PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski 9 kwietnia 2004

 


Marek Kusiba

Zabka przez Atlantyk

Pieknosci Pabianic

Amerykanie wykazuja podobna Polakom latwosc, by nie powiedziec sklonnosc - do pakowania sie w cudze klopoty. Balansujac przez cale swoje zycie na krawedzi sacrum i profanum, czyli swietosci i bluznierstwa, w przededniu najwiekszych swiat chrzescijanskich balansuja na krawedzi swietej wojny z islamem. Oczywiscie, dotyczy to rowniez ich sprzymierzencow. Ciekaw jestem, co o tym mysli poeta-imam Selim Chazbijewicz z Gdanska czy mullowie z meczetow w Bohonikach i Kruszynianach na Podlasiu? W Bagdadzie, w Nowym Jorku i w Warszawie wszystko to, co przybyszom z innych czesci swiata, wychowanym w innych kulturach i religiach, wydaje sie bluznierstwem, miejscowi biora za normalne.

W kanadyjskiej gazecie znalazlem ogloszenie o sprzedazy domu, lecz na zdjeciu widnial kosciol. Pomyslalem, ze rozwinela sie nowa galaz na rynku nieruchomosci - handel domami Bozymi. Jak sie okazalo na miejscu, byl to najprawdziwszy kosciol katolicki, zamieniony na mieszkanie. Na miejscu oltarza stalo biurko z komputerem, obok rowerek do zbijania kalorii. Zakrystie przerobiono na nowoczesna kuchnie, a malzenskie loze opieralo sie wezglowiem o nogi Zbawiciela przybitego do krzyza. Dzieci ogladaly swiat Bozy ze swoich pokojow przez gotyckie okna pokryte witrazami. Nad wejsciem do lazienki widnial napis "Hell", a sufit przybytku pokrywaly aniolki plynace na chmurkach wraz z archaniolem Gabrielem, usytuowanym centralnie nad klozetem American Standard.

Zaadaptowanie kosciola na dom mieszkalny nie jest w Ameryce przejawem choroby umyslowej. Przejawem choroby jest tutaj podawanie w watpliwosc lukratywnej inicjatywy biznesowej (metraz!). Mimo tego pozwole sobie zauwazyc, ze spoleczenstwo tego kontynentu zatrute jest jadem schorzenia zwanego pomieszaniem z poplataniem. Niektorzy osiagneli taki stopien gnusnosci, ze nawet nie zadaja sobie niewinnego pytanka, czy dom Bozy moze byc przerobiony na dom ludzki, a w sumie - nieludzki. Zreszta nie jest w modzie zastanawianie sie nad czymkolwiek, co nie pachnie konkretem, a jeszcze lepiej biletem z symbolem dolara.

Mieszkancy domu-kosciola chodza, a raczej jezdza co niedziela do kosciola w odleglej o dwadziescia kilometrow parafii. Po powrocie zasiadaja przed swoim kosciolodomem na dwoch bialych krzeselkach, ustawionych po obu stronach ogromnych koscielnych wierzei, obecnie drzwi do ich domu, pozdrawiajac sasiadow wracajacych z tej samej sumy. Niektorych zapraszaja na kawe do prezbiterium, innych przyjmuja w jadalnym, bedacym niegdys sala modlitewna. Mozna powiedziec, ze spozywaja dary Boze w domu Bozym. I ja tam bylem, jadlem i pilem, i wcale nie prosilem gospodarza o zmowienie chocby zdrowaski przed posilkiem. Ludzie z Polski bardzo szybko przystosowuja sie do nowych warunkow.

Natomiast rdzenne spoleczenstwo tego kontynentu, karmione na co dzien przekonaniem o koniecznosci bycia lepszym, piekniejszym i bogatszym, wychodzi z tej obrobki z karykatura domu w postaci kosciola-apartamentu. Tyle tylko, ze miejscowi tak tego nie odbieraja. Dla nich byly dom Bozy nadaje sie jak najbardziej na dom mieszkalny. To, co w Polsce byloby swietokradztwem, tu jest swietem i rajem, po ktorym nie blakaja sie nastroszone anioly z nadpalonymi skrzydlami. W takich kosciolodomach mieszkaja pewne siebie, zadowolone z udanej inwestycji maszyny do zycia.

Ze swiat wielkanocnych mlodsza czesc mojej rodziny najbardziej sobie ceni lany poniedzialek. Starsza populacja lubi zalewac sie wodkami oraz lzami z powodu utraconej ojczyzny, o ktorej pamieta we dnie i w nocy, znajac na wyrywki kursy zlotowki oraz literature ojczysta. Oto wiec fragment mniej znany: "Gdy swieta nadejda, lubicie podlewac lzami klomb wspomnien i wzdychac rzewnie do utraconych miejsc rodzinnych. Nie badzcie smieszni ani ckliwi: nauczcie sie dzwigac wlasne przeznaczenie! Przestancie opiewac uswieconymi, banalnymi slowami pieknosci Grojca, Piotrkowa lub Bilgoraja. Wiedzcie, ze ojczyzna wasza to nie Grojec ani Skierniewice, nawet nie kraj caly, i niech krew uderzy wam na policzki ozywczym rumiencem na mysl zbawcza i potezna, ze ojczyzna wasza wy sami jestescie! Coz z tego, ze nie przebywacie w Grodnie, Kutnie czy Wloclawku? Czy kiedykolwiek czlowiek przebywal gdzie indziej niz w sobie? Jestescie u siebie, chocbyscie znajdowali sie w Argentynie lub w Kanadzie, poniewaz ojczyzna nie jest miejscem na mapie, ale zywa istnoscia czlowieka. (...) Nie badzcie, mowie, mazgajami. Nie zapominajcie, ze poki mieszkaliscie w Polsce, nikt z was Polska sie nie przejmowal, poniewaz ona byla codziennoscia. Dzis natomiast nie mieszkacie juz w Polsce, ale za to Polska silniej w was zamieszkala - ta Polska, ktora okreslic nalezy jako najglebsza ludzkosc wasza, urobiona praca pokolen". Tak pisal Witold Gombrowicz w Sursum corda, co po polsku znaczy "w gore serca".

Ja bym do Gombrowiczowego zestawu miast i miasteczek polskiej prowincji dorzucil Pabianice, skad pochodzi bohaterka tego tygodnia, a moze i roku (Gombrowicza zreszta) - poslanka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Anita Blochowiak. To jej bohaterskiej postawie zawdziecza Polska zmartwychwstanie praworzadnosci, pogrzebanej przez komisje sejmowa Nalecza, Ziobry i Rokity. W cytowanym fragmencie Gombrowicz mowi o mazgajstwie naszym codziennym, emigracyjnym. Jest ono zartem w porownaniu z osiagnieciami Solidarnosci Lwic Dziejowych w osobach pan Blochowiak i Jakubowskiej. Dzieki pieknosci z Pabianic i jej raportowi nagle okazalo sie, ze nie bylo zadnej trzymajacej wladze silnej grupy pod wezwaniem premiera, a za wiedza prezydenta. Lew Rywin nie poszedl po 17 mln dolarow do Adama Michnika dla Lwic Dziejowych tudziez Leszka Millera, Czarzastego, Nikolskiego i Kwiatkowskiego, a sam siebie wyslal - za co teraz posiedzi.

W swiecie juz slychac zlosliwe pytania, czy Polska jest krajem kabaretowym? Skadze znowu. Z cala odpowiedzialnoscia stwierdzam, ze jest tylko krajem tragikomicznym. Niech zywi nie traca nadziei, zwlaszcza przy pieknych swietach Zmartwychwstania Panskiego - w Polsce nareszcie zapanowal lad i porzadek Bozy. Czego i Panstwu zyczy (z okazji nadchodzacej Wielkiej Nocy)

 

 

komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail