgia wielkopostna, rzadko bywajace w kosciele i nie zaprzatajace sobie na co dzien mysli krzyzem.

Czy film Gibsona ich nawroci? Nie. Nawrocenie jest procesem ciaglym, podyktowanym nie chwilowym wrazeniem, ale rozumem. Lecz niewykluczone, ze moze stac sie impulsem dla religijnych przemyslen.

Co do mnie, glebszych uczuc doznaje na tradycyjnej ludowej Pasji w Kalwarii Zebrzydowskiej, odgrywanej od wiekow w Wielkim Tygodniu. Tresc taka sama, ale wszystko inaczej. "Udawanie" nie koncentruje sie na okrucienstwie, lecz na wspolczujacym przypomnieniu tamtych wydarzen sprzed dwu tysiecy lat.

W kraju wyjatkowy "zamiach" polityczny. Sledze od lat z zapartym tchem temat "co tam, panie, w polityce" - lecz powoli zaczyna mi wszystko obojetniec. Odruch samoobronny? Nazwiska: Rokita, Tusk, Rywin, Lepper, Belka, Oleksy, Miller - zlewaja mi sie w jedna calosc.

*

Siedzacy w Rosji za kratami potentat naftowy Michail Chodorkowski w liscie-samokrytyce, nazywajac siebie grzesznikiem, napisal slusznie: "Owszem, budowalismy z entuzjazmem i rozmachem demokracje po komunie. Ale demokracje wylacznie dla takich jak my, preznych i bogatych". Przyznaje, ze dzika prywatyzacja lat 90. odbywala sie z naruszeniami prawa, dlatego wiekszosc Rosjan nienawidzi bogatych, uznaje ich za zlodziei.

Swiete slowa. Tak bylo, tak jest - rowniez u nas - i nie wyglada, zeby sie zmienilo.

Gdy to pisze, Lepper przescignal w sondazach Rokite. Gdy wygra wybory, bedzie nami rzadzic w kraju i reprezentowac nas w Unii Europejskiej. Splone ze wstydu. Twarz bedzie palic. Ale nie umre od tego. Umiera sie od choroby.

Warszawa, 3 kwietnia 2004 roku.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail