GRAZYNA DRABIK
Nowojorska
kronika kulturalna (teatr)
William Bolcom, A View from the Bridge. Libretto:
Arnold Weinstein i Arthur Miller. Dyrygent: Dennis Russell
Davies, rezyseria: Frank Galati, scenografia i kostiumy: Santo
Loquasto, oswietlenie: Duane Schuler. Wystepuja: Isabel Bayrakdarian
(Catherine), Catherine Malfitano (Beatrice), Richard Bernstein
(Marco), John Del Carlo (Alfieri), Kim Josephson (Eddie Carbone),
Gregory Turay (Rodolpho). Premiera nowojorska 28 listopada,
przedstawienia do 28 grudnia 2002 r., Metropolitan Opera,
Lincoln Center.
Randal Myler i Mark Harelik, Hank Williams: Lost
Highway. Rezyseria: Randal Myler, scenografia: Beowulf
Boritt, kostiumy: Robert Design, oswietlenie: Don Darnutzer,
dzwiek: Randy Hansen. Wystepuja: Jason Petty (Hank Williams)
oraz Stephen G. Anthony (Hoss), Margaret Bowman (Mama Lilly),
Michael W. Howell (Tee-Tot), Michael P. Moran (Pap), Drew
Perkins (Leon "Loudmouth"), Juliet Smith (Waitress), Myk Watford
(Jimmy "Burrhead"), Russ Wever (Shag). Premiera 19 grudnia,
przedstawienia do 19 stycznia. Manhattan Ensemble Theater,
55 Mercer St. (przy Broome St.), SoHo, dolny Manhattan.
Chodzimy do opery, jesli juz w ogole chodzimy, aby posluchac ulubionych arii. Podziwiac nadzwyczajne kaskady dzwiekow wznoszacych sie ku niebiosom bez wsparcia techniki - opera to ostatnia dzisiaj reduta tradycyjnego rzemiosla i wielkiej sztuki ksztaltowania glosu, by byl nosny i wyrazisty. Powracamy takze do niej, bo perfekcyjna symbioza glosow i dzwiekow instrumentow, slowa i muzyki, pozwala nam poddac sie wielkim falom emocji, uchylajac maske ironicznego polusmiechu czy wstrzemiezliwego zwatpienia. Opera wciaga nas niejako w samo jadro zywiolow zazdrosci i gniewu, pasji milosnej i nienawisci, pozadania, pokusy i pocieszenia.
Wlasciwie w samym swych zalozeniach opera jest sztuka opierajaca sie eksperymentom, przynalezna do innych, wczesniejszych epok. Pasuje do salonu Damy Kameliowej. Rokokowych palacow, gdzie odbywaja sie olsniewajace bale. Gabinetu Doktora Fausta pelnego tajemnic. Egipt, Troja, Mykeny, Rzym - tak, wszystkie te miejsca zachecaja do uniesien wyobrazni. Ale uboga dzielnica Red Hook na Brooklynie? W cieniu mostu dobrze nam znanego z codziennych przejazdow do pracy? W takim swojskim i zwyklym otoczeniu toczy sie swietna nowa opera amerykanskiego kompozytora Williama Bolcoma z librettem na podstawie sztuki Arthura Millera Widok z mostu.
Od pierwszego momentu, kiedy przy dzwiekach nielatwej, wymagajacej skupienia uwertury powoli wylania sie obraz mostu Brooklynskiego - jego piekne luki i przesla - nasza uwage w pelni pochlania dramat muzyczny i ludzki. Oprawa wizualna przygotowana przez Santo Loquasto jest nadzwyczaj prosta, wlasciwie jedna i stala: rozlegla przestrzen sceny symbolicznie dzieli dluga, ukosna linia oraz dwa pomosty. Zmienia sie jednak ona latwo dzieki grze swiatel Duane'a Schulera i swietnie dobranym przezroczom.
A to jestesmy na uliczce przy portowych dokach. A to we wnetrzu skromnej kamienicy, gdzie w dwoch pokojach gniezdza sie nielegalni imigranci, przygarnieci przez bardziej juz zasiedziala rodzine przybyla z Wloch. Marco i jego mlodszy brat Rodolpho dotarli z glodujacej Sycylii poczatkow XX wieku do "ziemi obiecanej" - Ameryki. Poszukiwani przez wladze imigracyjne, znajduja schronienie u swej kuzynki Beatrice i jej meza Eddiego. Rodolpho znalazl takze miejsce w sercu mlodziutkiej Catherine, siostrzenicy wychowywanej jak wlasna corka przez Eddie'go po smierci jego siostry Bei. Tlum postaci na ulicy przyglada sie uwaznie i komentuje, niby chor grecki, dramat bohaterow. Fakt, ze tradycyjne watki - zderzenie lojalnosci z pasja, konfrontacja mezczyzn, naradzajaca sie mlodziencza milosc, ktorej staje na przeszkodzie inne, zakazane uczucie - rozgrywaja sie w otoczeniu latwo rozpoznawalnym, co dodaje tylko dramatyzmu opowiesci.
Scenografia i kostiumy utrzymane sa w prawie monotonnie monochromatycznej tonacji czerni i szarosci. Monotonnej, dopoki nie zaczniemy zauwazac subtelnych akcentow koloru i delikatnej gry polcieni. W muzyce jest podobnie jak w sferze wizualnej. Bolcolm zbudowal rzecz eklektyczna, pelna cytatow i wariacji, mocno osadzona we wloskiej tradycji operowej, ale jednoczesnie swobodnie odnoszaca sie do czysto amerykanskich watkow. Rozbrzmiewaja a to echa jazzu, a to rytmy prawie rock and rolla. Kusi melodia neapolitanska, zeslizgujac sie we wdzieczna arie-serenade Rodolpho dla Nowego Jorku: Kocham piekno widokow tam, w domu/ palace w Palermo, kopule katedry... ale nic nie dorownuje swiatlom Nowego Jorku./ Kocham pomarancze prosto z drzewa/ i smazone sardynki wylowione z morza./ Ale jest tylko jedno miejsce, gdzie pragne byc/ i to jest Nowy Jork, i swiatla Nowego Jorku...
Och, jak sie przydaje naszemu miastu to niespodziewanie liryczne i bezposrednie wyznanie milosne. Do tego wyspiewane cieplym tenorem Gregory Turaya i jego swietnych partnerow: Catherine Malfitano (sopran) w trudnej roli madrej, swiadomej wszystkiego Beatrice; Kima Josephsona (baryton), ktory potrafil zdobyc nasza sympatie dla topornego, nieswiadomego swych uczuc Eddiego; Johna Del Carlo (bas-baryton) w roli prawnika Alfieriego, ktorego opowiesc o losach Eddiego buduje klamre dla calosci.
W czasie ostatniego przedstawienia, 28 grudnia, nute wyjatkowosci dodala obecnosc kompozytora oraz Arthura Millera. Obdarzylismy artystow owacja i tak wspolnie a odswietnie zegnalismy stary rok, chetnie jednak spogladajac ku przyszlosci. Bowiem niedlugo juz czekaja nas dwa wazne wydarzenia, bardzo ciekawie sie zapowiadajace: nowa inscenizacja Jenufy Janacka przygotowana przez debiutujacego w Metropolitan Oliviera Tambosiego (premiera 13 stycznia) oraz Les Troyens, ogromna i rzadko wykonywana opera Berlioza w inscenizacji Franceski Zambello, ze scenografia tragicznie zmarlej 13 grudnia, w wieku lat 53, znanej artystki Marii Bjornson (premiera 10 lutego).
*
Na drugim jakby koncu muzycznego luku znajduje sie przedstawienie Hank Williams: Lost Highway, grane do polowy stycznia w malenkiej salce Manhattan Ensemble Theater na dolnym Manhattanie. Williams byl jednym z tych rzadkich samorodnych talentow, ktorzy zdobyli szczegolne i wyjatkowo trwale miejsce w historii country music. Wspial sie na wyzyny slawy jako mlodziutki przybysz z bezdrozy Alabamy, zdobywajac miejsce w swietle reflektorow w katedrze tej muzyki, w Grand Ole Opry w Nashville.
Zjawil sie jakby znikad - utalentowany, wyspiewujacy nienazwana tesknote pelnym glosem i pelnym sercem, przy mocnym bluesowym rytmie. Rownie intensywnie i szybko jednak przegral swoj talent, bezsilny wobec nalogu alkoholu i wobec swego samotnego zagubienia. Williams zmarl 31 grudnia 1952 r. majac zaledwie 30 lat. Jego muzyka ciagle jednak jest grana, fame podtrzymuje trzecie juz teraz pokolenie muzykow country.
Przedstawienie przygotowane przez Randala Mylera wymaga przede wszystkim od aktora wystepujacego w glownej roli sprostania legendzie tamtego glosu. Jason Petty spiewa swietnie, wciela sie w postac Hanka Williamsa z oddaniem i przekonujaco. Rzecz to nielatwa, bo obserwujemy czlowieka, ktory mimo talentu stacza sie na naszych oczach w przepasc osamotnienia. Rzadkosc to w kulturze amerykanskiej - bez sentymentalizmu i bez zlagodzen, z wyczuciem pokazac historie porazki.
*
Warto zwrocic uwage na jeszcze jedno ciekawe, biezace przedstawienie - bardzo amerykanskie w swych realiach, ale juz calkiem niemuzyczne. Dziennikarze Jessica Blank i Erik Jensen przez kilka miesiecy w 2000 r. wedrowali przez Stany Zjednoczone spotykajac sie z ludzmi skazanymi na kare smierci, ktorzy siedzieli w wiezieniu w oczekiwaniu na wykonanie wyroku, lecz w koncu zostali z roznych powodow uniewinnieni. Z czterdziestu wywiadow, ktore przeprowadzili, zbudowali wstrzemiezliwy, lecz tym bardziej wstrzasajacy dramat-dokument.
The Exonerated w rezyserii Boba Balabana jest jednym z najmocniejszych, jakie sobie mozna wyobrazic, oskarzen wypaczen wspolczesnego systemu sprawiedliwosci - czy raczej niesprawiedliwosci - amerykanskiej. W premierowej obsadzie wystepowali tak znani aktorzy, jak Jill Clayburgh (jako Sunny Jacobs), Richard Dreyfuss (Kerry Max Cook) i Sara Gilbert (Sue Gauger). Obsada ciagle sie zmienia, lecz organizatorzy podtrzymuja zasade wlaczania znanych, a nawet slawnych aktorow do dramatycznego odczytywania wypowiedzi bylych wiezniow-skazancow. Czynili to juz m.in. Amanda Plummer, Jeff Goldblum, Andrew McCarthy. Obecnie wystepuja Lynn Redgrave i Peter Boyle. Zapowiedziani zas sa Harry Belafonte, Judy Collins, Mia Farrow, John Turturro... (45 Bleecker Street Theater, przy Lafayette Ave, dolny Manhattan). Goraco polecam ten przejmujacy i ascetyczny w formie spektakl.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |