[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (23 maja 2003)


TERESA DE LAVEAUX

"Perfekcja
to smierc dla artysty"


Piotr Anderszewski ma 34 lata. Studiowal w Akademii Muzycznej w Warszawie, w konserwatoriach w Lyonie, Strasburgu, na University of Southern California. Od pieciu lat mieszka w Paryzu. Nalezy dzis do najznakomitszych pianistow na swiecie. Miedzynarodowa kariere rozpoczal od udzialu w konkursie w Leeds w roku 1990 i choc nie przyznano mu wtedy zadnej nagrody, to uznano za najwieksza indywidualnosc konkursu. Zachwycil wszystkich wykonaniem 33 Wariacji na temat walca Diabellego Ludwika van Beethovena. Posypaly sie liczne propozycje koncertow i recitali - wspanialy debiut w Wigmore Hall w roku 1991, potem w Royal Festival Hall, Barbican Centre, Queen Elisabeth Hall. Zamieszkal w Anglii, koncertowal we Wloszech, Austrii, Ameryce, Kanadzie itd. Dzis wystepuje z najwiekszymi orkiestrami na swiecie (London Symphony, London Philharmonia, Orchestre National de Paris, Rotterdam Philharmonic, Australian Chamber Orchestra, Sinfonia Varsovia, Wiener Symphoniker) i najwybitniejszymi dyrygentami (Rafael Frübeck de Burgos, Charles Dutoit, Christopher Hogwood, Stanislaw Skrowaczewski, Markus Stenz, Emanuel Krivina). Jego amerykanski debiut z orkiestra nastapil w sezonie 2000/2001 (z Detroit Symphony). Recitale w Chicago i Ann Arbor w roku 2001 zostaly przyjete z entuzjazmem. W roku 2002 po raz pierwszy wystapil w Nowym Jorku.

Anderszewski jest laureatem wielu nagrod, m.in. Best Instrumentalist (2001 r.), Gilmore Artist Award (2002 r.). W roku 2000 podpisal kontrakt (z klauzula wylacznosci) z firma nagraniowa Virgin Classic. Przedtem nagral cztery plyty, w tym solowe (Bach, Beethoven, Webern) i ze skrzypaczkami: siostrami Dorota i Victoria Mullovymi. Uhonorowano go kilkoma waznymi nagrodami plytowymi: polskim Fryderykiem w roku 1996, Diapason d 'Or i Le Choc de Monde de la Musique w roku 2001. Koncertuje dzis niemal na calym swiecie (Japonia, Ameryka, Kanada, Australia, Europa ). Na polskich estradach pojawia sie rzadko. Kilka miesiecy temu wystapil w Warszawie, gdzie z orkiestra Sinfonia Varsovia zagral i sam poprowadzil od fortepianu koncerty Mozarta. Z recitalem wystapil w Krakowie 19 kwietnia br. podczas VII Festiwalu Wielkanocnego Ludwika van Beethovena. Choc od tamtego wieczoru minelo sporo czasu, wspaniale wrazenia z wykonania Beethovenowskich 33 Wariacji na temat walca Diabellego i preludiow i fug z Das vohltemperierte Klavier J.S. Bacha pozostana na dlugo w pamieci.

Anderszewski jest pianista wyjatkowym. Jego gra wywoluje niezwykle emocje. Jego interpretacje pelne wewnetrznej glebi poruszaja swa doskonaloscia. To kontakt z prawdziwie wielkim artysta, doskonalym w kazdym szczegole. Ten niezwykle skromny artysta unika rozglosu. Niechetnie udziela wywiadow. Trudno namowic go na dluzsza rozmowe, totez piszac o nim skorzystalam z roznych wypowiedzi pianisty (te wyroznione sa kursywa), a ponadto publikuje kilka odpowiedzi na pytania, ktore zadalam mu podczas konferencji prasowej.

Slowa sa niestety niedoskonalym srodkiem przekazu komunikacji. Czasem trudno jest znalezc odpowiednie slowa, aby dac wyraz temu, co sie naprawde czuje.

Przez lata Anderszewski byl pod silnym wplywem Glenna Goulda. Fascynowala go jego perfekcyjna, matematyczna niemal gra, troska o forme, zachowanie przejrzystej struktury utworu, jego architektury.

To, co robil Gould, nie podlega ocenie. Geniusz. Oczywiscie geniusz i tyle. I co z tego? Dzis podstawe mojej pracy stanowi proba polaczenia intuicji ze swiadomoscia, serca z intelektem. Uwazam, ze jednym z najwazniejszych czynnikow w sztuce jest synteza paradoksow. W muzyce dotyczy to zarowno tworzenia, jak i odtworstwa. Wezmy Bacha, jego fugi sa niezwykle skomplikowane. Kiedy gram "Das vohltemprierte", staram sie jak najwierniej odtworzyc ich zapis, ale czuje sie przy tym wolnym, bo Bacha mozna grac na wiele sposobow. Tu nic nie jest oczywiste. Trzeba to interpretowac, ale do tego tez potrzebna jest dyscyplina.

Co zatem jest najwazniejsze w wykonawstwie?

Dzwiek. Przede wszystkim dzwiek. Dzwiek, ktory jest w stanie projektowac ekspresje. Wazna jest tez cisza. To ona stanowi istote muzyki, punkt wyjscia. Nie slyszac ciszy, trudno uslyszec dzwiek.

Anderszewski uwazany jest za perfekcjoniste. Jakimi sposobami osiaga sie taki wymiar doskonalosci? Czy ma jakies wzory, czy slucha nagran innych pianistow, czy korzysta z jakichs metod analizy utworu, czy to pomaga w interpretacji?

Perfekcja to smierc dla artysty. Nie wierze w nia. W sztuce zawsze moze byc lepiej. Perfekcja nie istnieje, ale to tez moze byc piekne. Przede wszystkim trzeba dokladnie odczytac tekst utworu, wniknac gleboko w jego istote, zrozumiec go. Cala wiedza na temat wykonywanego dziela musi utorowac sobie droge przez skomplikowana wielowarstwowa strukture, jaka jest osobowosc wykonawcy i zostac przez niego przetworzona. Wykonawca musi znalezc droge do przekazania tego, co czuje, a to wynika z jego zdolnosci, doswiadczenia, kultury, wychowania. Pianistow slucham rzadko. Najchetniej Richtera, Hofmana, Benedettiego. Wielu artystow-muzykow, nie tylko pianistow, ksztaltowalo moja osobowosc, na przyklad Heifetz, Celibidache, Reiner. Niegdys zbieralem plyty. Sluchanie utworow, nad ktorymi wlasnie pracuje, przeszkadza mi. Dopiero pozniej, kiedy utwor jest juz zupelnie gotowy, zinterpretowany - moge to robic. Zbyt doglebne wnikanie w materie utworu, korzystanie z roznych metod ich analizy musi byc ograniczone. Trzeba miec wlasny instynkt i zaufanie do siebie, wlasna wizje utworu. Trzeba byc samym soba.

Anderszewski gra zarowno solowe recitale, jak i koncerty z orkiestra. Cztery lata temu postanowil sprobowac dyrygowania. Stanal na podium dyrygenckim, zeby poprowadzic symfonie Jowiszowa Mozarta w wykonaniu orkiestry Sinfonia Varsovia. W ubieglym roku od fortepianu dyrygowal koncertami Mozarta. Mimo to do tego nowego swojego zajecia ma stosunek dosc sceptyczny.

Najbardziej jednak lubie grac sam. Wtedy komunikuje sie tylko z publicznoscia, a nie takze z orkiestra. Sa utwory, w ktorych dyrygent nie ma wlasciwie wplywu na efekt. One same jakos plyna i nie wiadomo, jak nimi dyrygowac. Tak jest na przyklad z "Koncertem d-moll" Mozarta. Marzy mi sie, aby zadyrygowac kiedys "Missa solemnis" Beethovena, ale chyba tego utworu tez nie sposob dyrygowac. Potrzeba jednak kogos, kto poprowadzi ten ogromny aparat wykonawczy. Z "Missa solemnis" zetknal mnie przypadek. Kiedys, juz dawno, uslyszalem ten utwor na lotnisku w Moskwie. To byl dla mnie szok! Ja wyraznie czuje paralele miedzy ta "Msza" a "Wariacjami na temat walca Diabellego". To, co bylo w "Mszy", odnalazlem potem w "Wariacjach". Ona byla dla mnie metafizycznym natchnieniem. Wszystkie sonaty Beethovena przy "Wariacjach" wydaja mi sie banalne. Beethoven wypowiada sie zawsze niezwykle jasno, przejrzyscie, prowadzi nieuchronnie do wyznaczonego celu, choc dosc trudno okreslic jego emocje i mysli.

Teresa de Laveaux: - Kiedys Pan czesto mowil, ze gra przede wszystkim dla siebie, pozniej - ze dla publicznosci. A jak jest teraz?

Piotr Anderszewski: - Dawniej rzeczywiscie myslalem, ze gram dla siebie, dzis wiem, ze oczywiscie dla publicznosci. Inaczej zostalbym w domu. W ciagu roku daje 50-60 koncertow. Potrzebuje czasu, zeby przygotowac koncert. Zawsze pracuje z wyprzedzeniem, a nie tylko na najblizszy wystep. Material musi byc zasymilowany wczesniej, na tyle musi byc czescia mnie, zeby wystep byl udany. W czasie koncertu wazna jest chwila, jej niepowtarzalnosc. W dniu koncertu, a nawet wczesniej, nie mysle juz o tym, jak bede gral, nie cwicze nawet tego utworu. Powiem to, co powtarzalem juz wiele razy, a co wielu na pewno szokuje, ze w trakcie gania nie mysle o tym, co gram. Im mniej mysle o tym, co gram, tym bardziej czuje, ze jestem bardziej w muzyce. Swiadomosc w czasie koncertu jest straszna bariera komunikacyjna.

T.de L.: - A jak jest w czasie nagrania?

P.A.: - To inna forma ekspresji. W nagraniu jest zupelnie inaczej. Ja lubie miec kontrole nad tym, co robie, i swiadomie budowac cala konstrukcje utworu. Podczas nagrania w studiu "na zimno" rozklada sie utwor na czynniki pierwsze, a potem sklada go dopiero w montazu. Wtedy naprawde dzieje sie duzo. Montaz jest tak samo wazny jak nagranie. To jest takie rzezbienie kamienia. Na koncercie z publicznoscia wazna jest chwila, jej niepowtarzalnosc. W nagraniu studyjnym istnieje jakas nieskonczonosc czasu i mozliwosc dokonywania powtorzen. Zawsze mozna zagrac lepiej. To jest bardzo niebezpieczne, bo dokad to moze doprowadzic?

*

Anderszewski starannie dobiera repertuar i ma dosc krytyczny stosunek do kompozytorow. Kiedys gral Schumanna, Chopina, Liszta, dzis mowi, ze nie ma do nich cierpliwosci, a poza tym nawet najwieksi tworcy tworzyli dziela slabsze, mniej wartosciowe. Sledzac repertuar jego koncertow ma sie wrazenie, ze naprawde wazni sa dla niego trzej kompozytorzy: Bach, Beethoven i Mozart.

W Bachu wszystko jest doskonale. On przerasta wszystkich tworcow. Akceptuje go calkowicie. Tutaj jestem zupelnie bezkrytyczny. Grajac Beethovena czuje, ze jego muzyka komunikuje sie z publicznoscia.

T. de L.: - Dlaczego tak czesto powraca Pan wlasnie do Wariacji na temat walca Diabellego?

P.A.: - Bo stale odnajduje w nich cos nowego. W nich zawarty jest caly Beethoven. Odnajduje w nich taka metafizyke jak w Missa solemnis.

T. de L.: - A Mozart?

P.A.: - To muzyka najpiekniejsza na swiecie. Jest polaczeniem sprzecznych idealow greckich - Dionizosa i Apollona. W muzyce Mozarta slychac niesamowite poczucie opery i teatru, liryzmu, obiektywne piekno tryskajace zyciem, a zarazem cos bardzo tragicznego.

T. de L.: - A Chopin? Nieczesto wykonuje Pan jego utwory.

P. A.: - Alez wrecz przeciwnie! Gralem go bardzo duzo. Znam najwiecej jego utworow i najlepiej. Mam je w uszach i palcach. Mysle, ze niedlugo bede go znowu gral. Wroce do niego. Czuje to instynktownie. Najpierw jednak musze znalezc na niego sposob. Problem z nim jest taki - jak go grac? On jest spontaniczny, swiezy. Nie mozna nad nim za dlugo pracowac. Analizowanie, drobiazgowe cwiczenia to zabijane Chopina. Taka praca na przyklad przy utworach Bacha - wzbogaca, ale Chopina - masakruje. Mysle, ze w Polsce Chopina nieludzko sie wykorzystuje. Te sympozja, konkursy, analizy. Ciesze sie, ze w Krakowie podczas Festiwalu Wielkanocnego zagralem Bacha i 33 Wariacje na temat walca A. Diabellego Beethovena.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail