Maria Danilewicz Zielinska
(1907-2003)
W Feijo w Portugalii zmarla 22 maja 2003 roku Maria Danilewicz Zielinska. W jednym z ostatnich listow, jakie otrzymalem od niej, czytam: "Duzo pisze i duzo przekreslam - zanosi sie na obszerna autobiografie-pamietnik. Zaczelo sie od zamowionych 24 stron, a na uboczu powstawaly ekstra uzupelnienia. Posuneloby sie predzej, gdybym czula sie silniejsza i mniej leniwa. Starosc mnie ugryzla. W nocy (bezsennej) uklada sie efektowny plan zajec na nadchodzacy dzien, a potem figa! Robi sie malo i nie to, co bylo w nocy zaplanowane i dawac mialo piekne rezultaty. Dzis snila mi sie aula Uniwersytetu Warszawskiego na wykladzie Tatarkiewicza. Zapada juz noc i na pewno juz dzis nic nie napisze. I tak mija dzien po dniu, a wszystkiemu winna starosc, na ktora nie ma rady". W prowadzonym przez ostatnie kilkanascie lat dialogu korespondencyjnym z Pania Maria watek starosci, choroby i osamotnienia wspolistnial z watkiem przeciwstawnym - olbrzymia zywotnoscia intelektualna, nieustanna praca pisarska, mlodziencza wprost energia, z jaka pochlaniala krajowe nowosci wydawnicze. Potrzeba obcowania z ksiazkami nie opuszczala jej do ostatnich dni, nadawala smak jej zyciu, byla ostoja przeciw troskom i niedawnym dramatycznym przejsciom, gdy przed dwoma laty zaproszony ogien z kominka w salonie jej domu strawil znaczna czesc biblioteki i archiwum.
Zycie Marii Danilewicz Zielinskiej uplynelo wsrod ksiazek. Urodzila sie 29 maja 1907 r. w Aleksandrowie Kujawskim. Jej ojciec Wilhelm Markowski, farmaceuta, skoligacony z Zygmuntem Glogerem, prowadzil w Aleksandrowie apteke. "Szafy z ksiazkami ozdabialy gabinet ojca - wspominala w 1988 roku - a oprawne roczniki Klosow, Tygodnika Ilustrowanego, Chimery wypelnialy glebokie szafy na korytarzu, ciagnacym sie wzdluz domu i zakonczonym pokojem, w ktorym okolo 1909 roku zamieszkal po zawale najstarszy brat matki, Ludwik Korotynski, filolog klasyczny". Ze strony matki Antoniny z Korotynskich pani Maria spokrewniona byla ze slawnym rodem redaktorow i publicystow prasy warszawskiej. W 1924 roku rozpoczela studia polonistyczne i romanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Sluchala wykladow uczonych tej miary, co Stanislaw Szober, Jozef Ujejski, Wladyslaw Witwicki, Wladyslaw Tatarkiewicz. Jej praca magisterska - monografia o zapomnianym poecie romantycznym Tymonie Zaborowskim (1799-1828) ukazala sie w Warszawie w 1933 r. nakladem prestizowej Kasy im. Mianowskiego, w trzy lata pozniej w opracowaniu Marii Danilewicz wyszedl opasly tom (624 strony) Pism zebranych Zaborowskiego. W latach 1928-1939 pracowala w Bibliotece Narodowej, m.in. brala udzial w porzadkowaniu i katalogowaniu rekopisow rewindykowanych ze Zwiazku Sowieckiego oraz przywiezionych z Rapperswilu, przygotowywala tez wystawy, m.in. poswiecona Panu Tadeuszowi w setna rocznice pierwszego wydania poematu. O okresie tym pisala w wydanych przez Instytut Literacki w Paryzu z okazji 50-lecia ksiaznicy Wspomnieniach o Bibliotece Narodowej.
W 1927 roku wyszla za maz za Ludomira Danilewicza (1904-1971), wybitnie uzdolnionego inzyniera elektrotechnika i przedsiebiorcy, autora wielu wynalazkow i konstruktora maszyn cyfrowych, zalozyciela Wytworni Radiotechnicznej, blisko zwiazanej ze slynna sprawa rozszyfrowania kodu niemieckiej Enigmy. Po wybuchu II wojny swiatowej oboje przedostali sie przez Rumunie, Jugoslawie i Wlochy do Francji. W Paryzu Maria Danilewiczowa pracowala w PCK oraz w Bibliotece Polskiej. Nastepnie po ponadrocznym pobycie na poludniu Francji, latem 1942 roku przybyla do Londynu. Jej doswiadczenia z pracy w ksiaznicy narodowej przydaly sie na obczyznie. Kierowala Biblioteka Ministerstwa Wyznan Religijnych i Oswiecenia Publicznego, ktora dala poczatek pozniejszej Bibliotece Polskiej w Londynie. Te placowke Maria Danilewicz prowadzila do 1973 roku. "Ktos powiedzial - pisal Kazimierz Wierzynski - ze gdyby mial przepasc caly polski Londyn, jedno powinno ocalec, mianowicie Biblioteka Polska z pania Maria Danilewiczowa. [...] Ta tryskajaca zyciem osoba, uosobienie ciepla i uczynnosci, czegokolwiek sie podejmie, zawsze doprowadzi to do jakiegos rozumnego skutku, zawsze cos z tego wyniknie, jakis pozytek, jakies dobro powszechne. To, ze pod jej kierownictwem Biblioteka Polska szczesliwie przeszla przez wszystkie burze i wstrzasy, nalezy po trochu do historii, a po trochu zalatuje legenda. Kiedys Biblioteka Polska byla pod opieka rzadu na emigracji, uznawanego przez sojusznikow, potem weszla w sklad wyzszej uczelni polskiej w Londynie, wreszcie stala sie tym, czym jest teraz, to znaczy po prostu biblioteka".
Po 1945 roku przebywajac na emigracji w Londynie, Maria Danilewiczowa laczyla prace bibliotekarska z tworczoscia literacka i krytyczna. W latach 50. wydala zbior opowiadan Blisko i daleko (Londyn 1953 r.) oraz powiesc Dom (Londyn 1957 r.). Wysoko ocenial te proze Wierzynski: "Danilewiczowa umie opisac wszystko: krajobraz, miasteczko, meble, potrawy, kuchnie, wyprawe kajakiem, umie opisac malomiasteczkowych ludzi, chlopow, Zydow, ksiezy, dzieci, konie i podskubane gesi. [...] Styl Danilewiczowej nalezy do rodzaju epickiego, uzywany jest z ambicja, zeby przez swoja jasnosc i prostote pozostac prawie niezauwazalnym. Znakomicie czuje Danilewiczowa gware chlopska, a jej dialogi w tej mowie bywaja przepyszne". Swoje studia literackie dotyczace Mickiewicza, Krasinskiego, Zeromskiego, Conrada, Berenta i dziejow Liceum Krzemienieckiego Danilewiczowa zebrala w tomie Pierscien z Herkulanum i plaszcz pokutnicy (Londyn 1960 r.). Lechon w swoim Dzienniku tak chwalil szkic o Celinie Mickiewiczowej: "Artykul pani Danilewiczowej tak przekonywajacy, ze jak to mowia, tylko siasc i plakac. Widze po prostu, jak ta biedna histeryczka rujnowala Mickiewicza, jak mu bez zlej woli zreszta, odebrala wszelka moznosc pisania - bo musial myslec o niej i o dzieciach". Do postaci zony wieszcza Danilewiczowa powrocila po latach, przygotowujac do druku I tom Mickiewiczianow w zbiorach Tomasza Niewodniczanskiego w Bitburgu (Warszawa 1989 r.), gdzie ogloszono m.in. nieznane badaczom listy i wiersze Celiny Mickiewiczowej z lat 1834-1848.
Przez caly okres powojenny Maria Danilewiczowa wspolpracowala z londynskimi Wiadomosciami (piszac tu pod ps. Szperacz) i paryska Kultura, w latach 80. publikowala tez w Przegladzie Polskim.
Byla wysmienicie zorientowana we wszystkich dyskusjach i sporach literackich, jakie toczyly sie nad Wisla. Interesowala sie nie tylko tytulami dotyczacymi historii literatury czy szerzej wspolczesnej humanistyki, pochlaniala tez tomy najnowszej prozy i poezji. Przed mikrofonem Radia Wolna Europa wypowiadala sie w ankiecie "Ksiazka roku", od 1969 r., gdy zostala czlonkiem jury nagrod Fundacji Koscielskich, pilnie sledzila utwory debiutantow oraz mlodszych pisarzy. To zainteresowanie najnowsza literatura nie opuszczalo jej do konca, w ostatnich latach prosila, by przysylac jej glosne ksiazki Stefana Chwina, Aleksandra Jurewicza, Antoniego Libery, Arkadiusza Pacholskiego i wielu innych. Byl to - jak sama pisala - "zastrzyk materialu do lektury i rozmyslan".
W 1973 roku po przejsciu na emeryture Pani Maria przeniosla sie do Portugalii. W sierpniu tego roku poslubila dr. Adama Kazimierza Zielinskiego (1902-1991) dyplomate, bibliofila i kolekcjonera, ktory w swym domu w Feijo zgromadzil imponujacy zbior map, widokow miast polskich, portretow krolow i wybitnych osobistosci oraz wszelkich polonikow portugalskich. Decyzja o przeprowadzce i zmianie srodowiska w wieku 66 lat na pewno nie byla latwa, wymagala odwagi, ale okazala sie bardzo owocna, jesli przyjrzec sie bibliografii Danilewicz Zielinskiej. "Mialam wiecej czasu - wspominala po latach - na czytanie. [...] Urodzona w malym miasteczku czesto przeklinalam los, ze kazal mi spedzac zycie w wielkich miastach, ktorych zgielku organicznie nie znosilam. Totez wyruszajac na zachodni kraniec Europy rozumialam pobudki pisarzy ´latarnikowª, odcinajacych sie od wielkomiejskich koterii, organizacyjnych powiazan i, co ukrywac, potepienczych swarow". Oddalenie fizyczne i psychiczne od owych "potepienczych swarow" pozwolilo Pani Marii napisac Szkice o literaturze emigracyjnej (Paryz 1978 r., nastepnie kilka wydan krajowych poza cenzura, a w latach 90. w obiegu oficjalnym) - pierwszy przewodnik po pismiennictwie powstalym na obczyznie w latach 1940-1978, (a wydania krajowe uzupelniono o okres 1978-1985). Mieszkajac pod Lizbona Danilewicz Zielinska kontynuowala tez prace dokumentacyjne (m.in. wydala trzy tomy bezcennej Bibliografii "Kultury" i "Zeszytow Historycznych", Paryz 1975, 1981, 1989 r.) i redaktorskie: byla czlonkiem komitetow redakcyjnych Tek Historycznych oraz Antemurale, czasopisma wydawanego w Rzymie pod patronatem Karoliny Lanckoronskiej przez Polski Instytut Historyczny.
W ostatnim dziesiecioleciu ksiazki Marii Danilewicz Zielinskiej wydawane w kraju bez przeszkod mogly dotrzec do czytelnikow nad Wisla. Obok wspomnianych juz Szkicow o literaturze emigracyjnej ukazal sie nakladem Biblioteki Wiezi w opracowaniu Marka Zielinskiego tom studiow historycznoliterackich pt. Proby przywolan (Warszawa 1992 r.). Nakladem Biblioteki Narodowej wydano wybor prac dotyczacych waznego obszaru zainteresowan Marii Danilewicz Zielinskiej - Ksiazka i czytelnictwo polskie w Wielkiej Brytanii (Warszawa 1996 r.). W publikacji tej znalazly sie szkice omawiajace dzieje Biblioteki Polskiej w Londynie, losy ksiazki polskiej w bibliotekach brytyjskich oraz sylwetki wydawcow emigracyjnych. W Rzeszowie w opracowaniu i ze wstepem Czeslawa Klaka ukazal sie w 1996 roku Dialog korespondencyjny (1958-1968) miedzy Maria Danilewiczowa a prof. Stanislawem Pigoniem. Ten opasly, liczacy ponad piecset stron tom przynosi nie tylko wiele arcyciekawych informacji o pracach historycznoliterackich Pigonia, nie tylko jest waznym przyczynkiem do dziejow inteligencji polskiej okresu powojennego, ale tez jest tomem prozy o wielkiej urodzie slowa i stylu. Dzis w dobie internetu nikt juz nie pisze listow tak pieknym jezykiem. Z okazji 90. urodzin Marii Danilewicz Zielinskiej, w roku 1997 Wloclawskie Towarzystwo Naukowe opublikowalo Opowiadania oraz powiesc Dom, zas w Bibliotece Kwartalnika Artystycznego ukazal sie tom jej prozy Biurko Konopnickiej. Przed trzema laty Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu wydala tom rozmow Wlodzimierza Pazniewskiego z Pania Maria zatytulowany Fado w moim zyciu. Zwazywszy, ze rownolegle z wymienionymi ksiazkami w czasopismach krajowych (np. Tekstach Drugich, Dialogu i Wiezi) Pani Maria oglaszala eseje i opowiadania, jej dorobek z ostatniej dekady jest imponujacy. Pozostaly w rekopisie i czekaja na wydawce: wybor pogadanek radiowych dotyczacych portugalskich polonikow, dialog korespondencyjny z Kazimierzem Wierzynskim oraz innymi wybitnymi postaciami emigracji niepodleglosciowej, a takze pisana do ostatnich dni autobiografia.
"Niewazne, ile serc przypisuje sie Pani Marii - pisala w 1997 roku Stefania Kossowska - i na ile czesci dzieli jej zycie. Pod kazdym niebem, wlasnym czy obcym, przez wszystkie dlugie lata, jedynym wyznacznikiem tego zycia jest polskie slowo. Ksiazka".
Pawel Kadziela
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |