DANUTA DERLINSKA-PAWLAK
Centrum dla sztuki
- sztuka dla Centrum
W Centrum Sztuki J.P. Getty'ego na wzgorzach Santa Monica wszystko dopracowane jest z perfekcja: ciekawa architektura, najwyzszej jakosci sztuka, widoczna na kazdym kroku dbalosc o zwiedzajacych. W ciagu pieciu lat jeden z najwiekszych we wspolczesnym swiecie kompleksow poswieconych kulturze odwiedzilo ponad 7 milionow ludzi.
Budowe Centrum umozliwila posmiertna darowizna Jeana Paula Getty'ego w wysokosci 700 milionow dolarow. Magnata naftowego, ktorego do kregu osob publicznych zaliczyly kariera zawodowa i sukcesy finansowe. Magazyn Fortune w 1957 r. sugerowal, ze nalezy do najbogatszych ludzi na swiecie. Od tego czasu nazwisko niezbyt znanego w wyzszych sferach biznesmena stalo sie synonimem bogactwa, co ponoc wowczas troche go krepowalo. Na pytanie, ile moglby otrzymac, gdyby sprzedal caly swoj majatek, odpowiedzial: "
spodziewam sie, ze dostalbym kilka miliardow
ale trzeba pamietac, ze miliard dolarow nie ma juz tej wartosci co kiedys".
J.P. Getty urodzil sie w 1892 r. w Minneapolis. Jego ojciec, prawnik z wyksztalcenia, prowadzil firme naftowa w Oklahomie. Paul otrzymal staranna edukacje i wczesnie zaangazowal sie w rozwoj rodzinnego biznesu. W wieku 23 lat zarobil pierwsze miliony. Po smierci ojca przejal prezydenture firmy operujacej juz wtedy na wielka skale i z ogromnym talentem prowadzil ja do konca zycia.
Interesowal sie sztuka, ale to pieniadze i poszukiwanie uznania w wyzszych sferach uczynily zen kolekcjonera, chociaz w opinii wielu bardziej odpowiadal wyobrazeniom bogatego czlowieka kolekcjonujacego pieniadze. Nigdy nie pojawil sie konflikt interesow - jego nalogiem i namietnoscia byl biznes naftowy, zas sztuka pozostala ekskluzywnym hobby. W chwilach wolnych od obowiazkow zawodowych zwiedzal muzea, galerie, obiekty architektoniczne. Zbieral informacje o dzielach sztuki, ktore go interesowaly, oraz notowal ich ceny.
Jego stosunek do sztuki byl bardzo zlozony i wzbudzal wiele kontrowersji. Chetnie przywolywal sentencje, ze "czlowiek bez sztuki nie jest w pelni cywilizowany" i jednoczesnie szacowal kazde dzielo pod katem dobrej inwestycji. Zdarzalo sie, ze odsylal obraz czy rzezbe marszandowi, gdy cena za cal kwadratowy byla zbyt wysoka. Duze prace w jego mniemaniu mialy zdecydowanie wieksza wartosc. Zatrudnial naukowcow, aby ustalac pochodzenie i sledzic ceny dziel sztuki, ale tez sam z najwieksza przyjemnoscia oddawal sie pracy badawczej, zanim wyrazil wlasna opinie. Za credo swojej zbierackiej pasji przyjal popularna filozofie typowego kolekcjonera: "Kupuje przedmioty, ktore lubie i lubie przedmioty, ktore kupuje" - pisal we wspolnej publikacji z Ethel Le Vane na temat rynku sztuki Collector's Choice (1955 r.). Jednak konsekwentne poszukiwanie obiektow artystycznych do nabycia ponizej ich wartosci zupelnie niepotrzebnie ograniczalo jego zbiory; cena byla najczesciej czynnikiem decydujacym o wyborze.
Wyroznial sztuke dekoracyjna. Dywany i meble mialy dla niego pierwszorzedne znaczenie. Czesto wspominal, ze po raz pierwszy doswiadczyl przyjemnosci obcowania ze sztuka na co dzien w latach 30. minionego stulecia, kiedy wynajmowal mieszkanie w nowojorskim Sutton Place. Gustowne wnetrze bylo malym muzeum, wyposazonym we wspaniale XVIII-wieczne meble francuskie i angielskie, jakie podziwial na wystawach. Zycie w luksusie zarezerwowanym dla ludzi wybranych pochlebialo jego wyobrazeniom o wlasnej wielkosci, zwlaszcza ze odczuwal niedosyt podziwu otoczenia. Zachecilo tez do tworzenia kolekcji mebli i obiektow artystycznych, ktore w przyszlosci moglby zostawic potomnym. "Jednym ze sposobow, aby nie czuc sie gorszym, jest sztuka, ktora podziwiaja w twoim domu". Zaczal budowac swoje kolekcje przed druga wojna swiatowa, w atmosferze sprzyjajacej kupowaniu dziel sztuki ponizej ich wartosci. Gdy w czasie wojny odmowiono mu prawa czynnej sluzby wojskowej, zajal sie produkcja lotniskowcow i szkoleniem pilotow.
Z koncem lat 40. coraz wiecej cennych dziel z jego zbiorow trafialo do roznych muzeow. Jeden z najokazalszych swoich skarbow, XVI-wieczny dywan perski Ardabil, sluzacy ozdobie swiatyni Safi-ud-din, podarowal Los Angeles County Museum (LACMA). Tam rowniez trafil Rembrandta Portret Martena Lootena (1632 r.), a w latach 1948-1953 wiele innych dziel wartosci kilkuset tysiecy dolarow. I choc intencje dzielenia sie zbiorami zaslugiwaly na szacunek i uznanie, wiadomo bylo, ze dary nie plyna wylacznie z dobroci serca. Umniejszaly wielkosc placonych podatkow i Getty nie robil z tego zadnej tajemnicy. Szczegolnie w latach 70., gdy wzrost cen ropy naftowej spowodowal wielokrotne zwiekszenie jego dochodow, kupowal dziela wielkiej wartosci i przekazywal pod ochrone roznym muzeom. Nieprzychylni wyliczyli niemal z dokladnoscia do jednego dolara, jakie z tego mial zyski. Wydatek rzedu 6 milionow dolarow na jednej aukcji odnotowano wowczas jako niespotykana ekstrawagancje. W rezultacie jednak poczynania, ktore za zycia Getty'ego wyrzucano mu jako cwaniactwo podatkowe, wszystkim wyszly na dobre. A posmiertna darowizna oraz korzysci, jakie z tego tytulu odnioslo spoleczenstwo, przyniosly mu wdziecznosc i szacunek.
Pierwsze Muzeum J.P. Getty'ego otwarto w 1954 r. na terenie jego posesji w Los Angeles. Zadaniem powolanej wowczas do zycia fundacji bylo stworzenie muzeum, galerii sztuki i biblioteki w jednym kompleksie. Tak powstal pierwszy program laczenia wiedzy artystycznej i powszechnej, kontynuowany pozniej w szerokim zakresie przez Centrum.
Jak wiekszosc kolekcjonerow, Getty kierowal sie wlasna wiedza i intuicja. Ale mial tez szacunek do ekspertyz naukowych i z reguly liczyl sie z nimi. Kupowal od marszandow i na aukcjach. Dziela wartosci okolo 4 milionow dolarow zgromadzil w swojej rezydencji kolo Londynu, jednak znakomita wiekszosc zbiorow trafiala do muzeum w Los Angeles.
Koncepcja zbudowania nowej placowki muzealnej powstala nie tyle z nadmiaru dziel sztuki, ile z potrzeby zaspokojenia ambicji spolecznikowskich. "(...) Kolekcje powinny byc calkowicie dostepne dla publicznosci, wolne od oplat za wstep i parkowanie samochodow. Nie moglbym tego zapewnic, jesli muzeum byloby pod kontrola wladz miejskich, stanowych, a nawet rzadu federalnego".
Nakladem ponad 17 milionow otwarto w 1974 r. wille rzymska
w Malibu. Ten jedyny w swoim rodzaju obiekt architektoniczny
(obecnie w remoncie), replika historycznej Villi dei Papiri,
zniszczonej wybuchem Wezuwiusza w 79 r., bedzie w przyszlosci
osrodkiem badawczym dziedzictwa archeologicznego o zasiegu
swiatowym, przeznaczonym wylacznie na zbiory antykow greckich,
rzymskich i etruskich.
Dochody ze spadku umozliwily wzbogacanie kolekcji na skale dotad niespotykana w historii muzeum Getty'ego. Do Los Angeles sprowadzono tez zbiory z jego angielskiej rezydencji. Nie bylo gdzie tego pomiescic. Zapadla decyzja o budowie nowego kompleksu na wzor kampusu uniwersyteckiego, gdzie wszystkie instytucje dzialajace pod opieka fundacji Getty'ego bylyby zgromadzone w jednym zespole. W 1983 r. zakupiono w Brentwood 750 akrow ziemi. Projekt architektoniczny nowojorskiego zespolu Richard Meier & Partners zrealizowano w piec lat i oddano do uzytku w grudniu 1997 r. Koszt ogolny - ponad 1,3 miliarda dolarow.
Aby obejrzec ten imponujacy kompleks z bliska, trzeba skorzystac z kolejki elektrycznej. Wstep do muzeum jest bezplatny. Parking kosztuje 5 dolarow i zazwyczaj wymagana jest rezerwacja ze znacznym wyprzedzeniem. Stad pomysl zwiedzenia muzeum nie moze byc wynikiem spontanicznie podjetej decyzji, ale duzo wczesniej zaplanowanego dzialania. Nie szkodzi to jednak frekwencji. Przez szesc dni w tygodniu tlumy zwiedzajacych wypelniaja wszystkie dostepne dla publicznosci sale i dziedzince.
Ale sa tacy, co narzekaja. Przywyklym do swobodnego poruszania sie wlasnym samochodem koniecznosc korzystania z komunikacji publicznej daje powody do utyskiwania. Inni wybrzydzaja na lokalizacje. Ze zbudowanie Centrum z daleka i w oderwaniu od architektury miejskiej jest odrzuceniem historii. Podkresleniem elitarnosci kultury wysokiej. Zaprzeczeniem, ze kultura i zycie miejskie sa ze soba nierozerwalnie zwiazane. Malkontenci przewiduja niemoznosc rozbudowania muzeum z powodu tej wlasnie niefortunnej lokalizacji i w konsekwencji - ograniczenie rozwoju kolekcji. Na razie jednak nie ma sie czym martwic. Miejsca jest sporo, a bedzie jeszcze wiecej, gdy tymczasowo wystawione w Centrum zbiory antykow wroca w niedalekiej przyszlosci do willi rzymskiej w Malibu.
Od chwili wyjscia z kolejki uwage przyciaga widok na Los Angeles i gory San Gabriel zamkniety na horyzoncie linia Oceanu Spokojnego. To jedna z najwiekszych atrakcji Centrum. Zachwyt nad uroda tego pejzazu graniczy z ekstaza. Nie sposob go pominac. Jest czescia kompleksu, jego oprawa i sam w sobie tworzy osobne dzielo sztuki.
Centrum ma wiele do zaoferowania poszukujacym artystycznych wrazen, poczynajac od samego obiektu muzealnego. Olsniewajaca roznymi odcieniami bieli kompozycja architektoniczna, zbudowana na wzor rzymskiego atrium, to piec dwukondygnacyjnych pawilonow polaczonych dziedzincami. W obszernych salach przypominajacych rozmiarami i dekoracja oryginalne wnetrza, zgrupowano dziela chronologicznie - poczawszy od prac sprzed XVII wieku po czasy wspolczesne. Zdaniem kierownictwa muzeum taka metoda ekspozycji umozliwia przesledzenie rozwoju sztuki na przestrzeni stuleci. Wystawiane sa przede wszystkim dziela ze zbiorow wlasnych, bo taki jest zasadniczy cel dzialania tej placowki, ale jest tez miejsce na ekspozycje wypozyczane oraz forum dla artystow na organizowanie instalacji i happeningow.
Przestronne audytorium im. Harolda M.Williamsa wykorzystywane do roznych zadan, takze na koncerty, moze pomiescic 450 osob. Otwarte recepcje, warsztaty, wyklady o sztuce ciesza sie ogromna popularnoscia i przyciagaja rzesze zainteresowanych, nie tylko ze srodowiska artystycznego. Na terenie kompleksu dzialaja rozmaite punkty informacyjne, jest swietnie zaopatrzona ksiegarnia, odbywaja sie krotkie projekcje filmowe, ktore objasniaja, co i gdzie mozna zobaczyc.
Wszystkie kolekcje zebrano w okresie ostatnich dwudziestu paru lat. Pierwotne zbiory Getty'ego (antyki, sztuka dekoracyjna i malarstwo) wzbogacily imponujace wartoscia i rozmiarami kolekcje rysunkow, fotografii oraz iluminowanych manuskryptow, zaliczanych do najwspanialszych w swiecie. Zbiory malarstwa europejskiego wzbogacila tworczosc artystow wloskiego renesansu i prace XVII-wiecznych mistrzow holenderskich. Jest niewielka kolekcja obrazow z okresu impresjonizmu i postimpresjonizmu. Figury w brazie i marmurze artystow europejskich z XVI-XIX stulecia sasiaduja z meblami wloskimi, majolika, szklem, pracami w zlocie. W ubieglym roku zespol rzezb powiekszylo unikatowe dzielo Paula Gauguina wykonane w drewnie - Glowa z rogami (1895-1897 r.).
Poza placowka muzealna i budynkiem administracyjnym osobne i wazne miejsce zajmuje instytut badawczy. Sztuka jest tu przedmiotem analiz naukowych, konserwacji i promocji. Tylko czesc tego obiektu jest dostepna dla zwiedzajacych. W niewielkich galeriach mozna obejrzec pojedyncze prace z wielkich kolekcji, mozna tez odwiedzic aspirujaca do rangi jednej najlepszych w swiecie biblioteke badawcza. Zgromadzono tam ponad 800 000 tomow i rzadkie materialy archiwalne.
W Centrum mozna zwiedzac galerie, czytac ksiazki i bez wiekszych ograniczen spacerowac po wspanialych ogrodach. Zgodnie z zalozeniem ich glownego projektanta Roberta Irwina sa one przeznaczone do uzytku publicznosci. Wolno tu nawet odpoczac na trawie. Restauracja, kawiarnie i bary szybkiej obslugi maja zapewnic warunki komfortowego pobytu i zachecic do powrotu (w okresie pieciu lat liczba wielokrotnie odwiedzajacych placowke wzrosla z 24 do 34 procent).
Centrum tworzono z mysla o osrodku popularnym i masowo odwiedzanym. Atrakcyjnym dla milosnikow sztuki i tworcow poszukujacych inspiracji, ale rowniez dla tych, ktorzy przyjda tu niekoniecznie z zamiarem odwiedzenia muzeum czy biblioteki. I ten zamiar udalo sie osiagnac. Centrum jest zarowno miejscem, gdzie mozna obcowac z wielka sztuka, jak i po prostu milo spedzic czas.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |