JERZY GIZELLA
W obcegach absurdu
Najnowsza praca Jozefa Smagi, poswiecona historii Rosji, powinna ucieszyc tych wszystkich czytelnikow, ktorzy zmeczeni wielka retoryka i opisami Rosji w kategoriach metafizyki zla szukaja bardziej racjonalnych analiz poswieconych polityce gasnacego imperium. Autor, nie rozstrzygajac o dominacji elementow wewnetrznych czy zewnetrznych - patrzy na koniec carskiej Rosji, rewolucje i kolejne etapy komunizmu poprzez pryzmat wiedzy uzyskiwanej dzieki udostepnianiu historykom najnowszych archiwow. Ciagle pozostawia ona wiele do zyczenia, choc wypelnia pewne luki.
Rosja ubieglego stulecia przestaje byc tajemnica wewnetrzna samych Rosjan i coraz wiecej ludzi moze przekonac sie, ze upadek komunizmu jest konsekwencja blednych od poczatku zalozen - wiary w utopie i lekcewazenia podstawowych praw rynku i ekonomii. Dodalbym do tego rewolucje w przetwarzaniu i przesylaniu informacji - w tej dziedzinie zmurszaly system nie byl w stanie konkurowac z Zachodem co najmniej od cwiercwiecza. Nie wiemy takze do dzisiaj, jakim kosztem spolecznym doszlo do osiagniecia chwilowej przewagi ZSRR nad USA w wyscigu kosmicznym na przelomie lat 50. i 60. Sukcesy te jednak odegraly ogromna role propagandowa i przyczynily sie do rozsiewania na Zachodzie mirazy o technologicznej i cywilizacyjnej wyzszosci komunizmu nad kapitalizmem oraz pozwolily ZSRR na trzymanie w szantazu rakietowym panstw Zachodu przez niemal trzydziesci lat.
Do chwili wybuchu I wojny swiatowej Rosja byla panstwem rozwijajacym sie niezwykle dynamicznie. W eksporcie zywnosci zajmowala w 1913 roku pierwsze miejsce na swiecie. Mimo opoznien w stosunku do czolowych poteg przemyslowych potrafila w ciagu roku podwoic produkcje. Podobnie bylo z wydobyciem surowcow. Niestety - rozsadne i umiarkowane reformy parlamentu i rzadu byly torpedowane przez kamaryle cara. Prestiz Rosji cierpial takze na arenie miedzynarodowej wskutek przegranej wojny z Japonia i krwawo stlumionej rewolty w 1905 roku. Opinia publiczna wstrzasaly liczne zamachy terrorystyczne wymierzone w najwyzszych przedstawicieli panstwa. Wiekszosc inteligencji rosyjskiej opowiadala sie za radykalnymi zmianami i reformami: zlikwidowaniem przestarzalej formy rzadow, jaka byl carat, i odrzuceniem sprawowania wladzy opartej na utrwalonej w tradycji strukturze policyjno-militarnej. Radykalne partie polityczne dzialajace w kraju i na emigracji zapowiadaly siegniecie po wladze na drodze zamachu stanu i rewolucji - w tym duchu prowadzily tez agitacje wsrod warstw najubozszych i mlodziezy akademickiej. Literatura i sztuka pelne byly nastrojow schylku i zapowiedzi nadciagajacych zmian.
Wybuch I wojny swiatowej byl dla Rosji katastrofa. Po poczatkowych spektakularnych zwyciestwach i zdobyczach terytorialnych przestarzala technicznie i taktycznie armia zaczela ponosic porazki. Za wszystkie niepowodzenia zaczeto obciazac cara i jego najblizsze otoczenie. Armie zdominowaly nastroje buntu i rewolucji, doszlo do licznych protestow i zamieszek ulicznych, z ktorych najkrwawsze mialy miejsce w styczniu i lutym 1917 roku. Zrewoltowani oficerowie zmusili cara do abdykacji i ulatwili powolanie rzadu tymczasowego, skladajacego sie z przedstawicieli wszystkich, w tym najbardziej radykalnych stronnictw. Rzad obiecal wprowadzenie szeregu reform spolecznych i uzdrowienie sytuacji na froncie. Nic jednak jeszcze nie zapowiadalo krwawej rewolucji. Dopiero pomysl pruskiego sztabu generalnego - zorganizowania dywersji w Rosji w postaci desantu grupy radykalow z Leninem na czele, zaopatrzonych w pieniadze i zloto, oraz przerzucenie tej grupy przez objeta wojna Europe do Finlandii - zmienil sytuacje na niekorzysc rzadu tymczasowego. Uzbrojeni i zakonspirowani zamachowcy opanowali w pazdzierniku kilka gmachow publicznych i aresztowali paru ministrow. Wobec niezdecydowania premiera Kierenskiego wstrzymano interwencje armii, ograniczajac sie do "politycznie poprawnej" retoryki. Po opanowaniu stolicy bolszewicka rewolta rozszerzyla sie w nastepnych tygodniach na wszystkie wazniejsze miasta i okregi przemyslowe Rosji.
Bolszewicy od poczatku zastosowali na nieznana w dziejach cywilizacji skale metody krwawego i bezwzglednego terroru politycznego oraz militarnego wobec wszystkich przeciwnikow i oponentow. Autor w rzetelnym skrocie przedstawia najwazniejsze elementy strategii dzialania Lenina i jego sztabu, zwracajac szczegolnie uwage na ton argumentacji kazdego posuniecia, taktyke rozprawiania sie z oponentami i jezyk przemowien Lenina, not i telegramow, jakimi bombardowal bezustannie komitety rewolucyjne w przelomowych i decydujacych o powodzeniu rewolucji momentach. Kluczem do tajemnicy powodzenia bolszewikow w rownym stopniu byl wlasnie ten jezyk i bezwzglednosc dzialania jego najblizszych i najwierniejszych wspolpracownikow - Feliksa Dzierzynskiego, organizatora policji bezpieczenstwa (Czeki) i Lwa Trockiego - zalozyciela Gwardii Czerwonej, a potem Armii Czerwonej. Lenin, co widac niemal na kazdym etapie rewolucji i pozniejszej "organizacji" panstwa, byl zupelnym ignorantem w kwestiach gospodarczych i rolnych, naiwnie i metnie, jak pisze autor, wyobrazal sobie "funkcjonowanie zycia w panstwie kierowanym przez jego partie".
Poczatkowo wprowadzono przymus pracy dla "popow i wyzyskiwaczy", a kiedy masy nie wykazywaly sie ani entuzjazmem, ani rewolucyjna "tworczoscia" w tej dziedzinie - wprowadzono juz pod koniec 1917 roku przymus pracy dla wszystkich mezczyzn od 18. do 50. roku zycia. Militaryzacja zycia byla od poczatku pomyslem Trockiego - cala sile robocza pomieszczano w obozach wojskowych, ktorych centralnym zarzadca byl kierowany przez Dzierzynskiego Glawkomtrud. Stad nowomowa partyjna zostala nasycona militaryzmami, "frontami" i "walka o...". Jednak pierwszenstwo w zmianie jezyka i swiadomosci rewolucyjnej nalezy sie bezwzglednie Leninowi. To on od najwczesniejszych tekstow politycznych wprowadzal do jezyka partyjnego "parazytologie" - czyli epitety i emocjonalnie obelzywe, dehumanizujace okreslenia odnoszace sie do wszystkich niebolszewikow, nazywajac ich "szkodliwymi insektami", pluskwami" itp. na zmiane z oskarzeniami i wyzwiskami (lub w polaczeniu z nimi) typu: "lokaj", "slugus" , "lajdak". W efekcie stosowania tej metody powstawaly przerozne barwne charakterystyki typu "absolutny duren i bialogwardzista", "gowniany polityk" itp. Rozprawka Lenina pt. Materializm a empiriokrytycyzm z roku 1909 skladala sie w 50% z samych inwektyw, na co zwracali juz od dawna uwage jezykoznawcy badajacy jezyk propagandy totalitarnej. To byla slynna dialektyka Lenina - nihilizm pojec prowadzacy do unicestwienia czlowieka. Do tego jezyka - leninowskich pryncypiow myslenia - bedzie sie w przyszlosci sprytnie odwolywal Stalin, przygotowujac kolejne czystki w partii czy aparacie wladzy.
Podczas lektury kolejnych rozdzialow ksiazki Jozefa Smagi narasta w czytelniku poczucie koszmaru i absurdu, jaki stanowi cala rewolucyjna tworczosc Lenina, lacznie z "walka z biurokracja", ktora sam wykreowal. Znal sie na wszystkim i wszystko wiedzial najlepiej. W swoich zaleceniach i tezach instruowal partie, jak szyc walonki, jak robic cukier z trocin i jak pedzic wodke z torfu. To woluntaryzm Lenina natchnie jego nastepce do perfekcyjnego rozwiniecia metody falszowania pojec i tworzenia rzeczywistosci zgodnej z teoria partii, a nie wymowa faktow czy zasadami logiki. Slowa z testamentu Lenina, ostrzegajace towarzyszy z KC przed wyjatkowa "brutalnoscia" Stalina, wygladaja na zart - zwlaszcza jak sie czyta instrukcje, noty i telegramy Lenina, szczegolnie z okresu wojny domowej, w ktorych wodz domagal sie histerycznie maksymalizacji represji i terroru, poslugujac sie najczesciej slowem "zlikwidowac". W nastepnych dziesiecioleciach socjalizm w Rosji - jak pisze autor - "szedl droga leninowska, ale moglo to byc zrealizowane jedynie przy pomocy stalinowskich metod".
Jest to chyba najwazniejsza tajemnica dlugiego panowania komunizmu w Rosji - stosowanie bezwzglednego terroru, odpowiedzialnosci zbiorowej, bezprawia, ograniczenia najbardziej elementarnych praw obywatelskich i ludzkich, najbardziej podstawowych swobod demokratycznych. Tworca tego systemu byl niezaprzeczalnie Lenin i jego wspolpracownicy z partii bolszewickiej. Zbrodniczy charakter tego systemu zdemaskowal przede wszystkim Solzenicyn i jego Archipelag Gulag. Stalo sie to dopiero w latach 70. ub. wieku. Wczesniej mozna doliczyc sie co najmniej 25 rzetelnych relacji o zbrodniach komunizmu i stalinizmu istniejacych w tlumaczeniach, ale dopiero paradokumentalna proza Rosjanina i bezposredniego swiadka otworzyla oczy ludziom na Zachodzie. Nie wszystkim i nie od razu - na nastepna epokowa publikacje trzeba bylo czekac cwierc wieku; Czarna ksiega komunizmu jest w zasadzie tylko potwierdzeniem tego, co wczesniej publikowano w postaci literatury, pamietnikow, relacji i wspomnien. Wazniejsze przede wszystkim jest to, ze autorami Czarnej ksiegi komunizmu sa w wiekszosci dawni przywodcy lewicowej elity uniwersyteckiej z Francji, kraju, ktory w szerzeniu falszywego obrazu komunistycznej Rosji odegral w przeszlosci dosc haniebna role. "Uzytecznych idiotow" nie brakowalo i w innych krajach (np. Bernard Shaw, Rabindranath Tagore, Herbert G. Wells czy Lion Feuchtwanger).
Choc ksiazka Smagi ma uklad chronologiczny, autor czesto wybiega w analizach poza omawiany okres, porownuje go z epokami wczesniejszymi i nawiazuje do podobnych sytuacji w latach nam blizszych. Okazuje sie, ze ile razy wracano do "norm leninowskich", tym wiecej zagrozen czyhalo na przecietnego zjadacza chleba w panstwie ludzi "milujacych pokoj i wolnosc". Tak bylo nie tylko w okresie stalinowskiego Wielkiego Terroru, ale i w mniej krwawych epokach, np. w czasach Brezniewa czy Andropowa. A co znaczy np. "walka z odchyleniem narodowym", niech uzmyslowi chocby jeden tylko, ale znamienny przyklad: w ramach walki z "nacjonalizmem" i "szowinizmem" ukrainskim w latach 30. "rozstrzelano kilkuset slepych uczestnikow I Ogolnoukrainskiego Zjazdu Lirnikow i Bandurzystow". Autor wymienia tysiace takich i podobnych przykladow swiadczacych dobitnie, jak nalezy rozumiec slowo "totalitaryzm".
Okres stalinowski, zakonczony referatem Chruszczowa na XX Zjezdzie KPZR, byl apogeum obledu i absurdu zbrodni. Od tego momentu rozpoczyna sie powolny rozklad i rozpad imperium, ktore dysponujac sila militarna i straszakiem atomowym ciagle kasalo, ale nie mialo juz niczego interesujacego do zaoferowania ani swiatu, ani wlasnym obywatelom. Ogromna, ciagle chyba niedoceniana role w tym powolnym konaniu odegral ruch dysydencki i skromny na poczatku samizdat, prekursorski (takze w stosunku do bardziej liberalnych "demoludow") ruch wydawniczy.
Wprowadzenie utopijnej idei jednego czlowieka kosztowalo Rosje miliony ofiar (niektore szacunki podaja liczbe 100 milionow w latach 1917-1991), miliony istnien kosztowalo takze importowanie idei Lenina do innych krajow Europy i na inne kontynenty (Azja, Afryka, Ameryka Poludniowa). Prawdziwych liczb przypuszczalnie nigdy nie poznamy, ale rozmiar tej tragedii, podobnie jak zaglada Zydow w II wojnie swiatowej, wymykaja sie pojmowaniu i rozumieniu swiata przez normalnych ludzi.
Komunistyczna przeszlosc to takze problem wspolczesnej Rosji i kolejnych rzadow demokratycznego panstwa. Cokolwiek by sie nie pomyslalo o przyszlosci swiata - rola Rosji i tempo zachodzacych tam zmian beda przyciagaly uwage opinii publicznej. Oprocz spadku w postaci urazu psychicznego - Rosja bedzie musiala sie zmierzyc z jej konkretnymi i statystycznie wymiernymi skutkami. Jednym z nich jest ujemny przyrost naturalny (od 1992 r.), obnizanie sie przecietnej wieku zycia i nadumieralnosc mezczyzn w wieku produkcyjnym. Patologiczny alkoholizm, z ktorym walczyl i Lenin, i Gorbaczow, bedzie spedzac sen z powiek kazdemu kolejnemu rzadowi jako glowne zrodlo kryzysu spolecznego i moralnego na nieporownywalna skale we wspolczesnym swiecie.
Na poczatku stulecia ludnosc Imperium Rosyjskiego stanowila 1/10 populacji globu, a przyrost naturalny wynosil 16%. Dzis obywatele WNP stanowia zaledwie 2,5% populacji swiata. Warto za autorem podazyc sladem statystyki dalej: gestosc zaludnienia na 1 km kw. jest 3 razy mniejsza niz w USA i 14 razy mniejsza niz w Chinach. Wedlug najbardziej optymistycznych prognoz - ludnosc Rosji zmniejszy sie o polowe w 2070 roku, wedlug bardziej pesymistycznych stanie sie to juz w roku 2010! Inne publikacje podkreslaja szczegolnie drastyczne dysproporcje na terenach przygranicznych Dalekiego Wschodu - po stronie rosyjskiej wzdluz granicy z Chinami mieszka 8 milionow ludzi, po drugiej stronie - 320 milionow! Sam prezydent Putin w wywiadach ostrzega, ze niedlugo ludnosc tych terenow bedzie mowic po chinsku, koreansku i japonsku. Liczy sie, ze w przyszlosci Rosja moze utracic az 40% swego terytorium. Prasa zdaje sie potwierdzac, ze ta perspektywa wydaje sie nieuchronna. A jeszcze istnieje problem z ludnoscia muzulmanska w samej Rosji i na terenie sasiednich republik.
Autor nie stawia w zakonczeniu zadnej zdecydowanej prognozy. Ogranicza sie do uwagi, ze Putin, tak jak jego poprzednicy (Gorbaczow i Jelcyn), "nie rozwiazal zadnego z palacych problemow Rosji", a jako typowy sowiecki polinteligent "nie ma zadnej sprecyzowanej wizji przyszlej Rosji". Jedynym jego plusem jest to, ze ma swiadomosc kryzysu i zagrozen. Stanowic to moze gwarancje, ze Rosja nie zawroci z drogi ku demokracji, a nacisk "zachodnich norm nie ustanie". Przeszlosc tego kraju przypomina, ze niektore "zachodnie normy" byly o tyle skuteczne, o ile wprowadzano je na sile (Piotr I).
-------------------------
Jozef Smaga, Rosja w 20 stuleciu,
Wydawnictwo Znak, Krakow 2001, s. 332 plus indeks nazwisk,
cena 18 dol. plus 8,25% NY tax i 6,50 dol. porto w przypadku
zamowienia z wysylka (do nabycia w Ksiegarni Nowego Dziennika).
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |