PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (20 czerwca 2003)


CZESLAW KARKOWSKI

Artysta
przyszlosci

O sztuce Miroslawa Rogali

Przyjechal do Stanow Zjednoczonych we wrzesniu 1979 r. z dyplomem krakowskiej Akademii Sztuk Pieknych. Osiadl w Chicago, gdzie kontynuowal studia w School of Art Institute, koncentrujac sie na sztuce wideo i grafice komputerowej. Potem pracowal w Troy w stanie Nowy Jork, nastepnie wyjechal do Niemiec, natomiast doktorat uzyskal w Walii.

W Chicago Miroslaw Rogala mieszkal wiele lat, do dzis utrzymuje tam studio. Mieszkal trzy lata w Pittsburghu, teraz przeniosl sie do Nowego Jorku. Jego sztuka jakby odzwierciedla zycie artysty: jest ruchliwa, zmienna, pelna wewnetrznych przeksztalcen. Ale dwadziescia lat pracy Miroslawa Rogali nad "nowa sztuka" (by sie posluzyc takim umownym terminem) dalo wspaniale wyniki: jest dzisiaj uwazany na swiecie za jednego z czolowych tworcow sztuki interaktywnej. Ma swych goracych entuzjastow, nasladowcow, uczniow. Jest jednym z wybitnych pionierow wytyczajacych droge rozwoju zupelnie nowej dzialalnosci artystycznej.

O "nowej sztuce", interaktywnej, rozmawia sie trudno. Rogala jest bardzo chetnym rozmowca, ciagle jednak w dyskusji potykamy sie o brak odpowiednich okreslen dla tego, co robi, o brak slownika nazywajacego trafnie specyfike jego dziela.

Ale slownik taki istnieje: Rogala stworzyl go w swojej pracy doktorskiej na uzytek opisu tego, co robi. Wyrazenia z jego repertuaru sa jednak tak odlegle od potocznych okreslen, tak nie przystaja do utartych przez stulecia wyobrazen o sztuce, ze nie sposob sie nim tutaj posluzyc pod grozba utraty kontaktu z czytelnikiem.

Problem przedstawienia dokonan Miroslawa Rogali wymaga bowiem rozwiazania z gory dwoch podstawowych kwestii: jak opisac jego nowatorskie prace, odwolujac sie do tradycyjnych wyobrazen o sztuce? Oraz: jak je opisac, poslugujac sie tylko slowem jako nosnikiem znaczen, bez swoistego doswiadczenia jego dziela - co jest w zalozeniu tworczym artysty sprzecznoscia.

Miroslaw Rogala jest od poczatku roku akademickiego 2002 dyrektorem katedry grafiki komputerowej i mediow interaktywnych (Computer Graphics and Interactive Media) w Pratt Institute na Brooklynie, jednej z najbardziej znanych uczelni artystycznych w Stanach Zjednoczonych. Przychodza tu studiowac graficy komputerowi specjalizujacy sie w animacji, szczegolnie trojwymiarowej. Nie przypomina ona praktycznie zupelnie "starej" animacji rysunkowej czy lalkowej wlasnie przez dodanie trzeciego wymiaru, a staje sie jakosciowo odmiennym zjawiskiem, poniewaz w coraz wiekszym stopniu ma charakter interaktywny.

- Nie mozna biernie patrzec na dzielo sztuki, trzeba byc aktywnym - twierdzi Rogala.

Zjawiskiem tym interesuje sie prawie od dwudziestu lat, na ten temat wlasnie pisal doktorat. Aby go ukonczyc, musial w duzym stopniu opracowac wlasna terminologie, stworzyc zupelnie odrebny jezyk do opisania rzeczywistosci artystycznej, jaka wlasciwie wtedy jeszcze nie istniala. Jako prezentacje mozliwosci poszukiwan artystycznych musial takze stworzyc na komputerze dzielo sztuki interaktywnej.

Jednym z pierwszych, "naiwnych" pytan w kontakcie ze sztuka Rogali, jest pytanie, gdzie dziela te istnieja, jesli ogladamy je w internecie albo jako interaktywne projekty "zawieszone" gdzies w przestrzeni i trwajace tak dlugo, jak dlugo dziala uruchamiajaca je aparatura elektroniczna. Ale znajduja sie takze w muzeach i galeriach jako prace na pleksiglasie czy na papierze. Mowiac bardzo tradycyjnie, sztuka jest to, co widzimy w muzeum. Tymczasem w wersji proponowanej przez Rogale tak naprawde sztuka istnieje w wielu roznych miejscach.

Pokazuje jeden z projektow i mowi: - Mam dwadziescia pare wersji tego obrazu.

Czyzby oznaczalo to, ze jego dzielo nie ma skonczonej postaci?

- Ma - twierdzi Rogala - ale sa jeszcze rozmaite hybrydy. Dawniej istniala jedna skonczona wersja dziela i nic wiecej. Teraz, wraz z nowa sztuka, jest inaczej.

O Rogali pisza jako o artyscie, ktory wytycza nowe drogi sztuki. Nalezy on do scislej awangardy tworcow nowoczesnosci. Jego zdaniem w tym wlasnie kierunku bedzie zmierzac sztuka. Nie ma oryginalu, kiedy widz wchodzi w kontakt z dzielem sztuki. Czasami surogat takowego oryginalu istnieje, kiedy - na przyklad - instalacja znajduje sie w fizycznej przestrzeni. Podobnie rzecz ma sie z obrazami. Faktem jest, ze statycznym obrazem, zamknietym i skonczonym, Rogala nie bedzie sie zadowalal. Jego dziela maja rozne formy bytu - moga wystepowac jako fotografia w ksiazce, na przyklad, takze jako dzielo w internecie albo projekt prezentowany na pokazie w galerii czy na wolnym powietrzu.

Kolejna znaczaca cecha dokonujacej sie rewolucji jest to, ze granica miedzy widzem a artysta przesunela sie w kierunku widza, ktory jest uczestnikiem w tworzeniu. Nowa sztuka daje mu wolnosc, co zarazem oznacza pewna odpowiedzialnosc.

Rogala ma rowniez wyksztalcenie muzyczne. Tworzy wiec opere wideo, tworzy dziela, stanowiace kompozycje obrazow i dzwiekow jednoczesnie. Programuje pewna przestrzen i zapelnia ja dzwiekami, natomiast widz moze uruchomic tylko poszczegolne pola tej przestrzeni.

Sam artysta podkresla znaczenie "wolnosci" i "demokracji" w swoich pracach. Daje odbiorcy swobode ingerencji (jesli to jest dobre okreslenie) w dziela sztuki, sa one poza tym powszechnie dostepne - kazdy ma prawo zrobic z nimi, co zechce. Srodek ciezkosci przesuwa sie z artysty na odbiorce-uzytkownika. Takie podejscie radykalnie zrywa z pokutujaca do dzis romantyczna tradycja wyniesienia artysty na piedestal, do ktorego wyzyn odbiorcy moga tylko pokornie aspirowac.

Przykladem takiego dziela, zbudowanego wedlug zasady wspoluczestnictwa widza, moze byc Electronic Garden - zainstalowany najpierw w Chicago, nastepnie - w Polsce; dzielo to w elektronicznej formie, a nie w jego fizycznej postaci, mozna takze obejrzec w internecie. Utwor ten odtwarza idee rynku, agory, miejsca publicznej wymiany pogladow i opinii. Na takich spotkaniach wolni obywatele ustalali najwazniejsze sprawy, spierali sie w zywotnych kwestiach, wymieniali poglady, dochodzili do wspolnych wnioskow. Miejsca te i owe spotkania staly sie prawdziwymi zaczatkami dojrzalych demokracji zachodnich.

Dzis nie ma juz praktycznie takich miejsc, albowiem spoleczenstwa masowe, wraz z uprzemyslowieniem i rozrostem miast doprowadzily do likwidacji agory. Powstaly natomiast mass media, ktore przekazuja glos opinii publicznej. Jednak i gazety, i telewizja zakladaja praktycznie jednostronny kierunek - od nadawcy do odbiorcy. Odbiorca jest bierny, nie uczestniczy aktywnie w tym procesie. Srodki elektroniczne, internet, stworzyly ponownie mozliwosc powstania agory, tym razem na skale globalna.

Elektroniczny ogrod jest wlasnie proba odtworzenia w malej skali starogreckiej agory. Laczy on przeszlosc z terazniejsza, skoro glosy tam sie pojawiajace naleza do ludzi z historii. W chicagowskim projekcie sa to wypowiedzi ludzi, ktorzy silnie zaznaczyli swoja obecnosc w najnowszych dziejach tego miasta. Wchodzac do "ogrodu" slyszy sie rozmaite glosy - w zaleznosci od tego, w ktora strone widz-uczestnik sie zwroci.

W sztuce Rogali odbiorcy odzyskuja wolnosc zabrana im niejako przez artyste tradycyjnego, ktory oferowal swoj produkt do zaakceptowania badz odrzucenia. Tutaj artysta zrzeka sie pelnej kontroli nad odbiorca, nie oferuje mu skonczonego i zamknietego dziela, otwiera mu pole swobody poczynan, ksztaltowania dziela wedlug swego indywidualnego smaku. Ale wraz z wolnoscia idzie odpowiedzialnosc, odpowiedzialnosc za wlasny proces tworzenia. Teraz odbiorca nie moze juz miec pretensji do artysty za oferowany produkt. Pretensje w rownym stopniu musi kierowac pod wlasnym adresem. Powiedzenie, ze dzielo jest "zle", a artysta "niedobry" traci w tej sztuce dotychczasowy sens, bo odpowiedzialnosc spada na uzytkownika.

- Panskie dziela z zalozenia nie sa skonczone...

- To w ogole nie jest dobre okreslenie, gdyz przeciwstawia rzekomo "skonczone" dziela starego typu - na przyklad - moim pracom, z pozoru niedokonczonym. Sugeruje sie tu pewien defekt, brak. Tymczasem ja buduje swoje dziela na zupelnie innej zasadzie.

Bardzo mnie interesuje plynne przejscie miedzy gestem artysty a wirtualnym mysleniem o tym gescie. A to jest sfera dopelniana przez odbiorce.

Kazda moja praca zawiera pewna doze interaktywnosci. Interaktywnosc oznacza wspolprace, uzupelnianie sie. Ja natomiast kontroluje te doze za pomoca tradycyjnego rysunku, ktory wyznacza mi pewna dyscypline i zakresla ramy dziela. Wizje plastyczna, dzwiek, musze zagospodarowac w przestrzeni tego dziela. Zasadnicze novum - znowu - polega na tym, ze takiego dziela wlasciwie nie mozna opisac. Trzeba go koniecznie doswiadczyc, spedzic jakis czas we wspolpracy z nim, gdyz tak naprawde nie istnieje ono inaczej, jak w owej interaktywnosci. Dopiero wtedy zaczyna ozywac, nabierac ksztaltow, komunikowac pewne sensy. Nie jest to wiec dzielo do kontemplowania ("starego" typu), ale do czynnej wspolpracy - mowi Rogala.

Mozna wiec uznac, ze najwazniejszym punktem wyjscia tego rodzaju tworczosci jest przestrzen, w ktorej dzwiek i obraz zostaja uruchomione, aktualizowane za pomoca gestu artysty. Stad tez Rogala uwaza, ze mozna narysowac muzyke, bo muzyka to przeciez nic innego jak przestrzen zagospodarowana dzwiekami. Ale ma ona charakter potencjalny, wirtualny, bo przestrzen, ktora pierwotnie wyznacza sie za pomoca takich dzwiekow i takich obrazow, uczestnik jest w stanie wypelnic konkretnymi, jednostkowymi sensami. Wszystko jest tu dynamiczne, bo wszystko za pomoca jednego, dwoch ruchow mozna zmienic.

- Ale Pan nie pozwala swemu odbiorcy na pelna dowolnosc.

- Nie sadze, aby pelna dowolnosc byla mozliwa, totez przestrzen musi byc jakos zagospodarowana. Moja przestrzen jest w miare trudna, wymaga nauczenia sie i wymaga czasu, aby sie z nia oswoic, aby wydobyc obrazy i dzwieki w niej zamkniete.

- Jest to jak dazenie do idealu syntezy sztuk?

- Nie, nie mam takich intencji. Dla mnie najwazniejsze jest przejscie plynne z jednego medium w drugie. Tam, gdzie sie gest rysunkowy konczy, przechodzimy do muzyki, ktora z kolei plynnie przechodzi w ruch. A przy tym wszystkie te elementy nie traca precyzji, kondensacji.

- A odbiorca? Malarz angazuje nasz wzrok, a Pan chcialby angazowac takze i inne nasze zmysly...

- Daze do tego, by sie swobodnie wyrazac w medium, w jakim aktualnie mam ochote. To sa odrebne sposoby wyrazania, a nie synteza. Traktuje je rownorzednie. Istota mojej sztuki lezy bowiem nie tutaj, ale w sposobie, w jaki przedstawia sie rzeczywistosc - wyjasnia Rogala.

Jedna z konsekwencji nowej estetyki jest przesuniecie zasady z "przedstawiania" ku "wirtualizacji", od "podobienstwa" do "symulacji", co sytuuje dzielo na pograniczu zjawiska wirtualnego i faktycznego.

Na przyklad, na jednym z glosnych dziel Rogali pt. Lovers Leap ogladamy ruchomy krajobraz Chicago z widzem usytuowanym jakby na moscie nad rzeka Chicago. Jest to miejsce nie tylko laczace podzielone nia srodmiescie, ale takze lezace miedzy bogatym polnocnym brzegiem jeziora i biednymi gettami brzegu poludniowego. Zarazem migocace szybko obrazy z Jamajki lacza krajobraz miejski z przyroda, nature z kultura, zachodnia cywilizacje z innymi itd.

Co to wiec znaczy: przechodzenie od wirtualnego stanu w stan faktyczny? Chodzi o to, ze w dziele nowego typu przestrzen (tu: przestrzen artystyczna) jest pelna potencjalnych mozliwosci, praktycznie nieskonczonych, jest jakby pelna kryjowek, czy zakladek, fald, ktore mozna rozwinac, by ujawnic to, co potencjalne, co zasloniete. Przestrzen wirtualna ozywa, objawia szereg swoich zagadek, otwiera coraz to nowe poklady. Ale zgodnie z zalozeniem nigdy nie docieramy do konca, do podstawy, bowiem cala ta rzeczywistosc wyczerpuje sie w owych "faldach" czy "zakladkach". Rzeczywistosc mojego dziela ma charakter pozornie niezroznicowanej jednosci, zawierajacej bogactwo wielosci.

Tak oto wkraczamy w sfere mieszaniny rozmaitych punktow widzenia, dla ktorych nie ma wyroznionej pozycji, nie ma tego jednego "wlasciwego" punktu widzenia. A zatem pelny, calosciowy obraz zawiera w sobie wszystkie mozliwe perspektywy, ktore w wirtualnym dziele sztuki sa (powinny byc) dostepne. Tradycyjny obraz daje tylko jedna perspektywe, jeden uklad odniesienia. Tutaj mamy ich nieskonczenie (przynajmniej w teorii) wiele.

Artysta nie zajmuje jednej pozycji, ale nieustannie porusza sie, zmienia ujecia (jak na filmie wideo, powiedzmy). Ale wraz z tym konczy sie jeden wyrozniony czy arbitralnie wybrany punkt widzenia. Jesli go nie ma, to powinnismy wlaczyc nie tylko perspektywe artysty, ale i widza, odbiorcy, skoro tradycyjnie "bycie artysta" oznaczalo narzucenie pewnego punktu widzenia. W demokracji to niemozliwe. Nikt nikomu niczego nie narzuca, mamy tylko do czynienia z wieloscia ogladow. Dzielo Rogali jest w takim samym stopniu tworem artysty, co produktem odbiorcy.

Wideo jest narzedziem sztuki demokratycznej dla wszystkich, zastepuje statyczny obraz na scianie, nie trzeba kina - wystarczy ekran domowego telewizora; nie trzeba wysokich kosztow produkcji - wystarczy wlasna inwencja; wideo jest najbardziej demokratycznym kinem (nie filmem), ktorego kazdy moze byc tworca, odtworca, rezyserem, widzem. Za pomoca komputerowej obrobki, montazu tego ruchomego obrazu, otrzymujemy nowa jakosc - dzielo interaktywne. Ale kamera wideo, komputer, to tylko dzisiejsze narzedzia tworczosci artystycznej, tak jak kiedys byly nimi pedzel, farby i sztalugi. Podstawa nadal jest gest artystyczny, dzwiek instrumentu, ludzka wyobraznia.

Duzo mozna pisac o konkretnych dzielach Rogali - o jego wielkiej, multimedialnej operze Nature is Leaving Us, laczacej obraz wideo, przedstawienie na zywo, muzyke, spiew i taniec; o pierwszym niezmiernie interesujacym wideo Polish Dance; o dojrzalym wideo, zawierajacym wspolczesnie (i nowoczesnie) opracowane sceny z czarownicami z Makbeta. Jego sztuka staje sie coraz bardziej skomplikowana, zlozona, wielowarstwowa. Wykorzystujac rozmaite nosniki informacji i technologiczne mozliwosci przetwarzania roznych kanalow informacyjnych w jeden, albo odwrotnie - jednego w wiele, artysta wynajduje coraz to nowe mozliwosci elektronicznego ksztaltowania obrazu, ktore wpierw staja sie elementami jego sztuki, ale nastepnie bardzo predko zostaja zastosowane w telewizji, reklamie, fotografii. Wchodza w powszechne uzycie.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail