PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

tr>

 

Przeglad Polski (27 czerwca 2003)


KRZYSZTOF PATEK

Poznanski Czerwiec
w programach Rozglosni Polskiej RWE*

Wydarzenia poznanskie z czerwca 1956 roku okreslano w krajowych srodkach masowej informacji mianem "zajsc" lub "imperialistycznego spisku". Srodowiska emigracyjne na Zachodzie, z Radiem Wolna Europa na czele, mowily o powstaniu, a Jan Nowak-Jezioranski1), dyrektor Rozglosni Polskiej Radia Wolna Europa, nazywal wydarzenia poznanskie krwawym czwartkiem. Z czasem utrwalilo sie okreslenie Poznanski Czerwiec.

Byl to pierwszy liczacy sie zryw wolnosciowy robotnikow przeciwko wladzom Polski Ludowej. 28 czerwca 1956 roku pracownicy Zakladow Hipolita Cegielskiego zastrajkowali, a nastepnie wyszli na ulice. Bezposrednia przyczyna demonstracji byly pogarszajace sie warunki placy i pracy, nazywane niekiedy "krzywdami ekonomicznymi". Ale podloze mialo charakter polityczny i polityczne byly jego konsekwencje. Podczas manifestacji padaly przewaznie okrzyki: "Zadamy chleba!". W trakcie nastepujacych po sobie wydarzen radykalizowaly sie postulaty. Do robotnikow przylaczali sie mieszkancy Poznania. Na transparentach widnialy napisy: "Zadamy wolnosci slowa!". Po wyprowadzeniu z koszar wojska i skierowaniu go przeciwko demonstrantom, rozlegly sie okrzyki: "Precz z komunistyczna dyktatura!". W szczegolny sposob demonstranci zareagowali na widok czolgow. Ten wrogi gest wladzy uznano jako przejaw arogancji i buty rzadzacych wobec pracujacych, zwlaszcza zas robotnikow2).

Przechowywane w Archiwum Dokumentacji Mechanicznej w Warszawie materialy Radia Wolna Europa, szczegolnie nagrania dzwiekowe, obrazuja z jednej strony faktyczny przebieg tego, co dzialo sie na ulicach miasta, z drugiej zas oddaja klimat miejsca i czasu. Wazne sa opinie zagranicznych komentatorow o wydarzeniach, w tym relacje bezposrednich swiadkow zajsc w poszczegolnych dzielnicach miasta.

Kazda kolejna rocznica przynosila nowe materialy, w tym relacje i wspomnienia, oceny i analizy historyczne.

Radio Wolna Europa, korzystajac ze swoich zasobow dokumentacyjnych, a takze informacji z zewnatrz, corocznie na falach eteru przekazywalo wiedze o Poznanskim Czerwcu. Wiedze jakze rozna od oficjalnych komunikatow rzadowych, podawanych za posrednictwem Polskiej Agencji Prasowej o "prowokacji imperialistycznej", wiedzy opartej w glownej mierze na slynnej wypowiedzi premiera Jozefa Cyrankiewicza: "Kto odwazy sie podniesc reke przeciwko wladzy ludowej, moze byc pewien, ze mu te reke wladza odrabie"3).

Czerwiec to czas dla Poznania szczegolny, odbywaly sie bowiem Miedzynarodowe Targi, impreza skupiajaca nie tylko handlowcow i wystawcow, ale rowniez dziennikarzy z roznych krajow. Mimo woli stali sie oni bezposrednimi obserwatorami robotniczego buntu, krwawo stlumionego przez "robotnicza wladze". Buntu objawiajacego sie po raz pierwszy w kraju "demokracji ludowej", buntu na tak wielka, niespotykana wczesniej skale.

Korespondenci zachodniej prasy, radia i telewizji informowali w depeszach o tym, co widzieli naocznie i co uslyszeli od poznaniakow. Do Monachium trafiali z wiadomosciami uciekinierzy z Polski. Rozglosnia utrzymywala kontakty z agencjami zagranicznymi, majacymi przedstawicieli w Polsce. Jej wiedza o buncie poznanskim stawala sie coraz pelniejsza i bardziej udokumentowana.

W emitowanych audycjach pojawialy sie z czasem nowe elementy. Redaktorzy RWE dostrzegali zmiany stanowiska wladz polskich, zwlaszcza Wladyslawa Gomulki, w sprawie poznanskiej. W pazdzierniku Gomulka powiedzial miedzy innymi: "Wielka naiwnoscia byla proba przedstawienia bolesnej tragedii jako dziela agentow imperialistycznych i prowokatorow... Klasa robotnicza dala kierownictwu partii i rzadowi bolesna nauczke. Najwidoczniej przebrala sie miara. A miary nie mozna nigdy przebrac bezkarnie". Rzeczywistosc byla inna - wladza pozostala nadal bezkarna, ofiary poniesli wylacznie robotnicy.

*

Zdaniem dziennikarzy rozglosni RWE Poznan utorowal droge do Pazdziernika, a Gomulce droge do wladzy. Ale ten z czasem zapomnial swoje wlasne slowa i z nauki Poznania nie wyciagnal zadnych wnioskow.

Zrezygnowal z polskiego modelu gospodarki. Z samorzadu robotniczego uczynil karykature. Strajki i wszelkie inne przejawy niezadowolenia przypisywal "obcym, wrogim wplywom".

Radio Wolna Europa, krytykujace wladze komunistyczne w Polsce, skwapliwie wykorzystywalo kazda nadarzajaca sie okazje, by pokazywac spoleczenstwu autorytarne rzady, ktore bez skrupulow podejmuja walke z wlasnym narodem. Tragiczne wydarzenia Poznanskiego Czerwca prezentowano na falach Rozglosni jako akcje sil bezpieczenstwa, skierowana przeciwko slusznym postulatom spolecznym, sformulowanym na skutek pogarszajacych sie warunkow zycia ludnosci.

Audycje najczesciej mialy charakter publicystyczny. Autorzy programow w rocznicowych wydaniach wiele czasu poswiecali przyczynom wydarzen, roli milicji i wojska w tlumieniu robotniczej "rewolty", represjom wobec uczestnikow i politycznym elementom postulatow. Jezyk audycji - poczatkowo dosc agresywny i niekonwencjonalny, z czasem lagodnial, byl bardziej stonowany.

W 1965 roku w eter poplynely slowa i mysli nastepujace: "Czerwcowe zajscia poznanskie przed dziewieciu laty byly jednym z wazniejszych ogniw calego lancucha wydarzen prowadzacych bezposrednio do tak zwanego Pazdziernika. Zanim przebrala sie miara cierpliwosci robotnikow poznanskich, prowokowanych bezdusznym stanowiskiem wladz, od dawna juz w calym kraju narastaly nastroje wrzenia. Poczucie wlasnej sily pozwolilo tysiacom poznaniakow ujawnic nastroje, ktore byly nastrojami nie tylko ich miasta, ale i calego kraju". I dalej: "Jesli wydarzenia pazdziernikowe 56 roku nazywa sie ´polska wiosna w pazdziernikuª, to jej politycznym ´przedwiosniemª byl czerwcowy czwartek w Poznaniu".

W dalszym ciagu Rozglosnia konsekwentnie atakowala PZPR. We wszystkich audycjach przywolywano slynne juz wystapienie Jozefa Cyrankiewicza, podkreslajac grozbe odcinania reki.

Najbardziej wartosciowe dla historyka moga byc wypowiedzi naocznych swiadkow i uczestnikow wydarzen.

Oto fragment wypowiedzi Wlodzimierza Kaczmarka - jednego z nich.

"W srode 28 czerwca wybuchl strajk w warsztatach kolejowych. Tam sie wszystko zaczelo. Strajk stanowil odpowiedz na zlekcewazenie zadan delegacji, ktora wyjechala do Warszawy. Ta delegacja domagala sie poprawy bytu, rewizji plac i norm. Delegacja wrocila z pustymi rekami. Wyslano druga delegacje do prezydenta miasta. I znow nikt z nas nie wiedzial, co sie z ta delegacja dzieje. Nikt nie chcial z nami gadac - ani prezydent miasta, ani czlonkowie rady narodowej. Znowu nas zlekcewazono. I wtedy zacheceni okrzykami tlumu wpadlismy do domu partii, ktory stoi niedaleko Zamku. Ktos krzyknal ´zerwac czerwone flagi!ª. Wraz z kolegami wbieglem na drugie pietro - do duzej sali, przechylilem sie przez balkon i zerwalem czerwona flage".

Inny uczestnik tzw. zajsc, Jan Pawlowski, relacjonowal atak na wiezienie, Urzad Bezpieczenstwa, prokurature, sad, milicje oraz zagluszarke utrudniajaca odbior audycji zachodnich rozglosni radiowych. Nieco wiecej szczegolow odnotowano w czasie dziesiatej rocznicy Poznanskiego Czerwca. Przypomniano geneze wydarzen.

Na poczatku czerwca poinformowano robotnikow Zakladow Hipolita Cegielskiego o zwiekszeniu norm przy jednoczesnym obcieciu plac. Tymczasem trudnosci w doplywie surowca uniemozliwialy wypelnienie norm juz obowiazujacych.

W niedziele 24 czerwca zebranie zalogi postanawia wyslac trzydziestoosobowa delegacje do Warszawy. Za wnioskiem glosuje rowniez aktyw partyjny zakladu. Przez dwa dni robotnicy czekaja w stolicy na przyjecie przez dygnitarzy rzadowych. Podczas rozmowy z ministrem Romanem Fidelskim dowiaduja sie, ze nie ma mowy o obnizeniu norm. Minister ostrzega delegacje przed ewentualnym strajkiem. Delegacja wraca do Poznania z kwitkiem. 28 czerwca nocna zmiana u Cegielskiego nie opuszcza zakladu. Zapada decyzja o marszu do srodmiescia - przed budynek Rady Narodowej i siedzibe Komitetu Wojewodzkiego PZPR. Do zalogi z Cegielskiego przylaczaja sie po drodze robotnicy z warsztatow kolejowych, z zakladow metalowych, z Pometu i innych fabryk.

Autorzy audycji cytuja relacje kolejnego uczestnika zajsc:

"Lawina wydarzen rosnie - atak tlumu na Dom Partii, atak na komende wojewodzka milicji, atak na wiezienie przy ulicy Mlynskiej, atak na stacje zagluszajaca przy rogu Dabrowskiego i Mickiewicza. Krwawa bitwa przed gmachem UB na ulicy Kochanowskiego. Pierwsze czolgi na ulicach miasta. Pod wieczor pierwszego dnia buntu wladze otaczaja Poznan formacjami wojskowymi. Bitwy uliczne z KBW, wojskiem, milicja tocza sie nie tylko w centrum miasta, lecz rowniez na Lazarzu, na Lawicy i w Kurczynie. Bitwa poznanska trwa od czwartku do soboty. Bunt robotnikow poznanskich zakonczyl sie smiercia kilkudziesieciu osob, trzystu zostalo rannych, pol tysiaca aresztowano".

Komentatorzy RWE dodawali: najcelniejsze ciosy poznanskiego buntu zostaly wymierzone "dyktaturze proletariatu" przez sama klase robotnicza, a zryw nad Warta zawiera wszystkie elementy klasycznej rewolucji ludowej.

Jeden z obroncow w procesie sadowym przeciwko mlodziezy poznanskiej, ktora wziela udzial w wypadkach czerwcowych, powiedzial: "Z najwyzszym szacunkiem sklaniam czola przed tym chlopcem, ktory z bialo-czerwona flaga wyszedl na ulice Poznania4). 28 czerwca zaczal sie nowy rozdzial w naszej historii.

Wierze, ze krew ofiar nie poplynela na prozno".

Dziesiata - okragla rocznica Poznanskiego Czerwca przyniosla wiec najwiecej szczegolow o tamtych wydarzeniach. I tym razem najwartosciowsze okazaly sie wspomnienia i relacje samych uczestnikow buntu.

Mijaly lata, dokumentacji przybywalo, w kazdym kolejnym roku na falach eteru glos zabierali dziennikarze i publicysci: Wiktor Troscianko, Jan Nowak-Jezioranski, Tadeusz Olsztynski, Jozef Ptaczek, Henryk Rozpedowski, Pawel Zaremba, Stanislaw Zadrozny, Lucjan Perzanowski, Stanislaw Julicki, Eugeniusz Romiszewski, Alina Grabowska, Tadeusz Zenczykowski. Ten ostatni byl autorem kilku kolejnych audycji rocznicowych o Poznaniu.

W czternasta rocznice Czerwca przypomniano slowa Gomulki: "Przed prawda uciec nie mozna", z nastepujacym komentarzem: "Wladyslaw Gomulka nigdy juz ich nie powtorzyl i nie powtorzy, bowiem prawda uderza dzisiaj w partie, ktora sam kieruje, we wladze, ktora reprezentuje. Uderza w niego samego. Tej prawdy podwazyc sie nie da, bowiem rocznicy Poznanskiego Czerwca wladza nie obchodzila, czerwonych kwiatow na grobach poleglych nie skladala, wszystko w nadziei, ze tamte wydarzenia utona w ludzkiej niepamieci".

W kolejnych latach audycje Radia Wolna Europa o Poznanskim Czerwcu tytulowano "Refleksje poznanskie" albo "Zapomniana rocznica". Tak uczynil w 1973 roku Stanislaw Zadrozny, ktory przypomnial najwazniejsze fakty w skroconej formie.

Nowe wydarzenia polityczne, zwlaszcza na Wybrzezu, wypieraly odlegle juz w czasie wypadki poznanskie.

Alina Grabowska przypomniala w 1974 roku, ze w tydzien po stlumieniu poznanskiego buntu powolano partyjno-rzadowa komisje do zbadania tla wybuchu i przedstawienia wnioskow. Na jej czele stanal Edward Gierek. Sprawozdania komisji nigdy nie ogloszono.

W 1978 roku autor audycji o Poznanskim Czerwcu przewidywal: "Na pomniku poleglych, ktory kiedys stanie w Poznaniu, beda uwiecznione nazwiska piecdziesieciu trzech5), ktorzy oddali zycie w walce o chleb i wolnosc. Przy nazwiskach daty urodzenia beda rozne, ale dzien smierci prawie ten sam - 28, 29, 30 czerwca 1956 roku".

Przewidywania ziscily sie w czerwcu roku 1981. Rozglosnia Polska RWE szeroko komentowala 25. rocznice Czerwca, uroczyscie obchodzona w Poznaniu."Dwa czerwce w kalendarzu tego miasta - mowil narrator - czerwiec rozpaczy, gniewu i krwi roku 1956 i czerwiec zadoscuczynienia roku 1981. Kurtyna milczenia, zaslaniajaca od cwiercwiecza prawde... zostanie zdarta. Na placu Adama Mickiewicza w Poznaniu w 25. rocznice dramatu staje pomnik - dwa strzeliste krzyze z orlem u stop".

Ta rocznica znajduje szerokie odbicie w materialach redakcyjnych RWE, zarowno pisanych, jak i fonicznych, glownie autorstwa Michala Suszyckiego i Tadeusza Podgorskiego.

Warto odnotowac ujawnione w 1981 roku przemowienie Edwarda Gierka na pogrzebie funkcjonariuszy MO i UB na stokach poznanskiej cytadeli w dniu 30 czerwca 1956 roku. Powiedzial miedzy innymi: "Glebokim bolem i zalem przejmuje nas smierc poleglych obroncow praworzadnosci ludowej, pracownikow Bezpieczenstwa Publicznego, oficerow i zolnierzy Wojska Polskiego i KBW. Padli oni ofiara prowokatorow i agentow imperializmu. Smiertelna nienawisc do Polski Ludowej, do naszej wladzy... kierowala tymi zbrodniczymi rekami. Stojac dzis nad ich mogilami w swietym gniewie i oburzeniu przyrzekamy, ze uczynimy wszystko, aby przykladnie ukarac sprawcow ich smierci...".

Inne ofiary krwawego stlumienia rewolty poznanskiej nie mialy uroczystych pogrzebow. Zabitych robotnikow, kobiety i studentow, a nawet dzieci chowano na roznych poznanskich cmentarzach po cichu, wczesnym rankiem lub pozno w nocy.

*

Dokumentacja Rozglosni Polskiej Radia Wolna Europa, przechowywana w Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, stanowi material uzupelniajacy do badan najnowszej historii Polski, w tym Poznanskiego Czerwca 1956 roku. Sa to glownie materialy o charakterze publicystycznym. Wymagaja wiec analizy historycznej oraz pewnego krytycyzmu ze strony uzytkownikow.

------------------------------------

Przypisy

* Fonoteka Rozglosni Polskiej Radia Wolna Europa przekazana zostala do ADM w 1996 roku. Liczy 17 246 tasm i kaset magnetofonowych oraz ok. 1,5 mln stron skryptow (tekstow), zawierajacych programy i audycje RWE nadawane w latach 1952-1994.

1) Jan Nowak-Jezioranski, Wojna w eterze, Krakow 2000, s. 240
2) W zwiazku z wydarzeniami radio warszawskie nadalo komunikat nastepujacej tresci: "W dniu dzisiejszym doszlo do powaznych zaburzen na terenie miasta Poznania. Od pewnego czasu agentura imperialistyczna i reakcyjne podziemie staraly sie wykorzystac trudnosci ekonomiczne i bolaczki w niektorych zakladach Poznania dla sprowokowania wystapien przeciwko wladzy ludowej. Wrog nieprzypadkowo obral sobie jako teren prowokacji wlasnie Poznan w chwili, gdy odbywaja sie tam Miedzynarodowe Targi. Chodzilo o to, aby rzucic cien na dobre imie Polski Ludowej, utrudnic rozwijanie naszej pokojowej wspolpracy miedzynarodowej. W dniu dzisiejszym agentom wroga udalo sie sprowokowac zamieszki uliczne. Doszlo do napadow na niektore gmachy publiczne, co pociagnelo ofiary w ludziach".
3) Archiwum Dokumentacji Mechanicznej, nagranie, sygn. T. 53.
4) Byl nim Roman Strzalkowski, mial 13 lat, zginal ugodzony kula.
5) Ofiar bylo znacznie wiecej.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail