IZABELA JOANNA BOZEK
Legenda
wielkiego Franca
Opowiadal ongis znany warszawski malarz, grafik i karykaturzysta Jerzy Zaruba o swoim spotkaniu z Fiszerem gdzies w okolicach ulicy Mazowieckiej. Rzecz dziala sie w porze obiadowej. "Dokad idziesz?" - pyta Fiszer. "Na obiad" - odpowiada Zaruba. "Szczesliwy - mowi Fiszer - a ja juz po obiedzie!".
Ta anegdota, ktora doczekala sie zreszta kilku wersji, jest jedna z bardziej znanych historyjek o Francu Fiszerze, warszawskiej legendzie, filozofie i smakoszu, facecjoniscie, zartownisiu, przyjacielu artystow i poetow, bywalcu warszawskich kawiarni i rezydencie ziemianskich dworow.
Franciszek Jozef Marian Fiszer urodzil sie w 1860 r. w majatku Lawy pod Ostroleka jako pozne dziecko Teresy de domo Glinczanki i Jozefa Fiszera. Pozne, albowiem oboje rodzice dobiegali czterdziestki, co w owych czasach nie bylo rzecza codzienna. O ojcu Fiszera wiemy, ze pochodzil z niemieckiej rodziny, spolonizowanej i uszlachconej jeszcze w XVIII wieku. O matce, Teresie, niewiele ponad to, ze wniosla w posagu mezowi Lawy, miejsce urodzenia Franciszka. Owe Lawy staly sie pozniej zrodlem dochodow mlodego Fiszera, ktory w niedlugim czasie przemienil je w ruine. Zadluzony majatek ulegl rozparcelowaniu, a ostatni ich dziedzic wiekszosc swego zycia spedzil na tworczym nicnierobieniu.
A jednak owo "nicnierobienie" przynioslo mu slawe, umiescilo go w panteonie postaci pozadanych towarzysko i podziwianych przez warszawska socjete, podziwianych i kochanych z czuloscia. Kim zatem byl Franciszek Jozef Marian Fiszer, o ktorym zazwyczaj pisze sie krotko Franc Fiszer? Coz takiego zrobil dla ludzkosci i czym sie zapisal w historii, ze nie istnieje wlasciwie wspomnienie dotyczace warszawskich czasow miedzywojennych, w ktorym nie byloby o nim mowy? Jaka czarodziejska osobowosc musial posiadac ow czlowiek, ktory stal sie przyjacielem poetow, malarzy i filozofow? Jaka madrosc i wiedze posiadl, skoro zasluzyl sobie na to, by Wladyslaw Tatarkiewicz umiescil go w swym Polskim Slowniku Biograficznym, a Leszek Kolakowski opracowal jego biogram do tomu Filozofia w Polsce. Slownik pisarzy wydanego w 1971 roku?
Gdyby chciec dac odpowiedz na to pytanie opierajac sie na tworczosci - pismach, notatkach, ogloszonych drukiem wykladach, naukowych dysertacjach czy chocby listach Franca Fiszera, odpowiedz bylaby niemozliwa, bo tworczosc taka nie istnieje. Fiszer nie pozostawil po sobie zadnych zapisow tego, o czym myslal i mowil przez cale zycie. To, co mowil, pozostalo jedynie we wspomnieniach tych, ktorzy sie z nim stykali. Proby zebrania wszelkich wspomnien o Francu Fiszerze podjal sie w 1985 roku Roman Loth z Instytutu Badan Literackich Polskiej Akademii Nauk. Wydana wowczas przez Panstwowy Instytut Wydawniczy w serii "Biblioteka Syrenki" ksiazka Na rogu swiata i nieskonczonosci. Wspomnienie o Franciszku Fiszerze wlasnie ukazuje sie po raz wtory, tym razem w pieknym i wysmakowanym wydaniu Iskier.
Niezwykle bogaty zbior wspomnien zostal poprzedzony esejem Romana Lotha pt. Miedzy kawiarnia a metafizyka: Legendarny zywot Franciszka Fiszera. W wyczerpujacy - na tyle, na ile to bylo mozliwe - zyciorys Fiszera wplecione zostaly anegdoty i historyjki, jego karykatury i portrety, zdjecia miejsc, w ktorych bywal. Wylicza Roman Loth skrupulatnie wszystkie miejsca warszawskie i pozawarszawskie, w ktorych Fiszer bywal, ludzi, z ktorymi sie stykal, podaje takze liste wcielen literackich Fiszera, przytacza ogromna liczbe anegdot. Ale co najwazniejsze - na podstawie skrupulatnie zebranego materialu dokonuje analizy osobowosci bohatera wspomnien i, mimo ze pisze skromnie, iz "zdefiniowac osobowosc Franciszka Fiszera - to trud ponad miare", wydaje sie, ze ow wstep do ksiazki jest wyczerpujacym obrazem postaci warszawskiego mysliciela. Obrazem napisanym nie tylko w sposob wyczerpujacy, ale z ogromna, rzec mozna, doza serdecznosci w stosunku do jej bohatera.
Wspomnienie o Franciszku Fiszerze ulozone jest chronologicznie - glowne wspomnienia zawarte sa w dwoch rozdzialach - "U Miki" i gdzie indziej oraz W kregu "Ziemianskiej". Autorami sa ci, ktorzy znali Fiszera z codziennych spotkan w warszawskich kawiarniach, z przyjec w warszawskich salonach i z pobytow w okolicznych majatkach - przyjaciele, interlokutorzy, sluchacze, wielbiciele i uczniowie, a wsrod nich: Roman Rogowski, Hanna Mortkowicz-Olczakowa, Jan Lechon, Izabela Czajka-Stachowicz, Artur Rubinstein i znany czytelnikom Przegladu Polskiego Marek Rudzki, by wymienic tylko kilka nazwisk. Kolejny rozdzial Filozof i autokreator zawiera proby podsumowania zycia Fiszera jako tworczosci filozoficznej. Jednakze z powodow juz wyzej wspomnianych proby te, jak zreszta podkresla jeden z autorow, sa niepelne; nie poparte bowiem zrodlami pisanymi, a bedac jedynie przekazem zapamietanych wyrywkowo monologow Pana Franciszka nie moga wiele wspolczesnemu czytelnikowi powiedziec o Fiszerze jako o filozofie. Pisal o Fiszerze Kazimierz Bleszynski: "Gloszac metafizyczna tworczosc, Fiszer sam nic nie stworzyl. Nie pozostalo po nim nic oprocz wspomnienia tych, co go blizej znali, o jego wybitnym talencie myslicielskim. W utozsamieniu swego subiektywnego zycia z obiektywnym dzielem Fiszer byl podobny do artysty aktora, u ktorego twor konczy sie wraz z zyciem". Dla nas wspolczesnych pozostaje wiec jedynie mgliste wspomnienie i anegdota.
I wreszcie ostatni rozdzial: Fiszeriana, czyli przewodnik po anegdotach i bon motach Franciszka Fiszera - bogaty zbior dykteryjek ze szczegolowymi przypisami i informacjami o istniejacych wersjach i datach. Zapewne byla to benedyktynska praca, ktora zaowocowala pieknym, serdecznym wspomnieniem o czlowieku, ktorego warto pamietac.
Czy Franc Fiszer jest dzis postacia znana? I tak, i nie. Z cala pewnoscia to postac czesto przywolywana w roznego rodzaju felietonach prasowych, z drugiej tak naprawde malo kto wie, jak skomplikowana i wielowarstwowa postacia byl ow przenikliwy medrzec, mysliciel, smakosz i facecjonista. Dlatego zbior wspomnien o nim jest niezwykle cenna pozycja, a jego wznowienie przez Iskry decyzja madra i potrzebna. Jej nowe opracowanie, jak pisze Roman Loth, jest ulepszona wersja poprzedniego wydania. Szczegolowy indeks i bogate przypisy umieszczaja ksiazke na liscie pozycji wybitnych. Moze jedynie szkoda, ze brakuje krotkich not biograficznych o autorach zamieszczonych w niej wspomnien - uczyniloby to ja dzielem kompletnym, a mlodszemu czytelnikowi daloby jeszcze wieksza wiedze o minionej epoce.
Ksiazka zostala wyrozniona nagroda Warszawskiej Premiery
Literackiej i - w kategorii varsavianow - nagroda Klio, przyznawana
przez Porozumienie Wydawcow Ksiazki Historycznej.
------------------
Na rogu swiata i nieskonczonosci. Wspomnienia
o Franciszku Fiszerze. Zebral i opracowal Roman Loth,
Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2002, s. 347 plus nota wydawcy,
spis ilustracji, indeks; cena 25 dol. plus 8,25% NY tax i 6,50 dol. porto w przypadku zamowienia z wysylka (do nabycia
w Ksiegarni Nowego Dziennika).
-----------------
Ilustracja - Franc Fiszer w poszukiwaniu
straconego czasu, karykatura Szymona Kobylinskiego.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |