JAN KUBIK
Niepokora, kolaboracja
i niecierpliwosc
O ksiazce Andrzeja Paczkowskiego "The Spring Will Be Ours.
Poland and the Poles from Occupation to Freedom"
Lektura prasy krajowej sklania do konkluzji, ze Polska znajduje sie w powaznym kryzysie. Jego zrodel szuka sie nie tylko w nie najlepszym stanie gospodarki (bardzo wysokie bezrobocie), ale glownie chyba w korupcji politykow, nieporadnosci elit i ogolnym niezadowoleniu z pietnastoletnich juz reform. Zupelnie inny obraz wylania sie z lektury rozmaitych raportow miedzynarodowych. Tutaj Polska jest prymusem, jednym z niewielu pokomunistycznych krajow, gdzie reformy polityczne i ekonomiczne doprowadzily do imponujacych sukcesow. Skad ten rozdzwiek?
Moze jestesmy niepoprawnymi malkontentami? Narodem niecierpliwym, niezdolnym do trzezwej oceny sytuacji i mozolnego, codziennego wysilku? Narodem - jak to sobie opowiadamy w naszych legendach i mitach - bohaterskim, pelnym nieujarzmionych buntownikow, gotowych do najwyzszych poswiecen w momentach groznych kryzysow. Cos z tymi mitami jednak nie gra. Bo skad sie biora te bardzo wysokie oceny polskich reform? Skad najwyzsze lokaty w roznych rankingach pokomunistycznych krajow? Pomimo wielu niedociagniec i pomylek Polacy potrafili w ciagu ostatnich pietnastu lat zbudowac bardzo wiele i osiagnac sukcesy, o ktorych wiekszosc pokomunistycznych krajow moze tylko marzyc. Ks. Jozef Tischner pisal niegdys, ze pod komunizmem polska praca byla "chora". Wyraznie ma sie ona juz duzo lepiej i dala znaczace rezultaty. Skad zatem to niezadowolenie?
Po odpowiedz mozna siegnac do historii, takze historii najnowszej. Nadarza sie swietna okazja, by tej historii na swiezo sie przyjrzec. Nakladem wydawnictwa Pennsylvania State University ukazala sie wlasnie ksiazke Andrzeja Paczkowskiego The Spring Will Be Ours. Poland and the Poles from Occupation to Freedom. W Polsce praca ta ukazala sie w roku 1995 pod tytulem, ktory precyzyjnie informuje, o czym rzecz: Pol wieku dziejow Polski, 1939-1989.
Profesor Paczkowski jest jednym z najwybitniejszych polskich historykow pracujacych nad najnowsza historia Polski, a w szczegolnosci Polski Ludowej. Jest polskim wspolautorem slynnej Czarnej ksiegi komunizmu i wielu innych waznych prac. Zajmuje wazne stanowiska w polskiej nauce; jest miedzy innymi czlonkiem Kolegium Instytutu Pamieci Narodowej i kierownikiem Zespolu do Badan nad Historia Polityczna w Instytucie Badan Politycznych Polskiej Akademii Nauk.
Ksiazka Paczkowskiego to doskonale wprowadzenie do zawilych dziejow Polski Ludowej. Napisana z werwa i wytrawnie przetlumaczona przez Jane Cave, przybliza nam cala mase szczegolow niedawnej historii i pozwala na poszukiwanie odpowiedzi na pytania postawione we wstepie tej recenzji. Po krotkim, acz tresciwym rozdziale podsumowujacym dwudziestolecie miedzywojenne autor poswieca niemal sto stron na omowienie kleski wrzesniowej, przedstawienie historii kraju pod niemiecka i sowiecka okupacja i blyskotliwa analize polityki emigracyjnej. Pamietamy zazwyczaj, ze w tej wojnie Polska stracila 30 procent ludnosci (w porownaniu z rokiem 1939), ale zapominamy juz chyba, ze co najmniej jedna trzecia sposrod tych, ktorzy przezyli, przeszla przez pieklo przesiedlen, koniecznosci znajdywania nowego domu i rozpoczynania zycia na nowo. Zaglada dotknela szczegolnie polskich Zydow, ale nie bylo chyba polskiej rodziny, ktorej czlonkowie nie byliby dotknieci smiercia najblizszych, deportacjami, wiezieniami, obozami.
Kraj zostal "przesuniety" na zachod i utracil swoj wczesniejszy wieloetniczny charakter. Powojenna Polska stala sie jednym z najbardziej narodowo i religijnie jednolitych krajow swiata. Nie jest to sytuacja sprzyjajaca systematycznej refleksji nad wlasna tozsamoscia, jej blaskami i cieniami. Co gorsza, elity polityczne, ekonomiczne i kulturalne zostaly doglebnie przetrzebione. Obaj okupanci doskonale zdawali sobie sprawe z tego, iz mordowanie lub izolowanie inteligencji oraz elit panstwa i administracji jest najskuteczniejsza metoda zduszania oporu i produkowania "narodu" poslusznych niewolnikow. Nie udalo im sie to do konca, ale kiedy sowieckie czolgi przywiozly komunistow i zainstalowaly ich u wladzy, mieli oni juz ulatwione zadanie: przetrzebione, wymeczone, przesiedlone spoleczenstwo nie mialo sil do dalszej walki przeciwko niechcianemu systemowi.
Historie Polski powojennej mozna opowiadac na wiele sposobow, ale najglebsza i najpelniejsza jest chyba opowiesc o konflikcie pomiedzy wladzami i spoleczenstwem. Konflikt ow przybieral wiele form. Poczatkowo byla to walka bardzo rozdrobniona, toczona na wielu frontach, od zbrojnego oporu i robotniczych strajkow lat 40., poprzez Pazdziernik '56, nieustepliwe przywiazanie do wiary i Kosciola, robotnicze i studenckie zrywy lat 60. i 70., do Solidarnosci. Z ksiazki Paczkowskiego wylania sie portret zawsze tlacego sie oporu, czesto prywatnego, czasem publicznego, pelnego rozpaczy, konczacego sie tragediami. Mial racje Stalin, ze komunizm pasowal do Polski jak siodlo do krowy.
Ale przypomina nam tez Paczkowski mniej chwalebna historie, historie kolaboracji, ktora czasami bywala odrazajaco publiczna, ale zazwyczaj przybierala etycznie niejednoznaczna postac drobnych, codziennych, kompromisow. Juz w latach 50. aktyw partii to okolo 120 do 150 tysiecy ludzi. W 1964 r. partia miala 1,5 miliona czlonkow, w 1970 - 2,3 miliona, w 1980 - 3,1 miliona, w tym 46% stanowili robotnicy. Byla to wiec w tym momencie partia masowa, choc gros jej czlonkow zapisywalo sie z oportunizmu: nie wierzyli w ideologie, ale swym akcesem wspierali system.
Paczkowski rysuje precyzyjnie ewolucje systemu, od niepewnosci i nasilajacych sie represji lat powojennych, poprzez tragedie stalinizmu (1949-56) i siermiezne lata gomulkowskiej "malej stabilizacji" (1956-70), poprzez "piekna epoke" gierkowska (1970-80), do "dlugiego marszu" zapoczatkowanego wybuchem Solidarnosci i konczacego sie okraglym stolem i upadkiem "realnego socjalizmu" (1980-1989). Na kazdym etapie wsrod milczacej wiekszosci i znacznej grupy kolaborantow pojawiali sie buntownicy, ktorzy podwazali dominujaca ideologie i zmuszali funkcjonariuszy systemu do ciaglej bacznosci. Byli wsrod nich niepokorni robotnicy i chlopi, byl Kosciol i wielu ksiezy, ale w historii opowiadanej przez Paczkowskiego szczegolnie wazna role odgrywaja artysci i intelektualisci. Zwazywszy bezprecedensowe wyniszczenie inteligencji podczas wojny jest czyms intrygujacym, ze przedstawiciele tej warstwy dawali sie wladzy ludowej szczegolnie we znaki. Paradoksalnie, druga polowa XX wieku byla zlota epoka polskiej kultury. Wbrew wszechobecnej cenzurze i szykanom polscy tworcy zdobywali swiatowy rozglos w teatrze (Grotowski i Kantor), sztukach plastycznych (polska szkola plakatu), filmie (polska szkola filmowa, Wajda, Zanussi itp.), muzyce (Lutoslawski, Penderecki). Za granica pracowali wielcy pisarze (Gombrowicz, Milosz), ktorych "nielegalne" utwory byly rozrywane w kraju, a paryska Kultura stala sie najwieksza instytucja polskiej kultury, chyba wszech czasow. To wszystko powodowalo, ze Polska miala opinie najweselszego i najbardziej otwartego "baraku w obozie". Pozwala to zrozumiec, dlaczego do tej pory kilku moich wegierskich kolegow wita mnie po... polsku. Nauczyli sie tego nielatwego jezyka, bo dla nich droga do wolnosci wiodla przez Polske i polska kulture.
Paczkowski nie pisze wiele o poglebiajacym sie kryzysie gospodarczym "realnego socjalizmu". Napisano o nim juz duzo, a skupienie sie na tym wymiarze nie ulatwia dotarcia do sedna polskiej odmiennosci. W schylkowym okresie systemu kryzys gospodarczy dotknal wiekszosc krajow komunistycznych, ale tylko Polska miala Solidarnosc. Aby te polska specyfike wyjasnic, nalezy skupic sie na historii relacji pomiedzy rzadzacymi komunistami i spoleczenstwem. W Polsce ta historia to dlugie pasmo oporu i rebelii. Tylko w tym kraju ambitny program "socjalistycznej" przebudowy spoleczenstwa rozbijal sie systematycznie na rafach niewzruszonej wiary religijnej, codziennej niepokory oraz artystycznej i intelektualnej oryginalnosci.
Wszystkie kraje Europy Wschodniej wynurzyly sie spod komunizmu ze spadkiem konformizmu i kolaboracji. Z lepszym lub gorszym skutkiem ich spoleczenstwa sprobowaly rozliczyc sie z ta przeszloscia i przystapily do przebudowy gospodarki i polityki. Polska sytuacja jest inna. Polacy oczywiscie tez staneli w obliczu koniecznosci rozliczen z kolaboracja i aktami cichego przyzwolenia na rozne "inicjatywy" wladz komunistycznych. Ale, z drugiej strony, Polska odziedziczyla po komunizmie dumna kulture rebelii. Kultura owa, utkana z niezadowolenia, niepokory, buntu i odrzucania autorytetow, stanowila swietna zapore przed ambicjami komunizmu. Jej witalnosc chronila spoleczenstwo przed masowoscia konformizmu i kolaboracji. Nie jest jednak taka kultura sprzymierzencem demokracji. Jest to nowy paradoks polskiej historii: demokracja wymaga odrzucenia kultury, ktora Polacy mozolnie wypracowali w okresie trwania komunizmu. Demokracja wymaga konformizmu wobec jej norm i wspoldzialania (kolaboracji) z jej instytucjami, takimi jak wybory, samorzady, organizacje spoleczenstwa obywatelskiego. Tej lekcji znaczna czesc polskiego spoleczenstwa jeszcze sie nie nauczyla. Nauke trzeba zaczac jak najszybciej, studiujac miedzy innymi najblizsza przeszlosc. Ksiazka Andrzeja Paczkowskiego jest znakomitym przewodnikiem po tej przeszlosci.
------------------------
Andrzej Paczkowski, The Spring Will Be Ours.
Poland and the Poles from Occupation to Freedom. Tlumaczenie:
Jane Cave. The Pennsylvania University Press, University Park,
Pennsylvania 2004, s. 583 (mapy, noty biograficzne, bibliografia
przygotowana przez Padraic Kenney, indeks), cena 39,95 dol.
plus 6,50 dol. porto w przypadku zamowienia z wysylka (do
nabycia w Ksiegarnii Nowego dziennika).
|