HALINA NIEDZIELSKA
Przed Dniem Niepodleglosci
Benjamin Franklin
- Amerykanin w kazdym calu
Wielki maz stanu, ktoremu Ameryka tyle zawdziecza. Wytrawny dyplomata odnoszacy ogromne sukcesy w sprawach pozornie beznadziejnych. Pisarz, filozof, poliglota i naukowiec. Wynalazca, ktory potrafil dokonac wielu cennych usprawnien w uprawianych przez siebie zawodach i rzemioslach. Bystry obserwator natury i znawca ludzkich charakterow. Przyklad godny nasladowania, jesli zwykly zjadacz chleba moze isc traktem wytyczonym przez tak niepospolita postac. Lew salonowy, ktory zdobywal sympatie i przyjazn dam nie tyle warunkami fizycznymi, ktorych los mu odmowil, co darem prowadzenia konwersacji.
Liste zlozona z podobnych superlatywow mozna by rozszerzac bez obawy popadniecia w wieksza przesade. Gdyby zyl w Europie, nazwano by go bez watpienia czlowiekiem renesansu. A jednak to pozornie trafne okreslenie tylko czesciowo pasuje do Benjamina Franklina. Byl on bowiem kims wiecej - Amerykaninem w kazdym calu. Przesadzala o tym duma z wlasnego pochodzenia, goracy patriotyzm i najlepsze pionierskie cechy.
Sam sobie wszystko zawdzieczal. Jego ojciec Josiah udal sie w 1862 roku do Ameryki wraz z zona Anne, najstarszym synem Samuelem i dwiema corkami. Przedsiebiorczy mezczyzna, ktory zaledwie ukonczyl 27 lat, wyruszyl w slady znacznie starszego brata Benjamina. Roznica wieku pomiedzy nimi przekraczala dwadziescia lat. W obu przypadkach nie byla to typowa emigracja za chlebem, tylko ucieczka przed religijnymi przesladowaniami za panowania Karola II Stuarta. Protestancki rod sklanial sie ku purytanizmowi, a bracia nalezeli do szczegolnie gorliwych wyznawcow.
Mlody mezczyzna osiadl w Bostonie, ktory liczyl wtedy okolo trzech tysiecy mieszkancow. Wykwalifikowany mistrz farbiarski, ktoremu niezle sie powodzilo w Anglii, nie mogl utrzymac sie ze swej profesji. Koniecznosc zmusila go do zdobycia dwoch innych zawodow. Nauczyl sie odlewania swiec i sporzadzania mydla. W kilkanascie lat pozniej umarla mu zona w siodmym pologu. Liczna rodzina kazala myslec o szybkim malzenstwie. Pograzony w zalobie wdowiec poslubil Abiah Folger z Nantucket, ktora wniosla w dom spore wiano. Szczescie dopisalo mu po raz drugi. Josiah zyskal w niej kochajaca polowice, osobe obdarzona pogoda i hartem ducha, dobra macoche dla siedmiorga osieroconych przez Anne dzieci i idealna matke dla wlasnego potomstwa. Wydala ich na swiat dziesiecioro.
Benjamin Franklin urodzil sie 17 stycznia 1706 roku jako dziesiaty z rzedu syn i pietnaste dziecko w rodzinie. Niezwykle bystry i inteligentny, wrodzil sie w swego stryja Bena, poete i polityka, po ktorym odziedziczyl rowniez imie. Ledwo posiadlszy umiejetnosc czytania, pisania i rachowania chlopcy byli oddawani do terminu. Wiecej niz skromne warunki bytowania nie pozwalaly na ich edukacje. Dziewczynki uczyly sie w domu, od matki. Josiah pragnal wyksztalcic Bena na pastora, widzac jego ped do wiedzy i zdajac sobie sprawe z niepowszednich zdolnosci chlopca. Jednakze po ukonczeniu dwoch klas trzeba bylo odebrac go ze szkoly podstawowej; nie starczalo pieniedzy na dalsza nauke. Maly Ben praktykowal u ojca; gorliwie, acz bez zadnego zadowolenia. W wolnych chwilach pochlanial wszelkie dostepne ksiazki, ktorych bylo wowczas niewiele. Pozostalo mu to na cale zycie. Byl genialnym samoukiem.
Widzac rozczarowanie ulubionego syna, ojciec wybral dla niego wprost wymarzony fach, duzo bardziej odpowiadajacy naturze chlopca niz kariera duchowna. Sprzyjaly temu okolicznosci, gdyz starszy brat James otworzyl wlasna drukarnie. 12-letni Benjamin podpisal umowe, ktora zobowiazywala go do darmowej pracy w zamian za nauke i utrzymanie, a z czasem mial otrzymywac niewielkie pieniadze na drobne wydatki. W ciagu dziewieciu lat powinien wyzwolic sie na czeladnika i otrzymac dyplom mistrza. Czytajac po kryjomu manuskrypty przygotowywane do druku znalazl sie u zrodel wiedzy.
Wkrotce James wprowadzil na rynek nowa gazete - New England Courant, ktora rowniez sam redagowal. Jako zdeklarowany agnostyk, zamieszczal na jej lamach satyry wysmiewajace rzady purytanow. Wiele razy go aresztowano, co mialo pelnic role prewencyjna - powstrzymac przed dalsza obraza wladzy. Niepoprawny wydawca trafil w koncu do wiezienia na dluzszy czas. Cala praca spoczela na barkach Benjamina, ktory znakomicie sie wywiazal z odpowiedzialnego zadania. Zaczal wtedy zamieszczac wlasne artykuly pod pseudonimem Silence Dogood, bardzo chwalone przez czytelnikow. Sprawa sie wydala po powrocie Jamesa. Zawistny drukarz nie mogl tego darowac mlodszemu bratu. Stosunki sie tak pogorszyly, iz w 1723 roku nastapilo rozstanie, i to wcale nie na przyjacielskich warunkach. Benjamin przyjal to z ulga, zazdrosc byla mu obca, zas racjonalny stosunek do rzeczywistosci kazal unikac zbednych konfliktow. Ciazyla mu tez prowincjonalna i duszna atmosfera Bostonu.
Pojechal do Filadelfii, gdzie zatrudnil sie jako drukarz. Traf chcial, ze zaprzyjaznil sie z miejscowym gubernatorem. Po roku sir William Keith doradzil mu wyjazd do Londynu, obiecujac listy kredytowe i rekomendacje, ktore mialy czekac na miejscu. Ufny mlodzieniec dal wiare zapewnieniom Keitha, a o ich goloslownosci przekonal sie dopiero na miejscu. Wcale nie podupadl na duchu, byl przekonany, iz wkrotce znajdzie dobra prace. Po dwoch latach tak sie dorobil, ze wrocil do Filadelfii z kapitalem na zalozenie drukarni.
Rok 1730 przyniosl dalsze zmiany w jego zyciu. Ozenil sie z Deborah Reade, ktora byla wyjatkowo inteligentna i bardzo energiczna kobieta. Znosila ze stoicyzmem dlugie okresy nieobecnosci meza, prowadzac interesy w jego imieniu. Panicznie bala sie wody i podrozy statkiem. Z trojga dzieci urodzonych z tego zwiazku tylko corka Sally osiagnela rownie sedziwy wiek co ojciec. Franklinowie przezyli ze soba szczesliwie 43 lata. Po smierci Deborah Benjamin pozostal niepocieszonym wdowcem.
Wykupil podupadajaca The Pennsylvania Gazette, z ktorej uczynil jedno z najlepszych i najbardziej dochodowych czasopism w koloniach. Docierala ona takze do Bostonu i Nowego Jorku. W 1732 roku zaczal wydawac Poor Richard's Almanac pod przybranym nazwiskiem Richard Saunders. Unowoczesnil typowy kalendarz rolniczy, zamieszczajac w nim ciekawostki, artykuliki naukowe, porady praktyczne, humoreski, wlasne przemyslenia itp. Jeden z najpopularniejszych amerykanskich almanachow pojawial sie co roku przez 15 lat.
Dwoil sie i troil pelniac funkcje dyrektora mennicy i naczelnego komisarza strazy pozarnej. Powierzono mu tez stanowisko pierwszego generalnego poczmistrza kolonii. Zarobione pieniadze lokowal madrze i z pozytkiem dla siebie i innych. Powoli stawal sie bogatym czlowiekiem. Nie zalezalo mu specjalnie na zbytkach, w ktorych rozmilowal sie dopiero podczas pobytu na francuskim dworze. Za to wydawal ogromne sumy na ksiazki - zostawil potomnym najwieksza biblioteke w kraju. Lubil tez obsypywac podarunkami rodzine i przyjaciol.
Byl to niezwykle plodny okres w jego dzialalnosci naukowej. Wnikliwe badania nad zjawiskiem elektrycznosci, opublikowane w opaslym tomie, przyniosly mu rozglos wsrod uczonych. Korzystal z nich Maxwell przy formulowaniu swoich praw. Wymyslonych przez niego terminow, jak bateria, przewodnik, ladowanie, kondensator, prad, armatura, szok elektryczny itp., uzywamy do dzisiaj. Byl tworca pieca dlugo utrzymujacego cieplo, cewnika, piorunochronu, dwuogniskowej soczewki i wielu innych pozytecznych przedmiotow. Nigdy nie patentowal swoich wynalazkow; chcial, by inni korzystali z nich za darmo. Wymyslil ubezpieczenie od ognia i zmiane czasu pozwalajaca oszczedzac energie elektryczna, co zastosowano znacznie pozniej.
Franklin nie zaniedbywal dzialalnosci publicznej i dobroczynnej. Zalozyl klub dyskusyjny pod nazwa Junto, gdzie debatowano nad moralnoscia w sferze prywatnej i publicznej, nad polityka, filozofia naturalna (takie miano nosily nauki przyrodnicze) i innymi zagadnieniami. Czlonkami Junto byli najwybitniejsi Amerykanie. Z czasem klub przeksztalcil sie w slynne Towarzystwo Filozoficzne, istniejace do dzis. Stworzyl za wlasne fundusze pierwsza biblioteke publiczna, jak rowniez przyczynil sie do powstania University of Pennsylvania. Z powodzeniem paral sie polityka. Ledwie przekroczyl 30. rok zycia, a juz byl powszechnie uwazany za osobistosc wielkiego kalibru.
Tymczasem w Pensylwanii stopniowo narastal konflikt pomiedzy miejscowa arystokracja ziemska, ktora byla zwolniona od wszelkich ciezarow na rzecz Korony, podczas gdy farmerzy uiszczali doroczny podatek z tytulu posiadania gospodarstwa. Ta jawna niesprawiedliwosc burzyla krew pozostalych mieszkancow. Magnatow reprezentowali bracia William i Richard Penn, przeciwko ktorym wytaczano dodatkowe zarzuty. Traktowali oni bowiem zalozona przez ojca kolonie jako udzielne ksiestwo. Zaogniajacy sie spor mogl tylko rozstrzygnac brytyjski parlament. W 1757 roku lokalne zgromadzenie wyslalo Franklina do Londynu, upowazniajac go do prowadzenia negocjacji. Pennowie wyszydzili ow wybor, insynuujac, iz tutejsza "gruba ryba" okaze sie plotka w Anglii.
Wyslannik rozczarowal sie do podstawowych brytyjskich instytucji. Przypisywal czlonkom obu Izb duzo wieksza niezaleznosc od monarchy. Przyznal wtedy w duchu racje aroganckim braciom Penn. Wyrabianie sobie znajomosci w arystokratycznych kregach zaczal od nawiazania kontaktu z ksieciem Halifaksu, ktory wielce sobie cenil jego dziadka Tomasza. Dzialal powoli i rozwaznie, wykorzystujac wszystkie swoje talenty. Z pomoca przyszedl doktorat honoris causa w naukach prawnych, nadany mu przez uniwersytet w Edynburgu.
Po dwoch latach pertraktowal z adwokatem Pennow jak rowny z rownym. Byl znany i szanowany przez dworzan i parlamentarzystow. Tym niemniej sprawa przechylala sie nadal na korzysc poteznych arystokratow z kolonii. Franklin korzystal bez skrupulow ze swoich znajomosci i urabial sobie opinie publiczna za pomoca pamfletow. Mowa wygloszona w 1760 roku w Izbie Gmin, ktora przyniosla zwyciestwo Pensylwanczykom, stanowila niedoscigly wzor debaty parlamentarnej. Wyglosil zwiezle i celne przemowienie. Jego stronnicy zadawali mu dziesiatki uprzednio przygotowanych pytan, w ktorych rozwijal i uzasadnial swoja petycje. Rownie blyskotliwie odpowiadal wrogo lub obojetnie nastawionym czlonkom Izby. Wyostrzyl wtedy swoje dyplomatyczne umiejetnosci.
Po powrocie do Filadelfii zgotowano Franklinowi triumfalne powitanie, ale nie dano mu spoczac na laurach. Powierzono od razu pokojowe pertraktacje po zakonczonej wojnie francusko-indianskiej, z ktorych wywiazal sie znakomicie. Krwawa i dluga wojna, pustoszac skarb koronny, stala sie zreszta posrednia przyczyna wybuchu amerykanskiej rewolucji. Pierwszy podatek, zwany Stamp Act, ktory nakladal wysokie oplaty skarbowe na niemalze kazdy przejaw zycia i dzialalnosci, wzbudzil ogromne protesty w koloniach; mogl je zrujnowac gospodarczo. I znowu negocjacje przypadly Franklinowi. Tym razem toczyl je w sprawie niepomiernej wagi.
Przybyl do Londynu jesienia 1764 roku. Odnowil dawne znajomosci i ponadto wszedl w sfery kupieckie i przemyslowe. W akcji przeciwko oplatom skarbowym wykorzystal jako bron bojkot sprowadzanych z Anglii towarow, ktory zaczal obejmowac wszystkie kolonie. Bez wiekszego trudu przeciagnal na swoja strone przedstawicieli handlu i wytworcow ponoszacych coraz dotkliwsze straty ekonomiczne z tytulu powszechnej odmowy zakupow. Mrowcza prace uwienczyl niespodziewany przez nikogo sukces. W lutym 1767 roku Stamp Act zostal uchylony przez parlamentarna wiekszosc, ktora dysponowala 275 glosami. Na zadanie kolonii Ben Franklin pozostal w Londynie jako generalny przedstawiciel, walczacy o ich interesy.
Parlament wprawdzie uniewaznil ten akt, ale nakladal nowe, choc juz mniej dotkliwe podatki. Nie przyjmowano do wiadomosci amerykanskiego stanowiska, ktore wyrazalo haslo: No taxation without representation. Oddalony od kraju negocjator nie rozumial zaostrzajacych sie nastrojow, zalecajac rodakom bardziej ugodowe stanowisko. Jednakze gdy padly pierwsze strzaly w Concord i Lexington, opowiedzial sie publicznie po stronie rebeliantow. Lisia przebieglosc, ktora uwazal za gorsza ceche swojej natury, a wykorzystywal tylko dla dobra publicznego, rownowazyla osobista odwaga. Opuscil Anglie w kwietniu 1775 roku.
Sluzyl rada glownodowodzacemu, zas wiosna 1776 roku zostal powolany do piecioosobowego komitetu formulujacego Deklaracje Niepodleglosci. Jesienia 70-letni Franklin wyruszyl do Francji jako oficjalny pelnomocnik z uprawnieniami ministra. Tu oddal nieoceniona wprost przysluge amerykanskiej rewolucji. Doprowadzil do udzielenia przez monarchie absolutna ogromnej pomocy przyszlej republice. Bez tego wsparcia walka o niepodleglosc nie mialaby wiekszych szans. Gdy w kilka lat pozniej na jego miejsce przyjechal Thomas Jefferson, jeden z arystokratow mowiac, ze nikt nie zastapi Franklina, a nowy ambasador moze byc tylko jego substytutem, wyrazal powszechna opinie.
Zwycieska republika jeszcze raz zwrocila sie o pomoc do schorowanego Franklina. Pokojowy traktat z 1783 roku, zawarty przez niego z pokonana Anglia, jest nadal uwazany za jeden z najwiekszych triumfow amerykanskiej dyplomacji. W kronikach zapisal sie tez celnymi powiedzeniami, np. "Pamietaj, ze czas to pieniadz"; "Handel nie zrujnowal jeszcze zadnej nacji"; "Kto wyzbywa sie swobod na rzecz tymczasowego pokoju, ten nie zasluguje ani na wolnosc, ani na bezpieczenstwo".
Benjamin Franklin byl perfekcjonista. To wlasnie on wymyslil zalecenie: Improve yourself and improve your country, do ktorego staral sie stosowac.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |