PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (11 kwietnia 2003)


MIROSLAW ADAM SUPRUNIUK

Janusz Eichler
- malarskie alter ego Witolda Gombrowicza

W Dzienniku Witolda Gombrowicza Polacy z Argentyny pojawiaja sie rzadko - zaledwie kilku bankierow i urzednikow, tyluz politykow, ziemian i literatow, dwoch, moze trzech artystow i pewna liczba dziennikarzy, a poza tym jedynie zony i corki, ktore zachwycaly sie pisarzem. Naprawde duzo napisal autor Transatlantyku tylko o nieznanym niemal zupelnie malarzu Januszu Eichlerze:

"Wyobrazcie sobie istote tak delikatna, iz nie zyc jej w naszym grubianskim swiecie. Ten ksiaze, zrazony do cywilizacji i, co wiecej, przekonany, ze nigdy z nikim nie bedzie mogl sie porozumiec, postanawia uciec w prostote i w bajke. Buduje wiec sobie taki kolorowy domek i cieszy sie nim, jak dziecko...".

Janusz Eichler urodzil sie w 1923 roku w Grudziadzu. Rodzice dopiero co przeniesli sie na Pomorze, gdzie ojciec, porucznik kawalerii Stefan Eichler dostal przydzial do Centrum Wyszkolenia Kawalerii. Po przewrocie majowym, w ktorym mlody oficer poparl marszalka Pilsudskiego, Eichlerowie przeniesli sie do Minska Mazowieckiego, a pozniej do Warszawy. Tam rozpoczela sie kariera wojskowa ojca malarza, zakonczona w stopniu pulkownika WP w Brygadzie Kawalerii w Suwalkach. W 1934 r. pulkownik Eichler odszedl z wojska i zostal starosta najpierw w Augustowie, a pozniej w Stolpcach na Kresach. Latem 1939 r. Krystyna, starsza siostra malarza, rozpoczac miala studia na Politechnice Warszawskiej, ale wojna pokrzyzowala wszelkie plany. Rodzina znalazla sie w Wilnie, a ojciec zostal internowany. 14 czerwca 1941 r., zaledwie na tydzien przed wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej, cala "cywilna" rodzine Eichlerow aresztowalo NKWD i zeslalo w glab Zwiazku Sowieckiego, pod granice z Mongolia, do Kraju Altajskiego. Kilka miesiecy kopania burakow zakonczylo sie z chwila podpisania umowy Majski-Sikorski. Nie mogac doczekac sie wiadomosci o dalszych swoich losach, Eichlerowie postanowili uciec z Syberii. W Samarkandzie odnalazl ich ojciec, wowczas szef Oddzialu II (wywiadu) Armii Polskiej w Zwiazku Sowieckim. W marcu 1942 r. nastapila ewakuacja wojska do Iranu. Pociagiem dotarli do Krasnowodska, a stamtad statkiem przez Morze Kaspijskie doplyneli do Pahlevi. Janusz, ktory chorowal w Rosji, powoli odzyskal sily w Iraku. Wstapil do wojska i po przeszkoleniu w 1943 r. trafil do oddzialu lacznosci. Przeszedl szlak Armii Polskiej na Wschodzie, a pozniej 2. Korpusu, by w marcu 1944 r. wyladowac we Wloszech. Walczyl w szeregach 5. Dywizji Kresowej pod Monte Cassino, a pozniej az do konca wojny w batalionie lacznosci na froncie wloskim.

W sierpniu 1945 r., z inicjatywy profesorow Mariana Bohusza-Szyszko, Karoliny Lanckoronskiej oraz Henryka Paszkiewicza, powstala przy wojsku polskim Szkola Malarstwa z siedziba w koszarach wloskich w Cecchignola pod Rzymem. Na studia malarskie odkomenderowano z jednostek 2. Korpusu 49 oficerow i zolnierzy; 36 z nich przyjeto na studia do rzymskiej krolewskiej Accademiae della Belle Arti. Byl wsrod nich Janusz Eichler. W owym czasie najwieksza przyjazn laczyla go z Ryszardem Demelem i Leonem Piesowockim. Studiowali, zwiedzali rzymskie muzea, dyskutowali... wystawiali rysunki na pokazach polskich malarzy-zolnierzy, az po ostatnia pozegnalna wystawe w Rzymie w czerwcu 1946 r.

W pazdzierniku tegoz roku przyszla decyzja o ewakuacji Szkoly Malarstwa do Wielkiej Brytanii. Studentow przewieziono najpierw do obozu kolo Neapolu, a nastepnie statkami do Glasgow. Zima 1946 roku wszyscy zostali ulokowani w obozie w Waldingfield (Suffolk). Warunki nauczania byly dalekie od rzymskich, a mimo to bardzo szybko odtworzono Studium Malarstwa. Eichler byl jednym z 29 studentow, ktorzy kontynuowali nauke i w 1948 r. odebrali dyplom. Procz niego byli tam m.in. Beutlich, Demel, Dzwig, Znicz-Muszynski, Paar, Piesowocki, Szeliga i Werner. Na dyplomie zaznaczono, ze ukonczyl je w pelnym zakresie malarstwa sztalugowego z wynikiem bardzo dobrym oraz ze wykazal sie "wybitnymi zdolnosciami i osiagnieciem dojrzalosci artystycznej".

Nie byl juz zolnierzem - zwolniony z wojska 1 kwietnia 1947 r., zrezygnowac musial tez z przywilejow, jakie dawala armia brytyjska. Krotko byl tez czlonkiem Grupy 49, powolanej przez dawnych studentow-zolnierzy, m.in.: Bobrowskiego, Demela, Dobrowolskiego, Piesowockiego, Wernera, z ktora wystawial w Londynie w latach 1947-1951 (dokumentacja dzialalnosci Grupy 49 znajduje sie w Archiwum Emigracji w Toruniu - dar R. Demela). Dzieki staraniom Bohusza i ambasadora Edwarda Raczynskiego niemal wszyscy absolwenci studium uzyskali stypendia umozliwiajace nauke w elitarnej Sir John Cass School of Art and Craft w Londynie. Janusz Eichler ukonczyl studia malarskie w 1951 r. i wzial udzial w pierwszej wystawie absolwentow szkoly. Wczesniej, w 1949 r., zdal angielski panstwowy egzamin ze sztuki.

Mozemy sie jedynie domyslac, dlaczego malarz postanowil opuscic Wielka Brytanie. Od 1948 r. w Argentynie przebywala starsza siostra Krystyna wraz z mezem. Kiedy w 1950 r. wybuchla wojna w Korei, zaczela zabiegac o sciagniecie rodziny. I to do niej w polowie 1951 r. poplynal Janusz Eichler z rodzicami. Tuz przed wyjazdem, w marcu, pokazal w klubie YMCA przy 6 Cadogar Gardens w Londynie 13 obrazow olejnych i 27 rysunkow.

Eichler spotyka Gombrowicza

Przez pierwsze miesiace pobytu w Argentynie Janusz Eichler mieszkal razem z matka (ojciec wrocil do Anglii) w Buenos Aires w pensjonacie prowadzonym przez Polakow i pracowal w fabryczce gumowych zabawek. Zmienial mieszkania, wyprowadzil sie z miasta, ale pomimo trudnych warunkow szybko zaczal malowac. Obrazy realistyczne, poczatkowo inspirowane scenami z zycia codziennego, wolno zapelniac poczely postacie mitologiczne i surrealistyczne. Jego prace przywodzily w pierwszej chwili na mysl sztuke prymitywna, jakies reminiscencje Orientu - widoczne zwlaszcza w lekko stonowanych kolorach, zapelniajacych duze przestrzenie. Podczas pierwszych argentynskich wystaw krytycy dostrzegli w malarstwie Eichlera echa sztuki perskiej i hinduskiej; przypominali pobyt malarza w Rosji i na Bliskim Wschodzie oraz studia w Rzymie. Akcentowali tez oryginalnosc ekspresji i niezwykla, wyrafinowana wrazliwosc.

Po upadku rzadow Perona Eichler zmienil prace i powrocil do stolicy. Wynajal pracownie - malutkie, prymitywne mieszkanie w La Boca, biednej, portowej dzielnicy Buenos Aires - Montparnassie argentynskich malarzy, z modnymi kabaretami artystycznymi, kawiarniami i teatrami.

Nie wiemy, kiedy doszlo do spotkania malarza z Gombrowiczem. Ani Dziennik, ani listy pisarza nie daja pewnosci co do tego. Eichler pojawil sie w Dzienniku po raz pierwszy w polowie 1953 r. W relacji Gombrowicza miala to byc okazja do intelektualnej prowokacji. Tymczasem...

"Spotkawszy sie z mlodym malarzem Eichlerem u Grodzickich, oswiadczylem: nie wierze w malarstwo! (Muzykom mowie: nie wierze w muzyke!) Potem dowiedzialem sie od Zygmunta Grocholskiego, ze Eichler go pytal, czy ja dla hecy uprawiam takie paradoksy. Oni nie domyslaja sie, ile w tej hecy jest prawdy... prawdy chyba prawdziwszej od prawd, ktorymi sie karmi ich niewolnicze ´przywiazanieª do sztuki. (...) Nie przekonalem Eichlera, ktory wiele wlozyl wysilku w wyrobienie sobie solidnej europejskosci - i spogladal on na mnie wzrokiem, do ktorego juz sie przyzwyczailem, ktory wyraza: jak latwo jest gadac!".

Siostra malarza Krystyna uwaza, ze do spotkania musialo dojsc wczesniej. "Gombrowicza poznalam w r. 1951 u Tymis i Zygmunta Grocholskich, gdzie bardzo czesto zbieralismy sie wieczorami. Do naszego grona nalezeli Hala i Krzys Grodziccy oraz Nike i Stanislaw Stadniccy, no i naturalnie Witold. Wkrotce dolaczyl moj brat Janusz Eichler po przybyciu z Anglii. Ciekawe byly te nasze dyskusje z Gombrem na czele. A tez i Zygmunt Grocholski byl bardzo dowcipny i wygadany. Przed wojna byl podobno konferansjerem w Dolinie Szwajcarskiej, znanej kawiarni w Warszawie [...]. Grochol uprawial wtedy malarstwo impresjonistyczne i malowal portrety Nike Stadnickej. Wkrotce jednak przerzucil sie na abstrakty i stworzywszy nowa technike, ktora nazywal ´zygroª, sam zaczal sie nazywac Zygro. Nie pamietam tez, z czyjej inicjatywy powstala idea kursow filozoficznych. [...] jeden z nich byl u mnie. Czwarty odbywal sie u pani Kowalewskiej (zdaje mi sie, ze takie bylo jej nazwisko). Spotkalam ja po raz pierwszy i jedyny na ´Pikniku filozofowª u Janusza w Maximo Paz".

Przez rok znajomosc z Eichlerem musiala zaciesnic sie, a Gombrowicz byc moze w tym wlasnie czasie pozowal malarzowi do portretu. W listach do Jerzego Giedroycia chwalil talent i szukal sposobu, by zorganizowac Eichlerowi wystawe w Paryzu. Na poczatku 1954 r. malarz wyjechal na wies, a pisarz przeniosl sie do jego mieszkania. Napisal w Dzienniku: "(...) obrazy Eichlera zaczely narzucac mi sie ze scian tego waskiego pokoju jakas trescia, ktorej nie bylem w stanie odgadnac. W tym czlowieku i w jego malarstwie, ktore jest bardzo do niego podobne - i bardzo, uporczywie wlasne - i czyste, doprowadzone do maksymalnego wyrazu w skali niezwykle waskiej swojego stylu, tkwi jakas tajemnica ´biologicznaª, ktorej nie moge odgadnac. Podejrzewalem go o histerie, tymczasem, przy blizszym poznaniu, odkrylem w nim nature mocna i zrownowazona".

W maju 1955 r. doszlo - za sprawa Gombrowicza - do spotkania Eichlera z Jozefem Czapskim, ktory przylecial do Argentyny z zamiarem odwiedzenia brata Stanislawa. Na Czapskim rozmowa z Eichlerem miala zrobic wielkie wrazenie. "Dziekuje za Eichlera! - mial powiedziec Gombrowiczowi. - To rzeczywiscie cos! To naprawde ktos!".

Wolno nam sie domyslac, ze przez swoje argentynskie znajomosci Gombrowicz "zalatwil" Eichlerowi wystawe w galerii Pizzarro w 1956 r. Napisal tez recenzje tej wystawy pt. "Co wiem o Eichlerze?". I sa to chyba najpiekniejsze slowa, jakie o malarzu napisano: "To bardzo niesamowity czlowiek i zgola egzotyczny, jak na Polaka. Eichler to, przede wszystkim, delikatnosc, wschodnia nieomal, persko-arabska, tak jedwabista... Ale Eichler ma pewna ceche wspolna z Szopenem, te mianowicie, ze w nim delikatnosc staje sie kategoryczna. Czyz nie rodem z takiego ´uporu w slabosciª zimny tragizm Szopena, lodowate okrucienstwo tej muzyki, jej zamrozony jek, jej skrystalizowane furie? Szopen nie udaje sily, przeciwnie, przyznaje sie do bezgranicznej slabosci - ale wyciaga z niej wszystkie konsekwencje, ze w koncu ona slabosc staje mu sie sila... W Eichlerze nie ma tak krancowej antynomii, nie nosi on w klatce piersiowej choroby i smierci jak Szopen, a jednak jego delikatnosc tak samo, po szopenowsku, jest uparta i swiadoma. (...) Mowa o samym Eichlerze, a nie o jego obrazach. Nie znosze dobrego malarstwa, lubie tylko malarstwo bardzo zle i na to, aby Eichler mogl mnie wprawiac w zachwyt, musialby malowac o wiele gorzej".

Janusz Eichler po roku 1954 niemal zniknal z tworczosci Gombrowicza. W kazdym razie nie pojawil sie w Dzienniku, rzadko notowany bywal w korespondencjach. Nie ma jednak watpliwosci, ze przez caly ten czas jest gdzies blisko i stanowi czesc kolorytu argentynskiego swiata pisarza. Maria Swieczewska wspominala, ze w domu Eichlera odbyl sie pamietny "piknik filozofow" - pozegnalny wieczor konczacy kursy filozofii, ktore Gombrowicz prowadzil dla kilku Polek w Buenos Aires. Musialo to byc w koncu 1954, moze na poczatku 1955 r. i trudno sobie wyobrazic, aby wybor miejsca byl przypadkowy. Owym domem Eichlera bylo rozpadajace sie ranczo pod miastem, w ktorym malarz mieszkal czas jakis. W liscie Gombrowicza do Mariana Betelu zamieszczonym w tomie Tango Gombrowicz czytamy ponadto o spotkaniu zima 1959 u Zofii Chadzynskiej, na ktorym mial byc Eichler. Byc moze mialo to byc spotkanie po wernisazu wystawy, jaka Eichlerowi zorganizowano w polskiej galerii Libertad w Buenos Aires. Wlascicielka galerii byla Dolly Kamenko, zwana Jozefinka. Jest jeszcze jeden slad bardzo silnych zwiazkow - w lutym 1963 r., a zatem tuz przed wyjazdem do Europy, autor Ferdydurke w liscie do redaktora Jerzego Giedroycia sugerowal, aby nagrode plastyczna Kultury przyznano wlasnie Januszowi Eichlerowi.

Gdzies na poczatku lat 60. wydawnictwo, w ktorym pracowal Eichler, zbankrutowalo i malarz, chcac nie chcac, musial wyniesc sie z miasta. Zamieszkal daleko poza Buenos Aires, w Tigre, na wyspach w delcie rzeki Parana, w poblizu granicy argentynsko-paragwajskiej. Z daleka od ludzi, zyl wsrod roslin, ptakow i wlasnych obrazow. Nie sposob powiedziec, jak dlugo to trwalo. Regularnie okradany, w obawie o zycie, porzucil azyl i w latach 70. wrocil do cywilizacji. W Buenos Aires zamieszkal w rozpadajacej sie ruderze, ale pech go nie opuszczal. Przyciagal swa niezaradnoscia i dziecinna latwowiernoscia wszelkiego rodzaju zlodziei i cwaniakow, ktorzy zabierali mu pieniadze, jakie dostawal od siostry i za sprzedawane obrazy. Nie uchronila go od tego nawet ucieczka do domu przyjaciol, z dala od stolicy Argentyny, choc pobyt w nowym miejscu pozwolil mu malowac i wystawiac i dal poczucie bezpieczenstwa. W latach 80. niemal regularnie zmienial miejsca zamieszkania, korzystajac z gosciny i pomocy argentynskich znajomych. Ostatnie lata zycia, po ciezkiej chorobie, spedzil w schronisku w Buenos Aires pod opieka argentynskich przyjaciol. Zmarl w szpitalu w tym miescie 24 sierpnia 2002 roku. Malarka Liliana Pasquoli pisala do Krystyny Eichler: "Spedzalismy razem konce tygodnia malujac, a potem szlismy w pole. On kochal przyrode i cieszyl sie wiejskim powietrzem. W naszej rodzinie byl on jednym z nas. [...] On nie potrzebowal niczego, dlatego byl bogaty, posiadajac wszystko w swej madrosci i w swoim sercu pelnym milosci. Kochal sw. Franciszka z Asyzu i swoje Madonny. [...] Podarowal mi swoje pedzle, ksiazki o sztuce, a co najwazniejsze podarowal mi godziny gawed o malarstwie i swoich przygodach".

Co jeszcze trzeba powiedziec o Eichlerze? Przez jakis czas wspolpracowal z czasopismami, w ktorych zamieszczal rysunki, i wydawnictwami, dla ktorych ilustrowal ksiazki. Wystawial w Argentynie wiele razy. Siostra wspominala: "Od poczatku mial swietne krytyki, pisane przez najlepszych krytykow-pisarzy. Argentyna przyjela go jak swojego, a bo tez i on niczym sie od jej mieszkancow nie roznil. Wygladal jak Argentynczyk, [...] nazwisko pasowalo do otoczenia. Mowil tez swietnie po hiszpansku, bez akcentu".

Wiele malowal, sprzedawal, ale nie zachowal sie zaden spis prac czy chocby informacja o ich liczbie. W 1975 roku mial duza wystawe retrospektywna w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Buenos Aires. Pokazal na niej kilkadziesiat obrazow olejnych z ostatnich lat, co daje pewne wyobrazenie o intensywnosci jego pracy. W 1982 r. otrzymal prestizowa nagrode argentynskiej Fundacji KONEX w dziedzinie malarstwa surrealistycznego, co umozliwilo mu wystawienie obrazow w El Mensaje Gallery w stolicy. Ostatnia duza wystawe mial Eichler w 1985 roku.

Podzielil los tysiecy polskich artystow zyjacych i tworzacych na obczyznie. Poza jedna strona internetowa, stworzona przez przyjaciol w USA (www.najmici.org), malarstwo Janusza Eichlera nie istnieje w tzw. publicznym obiegu. Kilka rysunkow pokazywanych bylo na wystawie "Mala galeria sztuki emigracyjnej" w torunskim Archiwum Emigracji i znalazlo sie w katalogu. Dlaczego jednak nie pamietaja o malarzu znawcy Gombrowicza? Na fotografii zamieszczonej w ksiazce Rajmunda Kalickiego Tango Gombrowicz, wydanej w Polsce w 1984 roku (fot. 36), Eichler i Gombrowicz siedza przy stoliku w kawiarni Rex w Buenos Aires. Jest to zapewne jedyne ich wspolne zdjecie. Dlaczego nie jest opisane? Dlaczego w ksiazkach poswieconych autorowi Ferdydurke (np. w tomie korespondencji Giedroycia z Gombrowiczem) nikt nie wyjasnia, kim byl Eichler? Dlaczego nie ma Eichlera w ksiazce Rity Gombrowicz Gombrowicz w Argentynie? Byc moze zyjacy w nedzy, chory Eichler nie wydal sie zonie pisarza interesujacym swiadkiem; byc moze sadzila, ze dawno nie zyje.

Eichler zasluguje na pamiec. Byl nie tylko znakomitym malarzem-surrealista, ale tez waznym swiadkiem pobytu Gombrowicza w Argentynie. Jak pisala w 1975 r. wspomniana Maria Swieczewska - swoistym malarskim alter ego pisarza, wspoltowarzyszem walki o wlasny wyraz i forme wypowiedzi artystycznej. I chocby dlatego nie wolno o Eichlerze zapominac.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail