[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (16 maja 2003)


CZESLAW KARKOWSKI

Nowojorska
kronika kulturalna (sztuki plastyczne)


Kazimierz Malewicz patronuje dzisiaj wielu artystom, nurtom i kierunkom wspolczesnej sztuki, jego sztuka jednak jest "martwa" - co wyraznie ukazuje znakomita wystawa okolo 120 jego dziel zgromadzonych w Muzeum Guggenheima. Osiagniecia malarza maja dzisiaj wylacznie historyczne znaczenie, tym wieksze jesli uswiadomimy sobie, ze jego suprematyzm (koncepcja sztuki, ktora w praktyce sam realizowal) byl dzielem jednego czlowieka dzialajacego samotnie w Rosji, w coraz bardziej niesprzyjajacych politycznie warunkach.

Glosna wystawa w Petersburgu w 1915 r., na ktorej wystawil Bialy kwadrat na czarnym tle, jest slynna do dzisiaj; wowczas nie spotkala sie ze zrozumieniem, tak jak i cala jego filozofia sztuki nie przyjela sie w przed- i porewolucyjnej Rosji. Malewicz glosil postulat sztuki oderwanej od rzeczywistosci - ani nie miala jej odwzorowywac, ani spelniac jakichkolwiek panstwowych czy spolecznych powinnosci. Bialy kwadrat..., pozniej Czarny kwadrat na bialym tle, wreszcie Bialy kwadrat na bialym tle komunikowaly te najwyzsza role: supremacje nad znaczeniem i nad funkcja.

W nowojorskim Guggenheimie obejrzec mozemy rozmaite warianty tego typu suprematystycznych prob - czarny krzyz na bialym tle, czarny krag na bialym tle, bialy krzyz na bialym tle. Suprematists Painting z 1917-1918 r. przedstawia romboidalna zolta figure z jednym bokiem rozmazanym; dzielo wyglada jak mazniete ogromnym pedzlem. Obok podobna figura, tylko koloru ceglastego.

Na wystawie, najpierw zaprezentowanej w Deutsche Guggenheim w Berlinie, ktora zwiedzila rekordowa liczba ponad 70 tysiecy osob, ogladamy powielane po wielekroc abstrakcyjne kompozycje Malewicza - jedne z pierwszych tego typu obrazow w dziejach malarstwa, zblizone, ale jakze jednak odmienne od prac jego rodaka, Wassilija Kandinsky’ego, ktory dzialal na Zachodzie i probowal sil w abstrakcyjnym malarstwie z zupelnie innych powodow. Abstrakcje Malewicza maja manifestowac wspomniana "bezfunkcyjnosc" oraz wyzszosc dziela tworczego ducha nad materia i natura. Artysta umieszczal na swych plotnach glownie kolorowe geometryczne figury, ze zdecydowana przewaga prostokatow i kwadratow, albowiem - wedle jego raczej enigmatycznej filozofii - sa to figury nieobecne w przyrodzie, totez posluzenie sie nimi manifestuje radykalne zerwanie z nasladownictwem czegokolwiek.

Dziesiatki dziel zgromadzonych na wystawie sprawiaja wrazenie nieustannych wariacji na ten sam temat: prostokaty, prostokaty roznej wielkosci w rozmaitych ukladach barwnych, w odmiennych zestawach i kombinacjach wobec siebie, figury uwolnione jakby od wszelkiego ciezaru, swobodnie i lekko zawieszone w charakterystycznym dla Malewicza bialym tle. Ale jego biel jest podszyta sadza, z lekka brudna jakby.

Dla specjalistow i wysmiewajacych taka sztuke organizatorzy wystawili takze szkice Malewicza, bardzo rzadko ogladane prace olowkiem, przymiarki do kolejnych kompozycji pracowicie tworzonych na kratkowanym papierze. Z nich widac, ze artysta nie malowal swych suprematystycznych kompozycji ot tak sobie, od niechcenia nie rzucal na plotno jednej figury obok drugiej. Bardzo starannie planowal ich uklad wzgledem siebie, dobieral odcienie i tonacje.

Malewicz, artysta rosyjski polskiego pochodzenia, dzialal niemal w zupelnym osamotnieniu - nie znajdowal poparcia i zrozumienia wsrod licznych artystow rosyjskich tamtego czasu, ogarnietych rewolucyjnym ferworem i w najrozmaitszy sposob starajacych sie zaprzac sztuke do funkcji utylitarnych lub politycznych. On dazyl w przeciwnym kierunku. Spotykal sie takze z rosnaca wrogoscia wladz komunistycznych, ktore skrajny eskapizm tworcy traktowaly w kategoriach niemal dzialalnosci antypanstwowej. Tym bardziej ze Malewicz pograzal sie w religijnych medytacjach i traktowal swa sztuke w kategoriach niewyrazalnego slowami aktu wiary.

*

Od ponad roku na tzw. muzealnej mili czynna jest nowa placowka artystyczna: Neue Galerie, muzeum poswiecone sztuce niemieckiej i austriackiej. Wystawa "Christian Schad and the Neue Sachlichkeit" (czyli nowy obiektywizm), poswiecona jest stosunkowo malo znanemu tworcy, przedstawicielowi ruchu artystycznego w latach dwudziestych w Niemczech. Schad (1894-1982) probowal swoich sil w awangardzie (skrzyzowaniu futuryzmu z kubizmem), w eksperymentalnej fotografii ("schadografach" - jak zaprzyjaznieni dadaisci okreslali jego kompozycje na swiatloczulym papierze), by wreszcie znalezc miejsce w sztuce dla siebie - w portrecie. Stworzyl ich zaledwie kilkadziesiat, ale to wlasnie one zapewnily mu popularnosc, pozycje wsrod znacznie wybitniejszych od niego artystow owego "nowego obiektywizmu", a takze miejsce w dziejach sztuki.

W eleganckich pomieszczeniach Neue Galerie zgromadzono okolo stu prac Schada - obrazy olejne, rysunki, plakaty z jego dadaistycznego okresu (kiedy schronil sie w Szwajcarii przed wojna) i malutkie kompozycje na papierze fotograficznym. By zaprezentowac tworce w szerszym kontekscie, umieszczono takze kilka obrazow wspolczesnych mu, znakomitych tworcow: Maxa Beckmana (wielka wystawe przegladowa jego dokonan szykuje na lato Museum of Modern Art), George’a Grosza i Otto Dixa. W przeciwienstwie jednak do dwoch ostatnich portrety Schada pozbawione sa bezposrednich akcentow politycznego zaangazowania.Wszystkie sa podlug jednej maniery - eleganckie, dekadenckie (zatracajace niekiedy o pornografie), z wyraznymi wplywami estetyki art deco, widocznymi w zagieciu faldow sukna, w pewnej gietkosci ciala i materii, malowane glebokimi, soczystymi barwami. Jego postaci o duzych nieruchomych oczach i woskowej cerze przedstawiane sa zawsze na tle "mowiacym", zawierajacym istotna informacje o psychologii modela, skoro twarze sa jakby bez wyrazu: jego Sonja siedzi przy stoliku w restauracji z butelka szampana w kubelku z lodem, baronowna Vera Wassilko zostaje ujeta na tle mlodych mezczyzn, za hrabia Saint-Genois d’Anneaucourt stoja w przezroczystych szatach jakby rywalizujacy o niego kobieta i transwestyta, w Portrecie masona mamy tlo koscielnego kruzganku.

Wystawa moze sie podobac, a przynajmniej na pewno jest ciekawa: obrazy Schada tchna elegancja, sa ozdobne, pelne glebokiego realizmu w szczegolach, a zarazem jakby odrealnione, groteskowe.

*

Galeria Lelong, ktora z 57 St. przeniosla sie do Chelsea (528 W. 26 Street), juz po raz czwarty organizuje indywidualna wystawe rzezb Ursuli von Rydingsvard. Na ekspozycji czynnej do 21 czerwca obejrzec mozemy cztery prace: charakterystyczne dla niej potezne, majestatyczne rzezby, ktore ewokuja swoisty wiejski swiat wyobrazni amerykanskiej rzezbiarki polskiego pochodzenia, uwazanej za jedna z najwybitniejszych artystek obecnej generacji.

Wiekszosc prac to skladane z malych klockow cedrowych, tworzacych nierowna, poszarpana, pelna zalaman powierzchnie wielkich kompozycji. Na wystawie umieszczono prezentowany juz wczesniej, niezmiernie efektowny, ponadpieciometrowej wysokosci rozszerzajacy sie ku gorze slup - dzielo samo w sobie, zwarta, solidna bryla o niezwyklej fakturze i osobliwym kolorze wielu odcieni brazu.

Urszula von Rydingsvard urodzila sie w czasie drugiej wojny swiatowej w Niemczech, gdzie jej rodzice, Kunegunda i Ignacy Karoliszynowie, zostali zeslani na przymusowe roboty. Przyszla artystka wyrastala w ogromnej biedzie, wpierw wsrod rzesz przymusowych pracownikow III Rzeszy, potem tulajac sie wraz z rodzicami po obozach dla tzw. dipisow (displaced persons), ludzi, ktorzy nie zdecydowali sie po zakonczeniu wojny wracac do kraju. W 1950 r. panstwo Karoliszynowie wraz z siedmiorgiem dzieci wyemigrowali do Stanow Zjednoczonych i osiedlili sie w Connecticut. Ursula studiowala na Uniwersytecie New Hampshire, potem w Miami, utrzymywala sie z nauczania podstaw sztuki w szkole, wreszcie przeniosla sie do Nowego Jorku i rozpoczela studia na Columbia University. Szerokie uznanie zaczela zdobywac dopiero pod koniec lat osiemdziesiatych, a dzis nalezy do grona najwybitniejszych rzezbiarek amerykanskich.

Wiekszosc dziel znakomitej artystki budzi skojarzenia z odleglym wiejskim swiatem dziecinstwa, z ktorego pozostaly niejasne wspomnienia jakichs domowych, kuchennych przedmiotow, z czasem urastajacych w pamieci do monstrualnych rozmiarow, zajmujacych jakby cala swiadomosc dotyczaca minionego czasu. Nadto drewno, rozmaicie przez artystke obrabiane, dodatkowo jeszcze odsyla do wiejskiej przeszlosci, kiedy w powszechnym uzyciu byly drewniane przedmioty, drewniane narzedzia, gdy wies i chlopskie zycie tak silnie z drewnem bylo powiazane. Poza tym, jakby chcac podkreslic zwiazek swiata swej wyobrazni z rzeczywistoscia dziecinstwa, artystka czesto nadaje swym dzielom polskie tytuly, jak na przyklad Pod pacha - to cos w rodzaju ogromnej skrzyni z ruchomym wiekiem, wydajacej dzwieki niczym nieustannie skrzypiaca drewniana podloga.

Warto te wystawe zobaczyc!

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail