[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (11 kwietnia 2003)


TEOFIL LACHOWICZ

Skandal
z Muzeum Katynskim


Pozna jesienia w ubieglym roku bylem na kursie archiwalnym w Warszawie. Poniewaz w tym czasie odbywaly sie XI Targi Ksiazki Historycznej, pewnego dnia wybralem sie na nie. Sposrod wielu stoisk wydawnictw krajowych i emigracyjnych moja uwage przykulo stoisko Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej, gdzie na polce dostrzeglem ksiazke na temat zbrodni katynskiej, a w niej liczne kolorowe ilustracje z adnotacja, ze pochodza z Muzeum Katynskiego w Warszawie. Informacja ta zaintrygowala mnie, poniewaz nie wiedzialem o istnieniu tego muzeum. Zapytalem wiec o jego adres osoby obslugujace stoisko. Niestety, starszy podpulkownik oraz sliczna dziewczyna w mundurze podporucznika odpowiedzieli mi, ze nic nie wiedza o takiej placowce. Gdy wyrazilem niedowierzanie, przeprosili za swoja niewiedze i skierowali mnie po informacje do stoiska z publikacjami stolecznego Muzeum Niepodleglosci. Niestety, pracownicy tegoz stoiska rowniez nie potrafili powiedziec, gdzie w Warszawie znajduje sie Muzeum Katynskie. Na wyrazone przeze mnie zdumienie w nieskladnej odpowiedzi uslyszalem, ze oni tutaj zajmuja sie tylko ksiazkami, a sprawy muzealne ich juz nie dotycza i pokazali mi stoisko innego wydawnictwa, ktore ponoc prezentuje wiele ksiazek o tematyce katynskiej i zapewne tam otrzymam informacje. Podchodze do wskazanego stoiska i staje jak wryty przed napisem: Polska Fundacja Kulturalna w Londynie. Niestety, od rodakow z Londynu takze nie uzyskalem adresu Muzeum Katynskiego, ale im przeciez nie mozna sie dziwic.

Ostatecznie informacje o lokalizacji muzeum otrzymalem dopiero po dwoch dniach w Instytucie Pamieci Narodowej przy ul. Towarowej, a konkretnie od p. Jedrzeja Tucholskiego i p. Zuzanny Gajowniczek, zasluzonych specjalistow zajmujacych sie problematyka zbrodni katynskiej. Od pani Gajowniczek dowiedzialem sie rowniez, ze brat mojej babci, Stanislaw Horodyski (po aresztowaniu przez Sowietow we wrzesniu 1939 r. slad po nim zaginal) przebywal w obozie w Ostaszkowie i wiosna 1940 r. zostal zamordowany w Kalininie (Twerze), a nastepnie pochowany w zbiorowej bezimiennej mogile w Miednoje. Dane osobowe ustalone przez p. Gajowniczek calkowicie pokrywaly sie z posiadanymi przez moja rodzine.

Po uzyskaniu tej niezmiernie waznej informacji nic juz nie moglo mnie powstrzymac przed udaniem sie do Muzeum Katynskiego. Okazuje sie, ze znajduje sie ono na peryferiach stolicy, w Forcie Czerniakowskim na Sadybie. Dojazd do tego miejsca jest stosunkowo latwy. Wystarczy udac sie na petle autobusowa przy Dworcu Centralnym (tuz przy glownym wejsciu od strony polnocnej) i wsiasc w autobus nr 131 komunikacji miejskiej. Po ok. 30 minutach autobus dojezdza do ostatniego przystanku (petla autobusowa na ul. Powsinskiej). W odleglosci ok. 50-70 metrow od tego przystanku znajduje sie stary rosyjski Fort Czerniakowski, zbudowany jeszcze przez wladze carskie w drugiej polowie XIX wieku. Ta ziemno-ceglana budowla byla jedna z wielu, ktore swego czasu pierscieniem otaczaly Warszawe. W drodze do fortu mijamy po lewej stronie glaz z brazowa tablica pamiatkowa, ze w tym miejscu we wrzesniu 1939 roku znajdowalo sie stanowisko ckm-u, dowodzone przez por. Janusza Kusocinskiego, bylego mistrza olimpijskiego, zamordowanego przez hitlerowcow w Palmirach w 1940 r. Na dziedzincu fortu mijamy stojaca na wolnym powietrzu wystawe ciezkiego sprzetu wojskowego z okresu II wojny swiatowej, glownie pojazdow pancernych i armat.

Wewnatrz fortu kilka starych pomieszczen przystosowano na potrzeby Muzeum Katynskiego, ktore otwarto w 1993 r. Juz przy samym wejsciu zwiedzajacy wprowadzony zostaje w klimat minionej epoki. W przedsionku stajemy na wprost platformy sowieckiego wagonu towarowego z odsunietymi drzwiami, w ktorych widoczne sa jakby stojace postacie polskich oficerow; dostrzec mozna tylko wysokie buty, tzw. oficerki, i dolne poly wojskowych plaszczy. Po przeciwnej stronie mozna obejrzec rekonstrukcje wielopietrowych prycz, na ktorych spali jency polscy w sowieckich obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.

Ekspozycja w glownych salach muzealnych przejmuje tragizmem, bowiem zgromadzono w nich przedmioty wydobyte z grobow podczas ostatnich ekshumacji przeprowadzonych przez polskie komisje sledcze ok. 10 lat temu w Katyniu, Charkowie i Miednoje. W gablotach umieszczono fragmenty mundurow wojskowych (w tym jeden generalski) i policyjnych, a takze sutanne duchownego. Ilosc wyeksponowanych przedmiotow poraza: orzelki wojskowe i policyjne, klamry od pasow oficerskich, metalowe okucia z daszkow wojskowych rogatywek i czapek policyjnych, guziki od mundurow, fragmenty butow, ostrogi kawaleryjskie, manierki, gwizdki policyjne, odznaki i odznaczenia. Wsrod tych ostatnich wyrozniaja sie Krzyze Walecznych i Virtuti Militari nadane swego czasu ich wlascicielom za bohaterskie czyny podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. Wstrzasajace wrazenie robi tez duza ilosc przedmiotow osobistych: sa tu szczatki portfeli, legitymacji, fotografii i listow od najblizszych; wiecznych pior i olowkow, papierosnic, fajek, grzebieni, pedzli do golenia, szczoteczek do zebow, buteleczek po lekarstwach, lyzek, widelcow, kubkow metalowych i fajansowych z czytelnymi znakami polskich firm. W osobnej gablocie zgromadzono wydobyte z mogil przedmioty kultu religijnego: medaliki, rozance, szkaplerze i zachowany cudem swiety obrazek oraz ksiazeczka do nabozenstwa. Uwage przykuwaja drewniane przedmioty wykonane w obozach przez jencow i zabrane przez nich w ostatnia droge: szkatulki, pudeleczka, figury do gry w szachy oraz malych rozmiarow plaskorzezby. Niektore z tych przedmiotow to prawdziwe cacka. Na kilku z nich widnieja wyryte nazwy obozow - Kozielsk, Ostaszkow 1940, Starobielsk. Zaskoczenie budzi niezwykle podobienstwo tych przedmiotow (tak pod wzgledem techniki ich wykonania, jak i przeznaczenia), pomimo ze wykonane zostaly w trzech daleko od siebie polozonych i odizolowanych miejscach.

Uzupelnieniem wystawy jest plastyczna makieta lasku katynskiego; powiekszone reprodukcje listow i kartek pocztowych, pisanych przez jencow podczas pobytu w obozach, oraz rozne plany i mapy dotyczace lokalizacji miejsc ich meczenstwa.

Calosc ekspozycji, dobrze wykonanej pod wzgledem plastycznym i merytorycznym, robi na zwiedzajacym wstrzasajace wrazenie. Niestety, wrazenie to podczas mojego pobytu zaklocaly dwie pracownice muzeum, ktore - czuwajac nad wystawa - z nudow zabawialy sie glosna rozmowa, przerywana wybuchami smiechu. Zmuszony bylem zwrocic im uwage na niestosownosc takiego zachowania, co na szczescie natychmiast poskutkowalo.

Po obejrzeniu wystawy zaczalem rozgladac sie za sklepikiem muzealnym, jakie powszechnie spotyka sie przy tego typu obiektach w Stanach Zjednoczonych. Chcialem zapoznac sie z najnowszymi wydawnictwami o tematyce katynskiej, tj. ksiazkami, albumami, filmami wideo itp. Niestety, przy Muzeum Katynskim w Warszawie takiego stoiska brak. Zwiedzajacy nie uswiadczy tez zadnej broszury czy chociazby najmniejszej ulotki zawierajacej podstawowe informacje o zbrodni katynskiej. Aby miec pelny obraz dzialalnosci muzeum, poszedlem do biura dyrekcji, gdzie w uprzejmej rozmowie udzielono mi wyczerpujacych informacji. Okazuje sie, ze Muzeum Katynskie jest bardzo uboga instytucja, zwiazana organizacyjnie ze stolecznym Muzeum Wojska Polskiego. Budzet tego ostatniego jest skromny, co powoduje, ze posiadane srodki kierowane sa przede wszystkim na potrzeby glownej placowki przy Alejach Jerozolimskich. Na dzialalnosc Muzeum Katynskiego pieniedzy juz nie starcza. Skromne fundusze z Fundacji Rodzin Katynskich, ktora dotuje te placowke, sa niestety niewielkie. W efekcie muzeum wegetuje i jest prawie odciete od swiata - podczas mojej wizyty w biurze funkcjonowal jedynie telefon; faks zepsuty, a internet to marzenie; jedyny archaiczny komputer pochodzi z innej epoki, na dodatek jest tak przeladowany informacjami, ze nawet po kwadransie (dluzej nie czekalismy) nie byl w stanie wyszukac jedynego zapisu z bazy danych! Stara kserokopiarka rowniez byla zepsuta. Na jej naprawe, tak jak i faksu, brakuje pieniedzy. W tej sytuacji nawet wlasnym sumptem nie mozna wykonac podstawowych materialow informacyjnych o muzeum! Trudno sie zatem dziwic, ze w Warszawie malo kto wie, ze takie muzeum w ogole istnieje.

W ciasnym biurze dyrekcji znajduje sie jeszcze (z braku innych pomieszczen) muzealne archiwum i podreczna biblioteczka o tematyce katynskiej. Za plus nalezy uznac, ze pracownicy Muzeum Katynskiego regularnie urzadzaja lekcje dla mlodziezy szkolnej, polaczone z prelekcja, zwiedzaniem wystawy i projekcja filmow dokumentalnych w specjalnie na ten cel przeznaczonej sali.

Kilka dni po wizycie w Muzeum Katynskim przeczytalem w Rzeczpospolitej artykul o zakonczonych wlasnie obchodach 80-lecia Senatu RP. Z woli obecnego marszalka Senatu RP prof. Longina Pastusiaka z budzetu tej instytucji wydano na tzw. imprezy towarzyszace sume ok. 100 tysiecy zlotych, tj. ok. 25 tysiecy dolarow. No coz, wydaje sie, ze ze strony ekipy bedacej u wladzy nie nalezy sie raczej spodziewac, ze zauwazy ona problemy wyrzuconego na peryferia miasta Muzeum Katynskiego. Odniesc mozna wrazenie, ze tej ekipie taki stan rzeczy bardzo odpowiada, a ostatnie obciecie srodkow budzetowych Instytutowi Pamieci Narodowej i dazenie do zlikwidowania jego pionu prokuratorskiego jest bardzo znamienne.

Dla kontrastu warto przypomniec, ze obecny premier rzadu RP Leszek Miller podczas swojej niedawnej oficjalnej wizyty w Stanach Zjednoczonych (luty br.) na spotkaniu z przedstawicielami organizacji zydowskich zaprezentowal m.in. koncepcje budowy Muzeum Historii Zydow Polskich w Warszawie, przygotowana we wspolpracy z czolowa europejska firma wyspecjalizowana w projektowaniu nowoczesnych muzeow, Event Communications z Londynu. Koszt szacuje sie na 60 milionow dolarow. Pod przyszly gmach muzeum wladze panstwowe ofiarowaly dzialke w centrum Warszawy (naprzeciw pomnika Bohaterow Getta) i zadeklarowaly gotowosc udzialu w dalszych etapach tworzenia tej instytucji. Premier Miller poinformowal tez o projekcie budowy monumentalnego Cmentarza-Mauzoleum Pamieci Zydow zamordowanych w hitlerowskim obozie zaglady w Belzcu (woj. lubelskie), gdzie w czasie wojny zginelo okolo 660 tys. ludzi, glownie Zydow i Cyganow z kilku krajow europejskich. Budowa ma kosztowac 20 milionow dolarow. Polowe tej sumy ma przekazac polski rzad, a reszta ma pochodzic ze zbiorki prowadzonej przez Muzeum Holocaustu w Nowym Jorku. Nawiasem mowiac, na terenie dawnego obozu zaglady w Belzcu znajduje sie juz od dawna pomnik oraz kamienne obeliski i tablice pamiatkowe ku czci ofiar hitlerowskiego barbarzynstwa. Nowy projekt we wstepnej fazie przewiduje rozebranie obecnego pomnika i obeliskow. Koszt rozbiorki - blisko 20 tys. dolarow. Stosowne prace juz sie rozpoczely.

W tym miejscu nasuwa sie nieodparcie pytanie: jak na tle tych niezwykle hojnych deklaracji skladanych srodowiskom zydowskim przez premiera Leszka Millera ma sie sprawa dramatycznej sytuacji materialnej Muzeum Katynskiego w Warszawie? Odpowiedz na to pytanie pozostaje otwarta.

Sedziwi juz weterani polscy w Ameryce, ktorym tragiczny los ich towarzyszy broni pomordowanych w Katyniu i innych miejscach kazni zawsze byl i nadal jest bardzo bliski, sytuacje te nazywaja krotko i po imieniu: skandal! Mimo zaawansowanego juz wieku postanawiaja dzialac. W pierwszym rzedzie apeluja do wszystkich organizacji polonijnych, z Kongresem Polonii Amerykanskiej na czele, oraz do osob prywatnych o pomoc dla Muzeum Katynskiego w Warszawie. Moze to byc pomoc materialna kierowana bezposrednio do tej placowki, jak i oficjalne wystapienia do polskich wladz panstwowych o nalezyta opieke nad stolecznym Muzeum Katynskim. Weterani wierza, ze ich apel w tak szczegolnej sprawie nie pozostanie bez echa. Jako pierwszy zareagowal Okreg 2. Stowarzyszenia Weteranow Armii Polskiej w Ameryce z siedziba w Nowym Jorku, ktory na dobry poczatek postanowil ufundowac dla Muzeum Katynskiego w Warszawie nowoczesny zestaw komputerowy, tj. komputer, drukarke i skaner. Umozliwi to nawiazanie lacznosci ze swiatem, stworzenie wlasnej strony internetowej oraz drukowanie we wlasnym zakresie podstawowych materialow informacyjnych. To jest pierwszy krok. Potrzeby sa jednak znacznie wieksze. Przede wszystkim konieczna jest szeroka akcja promujaca te wyjatkowa placowke muzealna, ktora nalezy usamodzielnic i rozwinac do rangi powaznej instytucji naukowo-badawczej, tak jak to jest w przypadku Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, bowiem zbrodnia katynska ma wymiar uniwersalny i nie powinna pojsc w zapomnienie, tym bardziej ze sprawcy tej zbrodni - komunistyczni zbrodniarze stalinowscy i ich mocodawcy - nigdy nie zostali osadzeni i ukarani, a rodziny pomordowanych nie otrzymaly zadnych odszkodowan.

Polskie wladze od chwili upadku komunizmu uczynily juz wiele dla upamietnienia ofiar zbrodni katynskiej. Przede wszystkim po dlugoletnich i uporczywych staraniach zbudowano polskie cmentarze wojenne w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Podstawowy obowiazek wobec pomordowanych zostal wypelniony. Na tym jednak nie mozna skonczyc. Kolejnym etapem powinno byc stworzenie w Warszawie Muzeum Katynskiego z prawdziwego zdarzenia i utrzymanie go na wysokim poziomie merytorycznym jako centrum edukacyjnego dla nastepnych pokolen, ktore powinno sie uswiadamiac, ze komunizm byl rownie zbrodniczym systemem jak faszyzm. Stworzenie takiej instytucji powinno byc naszym wielkim narodowym obowiazkiem, obowiazkiem wladz panstwowych i rodakow w Polsce oraz nas wszystkich zyjacych poza jej granicami.

-------------------------------------------------------

Donacje na Muzeum Katynskie
w Warszawie mozna przesylac
na subkonto przy
Polskiej Fundacji Katynskiej:

Polska Fundacja Katynska
PKO BP oddz. XV/Warszawa
73 10201156 123110389

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail