[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (11 kwietnia 2003)


"Architectures of Gender:
Contemporary Women’s Art in Poland"

Z kuratorka wystawy Aneta Szylak rozmawia Ewa Kara

Ewa Kara: - Na wstepie chce Pani pogratulowac, poniewaz organizujac wystawe polskich artystek udalo sie Pani przelamac trwajaca od kilkudziesieciu lat zla passe wspolczesnej sztuki polskiej w Ameryce.

Aneta Szylak: - Nie do wiary, ze tak dlugo trzeba bylo czekac na wystawe polskich artystow w Nowym Jorku. Juz od mojego pierwszego przyjazdu tutaj w 1998 roku marzylam o wystawie polskiej sztuki. Dopiero szczesliwy zbieg okolicznosci spowodowal, iz moglo sie to spelnic. Spotkalam bowiem dwie kobiety, ktore przyczynily sie do tego w ogromnym stopniu: Monike Fabijanska z Instytutu Kultury Polskiej i Mary Ceruti ze SculptureCenter. Obie zapalily sie do mojego pomyslu. Rozmowy rozpoczelysmy we wrzesniu 2001 roku. Wowczas galeria znajdowala sie w okresie przejsciowym, lecz mialam przeczucie, ze bedzie to swietny strzal. I rzeczywiscie, otrzymalam do dyspozycji piekna przestrzen w dobrej lokalizacji. SculptureCenter jest ceniona instytucja, ktorej nowa strategia jest bardzo dobrze odbierana. Poczatkowo myslalysmy z Mary o wiekszej wystawie, ale doszlysmy do wniosku, ze lepsza i latwiej dostepna dla publicznosci bedzie wystawa w jednym miejscu, mniejsza, ale za to bardzo starannie przygotowana.

- Jakie wyzwania stawila przed Pania przestrzen SculptureCenter?

- Pierwszy raz ogladalam ja jeszcze przed remontem i jej owczesny stan zrobil na mnie mocne wrazenie. To trudna przestrzen, ale bardzo zmyslowa. Odbiera sie ja calym cialem. To powoduje, ze caly obszar bardzo wdziecznie poddaje sie subiektywizacji. Z jednej strony jest olbrzymia glowna sala, ktora ma bardzo wysoki sufit i w efekcie bardzo trudne proporcje. Z drugiej strony ogrod rzezby - galeria na otwartym powietrzu - ma olbrzymia sciane, ktora mocno oddzialywuje swoja skala. Natomiast pomieszczenia w piwnicy sa waskie i niskie. Sciany podziemnych korytarzy znajduja sie bardzo blisko ciala, co rowniez intensywnie oddzialywuje. Ma sie wrazenie, ze cialo tam rosnie, jest wrecz za duze na to otoczenie. Ta reakcja kontrastuje z odczuciem w glownej sali, gdzie cialo wydaje sie zmniejszac.

- Wedlug jakich kryteriow dokonala Pani wyboru prac szesnastu artystek?

- Pierwotny spis zawieral 35 nazwisk. Musialam zawezic te liste, gdyz nie chcialam pokazac chocby najlepszych prac, ktore bylyby w niezgodzie z tym miejscem. Po obejrzeniu galerii w ciagu miesiaca udalo mi sie uscislic, jak wystawa bedzie wygladala i jakie prace zostana umieszczone. Chcialam, by w interesujacy sposob wspolgraly z nia, i pod tym katem wybieralam prace. Interesowalo mnie, jak podmiotowosc artystki wyraza sie w przestrzeni oraz to, jak potrafi ona okreslic i wyrazic swoje wyobrazenie o miejscu w kulturze w sposob przestrzenny. Natomiast same dziela wybieralam z mysla o miejscu, a nie na odwrot.

- Co oprocz wizji przestrzeni laczy wybrane przez Pania artystki?

- Bardziej interesowalo mnie to, co je rozni. Wlasnie ich odmiennosc byla najbardziej pociagajaca. Bardzo chcialam zaprezentowac roznorodnosc postaw artystycznych, a takze sposob, w jaki artystki mowia o przestrzeni: jak ja porzadkuja, w jaki sposob ja organizuja lub dezorganizuja, konstruuja lub dekonstruuja.

- Co, Pani zdaniem, polskie artystki wniosa w mape artystyczna Nowego Jorku?

- Ciekawa estetyke, ktora nie zostala tutaj wyeksploatowana. Jej odmiennosc polega na uksztaltowaniu w innych warunkach kulturowych. Na wystawie znajduje sie takze kilka prac, ktore maja wymiar polityczny. Zaangazowanie i krytyczny stosunek do rzeczywistosci jest specyficzna cecha sztuki polskiej ostatniej dekady. Lata 90. obfitowaly w zjawiska, ktore odnosily sie do biezacej sytuacji politycznej czy spolecznej i wowczas powstaly bardzo interesujace dziela. Jak sadze, prowokacyjnymi pracami w ramach wspolczesnego dyskursu feministycznego sa akcje artystek zwiazane z powszednimi, domowymi czynnosciami. Glownym tematem ich sztuki stalo sie cos, od czego kobiety chca sie uwolnic: od monotonnych czynnosci i zajmowania sie banalnosciami zycia codziennego. Co ciekawe, a zarazem dwuznaczne, ten rodzaj aktywnosci sprawia im ogromna przyjemnosc. W ramach ekspozycji pokaze takze kilka prac odwolujacych sie do architektury oraz takie, ktore mowia o cielesnosci i intymnosci. Sa tu tez dziela dotyczace kulturowego kontekstu meskosci, mowiace o przestrzeniach przydzielonych mezczyznie. Niektore artystki mniej zajmuja sie soba, a w wiekszym stopniu mezczyzna, komentowaniem jego roli i sytuacji oraz sposobow, w jaki uksztaltowala go kultura.

Wystawa bedzie wiec ciekawa dla nowojorczykow, poniewaz jest nieslychanie roznorodna tematycznie i estetycznie. To nie jest ekspozycja, ktora operuje jednorodnym rodzajem estetyki, artystki nie reprezentuja jednej generacji i posluguja sie roznymi mediami. W zasadzie skupialam sie na instalacji, ale jest to bardzo szerokie pojecie. Tytul wystawy mowi o konstrukcji plci kulturowej, a jednoczesnie chodzi o rzeczywista architekture, budynek czy miejsce. Podobnie jak nie ograniczam pojecia przestrzeni do jej rzeczywistego wymiaru. Przestrzen to takze idea.

- W Polsce jest Pani znana rowniez ze swoich znakomicie przygotowanych i prowadzonych programow edukacyjnych. Takze i w Nowym Jorku przygotowala Pani serie wydarzen zwiazanych bezposrednio lub posrednio z wystawa.

- Wystawa jest obudowana seria wydarzen, ktore maja pomoc widzowi amerykanskiemu zrozumiec wspolczesna sztuke polska, przyblizyc polskie spoleczenstwo oraz koncepcje ekspozycji. Pracujac nad wystawa staralam sie ja tak przygotowac, by komunikowala wspolne sprawy lub zagadnienia, ktore sa zrozumiale i czytelne dla nowojorczykow. Dyskusja w New School pokaze pewne zjawiska w sztuce polskich artystek w kontekscie zmian socjopolitycznych, w jaki sposob nastepuje recepcja tej sztuki w obszarze mlodej demokracji i jakie generuje ona problemy. Bedziemy mowic rowniez o kontekscie kulturowym, spolecznym, historycznym, o wszystkim, co ksztaltowalo sytuacje polskich kobiet, a wiec i artystek. Wazna czescia programow edukacyjnych czy publicznych jest mozliwosc spotkania sie z artysta. Dlatego tez w dzien po otwarciu artystki beda same oprowadzaly po wystawie, by w ten sposob widz mogl lepiej zrozumiec ich prace i cala ekspozycje. Poszerzeniem oferty zwiazanej z pokazywaniem polskiej sztuki jest moj wyklad o politycznym zaangazowaniu polskiej sztuki. Z kolei mlody kurator sztuki medialnej i wideo Lukasz Ronduda pokaze w The Kitchen zestaw filmow eksperymentalnych wykonanych przez polskie artystki w latach 70. i 80.

Ekspozycja nie ma charakteru historycznego, przegladowego czy reprezentatywnego, jest natomiast podporzadkowana pewnej idei, ale dla uporzadkowania calosci obrazu sztuki polskich artystek katalog i programy towarzyszace skupiaja sie na kontekscie kulturowym i historycznym.

- Feminizm w Polsce wciaz raczkuje. W jakich kregach pojawia sie wiec refleksja feministyczna i jaka jest pozycja artystek w ruchu feministycznym?

- W Polsce zrodzily sie mity na temat - jak to okresla Agnieszka Graff - tego bardzo brzydkiego slowa na "f". Czesto jest on utozsamiany z rodzajem upolitycznionego aktywizmu, z ktorym nie kazda artystka chce sie identyfikowac. Jednak w ostatnich latach feminizm w Polsce sie mocno rozwinal: kobiety odgrywaja duza role w zyciu publicznym i rozkwitly gender studies. Ogromne wsparcie naukowe Marii Janion pozwolilo zakorzenic sie optyce plci w polskiej humanistyce. Dzieki naukowcom, badaczom, pisarzom i kuratorom zjawiska z obszaru feministycznych teorii kultury przenikaja w sposob naturalny. Sila rzeczy jest to jednak zjawisko, ktore sie dopiero przebija. Oczywiscie nie jest latwo, i to slowo na "f" wciaz bardzo mocno kojarzy sie z wrogoscia wobec mezczyzn oraz zaprzeczaniem wlasnej seksualnosci i kobiecosci. Wiele artystek, podobnie jak wiele polskich kobiet, nie utozsamia sie z tym nurtem, mimo ze zdecydowanie widac w ich sztuce swiadome operowanie kobieca podmiotowoscia. Glownym problemem polskiego feminizmu jest fakt, ze Polacy obawiaja sie ideologizacji, a powszechnie uwaza sie, ze to slowo posiada wymiar ideologiczny i polityczny. To rodzaj leku przed kolejnym zaszufladkowaniem i etykieta.

- Czy Pani jest feministka?

- To bardzo smiesznie, ale tak zaczeto mnie odbierac i nazywac, zanim sama bylam gotowa siebie w ten sposob okreslic. Jaki moze byc stosunek do feminizmu osoby, ktora korzysta z jego zdobyczy? Jestem osoba niezalezna, dzialajaca samodzielnie, ktora potrafi upomniec sie o swoje prawa. Z przyczyn zawodowych interesuja mnie kulturowe aspekty feminizmu. Nie deklaruje sie jako feministyczna kuratorka. "Architectures of Gender" jest pierwszym i byc moze ostatnim projektem, w ktorym zajmuje sie tylko kobietami. Z pozycji kuratora zas feminizm jest jednym ze zjawisk, ktorym przygladam sie w sposob obiektywny.

- Niektore prace wielokrotnie byly zrodlem wielu awantur w Polsce. Czy Pani wystawa moze zrodzic podobne kontrowersje w Nowym Jorku?

- Mam swiadomosc, ze w USA dochodzilo do roznych aktow cenzury w stosunku do sztuki, ale nie sadze, by te prace byly szokujace dla amerykanskiej publicznosci. Nowy Jork juz sporo widzial. Tutaj "wytrzymalosc materialu" jest duzo wieksza niz w Polsce. Wystawa wiecej sugeruje, niz pokazuje. Nawet jesli niektore prace moga wydac sie mocne i wyraziste, nie w taki sposob ja budowalam, by bulwersowac publicznosc. Ale jest to tez nieprzewidywalny pierwiastek.

- Kilka lat temu obwieszczono poczatek ery kuratora. Kurator, wedlug M. Brensona, jest estetykiem, dyplomata, ekonomista, krytykiem, historykiem, organizatorem i promotorem, ale rowniez lacznikiem pomiedzy dzielem a wystawa, wystawa a publicznoscia. Jaka jest Pani wizja tej relacji?

- W przypadku tej wystawy dzialam jako mediator pomiedzy obszarami dwoch kultur. Probowalam znalezc laczniki, ktore pozwola na zrozumienie prac polskich artystek w nowojorskim kontekscie kulturowym. Poszukiwalam uniwersalnych problemow egzystencjalnych i spolecznych lub tez odwolywalam sie do kontekstu politycznego. Staralam sie tak ten projekt przygotowac, by byl pomostem pomagajacym w rozumieniu polskiej sztuki. Natomiast wspolnym czynnikiem dla wszystkich kultur jest pojecie przestrzeni, dlatego tez bardzo zalezalo mi na podkresleniu, ze wspolnie z artystkami interpretuje przestrzen i zastanawiam sie nad sensualnymi odczuciami widza, ktory wystawe zwiedza i odbiera ja wszystkimi zmyslami. Prace wybieralam starannie, by powstawaly znaczenia w relacji pomiedzy dzielem a przestrzenia i by obecnosc widza w danym miejscu powodowala rodzaj szczegolnego doswiadczenia. Czy to sie udalo, zobaczymy, jak wystawa zostanie otwarta i widz bedzie obecny w galerii. Wystawa zostala zaplanowana jako bardzo osobiste doswiadczenie. I mam nadzieje, ze takim bedzie.

- Ja rowniez. Dziekuje za rozmowe.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail